MEGI zarzuciła mi wczoraj, że słucham opowieści byłych członków Świadków Jehowy i na tej podstawie wyrabiam sobie zdanie o świadkach. No tak, ale dobrze wiedzieć, że w dużej części ich relacji pozytywnie przedstawiają wiele aspektów życia w tej wspólnocie. Ale odeszli bo spotkała ich jakaś krzywda, albo utracili wiarę. I o tym mówią. Czy człowiek opowiadający o tym, że nie wolno mu było wziąć cukierka od kogoś w klasie, kto świętował urodziny i że z tego powodu był nieszczęśliwy i czuł się wykluczony, czy ta opowieść jest subiektywna? Pewnie jakoś tak. Czy to jest ok, że się nie odchodzi ze zboru bo się boi, że już nigdy do niego nie odezwie się mama ani tata? Co by mi w tej opowieści dało świedectwo kogoś wierzącego? Kto to rozumie i dla kogo to jest ok? Dla mnie nie jest i nigdy nie będzie. Moja koleżanka katoliczka wyrzekła się homoseksualnego dziecka, to jest dla mnie też chore.
Czytałam też książki Moniki Białkowskiej, Połamany celibat i Siostry
O księżach, którzy mieli problem z celibatem i o siostrach, które odeszły bo nie wytrzymały życia zakonnego. Czy mam wykrzywiony obraz życia prezbiterów i sióstr zakonnych?
Nie mogę zaprzeczyć doświadczeniom konkretnych osób. A jeżeli mam zaufanie do autora to tym bardziej ufam historiom.
Byłoby skandalicznie głupie, gdybym chcąc wiedzieć, jak to jest być księdzem, siostrą, świadkiem J, słuchała tylko oficjalnych przekazów. Tylko szczęśliwych ludzi. Tylko ludzie zaślepieni będą się burzyć, że się słucha wszystkich stron.
Lubię słuchać historii ludzkich to ich słucham. I tyle.
Chyba namotałam 😂😂😂
Ps
Muszę dodać. Świadkowie Jehowy twierdzą, że 144 tysiące ludzi ocaleje z Armagedonu. Daty tegoż zmieniają częściej niż ja rękawiczki. Ale niech sobie wierzą w co chcą. Tylko niech nie krzywdzą innych.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
Tak jak w przypadku historii byłych sióstr zakonnych, tego typu opowieści z własnego życia pokazują ciemną stronę danej organizacji,. A gdy nie chcemy widzieć ciemnej strony (z różnych powodów, czasami osobowościowych, bo przecież wszystko na 100%, bo nie popełniamy błędów, jeśli idziemy do grupy, to tam musi być miód i orzeszki, a o reszcie ciiiiii), całkiem jest możliwe, że to my jesteśmy źródłem zła.
OdpowiedzUsuńCzęsto nie chce się widzieć tej ciemnej strony. Wielu katolików w Polsce odrzuca fakty i mówi, że pedofilii w polskim kościele nie ma i nie było, a jeżeli już, to bardzo mało, nie ma o czym mówić a jak się mówi, to to jest atak na Kościół.
UsuńCo ciekawe, była głośna afera pedofilska wśród Świadków w Australii i to jest absolutnie temat tabu w Polsce. Wśród Świadków nie wolno o tym mówić i się temu zaprzecza, zresztą odkrycie tego często bywa powodem odejścia członków organizacji
Nie namotałaś, trzeba wysłuchać wielu opowieści. Coś, co ma tylko zalety od razu jest podejrzane.
OdpowiedzUsuńJeżeli coś tak dramatycznie odbiera ci wolność, to warto się zastanowić, czy to jest dobre
UsuńUczylam kilkoro dzieci świadków J.! Widziałam, jak się męczyly, w tych chwilach na luzie, bo cukierki i Sto lat! Jeden wpadl na pomysł, jak wybrnąć- brał cukierka, ale nie jadł😥.Ten akurat odszedł ze wspólnoty, mam kontakt -rodzice się go wyrzekli, nie chcą go znać- skończł fajne studia- mieszka w Warszawie, ale boli go to odrzucenie przez rodziców. Innego z chlopców rodzice zmuszali, by w tych wędrówkaxh po domach koniecznie stukal z nimi do drzwi jego nauczycieli! Maly wyglądal bardzo nieszczęśliwie, gdy musiał zagajać tym ich tekstem do pani, która mu dala pałę ze sprawdzianu😥
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za ten komentarz. Wyobrażam sobie też, jak dzieci sobie opowiadają o prezentach, czy to na urodziny, czy pod choinkę i jak im smutno, tym od świadków, że one nic nie dostają. Dzieci to dzieci.
