piątek, 8 maja 2026

Klarko, idziemy z Tobą!

 Wasze/nasze moce czasem naprawdę działają, my dostaliśmy dobre wiadomości wczoraj, więc coś o tym wiem

Dlatego dzisiaj idziemy z Klarką do dochtorufff, niech coś mondrze uradzom.

Ja zresztą też dzisiaj idę do reumatolożki, bosheee jak dawno nie byłam, nie było na to czasu i przestrzeni. Leki miałam od rodzinnego ale przyznam, że czasem zapominałam je brać...

A z syną kontynuujemy oglądanie Colombo

No kocham to!

Klarko, idziemy z Tobą!

czwartek, 7 maja 2026

Rozwija sie i rozwija

 Medycyna

Wczoraj przeczytałam taką informację

FDA zatwierdziła suzetrigine (nazwa handlowa Journavax) jako pierwszy lek z zupełnie nowej klasy: selektywnych blokerów kanałów sodowych NaV1.8. To przełom, którego medycyna bólu szukała od dekad. Zamiast wchodzić do mózgu i aktywować receptory opioidowe, suzetrigine działa wyłącznie na obwodowych neuronach czuciowych. Blokuje kanały sodowe odpowiedzialne za przewodzenie sygnału bólowego z ponad 30 000 krotną selektywnością wobec innych tkanek. Mówiąc prościej: wyłącza ból u źródła, nie ruszając reszty organizmu.

To, jeśli się sprawdzi, to jest naprawdę przełom! Opioidy to zło a paracetamol nie za bardzo działa na silny ból. A ból to zło do kwadratu.

Inna sprawa, że mam od dawna wrażenie, że informacje medialne sobie a rzeczywistość sobie. Choć nie do końca, wszak wchodzą nowe terapie na różne choroby, na raka też, ludzie żyją z przerzutami o wiele dłużej niż kiedyś choć ciągle są sytuacje bez wyjścia. Znaczy z szybkim wyjściem. a raczej odejściem.

A katar ciągle trwa 7 dni!

Taki żarcik prawie w temacie.

Ps.
Mela! 
Dziś na obiad schabowe, wbijaj!!


środa, 6 maja 2026

Lodówka pełna;)

 Syna dziś przylatuje. Nakupiłam przysmaków, zapomniałam o czekoladzie😱.

Znowu zmieni się dynamika w domu. Trudno będzie za nim nadążyć. Najczęstszą odpowiedzią na pytanie, czy będzie wieczorem w domu na kolacji, jest NIE WIEM 😁

Ale cieszę się na wspólne planszówki, filmy, seriale. Dyskusje o życiu. O kosmosie! 

Boję się, że znowu będzie to trudne lato, ale udaję, że wierzę, że nie będzie takie. 

No i będzie miał kto wynosić śmieci😁😁😁😁😂😂😂


wtorek, 5 maja 2026

Trudny temat 😜

 Opony zmieniłam. Tak, wiem, że jest maj a w Ameryce nikt nie zmienia. Ale lubię życie na krawędzi 😁

W ramach tego ryzykownego życia pójdę never do fryzjera. Z tymi odrostami jest jakoś dziwnie, wieczorem jeszcze myślisz, że można wytrzymać a rano z łazienki dobiega wrzask przerażenia i natychmiast dzwonisz, żeby się umówić na farbę. 


Pozwólcie, że spuentuję to żartem 



poniedziałek, 4 maja 2026

Matury!

 Czy kfitno kasztany Gaguniu??

Tak czy siak dzisiaj zaczynają się matury. Cypelek prosił o moce i niech lecą. Do innych maturzystów też!

A my byliśmy wczoraj w kinie. Na Diabeł ubiera się u Prady 2. Mnie się podobało. Brakuje mi dobrych rozrywkowych filmów. Takich na poziomie, bez prymitywnych żartów i walenia się po mordach tortami.

I ten film właśnie taki jest, jeżeli sprawia wam przyjemność beztroski uśmiech na filmie to bardzo polecam. 


niedziela, 3 maja 2026

No przegapiłam

 Wczoraj miałam święto. Polonii. Prawie 30 lat nie mieszkam w Polsce ale ciągle to jest dla mnie dziwne, że jestem polonuską. Zawsze mi się ta nazwa kojarzyła z Polakami w USA. Bardziej czuję się Polką za granicą. 

Zupełnie inaczej wygląda nasza polonia tutaj niż 29 lat temu. Wtedy głównym ośrodkiem jednoczącym Polaków był kościół. Z proboszczem, któremu zależało na ludziach, na budowaniu relacji między Polakami, bez względu na to, czy chodzili do kościoła, czy nie. Nowy proboszcz zabarykadował się z wikarym na plebanii, nie uczestniczą w ŻADNYCH wydarzeniach polonijnych, żałosne to jest. 

Ale dużo się dzieje, przyjeżdżają do nas polscy artyści, filmy, koncerty, mamy WOŚP i fajnie jest. 

A świat się bardzo skurczył, w półtorej godziny mogę dolecieć do Warszawy, a zobaczyć rodzinę mogę w każdym momencie. 

Mimo to uważam, że przeprowadzka życia do innego kraju kursu naprawdę bardzo trudna. 

sobota, 2 maja 2026

Ile czasu przetrwamy

 Stwierdziłam, że gdybyśmy z jakiegoś powodu nie mogli kupić nic nowego do jedzenia to byśmy spoko przetrwali miesiąc. Mąż trochę nie dowierzał ale oboje się wyciągnęliśmy i zaczęliśmy tworzyć dziwne potrawy z zapasów z szafy. Najszybciej by nam zabrakło warzyw i owoców, to zniechęca do eksperymentu.

Lodówkę trzeba będzie mocniej zapełnić. 

Synuś zdał swoje egzaminy, jest zadowolony. We środę przylatuje na wakacje. Mówię mu wczoraj, że za tydzień już u nas będzie. On mi na to, za tydzień to ja już będę chciał wracać do Dublina 


Kurtyna