środa, 4 listopada 2026

Przy warszawskich cmentarzach

 Pańska skórka klik

Tak jeszcze trochę jest ta atmosfera cmentarna. To jeszcze napiszę o pańskiej skórce. Podobno to wciąż jest atrakcja listopadowa pod warszawskimi nekropoliami, ja akurat nie pamiętam tego z dzieciństwa bo groby mieliśmy poza Warszawą.

Ale pamiętam takiego starego pana, który stał pod kościołem i handlował pańską skórką i.. misiami Haribbo. Sprzedawał je na sztuki!! Czujecie to?

Boosheeee jakie to było szczęście mieć kilka złotych w kieszeni i kupić takiego misia! Albo nawet i pańską skórkę! 

Kiedyś sobie jeszcze gdzieś kupię!

wtorek, 3 listopada 2026

Zabrakło kawy😱😱😱😱

 Kilka dni temu weszłam do kawiarni. Bardzo popularnej, w godzinach szczytu kawiarnianego, marzyło mi się najlepsze cappuccino w kraju. Wchodzę i zszokowana widzę, że w kawiarni nie ma NIKOGO! 

Pytam kelnera, czy jest otwarte. Pan tak, ale zepsuła się kawiarka, nie można się napić niczego ciepłego. Ogarnęła mnie panika, jak w drugiej części tej komedii, "Czy leci z nami pilot", nie wiem, czy widzieliście tę scenę, polecam. 




Ale nie opanowałam się i poprosiłam o soczek.



Czasem warto znaleźć się w sytuacji, gdzie nagle brakuje rzeczy oczywistej...


poniedziałek, 2 listopada 2026

W sam raz na ten czas

 Pisałam już, że zaczęłam oglądać Friendsuufff. Od początku. Odcinek po odcinku. Bosheee jak to jest dobry serial. Jak też wiecie,  Matthew Perry - Chandler. nie żyje już od kilku lat. No i powstał dokument o jego życiu. I tak sobie oglądałam wczoraj. 1 odcinek F i kawałek dokumentu. Taka sytuacja. Potem kolejne części. Kurcze. Żal ogromny. A chciwość ludzka naprawdę zabija...

Martwimy się ciągle o kolegę.  Lekarze podejrzewają coś okropnego ale nie mogą postawić ostatecznej diagnozy a człowiek cierpi i słabnie. House by się przydał...I moce. 

Pies dziś idzie do innego hotelu co mnie trochę cieszy, bo jednak jest za duży dla mnie. Nie ma jak drobne kundelki💪

niedziela, 1 listopada 2026

A ja lubię

 Lubię Wszystkich świętych. I zaduszki. Lubię się zadumać nad grobami, choć rzadko mi się udaje być tego dnia w Polsce a w Luksemburgu to nie to samo. Tak 1% tej co u nas. 

Kiedy tego dnia jestem na cmentarzu otula mnie tłum ludzi, którzy jak ja, przeżyli stratę. Niby to oczywiste ale...

Dodatkowo ten dzień kojarzy mi się z wyjazdami na groby do babci,  znaczy babcia żyła ale dziadek miał grób i tam się gromadziła cała rodzina i było naprawdę fajnie. To jest na wschodzie Polski i zawsze było zimno. Raz zapomniałam rękawiczek i do dziś pamiętam jak mi zmarzły ręce. Rozgrzewałam je potem nad piecem węglowym u mojej babci w wiejskim domu. 

Takie tam

Wspomnienia...

A mam też inne, bardzo świeże wspomnienie. Rok temu urodził mi się wspaniały kochany wnuk Filip. 🥰🥰🥰🥰🥰🥰

sobota, 31 października 2026

Clifford

 Dostałam na przechowanie na weekend Clifforda


Mój jest prawdziwy. Ogromny. I łagodny jak Clifford. 



Ludzie, którzy nie mają swoich piesów są bardzo potrzebni kiedy ci co je mają muszą gdzieś wyjechać i ktoś się musi zaopiekować piesem. 

Trochę mam obawy, bo to pierwszy raz, ale może nas nie pożre. 

A dla Bogusi zdjęcie torebeczek, dekoracyjnych, kusiło, żeby kupić, ech kusiło. 



Miłego halonyłowego


Tak że ten😁😁😁

piątek, 30 października 2026

Przed świętami zaduchowanymi

 Z tymi pogrzebami i stosunkiem do ciała po śmierci bywało różnie i jest różnie w różnych krajach. I się czasem zmienia. Kiedyś kremacja w Polsce była nie do pomyślenia. Dopiero w 1993 roku powstała pierwsza współczesna spalarnia zwłok i wtedy przeprowadzono pierwszą nowożytną kremację. Teraz będzie można mieć większy wybór jeżeli chodzi o sposób grzebania lub nie przodka i nie tylko.  

Lech napisał, że tam, gdzie ludzie chodzą do góry nogami będzie tez możliwość przerobienia ciała na ziemię. Nawet szybko to się dzieje kilka tygodni i już jesteś czarna i bogata. Kto bardziej ciekawy klik.

Jeżeli chodzi o mnie to mi wszystko jedno, prawie, ale bardzo bym chciała mieć jakieś fajne epitafium. Ciągle nie mogę nic wymyślić. Zazdroszczę pewnemu chłopakowi, ma ma grobie ( a właściwie z tyłu, bo nie wolno takich słów umieszczać). Otóż ma tam wygrawerowane tak

Żyłem jak chciałem i chuj

Podpowiedzcie coś!


Tu leży Ryba

Umarła 

Chyba


Może być?;)))

czwartek, 29 października 2026

Chustka

 Gdyby Chustka nie umarła 14 lat temu dzisiaj by miała 50 lat. Wiem, że gdybanie jest głupie. Ale czasem nachodzą mnie gdybające refleksje.

Gdyby nie rak...

Tak, dużo dobra się wydarzyło dlatego, że zachorowałam na raka. To dobro to ludzie, których spotkałam. Ale NIGDY bym nie powiedziała, "ach to super że miałam raka."

Bo jakby to dalej pociągnąć to super, że Joanna Sałyga chorowała bo dzięki temu dużo dobra się w moim życiu wydarzyło. 

Nikomu nie życzę takich przejść, takiej choroby, leczenia, strachu.

A syn Chustki ma chyba z 25 lat? Na zawsze pozostanie w nas, czytaczach z tamtego czasu, wspomnienie podgrzewanej na kaloryferze piżamki dla małego chłopca...

A wiecie, że pierwszą poznaną przeze mnie osobiście czytaczką bloga była taka L ci to ma dzisiaj urodziny? Nie mam pojęcia czy to przeczyta. Ale sto lat 🍀 i dużo zdrowia i może nawet wnuka?,)

A innej czytaczce, też poznanej tutaj, właśnie rodzi się wnuczka.