UsuńNo a już to wyrzekanie się, zrywanie kontaktu z niewierzącym dzieckiem, jak strasznie trzeba mieć wypaczony mózg, żeby życiu coś takiego!! To jest dowód wprost, że to jest sekta.
W okolicy byla spora grupa wyznawców J.- zdarzylo się, ze kilka osób-wlasciwie rodzin, bo dzieci przechodza z automatu- dołączylo do nich, rezygnując z dotychczasowej wiary- i natychmiast , w sposob widoczny, poprawial się ich status majątkowy.Wygląda na to, ze czynnik ekonomiczny byl zachętą.
UsuńA to ciekawe! Ciekawe skąd te pieniądze.
UsuńMnie odrzuciła grupa ponieważ kulałam na jedną nóżkę a prym wiódł ministrant ulubieniec księdza ,skończyło się nerwicą
Usuńdepresją i stanami lękowymi.
Niestety w szkole każda odmienność czy odstawanie od reszty - jest wykorzystane jako pretekst do gnębienia.
Czy to w co wierzysz jak wyglądasz czy jak się poruszasz.
Ps.A moją najlepszą koleżanką w tamtych czasach okazała
się Natalia która właśnie była Ś.J i jestem jej to winna żeby o tym napisać. Myślę że nawet nie wie, jak mi wtedy pomogła.
Karola.
Wystarczy czasem mieć rude włosy.
UsuńPrzykro mi bardzo czytać, przez co przeszłaś.
A masz kontakt z Natalią? Fajnie, że była przy Tobie, część osób opowiada, że nie wolno im było kolegować się z ludźmi spoza ŚJ...
Sporadyczny ponieważ wyjechali całą rodzinką do USA.
UsuńJest na pewno dalej Ś.J. i nieraz przesyłamy sobie zdjęcia
naszych dzieci.
Nic mi o tym nie wiadomo, często chodziłyśmy do siebie na nocowanki - i nigdy nie odczułam jakiegoś dyskomfortu ze strony jej rodziców.
Pozdrawiam Karola
To super! To wydaje się zdrowe i normalne, nie każdy ŚJ miał takie szczęście
UsuńJak nie każdy katolik,muzułmanim czy zielonoświątkowiec .
UsuńMia moja religia zabrania in virto czy popierania Owsiaka ,
obchodzenia Halloween
Będę odrzucony w klasie.
Jajka to religia, bo nie katolicka. Jakies głąby tylko tak robią
UsuńBasiu gdzie TY uczysz chyba gdzieś na prowincji,
Usuńgdzie cukierek stanowi problem i powód do odrzucenia.
Jestem nauczycielką w Trójmieście i mamy fantastyczną grupę dzieciaków Ś.J uczestniczących w różnego rodzaju olimpiadach ,konkursach a co za tym idzie są też rodzice z którymi fajnie nam się współpracuje, wypracowujemy wspólnie różnego rodzaju kompromisy - wystarczą tyko chęci i szacunek z obu stron.
Widać że dużo jednak zależy od nauczycieli.
Marzena.
I od zboru...
UsuńI starszych w zborze...
Również słucham tego samego kanału byłych Świadków. Bardzo szeroko przedstawiają temat, mówią też o pozytywnych rzeczach u Świadków. Dla mnie jest fascynujący, niesamowite są rozmowy zarówno z byłymi Świadkami, jak i z obecnymi - takimi, którzy już nie wierzą, ale są jeszcze w organizacji, bo obawiają się utraty kontaktu z rodziną.
OdpowiedzUsuńElla-5
Prawda?? Też pisałam o tym, że obraz jaki się wynurza po wysłuchaniu ludzi, bardzo często pokazuje dobre rzeczy w tej organizacji.
UsuńAle
Nie wiem, jak można nie widzieć, że to jest coś nie halo, takie ograniczenie wolności! Jak można bronić sekciarskiego dyktowania innym, z kim mogą a z kim nie mogą rozmawiać!
Tak, odrzucenie homoseksualnych dzieci u katolików, też dla mnie jest chore.
