Gdyby Chustka nie umarła 14 lat temu dzisiaj by miała 50 lat. Wiem, że gdybanie jest głupie. Ale czasem nachodzą mnie gdybające refleksje.
Gdyby nie rak...
Tak, dużo dobra się wydarzyło dlatego, że zachorowałam na raka. To dobro to ludzie, których spotkałam. Ale NIGDY bym nie powiedziała, "ach to super że miałam raka."
Bo jakby to dalej pociągnąć to super, że Joanna Sałyga chorowała bo dzięki temu dużo dobra się w moim życiu wydarzyło.
Nikomu nie życzę takich przejść, takiej choroby, leczenia, strachu.
A syn Chustki ma chyba z 25 lat? Na zawsze pozostanie w nas, czytaczach z tamtego czasu, wspomnienie podgrzewanej na kaloryferze piżamki dla małego chłopca...
A wiecie, że pierwszą poznaną przeze mnie osobiście czytaczką bloga była taka L ci to ma dzisiaj urodziny? Nie mam pojęcia czy to przeczyta. Ale sto lat 🍀 i dużo zdrowia i może nawet wnuka?,)
A innej czytaczce, też poznanej tutaj, właśnie rodzi się wnuczka.


