przed chwila wrocilam z fizjoterapii. Cudow z moim cialem dokonuje przystojniaczek, ciacho mozna rzec (to zdaje sie opinia mojej corki). W sumie nie moge narzekac na zla forme mojej okaleczonej reki, ale po radio przykurczyly mi sie miesnie na klacie i pomyslalam, a co mi tam, zrehabilituje sie troszeczke, skoro to tutaj takie latwe.
Po wyjsciu ze szpitala zajmowala sie mna przypadkowa dosc pani. Przyszla do mnie do domu starsza siwa pani, usmiechnieta wykrzyknela, co to ma byc, ze taka mloda i taka chora??!! Ale potem juz bylo tylko dobrze. Nie zajmowala sie za bardzo uruchamianiem mojej reki, ale skupila sie na uswiadomieniu waznosci dotyku i oddechu. Zawsze pytala, czy ma kto zawiezc mnie do szpitala, bo ona dziala w grupie, ktora pomaga w takich problemach. Byla uosobieniem pogody ducha. Wnosila do mojego smutnego wnetrza prosta radosc.
Po kilku tygodniach opowiedziala mi o sobie troszke. Kilka lat wczesniej jej dwudziestoparoletnia corka zginela w wypadku samochodowym.
Kazdy niesie ze soba swoja historie.
Rehabilituj łapkę rybenko, koniecznie. W Polsce coraz gorzej , prywatyzują przychodnie.
OdpowiedzUsuńOpisuj - zobaczymy różnicę - może u nas coś z tego udałoby się wprowadzić.
Troszkę mi żal,że mniej bedziesz pojawiać się
na moim blogu i komentować
Buziaki
ooo, to widze, ze mnie jeszcze nie znasz, jak myslisz, ze bede mniej zagladac.
UsuńKomenty wszak to moj zywiol:))
a ja poproszę o szczegóły przystojniaczka :P
OdpowiedzUsuńHa! Chcialabys! Zostawiam dla siebie:P
UsuńAle kiedys bardzo lubilam ten typ, niewysoki, szczuply, zwinny:P
patrz- pan kazał się dzielić!
UsuńA hydraulika odprawiłaś !:)
UsuńGdusia :D:D
UsuńChyba mam dziś dzień dziwnych skojarzeń, bo słowo zwinny zabrzmiało mi jakoś dwuznacznie.
Usuńmnie tez jak pisalam cos przez glowe przemknelo :P
Usuńuff, bo myślałam,że ze mną coś nie tak.
UsuńPamiętam, jak w LO podczas omawiania "Wesela" polonistka nieopacznie stwierdziła,że "Rachela dawała chłopom na kredyt" (coś tam do jedzenia). Mało się nie udusiłam przy powstrzymywaniu śmiechu, na co p.prof. stwierdziła, że już miała się tłumaczyć z błędu, ale widzi, że tylko 1 osoba wychwyciła. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię.
:D:D
Usuńale to jakies malo ltne towarzystwo w liceum, czy co?
lotne mialo byc...
UsuńKlasa żeńska, liceum prawie klasztorne.
Usuń:D:D zdecydowanie mało lotne;)
Usuńuuuu, to jeszcze dodaje smaczku anegdocie :P
Usuńi kto tu mi wypomina, że ja tylko o jednym?
UsuńTo dobrze, że dbasz o rękę,no a z tym blogiem to niezły wiatr w płetwy złapałaś, napatrzyć się nie mogę i szczerze Ci kibicuję !
OdpowiedzUsuń:*
Usuńa ja z innej parafii...
OdpowiedzUsuńwłaśnie do mnie dotarło, że Cie zlinkowałam w innym miejscu.. tym wolnym od raka. hmmm- coś w tym musi być!
i tak do mnie mow :P
Usuńa poniewaz nie ma przypadku, wiec...;)
ja wlasnie leze i studiuje bloggera, i chyba zaczynam dochodzic... do tego jak umiescic ulubione blogi, ha!
UsuńLezenie na kanapie z kompem czyni miszcza!
no pacz- ja też w tej pozycji się natycham
Usuńteraz się mówi żelek, nie ciacho:P
OdpowiedzUsuńoooo, ale fajne:)
Usuńhm.
bardzo jestem zapozniona?
a nie wiem, ja też do niedawna myślałam ze ciacho na topie:)
Usuńufff, balam sie, ze juz tylko ja jestem taka zacofana...
UsuńJa o żelku nie słyszałam ! człowiek się całe życie uczy :)
UsuńOł jes!
UsuńDzięki - przynajmniej nie umrę w nieświadomości!
A ja tak lubię żelki... mniam!:)
Żelek to był taki zielony potwór w Pingwinach z Madagaskaru :D
UsuńTeraz widzisz jak fajne jest blogowanie i zauważasz jakie tłumy odwiedzających masz.
OdpowiedzUsuńGdusi opowiedz, co Ty właściwie łapiesz w te płetwy. Ja sadzę, że nie tylko wiatr.
Czekam na kolejne opowieści 'na fali" .
w pletwy to jakas wode? Plyn w kazdym razie? Czerwone wino moze byc?;)
Usuńpewnie,że chodziło o wino, tak dla zmylenia napisałam o wietrze !
UsuńTo może by blogowi zmienić nazwę zainspirowała mnie Zofijanna tymi " opowieściami na fali" po tym winie to mogły by być "opowieści na sztormie" :)
Usuńa jezeli blogowanie jest fajne to tylko dzieki superowym czytaczom:)
UsuńHa
Usuńpomysle o tej zmianie tytulu, albo chociaz podtytule
ale chyba juz jutro,
no nie moglam dzisiaj spac i wybiegalam sie po trudnym swiecie i chyba dluzej nie wydole, spaaaacccc......
Biedaku-czyżbyś odczuwała już skutki blogowania?
UsuńA o rękę dbać trzeba! Ja właśnie zakończyłam 2-tyg. wizytki; kolejne mam zaplanowane na styczeń;)
OdpowiedzUsuńTeż mam fajnego rehabilitanta - na stałe;)
eee, na stale, farciara:)
Usuńja mam jednak na dochodne, czy tez wychodne, bo ja musze dojechac, i mimo ze jest coraz milej, to juz mam troche dosyc.
Rybeńka, na stałe w sensie, że tylko do niego już dojeżdżam na zabiegi;) Do pewnego momentu za każdym razem trafiałam na kogo innego, nie wszyscy mi pasowali;) Odkąd trafiłam do pana P - nie zmieniam, życzę sobie już tylko do niego :)
Usuńaaa, a moja wyobraznia juz szalala:P
UsuńRybcia zakłada bloga... i w jednej z pierwszych notek ma już (z moim) 35 komciufff!
OdpowiedzUsuńNo zeszłam:D:D:D
To się nazywa SŁAWA!
Ty nie mogłaś dziś spać, ja przespałam CALUŚKI wieczór (od 16.00 znaczy) i zaraz lecem na spanie główne, czego i Tobie życzę.
Znaczy spania dobrego i głęęęębokiego!
Buśśśka:*
maraton dziś uprawiasz?
UsuńSi!
UsuńAle oka coś nie chcą się skleić - chyba spanie główne się przesunie w czasie:)
D!
UsuńZwroc uwage, ze wiekszosc komentow to moja!!b :P:P:P
Ostatnio chciałam porozciągać swoje przykurcze i wybrałam się na stretching. Po 5 minutach złapał mnie taki skurcz, że ledwo o własnych siłach wyszłam z sali. Może warto pomyśleć o masażach.
OdpowiedzUsuń