wtorek, 7 lipca 2026

Jestem jak miss

 Chcę pokoju na świecie. I to najlepiej od razu. 

No i żeby nie było hejtu w internetach. Żeby orientacja seksualna przestała być tematem. Żeby każdy mógł wierzyć w co chce i żeby nikogo to nie wkurzało. 

To takie tam, odbicia 

Dyżur poszedł bardzo dobrze, dzieci chyba ustalą mi częste spotkania hue hue.

Wprawdzie prawie cała woda z bidonika wylądowała na moim swetrze i było mi mokro na spacerze. A stres związany z wychodzeniem z domu ( nie kasy to takie łatwe, trzeba zjechać na poziom garażów, żeby nie nosić wózka) no to ten stres sprawił, że przez 5 minut szłam ubrana jak menelka z biustonoszem ma wierzchu. A potem jeszcze plecak miałam otwarty. Ale to nic

Wprawię się 

Ps. I tak, bolą mnie wszystkie mięśnie,))

poniedziałek, 6 lipca 2026

Hmmmmm

Mój siedmioletni syn radośnie się kiedyś pomylił i ciasteczko z wróżbą nazwał ciasteczkiem z klątwą. Bardzo nas to ubawiło wtedy i bawi też dzisiaj, bo naprawdę czasem te wróżby brzmią jak klątwy. 

Taka mi się wczoraj trafiła 



 
 

W naszej obecnej sytuacji odbieram to wywczas jak groźbę ☠️

Ps. Mam dziś dyżur z ośmiomieszęcznym wnukiem. Rodzice idą na randkę;). Trzymajcie kciuki!

niedziela, 5 lipca 2026

Pływanie jest najważniejsze!

 Mój ośmiomiesięczny wnuk wczoraj zaczął naukę pływania. Starsze wnuczki zaczynały w podobnym wieku i teraz to są dwie, nomen omen, rybki. Zwłaszcza ta młodsza zwraca uwagę na basenie, bo naprawdę w wodzie czuje się jak ryba. 

Moje dzieci dużo później zaczęły naukę, bo 30 lat temu nie było takich możliwości za bardzo. Ale wiedziałam że nawet będę zmuszać, ale pływać muszą się nauczyć. Utonięcia to druga przyczyną zgonu dzieci, zaraz po wypadkach drogowych. 

Najbardziej musiałam zmuszać najmłodszego, nie lubił pływalni ale umie pływać i o to chodzi. 

Za to najstarszy lubi i narty był w drużynie szkolnej pływackiej. 

Ps. Śpię u przyjaciółki i nie wolno mu wyjść z sypialni przed 9. Tak że ten. 

sobota, 4 lipca 2026

Każdy zna

 Są takie indywidua, które pod płaszczykiem fałszywej troski z niewinnym uśmiechem na facjacie umieją wbijać bolesne szpile waląc centralnie między oczy. Nie, nie po to, żeby wesprzeć ale żeby dowalić. 

Albo manipulatorzy. Nie chcesz zjeść piątego kotleta, bo mnie nie szanujesz. Nie chcesz mnie odwiedzić, bo oczywiście X albo Y jest dla ciebie ważniejszy ( nie ważne, że 5 dni z rzędu byłaś u tej osoby). 

Ja niestety jestem dość naiwna, moi bliscy często łapali się za głowy, bo często biorę/brałam głupie teksty za dobrą monetę. 

Ale wredne anonimy widzę od razu jak trzeba. 

I mam władzę kasowania komci, hue hue:))

Nie dajcie się złym mocom! Dobrych ludzi jest więcej👌💪🦾

A Amerykanom pięknego dnia, na pohybel Trumpowi!

piątek, 3 lipca 2026

Muszę kupić pralkę

 Czy ktoś z was ostatnio kupował i ma przemyślenia?

Spotkałam się wczoraj z koleżanką, poznaną 31 lat temu na patologii ciąży. Boże kochany, ile się w międzyczasie wydarzyło. Obie urodzilyśmy zdrowe córeczki. Jej mąż zginął tragicznie jak najmłodsze dziecko miało miało kilka miesięcy. Ona zachorowała na raka. Kilka lat później ja. Teraz mój mąż. Ja zostałam babcią, teraz ona. 

Nasza znajomość opiera się na rozmowach raz w roku i aż dziw, ale to działa! 

No i faktycznie się ochłodziło...

Podobno nie na zbyt długo, oby mury zdążyły się naziębić.


czwartek, 2 lipca 2026

Lęki nasze codzienne

 Podobno nasze sny najlepiej opowiadają o tym, czego się boimy na jawie. Mój koszmar nocny to m.in taki, że nie mogę zapalić w nocy światła. 

Nie boję się ciemności jako takiej

 Nie mogłabym spać przy zapalonym świetle. Ale muszę mieć świadomość, że w każdej chwili mogę włączyć lampę. 

Przedwczoraj jeszcze czytałam w łóżku kiedy z powodu awarii prądu na całym osiedlu straciłam poczucie bezpieczeństwa. Wkrótce włączyli ale i tak bardzo źle spałam. No nie lubię...

A w katolickim świecie grube wydarzenie. Część Kościoła sie odłączyła. Na własne życzenie wypowiedzieli nieposłuszeństwo Papieżowi. Bez względu na mój osobisty pogląd na hierarchię KK i Watykan to akurat w tej sytuacji jestem po stronie papieża i że tak powiem zgadzam się że albo albo. Albo uznajesz struktury albo odchodzisz. Tym bardziej jeżeli odłamała się gałąź okropnie zachowawcza i arogancka. Może powieje świeżym wiatrem?



