Tak jeszcze trochę jest ta atmosfera cmentarna. To jeszcze napiszę o pańskiej skórce. Podobno to wciąż jest atrakcja listopadowa pod warszawskimi nekropoliami, ja akurat nie pamiętam tego z dzieciństwa bo groby mieliśmy poza Warszawą.
Ale pamiętam takiego starego pana, który stał pod kościołem i handlował pańską skórką i.. misiami Haribbo. Sprzedawał je na sztuki!! Czujecie to?
Boosheeee jakie to było szczęście mieć kilka złotych w kieszeni i kupić takiego misia! Albo nawet i pańską skórkę!
Kiedyś sobie jeszcze gdzieś kupię!




