Stwierdziłam, że gdybyśmy z jakiegoś powodu nie mogli kupić nic nowego do jedzenia to byśmy spoko przetrwali miesiąc. Mąż trochę nie dowierzał ale oboje się wyciągnęliśmy i zaczęliśmy tworzyć dziwne potrawy z zapasów z szafy. Najszybciej by nam zabrakło warzyw i owoców, to zniechęca do eksperymentu.
Lodówkę trzeba będzie mocniej zapełnić.
Synuś zdał swoje egzaminy, jest zadowolony. We środę przylatuje na wakacje. Mówię mu wczoraj, że za tydzień już u nas będzie. On mi na to, za tydzień to ja już będę chciał wracać do Dublina
Kurtyna
















