Cieszę się na wieść o kolejnych bąbelkach. Dorotko jeszcze raz gratulacje.
Wczoraj było intensywnie, z chórem śpiewaliśmy popowe covery, na widowni tysiąc plus i razem z nami, mammmaaaa mijaaaaa hir aj kam egeeeeinnn. Dużo emocji, dużo frajdy. Jeszcze nie śpiewałam takiego koncertu jeszcze nigdy, ciekawe doświadczenie.
A wiecie, że apaszka to po słowacku jest siatka??
A siatka to taszka.
A po walijsku cześć to szumajer.
Szkoda, że nie umiem zapamiętać więcej ciekawych słów w różnych językach, nie umiem wykorzystać do końca tego, że przebywam w otoczeniu ludzi z całego świata.
Swoją drogą, jaka to jest wspaniała okoliczność życiowa, możliwość spotykania na codzień tylu różnych, kolorowych ludzi. Sama sobie tego zazdroszczę.