OdpowiedzUsuńAle przypominam sobie, że będąc w kościele był taki przekaz dotyczący dzieci mających keks przed ślubem i homo - żeby nie akceptować. I pobożni ludzie różnie to rozumieli... chcieli dobrze...
Ella-5
Dobrymi chęciami...
UsuńOdrzucanie własnych dzieci w KK to nie wynika z nauki kościoła tylko z nadgorliwości niektórych jego członków. To jest duża różnica. Z tego powodu focusie też do nadużyć np w żeńskich klasztorach. Trzeba o tym mówić, żeby przerwać to zło
A są też rodzice, co bez religijnych pobudek zrywają kontakt z dziećmi.
Tak. Byli i rodzice, którzy nawet słysząc taki przekaz mówili - no ale jak, przecież to mój syn...
UsuńNo i tak to chyba wygląda, jak ktoś ma silne oparcie w sobie, intuicję to się potrafi sprzeciwić, myśleć samodzielnie, czuć, a jak ktoś potrzebuje oparcia w religii, zasadach, to może iść jak w dym...
Ella-5
Z wiekiem raczej się ma coraz więcej oparcia w sobie. Ale wiem że już jako młoda mama bym za moje dzieci wskoczyła w ogień. Nikt by mnie nie zmusił, żeby przestać z nimi rozmawiać. A wobec instytucji KK jestem bardzo krytyczna i moje dzieci będą miały we mnie wsparcie w każdej decyzji. Nawet w tych decyzjach, co dla KK są złe, jak np in vitro.
UsuńŚJ mają w Niemczech taki zwyczaj, że przeglądając nekrologi, przy młodych zmarłych, często piszą do rodziny zmarłego listy. Ludzie w wyjątkowej sytuacji psychicznej są łatwą zdobyczą. Nie każdy sie na to załapuje, ale być może, jakiś tam odsetek im wystarcza. Te listy są szczególnie zredagowane, znam treści, i zdaje sobie sprawe, ze ktoś załamany psychicznie wskakuje w toto, nie widząc w pewnym momencie innego światła w tunelu.
OdpowiedzUsuńBombardowanie miłością to podstawowe działanie sekty...
UsuńCiekawe, czy są u mnie. Nigdy się nie spotkałam...
UsuńJuż wiem, są
UsuńSpotkała mnie taka sytuacja, kiedy umarł Jacek. Klepsydra wisiała na drzwiach klatki schodowej i moi młodzi sąsiedzi natychmiast się do mnie odezwali listownie (wrzucili list do skrzynki pocztowej), proponując szukanie oparcia w Bogu i, oczywiście w ich religii. To było niedługo po pogrzebie, kilka dni, i tak mnie wkurzyli, że nawet nie odpowiedziałam.
UsuńNie dziwię się, że nie odpowiedziałaś. Mnie też by to wkurzyło
UsuńKilka dni po śmierci córeczki Ś.J przyszli i zaczęli rozmowę, że Bóg może pomóc w żałobie.
UsuńI to do Ciebie🙈....
UsuńMoże chcieli przekazać: widzisz Twój Bóg Ci nie pomógł, a nasz pomoże. I otoczymy Cię opieką. I jeśli trafi to na słabsze osoby, to zadziała. Bo żal, wściekłość i inne do Boga, są w takim czasie normalne.
UsuńTo dobrze, że człowiek Jezus znajdzie ukojenie w straszliwym bólu. Ale takie korzystanie z cudzego nieszczęścia, żeby go zwerbować, no nie wiem.
UsuńTo chyba taka manipulacja uczuciami. Oni wiedzieli, że straciłam dziecko. Skąd? Nie wiem.
UsuńZdecydowanie manipulacja
UsuńMnie to za bardzo nie dziwi. Kościół katolicki np. zmonopolizował szpitale. ŚJ "pomagają" tam, gdzie widzą nisze zostawione przez monopolistów. Udawanie, że chcemy pomóc, aby zwerbować nowego członka kościoła nie została wymyślona przez ŚJ. Cała Afryka to pole bitwy tego typu, kościołów tam do wyboru do koloru i wszystkie kochają biednych.
UsuńNajgorsze wydaje mi się u Świadków ta konieczność donoszenia do starszych na innych (gdy na przykład czytają odstępcze treści, albo zapalą papierosa). Nie mam chyba nawet słów na to...
OdpowiedzUsuńElla-5
O tak, to kolejny kamyczek do sekciarskiego ogródka. Wstrętne to jest.