środa, 1 lipca 2026

No i lipiec



 Najmłodszy wnuk kończy 8 miesięcy, kiedy to zleciało, jeszcze wczoraj córka była singielką!

Ciepełko trzyma się nieźle. Mam taki słodki patent na picie zimnej wody


Widzicie to serduszko w środku?

Wczoraj spędziłam dzień robiąc NIC. 

Po 10 godzinach snu, tak tak, zmęczenie i przeziębienie mają swoje prawa, postanowiłam, że to będzie mój dzień. Trochę zszedł ze mnie stres. Jak bym miała porównać swój nastrój sprzed roku z nastrojem dzisiaj to jakby porównywać rozbicie awionetki w Andach zimą z siedzeniem latem w ogródku kawiarni. Piję kawę i nie myślę przez chwilę o jutrze i to jest piękne. 

Smacznej kawuni i na zdrowie!



Tomasz Terlikowski: Lefebryści zerwali z Kościołem. Schizma dokonana

Lata debaty, liczne ustępstwa Stolicy Apostolskiej – wszystko to poszło na marne i wracamy do punktu wyjścia. Święcenia biskupie w Écône, siedzibie Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, które miały miejsce 1 lipca, oznaczają ponowną schizmę i ekskomunikę zarówno wyświęconych, jak i wyświęcających.


Tomasz Terlikowski


To już wiemy. Bractwo Kapłańskie św. Piusa X (popularnie, choć jego zwolennicy tego nie lubią, nazywane lefebrystami) wróciło do punktu wyjścia, czyli do stanu pełnej schizmy, niegodności (a w pewnych przypadkach nieważności) sprawowanych sakramentów, a także ekskomuniki wszystkich swoich biskupów. Lata dialogu zapoczątkowanego przez Benedykta XVI, zdjęcie ekskomunik z biskupów tej wspólnoty, kanoniczne ustępstwa Franciszka, który de facto znormalizował (na ile to było możliwe) status kanoniczny księży tej wspólnoty, wszystko to wzięło w łeb.


I tak wracamy do punktu wyjścia, momentu kształtowania się ruchu lefebrystycznego, w którym biskupi (wszyscy związani z bractwem) znajdują się w stanie ekskomuniki, a sprawowane przez księży Bractwa sakramenty są niegodne, a niektóre nieważne, co jasno wskazał w liście do przełożonego generalnego zgromadzenia Leon XIV. „Zachęcam was, abyście z całą powagą rozważyli dobro duchowe wiernych, ponieważ akt schizmy, którego byście się dopuścili, pozbawiłby ich możliwości godziwego, a w niektórych przypadkach nawet ważnego przyjmowania sakramentów, które miłują i których poszukują dla swojego uświęcenia” – napisał kilka dni temu papież.



Uczciwie rzecz oceniając, sytuacja jest jednak nawet gorsza, niż w latach 80. ubiegłego wieku, gdy Jan Paweł II ekskomunikował arcybiskupa Marcela Lefebvre’a i czterech wyświęconych przez niego biskupów (dwóch z nich – wyświęcających teraz w Écône – zostało teraz ekskomunikowanych ponownie). Dlaczego? Bo wtedy istniała jeszcze wiara w to, że możliwe jest zaleczenie schizmy i rozłamu. Teraz po latach dialogu i ustępstw Watykanu wiadomo już, że takiej możliwości nie ma. Bractwo Kapłańskie św. Piusa X opublikowało swoje wyznanie wiary, w którym w istocie odrzuca wiele z elementów posoborowego nauczania Kościoła katolickiego. Zgoda Watykanu, by wewnątrz Kościoła istniała wspólnota, która de facto uważa nauczanie Pawła VI, Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka za heretyckie i wymagające zmiany, oznaczałaby uznanie, że magisterium papieskie nie obowiązuje, i że Kościół jest omylny. Tego zaś Stolica Apostolska nie przyzna, bo to nie tylko podkopywałoby jej pozycję, ale w istocie oznaczałoby uznanie, że Écône stało się nowym Rzymem, w którym przechowana została prawdziwa wiara.


Lefebryści zaczną przekształcać się w nowy Kościół

Co zatem wydarzy się w najbliższych miesiącach, a najpóźniej latach? Prawdopodobnie struktury Bractwa zaczną stopniowo (z licznymi zastrzeżeniami) przekształcać się w nowy Kościół. Jeśli Watykan zdecyduje się na mocne przypomnienie o tym, że w kaplicach nie wolno przyjmować katolikom sakramentów i jeśli zdecyduje się mocno przypominać, że księża Bractwa nie mają żadnego statusu kanonicznego, to proces ten może być szybszy. I w takiej sytuacji spora część osób znajdujących się między obiema wspólnotami będzie musiała podjąć decyzję, czy chce być w jedności z Écône czy z Rzymem.


Reklama

Odpowiedzi w USA czy Francji, ale niekiedy także w Polsce mogą nie być oczywiste, a to oznacza, że licząca obecnie pewnie około trzystu tysięcy wiernych wspólnota może się powiększyć. Ale wzrosty te i tak będą ograniczone, bo sięgać mogą kilkudziesięciu tysięcy nowych wiernych, a samo Bractwo obejmować może pół miliona wiernych, i to głównie skupionych w krajach zachodnich i USA. To będzie oczywiście realna strata dla Kościoła w Europie czy USA, ale też wyznaczać będzie koniec sporu, który nie prowadzi już do niczego konstruktywnego. Czy istnieją inne scenariusze? Długofalowo, jak się zdaje, nie, bo nie ma żadnych szans, by rozumienie wiary Bractwa i Watykanu dało się w jakikolwiek sposób pogodzić. Albo jest się z Écône, albo z Rzymu. Nie ma trzeciego wyjścia.


Tomasz Terlikowski