MEGI zarzuciła mi wczoraj, że słucham opowieści byłych członków Świadków Jehowy i na tej podstawie wyrabiam sobie zdanie o świadkach. No tak, ale dobrze wiedzieć, że w dużej części ich relacji pozytywnie przedstawiają wiele aspektów życia w tej wspólnocie. Ale odeszli bo spotkała ich jakaś krzywda, albo utracili wiarę. I o tym mówią. Czy człowiek opowiadający o tym, że nie wolno mu było wziąć cukierka od kogoś w klasie, kto świętował urodziny i że z tego powodu był nieszczęśliwy i czuł się wykluczony, czy ta opowieść jest subiektywna? Pewnie jakoś tak. Czy to jest ok, że się nie odchodzi ze zboru bo się boi, że już nigdy do niego nie odezwie się mama ani tata? Co by mi w tej opowieści dało świedectwo kogoś wierzącego? Kto to rozumie i dla kogo to jest ok? Dla mnie nie jest i nigdy nie będzie. Moja koleżanka katoliczka wyrzekła się homoseksualnego dziecka, to jest dla mnie też chore.
Czytałam też książki Moniki Białkowskiej, Połamany celibat i Siostry
O księżach, którzy mieli problem z celibatem i o siostrach, które odeszły bo nie wytrzymały życia zakonnego. Czy mam wykrzywiony obraz życia prezbiterów i sióstr zakonnych?
Nie mogę zaprzeczyć doświadczeniom konkretnych osób. A jeżeli mam zaufanie do autora to tym bardziej ufam historiom.
Byłoby skandalicznie głupie, gdybym chcąc wiedzieć, jak to jest być księdzem, siostrą, świadkiem J, słuchała tylko oficjalnych przekazów. Tylko szczęśliwych ludzi. Tylko ludzie zaślepieni będą się burzyć, że się słucha wszystkich stron.
Lubię słuchać historii ludzkich to ich słucham. I tyle.
Chyba namotałam 😂😂😂
Ps
Muszę dodać. Świadkowie Jehowy twierdzą, że 144 tysiące ludzi ocaleje z Armagedonu. Daty tegoż zmieniają częściej niż ja rękawiczki. Ale niech sobie wierzą w co chcą. Tylko niech nie krzywdzą innych.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
Tak jak w przypadku historii byłych sióstr zakonnych, tego typu opowieści z własnego życia pokazują ciemną stronę danej organizacji,. A gdy nie chcemy widzieć ciemnej strony (z różnych powodów, czasami osobowościowych, bo przecież wszystko na 100%, bo nie popełniamy błędów, jeśli idziemy do grupy, to tam musi być miód i orzeszki, a o reszcie ciiiiii), całkiem jest możliwe, że to my jesteśmy źródłem zła.
OdpowiedzUsuńCzęsto nie chce się widzieć tej ciemnej strony. Wielu katolików w Polsce odrzuca fakty i mówi, że pedofilii w polskim kościele nie ma i nie było, a jeżeli już, to bardzo mało, nie ma o czym mówić a jak się mówi, to to jest atak na Kościół.
UsuńCo ciekawe, była głośna afera pedofilska wśród Świadków w Australii i to jest absolutnie temat tabu w Polsce. Wśród Świadków nie wolno o tym mówić i się temu zaprzecza, zresztą odkrycie tego często bywa powodem odejścia członków organizacji
Nie namotałaś, trzeba wysłuchać wielu opowieści. Coś, co ma tylko zalety od razu jest podejrzane.
OdpowiedzUsuńJeżeli coś tak dramatycznie odbiera ci wolność, to warto się zastanowić, czy to jest dobre
UsuńUczylam kilkoro dzieci świadków J.! Widziałam, jak się męczyly, w tych chwilach na luzie, bo cukierki i Sto lat! Jeden wpadl na pomysł, jak wybrnąć- brał cukierka, ale nie jadł😥.Ten akurat odszedł ze wspólnoty, mam kontakt -rodzice się go wyrzekli, nie chcą go znać- skończł fajne studia- mieszka w Warszawie, ale boli go to odrzucenie przez rodziców. Innego z chlopców rodzice zmuszali, by w tych wędrówkaxh po domach koniecznie stukal z nimi do drzwi jego nauczycieli! Maly wyglądal bardzo nieszczęśliwie, gdy musiał zagajać tym ich tekstem do pani, która mu dala pałę ze sprawdzianu😥
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za ten komentarz. Wyobrażam sobie też, jak dzieci sobie opowiadają o prezentach, czy to na urodziny, czy pod choinkę i jak im smutno, tym od świadków, że one nic nie dostają. Dzieci to dzieci.
UsuńNo a już to wyrzekanie się, zrywanie kontaktu z niewierzącym dzieckiem, jak strasznie trzeba mieć wypaczony mózg, żeby życiu coś takiego!! To jest dowód wprost, że to jest sekta.