Usuńi po co w ogóle te sekty? nie rozumiem tej potrzeby. przynależności i tego, że ktoś ma mi układać życie według jakiś reguł...świadkowie to osobny temat, mam kontakt z dziećmi. którym się zabrania i wielu rzeczy im nie wolno. utrudniają życie innym i sobie.
OdpowiedzUsuńno ale tolerancja. jeśli ktoś świadomie wybiera jego sprawa. dorosły jest. podobnie z dziećmi. wychowanie katolickie, jechowe, talmudowe z obrzezankiem Brit mila... proszę bardzo.
UsuńNie rozmawiam gdy przychodzą pod mój dom. nie ma o czym.
o kk już nie wspomnę, że to też sekta, sorry. była, jest i będzie. Tylko członkowie reguł nie przestrzegają no i polityka panie światowa dyktuje warunki wiary.
Tylko czemu pluć w ich zupę skoro im smakuje ...
UsuńKtoś tam pisał o kablowaniu, mnie podkablowała koleżanka najbardziej świętojobliwa do księdza że sypiam z moim chłopakiem i to dopiero była jazda na religii przy wszystkich ,rodzice zostali wezwani ... wszędzie są anomalie
Ps.Ja akurat mam fajnych znajomych Ś.J. w pracy po prostu
szanujemy się..
Miłego dnia Kasia.
Szanować to sie po prostu trzeba
UsuńNo to niezła koleżaneczka, ja pierniczę! Mam nadzieję, że rodzice się ciebie nie wyrzekli..
Teatralna, no właśnie normalny katolicyzm nie jest sektą, możesz odejść.
UsuńZa to w ramach kościoła katolickiego powstaja sekty, i dramatem jest jak słabo sobie z tym Kościół radzi
Ostatnio dużo czytam, mało komentuję. Z tą tolerancją jest różnie, używa się tego słowa i pluje jadem. Niestety nawet skomentować nie można, bo jest cenzura. Dziwny jest ten świat...
UsuńTak, tolerancja zwykle dotyczy tego, żeby nikt nie atakował moich przekonań i wartości.
UsuńRybeńko nie obnażaj się brakiem wiedzy na temat ich wierzeń
OdpowiedzUsuńwarto wiedzieć co się pisze i raczej nie robić tego w sposób
prześmiewczy... w woli wyjaśnienia to 144.000 tysiące osób to jedyna grupa ludzi która otrzyma życie w niebie a reszta będzie żyć na ziemi wiecznie, po wojnie Bożej zwanej Armagedon.
I nie rozumiem czemu zabraniasz im w to wierzyć...
Katechetka z Warszawy.
😀Bo zabawne jest to wyliczenie! Tylko tyle miejsca w tym Niebie?A jak 144001 też zasłuży, to się nie zmieści?Przeciez nikt nikomu nie zabrania wierzyć, dopóki nie krzywdzą innych, choćby dzieci- odrzuceniem.
UsuńNie wiem czy śmieszne,sama znajdziesz tą symboliczną liczbę w Twojej katolickiej Biblii.
UsuńKtoś fajnie napisał gdzieś wyżej czemu plujecie im do zupy.
Widać że to wszystko piszą starsze kobity,możecie się uczyć tolerancji
od młodych .
Mnie naprawdę nie przeszkadza, że ktoś wierzy w potwora spagetti. Serio. Może mnie to jednak dziwić .
UsuńNie prowadzę tutaj wykładu o tym jak wygląda wiara ŚJ, ale wiem o niej naprawdę dużo, liczbę 144000 znam od zawsze chyba.
Ponieważ jednak uważam, że religia nie może krzywdzić ludzi to sie sprzeciwiam regule wyrzekania się własnych dzieci i skazywania na śmierć najbliższych, mówię o krwo.
Nie znam cie anonimie, nie mam pojęcia, czy jesteś stary czy młody, ale nie umiesz czytać ze zrozumieniem, nie wiem, czy to brak edukacji czy głupota. Może jedno i drugie.. Nikomu nie zabraniam wierzyć w co chce. Ale widzę co widzę i sami byli świadkowie mówią o tym, jak ich szokuje kiedy czytają pytania, mające sprawdzić, czy ktoś jest w sekcie i na każde odpowiadają twierdząco.
