Na spacer poszłam
I co ja paczę
Wiem, że mam ogrodniczki w czytaczkach
Co to jest i jak z tym walczyć??
No naprawdę coś zżera rośliny w okolicy
Tez coś zżera piękną choinkę ale uważam akurat, że to bardzo ok:)
Dobrego tygodnia wszystkim!
Na spacer poszłam
I co ja paczę
Wiem, że mam ogrodniczki w czytaczkach
Co to jest i jak z tym walczyć??
No naprawdę coś zżera rośliny w okolicy
Tez coś zżera piękną choinkę ale uważam akurat, że to bardzo ok:)
Dobrego tygodnia wszystkim!
Tyle się wczoraj działo, że nie miałam czasu się skupić na tym, co napisać. Wówczas należy napisać albo o seksie albo o dupie Maryni. O dupie Maryni to w sumieteż jest o seksie, czyż nie?
No to jak tam u was z pożyciem?
Pytanie nie tylko do Maryni;)
Czy sobota była STOSUNKOWO udana?
I tylko nie obrażać misię!
Boże kochany, jak ja nie lubię hipokryzji. Organicznie. Choć może powinnam odpuścić sobie polityków, bo to jest jakaś inna kasta i trochę to rozumiem
Ale jednak nie. Jest taka pani, D Ch, matka wielu dzieci, niewierna żona, ale katoliczka z pierwszych rzędów, umieszczająca bogobojne posty na fb, mój Boże, jaka to ona jest wierząca, jak się jak dobrze żyć, jako nie wolno grzeszyć, ona sama jest chodzącym przykładem do naśladowania.
Dziennikarz, Witt, przyłapał ją na bezczelnym kłamstwie. Udawała, że rozmawia przez telefon, byleby tylko nie rozmawiać z nim. Dodam, że psim obowiązkiem posła jest rozmawiać z przedstawicielami obywateli i to bez względu na to, z jakiej da redakcji. Nam się te informacje po prostu należą!
Moja przyjaciółka dziś do mnie przylatuje.
Będziemy plotkować a ja będę jej gotować.
Kiedy widzimy się w Polsce też ją ugaszczam ale to jest zupełnie inna sytuacja. Ja mam kłopot w Polsce z zakupami, gotowaniem. Nie znam sklepów, produktów. Nigdy mi się nie udaje wykazać.
Będziemy też spacerować, będziemy na koncercie w filharmonii, ona tam ja tu. No.
Żyjącym na co jeszcze czas pozwoli i pogoda. Niełaskawy to czerwiec, choć ja z powodu zmiany klimatu cieszę się deszczem. I tak będzie za gorąco niedługo. A jeszcze przeczytałam TO KLIK i znowu się przestraszyłam. Ubezpieczajcie dachy!
W piątek robiłam duże zakupy w dużym supermarkecie. Była promka na moją kawę to od razu wzięłam 10, kawa u nas w domu idzie jak woda. Dopiero w domu zauważyłam, że policzyli mi za nią inną cenę, niż myślałam, no się wkurzyłam. Mogłam dopiero we wtorek tam wrócić. Pojechałam, pani z obsługi klienta obrażona na dzień dobry, jak nie w lux. Rzuciła coś w stylu, że ona nie wie, jaką ja kawę kupiłam i w ulotce z promkami jej nie ma. No ale ponieważ jest jednak dobrze wyszkolona poszła sprawdzić. No i uwaga! Oddali mi 21 euro! To dużo pieniędzy i warto było walczyć!
Zastanawiam się tylko ile osób tego nie zauważyło, kupiło jak ja dużo paczek bo była promka...
Agata dowiaduje się, że jej kuzynka, z którą spędziła całe dzieciństwo, była nawet świadkową na jej ślubie, ma bardzo poważnie chorego męża. Mówi, że jest jej bardzo przykro, że (oczywiście) będzie się modlić i takie tam. No i tyle w temacie. Przez rok. Nie ma pytania, jak sprawy, jak M się czuje, czy nie potrzebujesz wsparcia, pomocy, null, zero. I to nie z powodu, że Agata zła kobieta była, no tak się jakoś ułożyło? Zajęta była? Zamodlona..
A nie, odezwała się raz, przedwczoraj, przysyłając linki do "wspaniałych" rekolekcji dla kobiet. Pierwszy link to było dość ekhm ciekawe, bo był o miesiączce i o staraniu się o dziecko, hmmm....Ale ok.
Kurcze blade. Chyba z nowu weszłam w tryb "oczekiwania". Oczekuję, że ktoś będzie zachowywał tak, jak ja to sobie wyobrażam. Jak ja uważam, że powinien. Niby wiem, że się tak nie powinno, ale się podkurwiłam po dostaniu tych linków. Bardzo zresztą banalnych i nudnych, kompletnie nie dla mnie.
Tyle dobrego, że pomogło mi to w podjęciu pewnej decyzji.
Ale są też fajne sprawy. Najmłodszy kończy dzisiaj 22 lata! Kurczaki, jaki fajny z niego facet! A za rok będzie miał mgr inż przed nazwiskiem:)))
Video z naszego ślubu było robione przez znajomego, który miał kamerę. Nie miał innych umiejętności niż nakręcanie tego co widzi. W związku z tym, jest bardzo surowe, nieupiększone, obiektywnie rzecz biorąc nudne. Ale my uważamy, że w tym momencie to ogromna zaleta tego filmu. Współcześnie kręcone śluby i wesela są dopieszczone do bólu, wystylizowane, odrzucone brzydkie sceny. Są piękne ale wyreżyserowane. A ten nasz to taki surowy zapis tam i wtedy. Jest bardzo prawdziwy. Bezcenny z mojego punktu widzenia.
Kilka razy się wzruszałam uświadamiając sobie ilu osób już z nami nie ma.
A wiecie, że wtedy ludzie palili przy stole???
Trudno w to uwierzyć dzisiaj
Musimy ten film zcyfryzować i podpisać osoby, dla potomnych. Ileż bym dała za to, żeby mieć taki dokument ze slubu dziadków czy rodziców...