niedziela, 30 sierpnia 2026

Powolne wdrażanie

 Pranie, prasowanie, zmiana pościeli. 

Ale bez gotowania to się liczy, że powolnie wracam do rutyny dnia codziennego. Wczoraj mąż gotował, dziś idziemy do knajpki

Zaglądam też do polityki ale bardzo bardzo ostrożnie. Widzę, że Batyr w formie, rozkłada nogi przy pomocy Skolima, nie znam człowieka, co się będę wymądrzać. 

Siostra Chmielewska za to dostała nagrodę 



To jest wzór z Serves chrześcijaństwa. Pali, klnie, wali prosto w oczy i broni tego, co w chrześcijaństwie najważniejsze, godności każdego człowieka. Zwłaszcza tego najbardziej poniżanego przez innych. Chwała Ci za to Siostro.

sobota, 29 sierpnia 2026

Nigdzie się już nie ruszam!

 Zmęczyły mnie już te wakacje. Niby jest mi szkoda lata ale w tym momencie nie mam siłufff...

Podróż była wymagająca bo się przez to zaćmienie, którego prawie nie widziałam, bardzo nie wyspałam. A ruch w Niemczech spory, im też się wakacje kończą. 

Niesamowite chmury widziałam po drodze. Zdjęcie nie oddaje. 


Chyba będę musiała jednak dziś pojechać za granicę. Ale jak wiecie, to za płotem mamy te trzy granice.

A dla Livii żarcik



piątek, 28 sierpnia 2026

Odważny brat. Albo głupi??

 Mój brat jest dużym facetem, wzrost 190cm waga za duża;). Nie jest ani trochę agresywny, jeżeli stwarza zagrożenie to tylko dla siebie samego. 

Wczoraj w autobusie zobaczył, że chłopak z nożem atakuje dziewczynę! Nie zastanawiał się tylko rzucił w obronie. Bogu dzięki, że w autobusie był policjant w cywilu bo by się źle dla brata skończyło. On nie umie się bić i ma już swoje lata. 

Ma trochę pociętą rękę, ale tylko powierzchownie na szczęście. Chłopak aresztowany. Podobno zaatakował byłą dziewczynę...

Ja miałam w planach obserwowanie zaćmienia księżyca... ale niestety, chmury...

A AI obiecywało dobrą pogodę...



Edit!

Relacja na żywo!




czwartek, 27 sierpnia 2026

Jadę. Albo nie jadę. Jadę

 Uwierzcie albo i nie ale do 19 wczoraj nie wiedziałam czy jadę dzisiaj do lux. Nudne historie więc się nie dzielę 

Wieczór spedzilam cudnie z przyjaciółką która zjechała na nocleg przed podróżą do Barcelony. Zazdro!

Nawet całkiem ciepły wieczór 

Nie tak ciepły jak w lux, tam ciągle upały i susza. Ale ja nadciagam i będzie deszcz👻🌈🍀😂⛱️😂

No i jeż ciągle hałasuje, jak wyjadę będzie miał wolną chatę 😂😂

Dla mnie dobre życie oznacza dobrych ludzi wokół. I takich mam. Nieprawdopodobnie dużo z nich poznałam przez internet. Np Olgę, która jak zwykle tanio zaparzy nam kawę, herbatę, machę i co tam sobie życzycie. 

Człowiek nie jest stworzony do samotności. 

środa, 26 sierpnia 2026

Drobiazgi

 Intensywny dzień. Najpierw pojechałam do lodówki tzw jadłodzielni. Była pusta, ja miałam kilka dobrych rzeczy, zaraz wyjeżdżam, zawsze wtedy jadę tam i zostawiam co może się komuś przydać. Akurat podszedł pan to od razu dałam mu do ręki torbę. Warto się dzielić. 

Potem wizyta w urzędzie, mam już kartę dużej rodziny i będę korzystać!

Potem fryzjer, trzeba być gotowym na powrót do lux;))

Potem wizyta u blisko stuletniej mamy mojej przyjaciółki. Nie ma formy która zadziwia, ale mieszka sama i kojarzy bardzo bardzo  w porzo! 200 lat ciociu Danusiu!


wtorek, 25 sierpnia 2026

Jak (nie) leczyć raka

 To fragment wpisu pani, która po diagnozie raka postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce:


"Oczywiście sięgnęłam po grupę środków przeciwpasożytniczych — mebendazol, albendazol, fenbendazol (tylko na początku moich "eksperymentów"), iwermektynę oraz prazykwantel. Temat kontrowersyjny, szeroko dyskutowany w internecie w kontekście onkologii. Zdecydowałam się na to świadomie, rozumiejąc zarówno teorię, jak i brak twardych dowodów klinicznych u ludzi.

Do tego:


- RSO/FECO w bardzo dużych dawkach

- DMSO

- Jod

- Wysokodawkowa witamina C i wlewy z ozonem

- Niacyna, German, Lit, 

- Boswellia serrata

- Chaga, indyczy ogon i inne grzyby 

- Zastrzyki Iscador — jeden z niewielu elementów tej listy, który ma za sobą realne, choć ograniczone, dane kliniczne w onkologii integracyjnej w Europie

I przez cały ten czas — dieta ketogeniczna. Mięso od własnych zwierząt z farmy: krowy, świnki, kurczaki, bażanty, przepiórki, jelonki i wiele innych."

Są też w użyciu lewatywy i inne pizdowate pomysły. W ciągu dwóch lat zrujnowała sobie tak organizm, że kiedy w końcu w obliczu przerzutów do wszystkiego postanowiła leczyć się u lekarza, nie mogła dostać pełnej dawki chemii. Jej wątroba umierała. Jest leczona paliatywnie. Rozum poniekąd wrócił. Rak się rozpanoszył. 

Ona zrzuca winę na system. Źli lekarze, nie chcieli jej słuchać tylko szli wg protokołu medycznego. 

Medycyna teraz naprawdę czyni cuda i.nawet w jej przypadku nie załamała rąk, chemia i herceptyna zatrzymała chorobę. 

Ja jak i ona, miałam wysokie Ki67 i her dodatni. Ja podążałam za nauką i procedurami medycznymi. Po 5 latach od diagnozy świętowałam radośnie 50tkę i żyłam pełnią życia. Ona po 5 latach jest w co najmniej szarej dupie. 



Od Ciebie zależy czy wolisz ten internetowy pożalsiępanieboże protokół czy życie i zdrowie. 




poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Pusty dom

 Uwielbiam moją rodzinę. Nie widzimy się często ale cały czas jesteśmy w kontakcie a kiedy się spotykamy to jest intensywnie. Czasami tak, że zaczyna mnie cieszyć pusty dom po ich wyjeździe. A ich cieszy, że wyjeżdżają 😂😂😂

Szczerze to sobie mówimy zresztą. 

Ja już tęsknię. Ale nie tak, że by mnie ucieszyło że jednak dziś też wpadną 😂😂😂

Dziś w tym świętym spokoju będę słuchała podcastów i sprzątała. 

Lubicie podkasty? Jeżeli tak, to co polecacie? Czasu mam sporo;))