UsuńTo nie jest takie proste dla ludzi ktòrym zależy na własnym zbawieniu. Jak się chcę iśċ za Jezusem a własne dziecko nie ma takiej potrzeby to trzeba dokonaċ wyboru. Nawet jak ktoś nie należy do żadnej religii ale ma Boga w sercu na pierwszym miejscu to raczej unika głębszych relacji z tymi ktòrym Boże prawa są obojętne bo nie można dwom panom służyċ.
OdpowiedzUsuńReligia, wg której zbawienie dokonuje się kosztem miłości, z mety jest dla mnie do odrzucenia. Mój katolicki Bóg jest w każdym człowieku, bez względu na wyznanie i zachowanie tedy drugiego. Wyrzekajac się swojego dziecka wyrzadzam ogromną krzywdę, dziecku, jego rodzinie, sobie, swojej rodzinie, całemu światu. I za to ma być nagroda w niebie?
UsuńNie kupuje tego
Zbawienie nie jest obowiązkowe
OdpowiedzUsuńMiłośċ jest najważniejsza ale trzeba pamiętaċ że to Bóg jest miłością a ludzie mylą miłośċ z egoizmem i przyjemnością
OdpowiedzUsuńJedno mylą inni nie mylą
UsuńNiektórzy to nawet nie pozbędą się tego egoizmu i nie będą podpisywać swoich komentarzy
Rybeńko! Wywołalaś wojne religijną😀Nigdy bym nie przypuszczala, ze to az takie emocje wywola!(Zapłoną stosy?🤔 a ja tak sobie nadzwyczajnie zagladam, bo czekam, az kolorek mą steraną głowę pokryje! Bo i Dzien Babci i wizyta u pięknego ortopedy w środę!)Dobrego tygodnia!
OdpowiedzUsuńTo masz emocje mną tym farbowaniu 😃😃😃
UsuńNo ja też nie przypuszczałam, mam nadzieję, że sobie łbów nie pourywamy
Najbardziej mnie wkurza, że zaraz zlatują się anonimy, co im religia zabrania się podpisywać!
Jakoś nie przypominam sobie żeby Jesus nauczał że Bóg jest w człowieku. Człowiek może w modlitwie nawiązaċ z Nim kontakt. Tylko Jesus który przyszedł z Boskości mógł powiedzieć “ Ja i Ojciec jesteśmy jedno”. Owszem, przez całe stworzenie przepływa Boża siła ale ta siła nie jest Bogiem.
OdpowiedzUsuńTo zignoruj brak podpisu I skip się na treści
OdpowiedzUsuńTak życie i od pory będę kasowała nie podpisane
UsuńTak zrobię miało być
UsuńWszystko co uczyniliscie jednemu z braci najmniejszych mniescie uczynili...
OdpowiedzUsuńElla-5
No właśnie. Religia miłości
UsuńSa rozne pojęcia Boga i tego co on przekazuje...
OdpowiedzUsuńJak to sprawdzić, ktory jest ten prawdziwy??? :)))
Tak czy tak, kanał "światusy" jest super :
Ella-5
Trzeba sobie właśnie umieć zadawać pytania, mnie w żaden sposób nie jest w stanie przekonać do siebie religia z okrutnym Bogiem.
UsuńPrzypominam
OdpowiedzUsuńUsuwam niepodpisane komentarze
I proszę mnie do sekty nie wciągać, jesteście bez szans
Miałam w rodzinie ŚJ. Piszę - miałam, bo zerwali kontakt z rodziną po pewnym czasie od wstąpięnia do świadkow. A wstąpili bo nie umieli sobie poradzić z tragiczną śmiercią dziewięcioletniego syna, która zginął w głupi sposób, na własnym podwórku i praktycznie na oczach rodziców. Oszaleli z rozpaczy, próbowali popełnić samobójstwo, można powiedzieć że sekta im ,,pomogła".
OdpowiedzUsuńPamiętam jedną rozmowę , moja mama zadała im pytanie o transfuzję. Czy gdyby która z ich dwóch córek potrzebowała transfuzji, to naprawdę nie zgodziliby się? Wujek odpowiedział że nie zgodziliby się. Dla mojej mamy i dla mnie było to kompletnie niezrozumiałe , zwłaszcza że widziałyśmy jak bardzo kocha dzieci. Ich córki po osiągnięciu pełnoletności odeszły z ŚJ ale nie wiem jak wyglądają ich kontakty z rodzicami.
To byłam ja- Mela, nie wiem czemu nie mogę się zalogować
UsuńUffff!
