Dzieci to naprawdę umieją zmyślać. I w tym akurat nie ma nic złego. Czasem tylko jest to smutne, bo wybielają sobie przemocowych rodziców albo udają, że tata wcale nie pije.
Do podstawówki chodziłam w latach 70, niby nie było tak źle ale jednak na chiński piórnik albo gumkę pachnącą trzeba było polować ( kto wkładał do nosa kawałek takiej gumki, żeby czuć zapach?)
Niektórzy mieli rodzinę za granicą i od czasu do czasu chwalili się prezentami zza oceanu np. Ja nie dostawałam paczek ale miałam wujka rafiotelegrafistę w samolocie, to znaczy latał za granicę, to był daleki wujek i nigdy nic od niego nie dostałam. Ale sobie wymyśliłam, że ma mi dać, uwaga, długopis ze stoma kolorami. Tak. W długopisie miało być 100 wkładów 😂😂😂😂. Dzieci mi wierzyły co bardzo mnie zdumiało 😧
PS. Wiadomości po pecie są dobre albo i bardzo dobre, moce będą potrzebne jeszcze 22go, jeśli i wtedy będzie dobrze to ten. Chwilo trwaj.
Dzięki kochani!





