niedziela, 15 grudnia 2024

Tęsknota

 Niedawno znajomy zapytał mnie, czy nie szkoda nam, że nie mamy z naszymi dziećmi kontaktu bezpośredniego, na codzień.  

A przecież najważniejsze są relacje. Można mieszkać na tej samej ulicy i nie lubić się odwiedzać. 

Przed wyjazdem z Polski byłam umęczona obowiązkiem coniedzielnych obiadków rodzinnych. Nie było mowy o tym, żeby w piżamie przesiedzieć niedzielę i pobawić się z dziećmi. A w dodatku często wracałam z bólem brzucha i pokłócona z mężem...

Myślę że i nam, i naszym dzieciom pasuje taki układ. Na żywo widzimy się kilka razy w roku ale wtedy to są dłuższe spotkania, kiedy jest czas na głębsze rozmowy i wspólne spędzanie czasu. 

Obecnie jestem na etapie ogromnej tęsknoty za wszystkimi. I mam nadzieję, że wszyscy tak mają;))


27 komentarzy:

  1. Dzień dobry
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest chyba zdrowsze, zresztą każdy ma inne potrzeby.
    Ja odczuwam podobnie do Ciebie, pomagam przy wnuku gdy trzeba, ale widujemy się nie częściej, niż raz w miesiącu , za to drudzy dziadkowie wpadają czasami dwa razy w tygodniu.
    My z mężem potrzebujemy więcej spokoju i własnej przestrzeni, jesteśmy nie tylko rodzicami i dziadkami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem na etapie tęsknoty za tymi, których już nie ma. Ten przedświąteczny czas bardzo mi w tym roku wyciska łzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie idź w tę stronę bo zaleję komórkę;((

      Usuń
    2. Melu,ja mam podobnie.U nas Wigilia u Rodziców była tradycja.Odkad umarł mi drugi Rodzic,gdzieś ta magia i urok świat zniknęły bezpowrotnie.
      Bardzo kocham moich młodych,uwielbiam wnuczkę - jest już duża,bardzo fajna dziewczynka.Przebywanie z nią to wielka przyjemność,ale przyjemności też trzeba sobie dawkować,😊 Nigdy nie byłam babcią taka na codzien,bo i oni i ja bardzo lubimy własny"kawałek podłogi". Lubię patrzeć z boku na ich wzajemne relacje,jak zajmują się dzieckiem.I to jest moja wielka radość.

      Usuń
    3. Moja ostatnia wigilia u rodziców była 21 lay temu. Zmieniliśmy tradycję i to tata przychodził do nas. Ten talerzyk będzie bardzo boleśnie pusty...

      Ja też lubię patrzeć na tę młodą rodzinę

      Usuń
    4. Dziewczynki ♥️ zaczęłam więcej wychodzić na spacery, trochę mi to pomaga. Jak w żadnym roku, w tym się mocno rozkleiłam w grudniu.

      Usuń
    5. Melu,❤️bardzo dobrze😊 mnie ruch pomaga na wszystko - na ból duszy i ciała.

      Usuń
    6. Mnie ruch, pływanie, taniec i śpiew

      Usuń
    7. Ruch umownie, w różnych formach.

      Usuń
    8. Meluś, przytulam ♥️

      A ruch jest faktycznie dobry.
      Ja dziś wieczorem wsiądę na rower, bo teraz wykorzystuje, że Misia poszła na spacer z didem i sprawiam halibuta na obiad 😅

      Usuń
    9. Dziewczynki ♥️
      Ja też zazdraszczam 😋
      U nas największym fanem rybek jest Olek. Dzięki niemu często jemy 😂

      Usuń
    10. Były trzy dokładki zupy, ale rybka też zjedzona, a najbardziej jestem zdumiona, że dwulatka je wszystkie warzywa. Nawet oliwki.
      U mnie ryba raz w tygodniu to mus.

      Usuń
    11. U mnie też co najmniej raz w tygodniu ryba

      Te dzieci w wieku 3 lat zmieniają dietę
      Wg moich obserwacji

      Usuń
  4. Właśnie mam dwulatkę u się, bo rodzice ją wczoraj po południu zostawili i pojechali dalej. Dziś odbiór 😅 Pierwszy raz została sama u nas, ale to już 4 nocka ze mną tylko w innych domach. Z Misią i jej rodzicami się dużo rzadziej widujemy niż z Tuśką i Najmłodszymi, ale nawet z nimi nie widuję się codziennie.
    Na żaden z tych układów nie narzekam, w każdym mi dobrze. Gdyby nie cała ta technologia to byłoby gorzej, a tak człek jest ze wszystkim na bieżąco. Chodzi mi tu o rozwój malucha. Misia mnie zadziwia swoją pamięcią i rezolutnością.
    Moje dziecka wyjechały za nauką mając 16 lat, więc zdążyłam się przyzwyczaić do „ opuszczonego gniazda” i wcale nie było to trudne.
    Relacje są ważne w każdej sytuacji, czy to się mieszka blisko czy nie. Intensywność kontaktu może też być różna, nawet jeśli mieszka się w jednej miejscowości. Grunt by tę relacje pasowały obu stronom. Nie były wymuszone. Albo z drugiej strony ograniczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie.
      I myślę, że nam wszystkim te relacje pasują.

      Usuń
    2. Też tak myślę.To racja, Roksano,że mozna mieszkać na jednej ulicy,nawet w jednym domu i niespecjalnie się lubić ..delikatnie mowiąć:)) Dziś nie wszedzie trzeba byc fizycznie,ważne,żeby nie stracicć z najblizszymi wspólnego jezyka,możliwości zrozumienia się nawzajem.To wcale nie oznacza,że trzeba mieć wszystkich,codziennie wokół stołu:)). Ten "stół" może przybierać inne formy kontaktu,wszystko jest do pogodzenia.

      Usuń
    3. Metaforyczny stół może być telefonem

      Usuń
  5. Rybeńko mam podobnie do Cię. Młodszy syn mieszkał 15 lat za granicą. Starszy mieszka ok. 10 km ode mnie. Mamy bardzo dobre relacje, możemy na siebie liczyć, ale nie spotykamy się bardzo często. Każdy ma swoje życie i tak jest super. W końcu świetne relacje są najważniejsze, a nie intensywność spotkań.
    Najlepszości. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam jeszcze dzieci w domu i długo będę mieć niektóre, nie wiem jakie będziemy mieć relacje po tych nastoletnich kryzysach które buchają co chwile, o ile je wogole przeżyje… 🤪
    A święta też z płaczem, jestem po sprzątaniu mieszkania po kochanych Najstarszych, ostatni odszedł latem, no splakałam się okropnie przy przeglądaniu ich rzeczy
    Cypel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się poryczałam szukając upominku dla macochy
      A dla Taty już nie.....

      Usuń
  7. Z Rodzicami, przez większosc życia, widywałam się kilka razy w roku. Nie ma ich już prawie 20 lat i już nie płaczę. Młodzi mieszkają na drugim końcu miasta, ale bywa, że nie widzimy się i pół roku. Najczęściej wpada Najstarsza wnuczka. Wszyscy pracujemy, studiujemy, mamy swoje sprawy. To jednak nie ma złego wpływu na relacje. Nie wyobrażam sobie codziennego wpadania do siebie. Nie ma na to czasu i przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak już było powiedziane
      Najważniejsze, co komu pasuje

      Usuń
  8. Dobrej nocy wszystkim

    Ja bym chciała spokojnie przespać z 7 godzin
    Rano mam bardzo stresującą sprawę do załatwienia
    To ten

    OdpowiedzUsuń