Jakaś jest tajemnica w tym, jak się ludzie dobierają. Albo i nie. Niektórzy wiążą się często i za każdym razem uważają, że to TEN, TA! Miałam koleżankę, bardzo atrakcyjną, wysoką blondynkę z dużymi, niebieskimi oczami. Ona niemalże na zimno wybrała sobie partnera na życie. A miała z kogo wybierać. Oceniała min dochody i wszelkie perspektywy. Są po ślubie ponad 30 lat, mają 2 dzieci. Znam też takich co nie byli w stanie na 5 minut oderwać od siebie oczu i rąk i to nie przetrwało nawet 5 lat.
Jakiś od pierwszego momentu wiedziałam, że będziemy razem z moim M. Poczułam tak pierwszy i ostatni raz w życiu, jak się okazuje.
Podobno wyprowadzka dzieci z domu to jakiś sprawdzian dla związku. Jeśli tak to zdaliśmy go na 100%.
Nie chcę pisać, że to związek idealny bo takich nie ma.
Ale uśmiechamy się do sobie rano i przytulamy na dobranoc.
To chyba o czymś świadczy.
No i nie gotuję dzisiaj kolacji, to chyba też jakiś dowód, hue hue;)))
.jpg)