UsuńTak, dla mnie to właśnie jest nie do zaakceptowania, ta niezgoda na transfuzję... Co to za Bóg jest???
UsuńPowiedział że to na chwałę Jezusa czy jakoś tak
Usuń🙈🙈🙈🙈🙈
UsuńTeraz mogę! Coś pogrzebałaś rybeńko, przyznaj się! 😄🤭
OdpowiedzUsuńNic!
UsuńBlogger jest gópi, nawet mojego komentarza nie mogę czasem zmieścić!
W psychoanalizie mówi się, że ktoś z surowym superego projektuje je w religię. Czyli szuka w religii surowych zasad, bo grają z jego wnętrzem. Innygłos - powie o tym pewnie ładniejszym językiem :)
OdpowiedzUsuńElla-5
Surowe superego - czyli taki surowy krytyk wewnętrzny w uproszczeniu:)
UsuńCiekawe
UsuńInnyglos zupełnie się zgadza i nie ma lepszego jezyka:)
UsuńInnyglos
:))
UsuńPrzypominam
OdpowiedzUsuńJeżeli ktoś jest takim durniem, że nie umie postawić na dole komentarza nicka lub imienia niech idzie do innych durniów.
To w ogóle jest niezmienne od początku blogowania, złośliwe, głupie trole nigdy się nie podpisują. W tej dyskusji to w ogóle urocze, taki jestem dumny z mojej wiary to będę się ukrywał, ukrywała.
To jest mój blog
OdpowiedzUsuńI moje warunki
💪
UsuńAleś wywołała wojnę religijną! :D :D :D
OdpowiedzUsuńAbstrachując od wiary, bom niewierząca zupełnie w żadnych bogów ani Bogów ani bożków, ani bóstwa to myślę sobie o sytuacji ŚJ w społeczeństwie i jak ona może wpływać na ich dobrostan psychiczny.
A zatem jako grupa wyznaniowa (nawet, jeśli nie sekta) żyją odcięci od szerszej społeczności, czują się często prześladowani i wyśmiewani - i pewno często są, wyobrażam sobie, że sa dzieci SJ wyzywane od kociej wiary itd. No a taka sytuacja pogłębia paranoję, że wszyscy są przeciwko mnie, a tylko my jesteśmy wybrani, jedyni dobrzy i sprawiedliwi. Więc znowu mamy splitting - czyli podział my-oni, my - będziemy zbawieni, oni -nie, my jesteśmy z Bogiem, oni- są z diablem itd. No i tu wchodzi poczucie wyższości - my wiemy, my jesteśmy dobrzy, cała reszta jest zła. To poczucie wyższości może być obroną, im bardziej inni nas znieważają i poniżają, tym bardziej my się musimy wywyższać i patrzyć z góry na innych. To poczucie zagrożenia powoduje jeszcze większą izolację i równoczesny atak na innych.
To jest dla mnie właśnie coś, co jest dysfunkcyjne, bo prowadzi do wiecznej spirali wzajemnych pretensji i jak to w konfliktach bywa, trudno powiedzieć kto zaczał.
Ten zakaz transfuzji też jest ciekawy, mam wrażenie, że ktoś kiedyś tak coś zinterpretował i poszło, zostało wpisane na amen i ciężko się z tego wycofać. Wydaje się, że nie ma w tej organizacji mechanizmu, który by umożliwiał rozwój, dostosowanie się do zmieniającej się rzeczywistości (a im bardziej jest coś sztywne, tym mniejsze prawdopodobieństwo przeżycia w długim terminie - wierzę w ewolucję idei).
A z punktu widzenia religii to nie jest w sumie nic dziwnego, ja mam wrażenie, że wszystkie religie zaczęły się od wierzeń wzmacniających tzw in-group, przeciwko out-group - Stary Testament może być czytany jako zbiór norm społecznych dla Żydów, gdzie były regulowane nawet kwestie ekonomiczne (na przykład słynny zakaz noszenia ubrań z mieszaną nitką może być odczytany jako ochrona rodzimej produkcji tekstylnej ;D, bo żydowcy pasterze hodowali owce i mieli wełnę i musieli się bronić przed zalewem lnu z Egiptu , który był świetnej jakości, czyli zamiast ceł - zapis w prawie, czyli Biblii;D
Innygłos
Uwierz mi, że ta wojna wybuchła wbrew moim intencjom, to nie ja ją rozdmuchalam ale właśnie sekciarze
UsuńBardzo mi się podoba, co napisałaś.
