wtorek, 22 maja 2018

podróż sentymentalna

zabrałam swoje dzieci na wieś, w której spędzałam każde wakacje w swoim dzieciństwie
to byłą taka prawdziwa wieś, ze studnią, toaletą z serduszkiem, piecem węglowym i "garnkami co schną na płotach do góry dnem"

domu mojej babci już nie ma, został tylko orzech podarowany jej przez mojego brata

a nad rzekę chyba nikt nie chodzi, bo jest bardzo płytka a nie ma zapory, która tworzyła takie jeziorko i można było sie potaplać przyjemnie

mimo tych zian to była dobra podróż
dzieci pojechały z grzeczności, są za młode, żeby je to interesowało, ale mam nadzieję, że ta wycieczka zostanie  w ich pamięci




poniedziałek, 21 maja 2018

przyroda jest piękna i zaskakująca


poszliśmy sobie na długaśny spacer po pobliskim lesie
najpiew spotkaliśmy dwa koźlaki albo coś w tym guście, w dodatku ogromne!
ale daliśmy im żyć, grzybowej dzisiaj nie będzie




a potem spotkaliśmy Groota ( to imię dla wtajemniczonych)
cudny, nie?





i jeszcze powtarzam pytanie Evy, może ktoś coś??

Niedawno tutaj albo na zaprzyjaznionym blogu ktos pisal o problemach z nerwowym dzieckiem i dostal odpowiedz ,ze trzeba zbadac tylko nie wiem co chyba poziom hormonow tarczycy,ze czyjas corka miala podobny problem i wlasnie to badanie wykrylo przyczyne .Help :)Mam w rodzinie dzieciaka, ktory nie wie co ma z soba zrobic bo wszystko go wkurza najchetniej by krzyczal albo kogos pobil


niedziela, 20 maja 2018

wakacje

szkoła dziecka ma tygodniowe wakacje
tak im dobrze
wprawdzie zaraz potem są egzaminy, ale jednak nie trzeba się zrywać wczesnym rankiem i to jest fajne

ogólnie czas umyka rakietą, nie wiem dokąd się tak śpieszy
czasem to jest nawet fajne
a czasem...
myślę sobie, że dla niektórych czas się zatrzymał, jak dla mamy Madzi Nalepy...

tak to jest
dla każdego czasem ten świat się zatrzymuje
i wtedy się dziwi, dlaczego dla innych nie...



sobota, 19 maja 2018

psychologia tłumu

przedwczoraj wyjeżdżając rano z domu zauważyłam że sąsiadka wystawiła kosz z papierami ( do zabrania przez śmieciarkę)
trochę mnie to zdziwiło, bo papierowe śmieci zabierane są raz w miesiącu w poniedziałki
wracając godzinę później zobaczyłam, ze prawie wszyscy na ulicy wystawili niebieskie kubły ( poza sąsiadką, która ZAWSZE WIE WSZSYTKO I TO POWINNO MI DAĆ DO MYŚLENIA)

bez sparwdzanai szybciutko pobiegłam i wystawiłam

potem poszłam i sprawdziłam
śmieci papierowe będą zbierane w sobotę  - poniedziałek jest dniem wolnym...

poszłam i cichutko wciągnęłam kosz, wystawiłam w piątek wieczorem;))


piątek, 18 maja 2018

wczoraj marzenia dzisiaj koszmary;)

każdy w dzieciństwie czegoś się tam koszmarnie bał, i niektóre lęki zostają
ja się bardzo bardzo bałam, że nie będę mogła w ciemności zapalić światła
i do dzisiaj mam ten lęk
muszę mieć pewność, że jak dotykam pstryczka elektryczka to on zareaguje

no i lęk, że się gdzieś jakoś zatrzasnę!
i zostanę na wieki w jakiejś ciemnej piwnicy!
i wczoraj miałam taką stresującą przygodę!
otóż schodząc do parkingu podziemnego supermarkecie pomyliłam piętra i musiałam zejść jeszcze jedno piętro niżej
zobaczyłam drzwi z narysowanymi schodami to buch w tę stronę
po drugiej stronie  drzwi było ciemno więc oczywiście się zawahałam, ale za chwilę pojawiło się światło reagujące na ruch
zeszłam piętro niżej i... okazało się, że drzwi otwierają się tylko z jednej strony!!!
Z ZEWNĄTRZ!!
MATKO I CÓRKO!!
trzęsącymi się rękoma zadzwoniłam do koleżanki, z którą przed chwilą się rozstałam
ona nic nie mogła zrozumieć, wyobraziła sobie, że się walnęłam w łeb, bo niedawno taki wypadek miał jej tato i jest duży problem i ona się tatą zajmuje i pewnie się bała, że jeszcze mnie  będzie musiała pieluchi zmieniać i może tylko udawała, że nic nie rozumie

z wielkim trudem wytłumaczyłam jej, za jakimi to drzwiami sterczę i na którym piętrze
stresu się najadłam naprawdę za wiele czasów!
jak sobie wyobraziłąm, że do tego jeszcze to światło by se zgasło!!!!!

okazało się , że to było wyjście awaryjne...





czwartek, 17 maja 2018

marzenia...

pamiętacie swoje marzenia z dzieciństwa?
trochę takich - chciałabym być sławna bogata i strażakiem ;)

trochę takich - domek z ogródkiem, 5 dzieci, 4 psy i 2 koty

trochę takich - tu chciałam napisać podróże dookoła świata np
ale dorastalam w czasach kiedy paszport był mrzonką *
i jakoś tak było, że miałam ograniczone komunizmem marzenia
osobiste owszem, miłość, biały welon, to uniwersalne
praca jawiła mi się tylko jako obowiązek

a najśmieszniejsze i abstrakcyjne  marzenie jakie miałam to o tym, żeby wejść w posiadanie całego naszego 10cio piętrowego bloku :p
chyba wynikało to z tego, że mieszkaliśmy we 4 w maleńkim mieszkanku z przechodnim salonem i okropnie małą kuchnią i łazienką


*btw nie zapomnę niejakiemu Rakowskiemu z PZPR, co się przechwala, że DAŁ Polakom paszporty, rukwa mać, ODDAŁ, bo to nie jego Gównianości własność była!!

środa, 16 maja 2018

starość czyli co jest najważniejsze?

Ludzie!
Ludzie są najważniejsi

poniżej cytat z wywiadu który ukazał się w najlepszej polskiej gazecie, TP



Ewa WOYDYŁŁO:
❝Późny wiek nie musi być wyłącznie źródłem cierpienia. Trzeba tylko zawczasu zadbać o to, by życie nie przestało być nadal ciekawe i nawet bardzo przyjemne. Jak? Pielęgnować przyjaźń! Nad ciałem mamy niewielką władzę. Ono łatwo się psuje i może odmówić nam posłuszeństwa. A zadbana przyjaźń – może nas uratować. Uratować także wtedy, kiedy ciało nam się zepsuje.
Nastąpi moment w życiu, w którym zauważymy, że bliscy odchodzą. Umrze matka, może umrzeć żona czy mąż, wielu przyjaciół. Taka wiekowa osoba może wtedy zaprzyjaźnić się z trzydziestoparoletnią sąsiadką. Proponuję zatem dwa priorytety: pierwszy to ile codziennie przebiega pan kilometrów, żeby pomóc ciału za szybko nie zwiędnąć, a drugi, ważniejszy, to ile czasu pan spędza na rozmowach i przebywaniu z życzliwymi ludźmi.❞