Filip Chajzer jest niewątpliwie znanym w Polsce człowiekiem. I najwyraźniej lubi być popularny. Karmi widownię najdrobniejszymi szczegółami życia. Mnie chyba najbardziej zażenowało publiczne "nawrócenie". Nie ufam tym, co na rogach ulic głośno się modlą, ci otrzymali już swoją nagrodę.
No i w sobotę odbył się ślub kościelny Filipa lat 41 z Bianką lat 19. Znają się od stycznia. Niech im się darzy.
Na filmiku ze ślubu widać szczęśliwą parę, podskakujących rodzicow pana młodego i smętnie samotnie idącego za nimi ojca panny młodej.
Natomiast mamy Blanki zabrakło.
Można chyba to zrozumieć, córka wychodzi za mąż za niestabilnego emocjonalnie pajaca, człowieka uzależnionego, po tragicznych przejściach i niezliczonej liczbie kochanek. Na zięcia z marzeń to on nie wygląda.
Ale.
Ja bym przyszła. Jako matka. Na taki ślub dziecka.