W okolicy byla spora grupa wyznawców J.- zdarzylo się, ze kilka osób-wlasciwie rodzin, bo dzieci przechodza z automatu- dołączylo do nich, rezygnując z dotychczasowej wiary- i natychmiast , w sposob widoczny, poprawial się ich status majątkowy.Wygląda na to, ze czynnik ekonomiczny byl zachętą.
UsuńA to ciekawe! Ciekawe skąd te pieniądze.
UsuńMnie odrzuciła grupa ponieważ kulałam na jedną nóżkę a prym wiódł ministrant ulubieniec księdza ,skończyło się nerwicą
Usuńdepresją i stanami lękowymi.
Niestety w szkole każda odmienność czy odstawanie od reszty - jest wykorzystane jako pretekst do gnębienia.
Czy to w co wierzysz jak wyglądasz czy jak się poruszasz.
Ps.A moją najlepszą koleżanką w tamtych czasach okazała
się Natalia która właśnie była Ś.J i jestem jej to winna żeby o tym napisać. Myślę że nawet nie wie, jak mi wtedy pomogła.
Karola.
Wystarczy czasem mieć rude włosy.
UsuńPrzykro mi bardzo czytać, przez co przeszłaś.
A masz kontakt z Natalią? Fajnie, że była przy Tobie, część osób opowiada, że nie wolno im było kolegować się z ludźmi spoza ŚJ...
Również słucham tego samego kanału byłych Świadków. Bardzo szeroko przedstawiają temat, mówią też o pozytywnych rzeczach u Świadków. Dla mnie jest fascynujący, niesamowite są rozmowy zarówno z byłymi Świadkami, jak i z obecnymi - takimi, którzy już nie wierzą, ale są jeszcze w organizacji, bo obawiają się utraty kontaktu z rodziną.
OdpowiedzUsuńElla-5
Prawda?? Też pisałam o tym, że obraz jaki się wynurza po wysłuchaniu ludzi, bardzo często pokazuje dobre rzeczy w tej organizacji.
UsuńAle
Nie wiem, jak można nie widzieć, że to jest coś nie halo, takie ograniczenie wolności! Jak można bronić sekciarskiego dyktowania innym, z kim mogą a z kim nie mogą rozmawiać!
Tak, odrzucenie homoseksualnych dzieci u katolików, też dla mnie jest chore.
OdpowiedzUsuńAle przypominam sobie, że będąc w kościele był taki przekaz dotyczący dzieci mających keks przed ślubem i homo - żeby nie akceptować. I pobożni ludzie różnie to rozumieli... chcieli dobrze...
Ella-5
Dobrymi chęciami...
UsuńOdrzucanie własnych dzieci w KK to nie wynika z nauki kościoła tylko z nadgorliwości niektórych jego członków. To jest duża różnica. Z tego powodu focusie też do nadużyć np w żeńskich klasztorach. Trzeba o tym mówić, żeby przerwać to zło
A są też rodzice, co bez religijnych pobudek zrywają kontakt z dziećmi.
Tak. Byli i rodzice, którzy nawet słysząc taki przekaz mówili - no ale jak, przecież to mój syn...
UsuńNo i tak to chyba wygląda, jak ktoś ma silne oparcie w sobie, intuicję to się potrafi sprzeciwić, myśleć samodzielnie, czuć, a jak ktoś potrzebuje oparcia w religii, zasadach, to może iść jak w dym...
Ella-5
Z wiekiem raczej się ma coraz więcej oparcia w sobie. Ale wiem że już jako młoda mama bym za moje dzieci wskoczyła w ogień. Nikt by mnie nie zmusił, żeby przestać z nimi rozmawiać. A wobec instytucji KK jestem bardzo krytyczna i moje dzieci będą miały we mnie wsparcie w każdej decyzji. Nawet w tych decyzjach, co dla KK są złe, jak np in vitro.
UsuńŚJ mają w Niemczech taki zwyczaj, że przeglądając nekrologi, przy młodych zmarłych, często piszą do rodziny zmarłego listy. Ludzie w wyjątkowej sytuacji psychicznej są łatwą zdobyczą. Nie każdy sie na to załapuje, ale być może, jakiś tam odsetek im wystarcza. Te listy są szczególnie zredagowane, znam treści, i zdaje sobie sprawe, ze ktoś załamany psychicznie wskakuje w toto, nie widząc w pewnym momencie innego światła w tunelu.
OdpowiedzUsuńBombardowanie miłością to podstawowe działanie sekty...
UsuńCiekawe, czy są u mnie. Nigdy się nie spotkałam...
UsuńJuż wiem, są
UsuńSpotkała mnie taka sytuacja, kiedy umarł Jacek. Klepsydra wisiała na drzwiach klatki schodowej i moi młodzi sąsiedzi natychmiast się do mnie odezwali listownie (wrzucili list do skrzynki pocztowej), proponując szukanie oparcia w Bogu i, oczywiście w ich religii. To było niedługo po pogrzebie, kilka dni, i tak mnie wkurzyli, że nawet nie odpowiedziałam.
