Pamiętacie ten utwór?
Film obejrzałam kolejny raz
Philadelfia
Jeśli bym miała opisać ten film w jednym słowie to jest to film o miłości. Choć właściwie opowiada o początku epidemii AIDS. Wtedy to był wyrok śmierci. Dobrze pamiętam ten strach, brak wiedzy, sprzeciwy ludzi w miejscach, gdzie były ośrodki Monaru. Historie o narkomanach ze strzykawkami z krwią szantażujących ludzi w komunikacji miejskiej.
Teraz HIV/AIDS już jest o wiele lepszą chorobą niż rak.
Ale jedno się mało zmieniło. Homofobia...Stosunek do gejów dziś jest niewiele lepszy, zwłaszcza w Polsce.
Ale film pokazuje też dobro. Główny bohater którego gra Tom Hanks ( Boże jak on gra!!!) Jest otoczony miłością całej rodziny, ma kochającego partnera, a jego postawa zmienia ludzi z brzydzących się nim w przyjaciół.
Polecam jeśli nie oglądaliście.
A moje wczorajsze spotkanie było bardziej udane niż myślałam, że będzie. Unikałam konfrontacji choć raz się nie oparłam i wrzuciłam prowokacyjnie pewien temat i miałam poczucie, że komuś się oczy otworzyły, może kiedyś napiszę.
Dziś widzę się z teściową, też może się dziać;)))







