poniedziałek, 23 marca 2026

Superzaste spotkanie

 No naprawdę było fajnie. Zaprosiłam 9 koleżanek, tylko ja znałam wszystkie. I zarządziłam quiz, żebyśmy się lepiej poznały. Na pewno to znacie

Trzeba powiedzieć 3 rzeczy o sobie, tylko jedna jest prawdziwa. Na początku było stresowo ale tak się towarzystwo rozzuchwaliło, że każdy proponował kolejne pytania. Dużo śmiechu. Bałam się właśnie sztywnej atmosfery a tymczasem było tak fajnie, że nikomu nie chciało się iść do domu;))

Opowiem wam kompromitującą mnie prawdę. W 1988 roku pierwszy raz pojechałam na zachód. Każdy urodzony przed 1970 pamięta straszną burość naszego peerelowskiego świata. Półki z octem. Kolejki 

A ja oto znalazłam się w świecie, gdzie w sklepach były rzeczy i były kolorowe. A ja zarabiałam jakieś tam pieniądze. I zobaczyłam takiego długiego tiszerta, w biało niebieskie pasy, za kilka marek. Zachwycający. I dużo go nosiłam...

Aż pewnego dnia odkryłam, że to koszula nocna 🙈🙈🙈

Do dziś to przeżywam 😂😂😂



niedziela, 22 marca 2026

Ach ten Wiśniewski.

 Nawet nie zakonotowałam że się ponownie ożenił a już wydał oświadczenie, że się rozwodzi. Piąty raz. Ożenił się z mamą 4 dzieci, teraz jest ich 6. Wierzę, że będzie uczestniczył w ich wychowaniu. I życzę mu żeby jednak znalazł przystań życiową. 

Mało wiem o rozwodach. W mojej dużej rodzinie praktycznie nie występują. Jedna kuzynka się rozstała z mężem ale on był też taki poraniony jak Wiśniewski trochę. 

Myślę, że to bardzo dobrze jest, jeśli się uda przejść przez życie z jednym partnerem, ile to daje spokoju dzieciom np. 

Pomijam sprawy przemocy, mówię o przeciętnych rodzinach, ni złych ni dobrych.

I nie oceniam, uważam, że to nie jest oczywiste, że się w wieku dwudziestu paru lat wie, w co się człowiek pakuje. 

Moim dzieciom też tego życzę i póki co myślę, że jest dobrze. Syn ożenił się jak na dzisiejsze standardy wcześnie, miał 26 lat. Córka 29. I widzę, że jest dobrze. Obie pary przetrwały remonty pierwszych mieszkań, teraz drugich. A jak wiadomo

Nic tak nie łączy jak wspólny kredyt. Nic tak nie dzieli jak wybór kafelków do łazienki;)))


Dobrej niedzieli!

sobota, 21 marca 2026

Pierwszy dzień wiosny

 Chodziłam na wagary w ten dzień, wtedy jeszcze groziło za to suspendowanie albo i relegacja ze szkoły. Taka ze mnie kombatantka.  

Uwielbiam ten czas. Kiedy chorowałam to miałam taką myśl, że nie chcę umierać kiedy jest zima, brzydko, bez liści, buro i szaro. Głupie to trochę bo co to ma za znaczenie? Ale jakoś tak w duszy raźniej kiedy kwitną krzaki i zielenią się drzewa. 


Jak nic, to jest polska żaba;))

piątek, 20 marca 2026

Takie kfiatki

 Dostałam kfiatki od brata. DPD przywiozło. Raz mnie nie zastali to przybył kurier następnego dnia. Roślinki o dziwo wytrzymały. Prawie. Sprytnie są zapakowane w specjalny wazonik.



Cieszę się podwójnie bo brat przez wiele lat miał duże problemy zdrowotne i psychiczne i prawie nie było z nim kontaktu a coś jakby drgnęło, jakby się obudził. Bosheeee. Boję się cieszyć....

I od takiej jednej przyjaciółki dostałam coś takiego



Karteczka urodzinowa. no cuuudooo!

Mam pracowity piontunio, gościnie na jutro zaprosiłam, trzeba będzie w kuchni posiedzieć.
A co tego męczy mnie katar buuuu.


czwartek, 19 marca 2026

Urinary leash/moczowa smycz

 Bardzo ciekawy artykuł Marka Rabija jest w najnowszym numerze Tygodnika Powszenego. Kilka artykułów w miesiącu można przeczytać niedopłatnie a ja jak zawsze serdecznie polecam tę gazetę.

Otóż opowiada on o braku dostępności do toalet publicznych w Polsce i o tym jak to wyklucza miliony osób z normalnego życia. Nie tylko kobiety w ciąży czy karmiące ale też i mężczyzn, bo oni też mają kłopoty z trzymaniem moczu czy chorują na jelita. No I oczywiście starszych ludzi, dla których np tojtojka to mission impossible.

Ja się zawsze zżymam jak widzę kolejkę do damskiej toalety a do męskiej nie ma, to jest najlepszy dowód na brak równości płci. Nie pojmuję jak można nie pomyśleć o tym, że kobiety częściej korzystają z toalety bo muszą. Bo miesiączkują, bywają w ciąży. 

Ale ten artykuł wnika głębiej, bardzo jest ciekawy.

Polecam klik 

środa, 18 marca 2026

Co by było gdyby

 Gdybaniem często odbieramy sobie radość z tego co tu i teraz. 

Kiedy pojechaliśmy szukać zorzy, daleko na północ, daleko od miasta, widok był raczej słaby. Było za dużo chmur. Następnego dnia chmur nie było i nawet w mieście widok był wspaniały. No ale pojawia się myśl. Gdybyśmy to dzisiaj pojechali na tę wyprawę po zorzę...

I zamiast cieszyć się tym co jest, a jest naprawdę dobrze, czujemy żal, że nie jest lepiej. Przeważnie to jest bardzo głupie. Odbierasz sobie w ten sposób szansę na szczęście. Na radość z tej właśnie chwili. 

Zawsze coś może być lepiej, wspanialej, ale zawsze też może być gorzej. Smutniej. 

Bierzmy życie takim jakie jest. A jak nie jest takie jak chcemy... Cóż... Wtedy nie wiem. No dzisiaj nie wiem...


wtorek, 17 marca 2026

Jeszcze o lataniu

 Koleżanka przyleciała do Norwegii tylko z bagażem podręcznym 

Zapomniała, że ma to w torebce...


Przechodziła przez kontrolę uwaga, dwa razy! I NIKT nie zauważył... Na wszelki wypadek na wzięłam do walizki nadawanej, bo uj wie, co by się stało w drodze powrotnej. Mam taką szaloną teorię, że gaz pieprzowy jest bardziej niebezpieczny niż woda. Jak myślicie?

Lecąc 3,5 g godziny miałam takie atrakcje 



Całą książkę przeczytałam, Małeckiego Rdzę. Trochę przygnębiające.