Chyba szcztuczna inteligencja Ci to pisała . Jakie odcięcie ,jakie wyśmiewanie jakie prześladowanie chyba że na wsiach zabitych dechami w dużych miastach nic takiego nie występuje chyba bardziej światli ludzie mieszkają.
UsuńLuka
O widzisz, ja nigdy nie używam sztucznej inteligencji, mam własną🙂. No i dla mnie ciekawe dlaczego mnie atakujesz personalnie, czy ja coś napisałam o Tobie?
UsuńPrzesladowanie w dużym mieście znam z osobistych opowieści osób, które odeszly z SJ.
Innyglos
O jakich prześladowaniach mówisz??
UsuńCzyli jednak mogli odejść?
Bo z sekty niby nie można odejść 🤔
Luka
A czy po odejściu osoba odchodząca ma kontakt z rodziną? Może się spotykać z przyjaciółmi, którzy nie odeszli?
UsuńMożna odejść
Ale za jaką cenę???
Ja mam.
UsuńLuka.
Tak, to jest mocne u świadków. Zmuszają mnie w szkole do zaśpiewania hymnu państwowego, to znaczy jestem prześladowany. A jeśli jestem prześladowany, to znaczy że moja religia jest dobra, a inna zła. I czuję się lepszy.
UsuńZresztą nie tylko u świadków. Wiele spraw przerabia się na "męczennictwo..."
Ella-5
Luka
UsuńJesteś w organizacji czy wyszłaś?
Co to znaczy ja mam?
Ella, bo bycie ofiarą wzmacnia szeregi
Usuń😳 nie wiedziałam że mój wczorajszy komentarz wywoła takie emocje.
OdpowiedzUsuńDużo komentarzy które ni jak mają się do rzeczywistości opowiem siostrze - bo jak by co, to możemy ze sobą rozmawiać a nawet się spotykać 😅😅😅
Miłego popołudnia
MEGI
Ja też się nie spodziewałam 😃
UsuńTak religie nas dzielą. W blogowym świecie i w tym prawdziwym...
UsuńI mnie to smuci, bo wiem, jak różne osoby tu przychodzą i się za łby nie braliśmy. A naprawdę są tutaj dziewczyny z różnym podejściem do Kościoła.
UsuńRybeńko przepraszam że to napiszę ale tak jak dziewczyny pisały na innym blogu Ty jesteś betonem religijnym nie ma w Tobie otwartości ani tolerancji zero akceptacji że ludzie mogą być tam też szczęśliwi.
UsuńJedni leczą się z traum bo nie dostali cukierka a inni bo ich ksiądz wykorzystywał .
Dana.
A na jakim blogu?
UsuńJa i beton religijny, umarłam😄😄😄. W tym roku nie byłam jeszcze w kościele nawet.
Powiedz mi, czemu nie mogę mieć swojego zdania na jakiś temat? Dlaczego jeżeli uważam, że zakaz transfuzji krwi jest straszny to nie mogę tego powiedzieć?
Również słucham/oglądam sobie kanały ŚJ na yt bo lubię wiedzieć, jak to u nich wygląda tym bardziej, że miałam niejednokrotnie w grupie dzieci, których rodzice byli Świadkami Jehowy. W bardzo wielu sytuacjach miały powód, aby czuć się wykluczone i tak się czuły. Nie wiele mogłam zrobić w tym temacie, decyzja rodziców i tyle, a ja mam ją uszanować a nie oceniać. Poza tym, chcąc wyrobić sobie o kimkolwiek albo czymkolwiek zdanie dobrze jest posłuchać wszystkich stron, więc sobie czasem słucham ludzi różnych wyznań czy kultur.
OdpowiedzUsuńJa też lubie słuchać ludzi z innego dla mnie świata.Pamiętam rozmowę z pewnym polskimm immamem, bosheee, jaki on jest przystojny! I może mieć żonę, ale nie zmienię wiary, i tak jestem za stara dla niego;)
UsuńElej ale czemu miałabyś coś robić.
UsuńTo jest Twoje subiektywne odczucie że czuło się wykluczone a rodzice mają prawo wszczepić takie wartości jakie uważają za słuszne i nikomu do tego.
Ja byłam wykluczona przez klasę bo byłam otyła i nie musiałam być świadkiem J. Asia