Rozbroiłam wczoraj 7. Tanio dawali to kupiłam ale bez krwawej rzezi nie da się ich zjeść.
Wszystko wokół przypominało scenę z krwawego kryminału. Albo scenę po wybuchu granatu.
Uwielbiam granaty
Ale długo nie wiedziałam, co to jest i opowiadanie Ksawerego Pruszyńskiego "Różaniec z granatów" było dla mnie bardzo trudne, bo przecież wiedziałam, że granaty są duże. I tak leżąc na łóżku w szpitalu żeby odmawiać ten różaniec to wydawało mi się za ciężkie!
Ale w końcu to tylko fikcja literacka 😁
Wezmę trochę tych granatów do znajomych, jedziemy w dawne okolice podbrukselskie.
Ps. Złota myśl, przeczytane wczoraj
Melisa uspokaja tylko wtedy, kiedy chluśniesz nią komuś w twarz😁😁😁
Bądź czujny. Zaparz melisę

.jpg)



