W Belgii mieszkałam 6 lat. Byłoby 5 gdyby nie mój rak. Władcy korpo męża mieli w sobie dużo empatii bo ze względów finansowych dużo ich to kosztowało a jednak się zgodzili. Nudna historia.
To był naprawdę bardzo fajny czas. Super znajomi. Choć pierwszy rok był niezmiernie trudny. Dopóki nie wejdzie się do środka tego państwa to trudno zrozumieć jego specyfikę. Ludzie mieszkający tylko w Brukseli nic nie wiedzą o Belgii. Ja też nie mam zamiaru robić tutaj wykładu geopolitycznego. Tylko zaznaczam, że można jak ja kiedyś, żyć przy granicy belgijskiej i nie wiedzieć o co tam kaman.
Ale zobaczcie jakie miałam piękne okoliczność przyrody.





.jpg)