UsuńNie dziwię się, że nie odpowiedziałaś. Mnie też by to wkurzyło
UsuńNajgorsze wydaje mi się u Świadków ta konieczność donoszenia do starszych na innych (gdy na przykład czytają odstępcze treści, albo zapalą papierosa). Nie mam chyba nawet słów na to...
OdpowiedzUsuńElla-5
O tak, to kolejny kamyczek do sekciarskiego ogródka. Wstrętne to jest.
Usuńi po co w ogóle te sekty? nie rozumiem tej potrzeby. przynależności i tego, że ktoś ma mi układać życie według jakiś reguł...świadkowie to osobny temat, mam kontakt z dziećmi. którym się zabrania i wielu rzeczy im nie wolno. utrudniają życie innym i sobie.
OdpowiedzUsuńno ale tolerancja. jeśli ktoś świadomie wybiera jego sprawa. dorosły jest. podobnie z dziećmi. wychowanie katolickie, jechowe, talmudowe z obrzezankiem Brit mila... proszę bardzo.
UsuńNie rozmawiam gdy przychodzą pod mój dom. nie ma o czym.
o kk już nie wspomnę, że to też sekta, sorry. była, jest i będzie. Tylko członkowie reguł nie przestrzegają no i polityka panie światowa dyktuje warunki wiary.
Tylko czemu pluć w ich zupę skoro im smakuje ...
UsuńKtoś tam pisał o kablowaniu, mnie podkablowała koleżanka najbardziej świętojobliwa do księdza że sypiam z moim chłopakiem i to dopiero była jazda na religii przy wszystkich ,rodzice zostali wezwani ... wszędzie są anomalie
Ps.Ja akurat mam fajnych znajomych Ś.J. w pracy po prostu
szanujemy się..
Miłego dnia Kasia.
Szanować to sie po prostu trzeba
UsuńNo to niezła koleżaneczka, ja pierniczę! Mam nadzieję, że rodzice się ciebie nie wyrzekli..
Teatralna, no właśnie normalny katolicyzm nie jest sektą, możesz odejść.
UsuńZa to w ramach kościoła katolickiego powstaja sekty, i dramatem jest jak słabo sobie z tym Kościół radzi
Rybeńko nie obnażaj się brakiem wiedzy na temat ich wierzeń
OdpowiedzUsuńwarto wiedzieć co się pisze i raczej nie robić tego w sposób
prześmiewczy... w woli wyjaśnienia to 144.000 tysiące osób to jedyna grupa ludzi która otrzyma życie w niebie a reszta będzie żyć na ziemi wiecznie, po wojnie Bożej zwanej Armagedon.
I nie rozumiem czemu zabraniasz im w to wierzyć...
Katechetka z Warszawy.
😀Bo zabawne jest to wyliczenie! Tylko tyle miejsca w tym Niebie?A jak 144001 też zasłuży, to się nie zmieści?Przeciez nikt nikomu nie zabrania wierzyć, dopóki nie krzywdzą innych, choćby dzieci- odrzuceniem.
UsuńNie wiem czy śmieszne,sama znajdziesz tą symboliczną liczbę w Twojej katolickiej Biblii.
UsuńKtoś fajnie napisał gdzieś wyżej czemu plujecie im do zupy.
Widać że to wszystko piszą starsze kobity,możecie się uczyć tolerancji
od młodych .
Mnie naprawdę nie przeszkadza, że ktoś wierzy w potwora spagetti. Serio. Może mnie to jednak dziwić .
UsuńNie prowadzę tutaj wykładu o tym jak wygląda wiara ŚJ, ale wiem o niej naprawdę dużo, liczbę 144000 znam od zawsze chyba.
Ponieważ jednak uważam, że religia nie może krzywdzić ludzi to sie sprzeciwiam regule wyrzekania się własnych dzieci i skazywania na śmierć najbliższych, mówię o krwo.
Nie znam cie anonimie, nie mam pojęcia, czy jesteś stary czy młody, ale nie umiesz czytać ze zrozumieniem, nie wiem, czy to brak edukacji czy głupota. Może jedno i drugie.. Nikomu nie zabraniam wierzyć w co chce. Ale widzę co widzę i sami byli świadkowie mówią o tym, jak ich szokuje kiedy czytają pytania, mające sprawdzić, czy ktoś jest w sekcie i na każde odpowiadają twierdząco.
UsuńTo nie jest takie proste dla ludzi ktòrym zależy na własnym zbawieniu. Jak się chcę iśċ za Jezusem a własne dziecko nie ma takiej potrzeby to trzeba dokonaċ wyboru. Nawet jak ktoś nie należy do żadnej religii ale ma Boga w sercu na pierwszym miejscu to raczej unika głębszych relacji z tymi ktòrym Boże prawa są obojętne bo nie można dwom panom służyċ.
OdpowiedzUsuń