wtorek, 20 listopada 2012

Fizjo

przed chwila wrocilam z fizjoterapii. Cudow z moim cialem dokonuje przystojniaczek, ciacho mozna rzec (to zdaje sie opinia mojej corki). W sumie nie moge narzekac na zla forme mojej okaleczonej reki, ale po radio przykurczyly mi sie miesnie na klacie i pomyslalam, a co mi tam, zrehabilituje sie troszeczke, skoro to tutaj takie latwe.

Po wyjsciu ze szpitala zajmowala sie mna przypadkowa dosc pani. Przyszla do mnie do domu starsza siwa pani, usmiechnieta wykrzyknela, co to ma byc, ze taka mloda i taka chora??!! Ale potem juz bylo tylko dobrze. Nie zajmowala sie za bardzo uruchamianiem mojej reki, ale skupila sie na uswiadomieniu waznosci dotyku i oddechu. Zawsze pytala, czy ma kto zawiezc mnie do szpitala, bo ona dziala w grupie, ktora pomaga w takich problemach. Byla uosobieniem pogody ducha. Wnosila do mojego smutnego wnetrza prosta radosc.
Po kilku tygodniach opowiedziala mi o sobie troszke. Kilka lat wczesniej jej dwudziestoparoletnia corka zginela w wypadku samochodowym.

Kazdy niesie ze soba swoja historie.

45 komentarzy:

  1. Rehabilituj łapkę rybenko, koniecznie. W Polsce coraz gorzej , prywatyzują przychodnie.
    Opisuj - zobaczymy różnicę - może u nas coś z tego udałoby się wprowadzić.
    Troszkę mi żal,że mniej bedziesz pojawiać się
    na moim blogu i komentować
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, to widze, ze mnie jeszcze nie znasz, jak myslisz, ze bede mniej zagladac.
      Komenty wszak to moj zywiol:))

      Usuń
  2. a ja poproszę o szczegóły przystojniaczka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Chcialabys! Zostawiam dla siebie:P
      Ale kiedys bardzo lubilam ten typ, niewysoki, szczuply, zwinny:P

      Usuń
    2. patrz- pan kazał się dzielić!

      Usuń
    3. A hydraulika odprawiłaś !:)

      Usuń
    4. Chyba mam dziś dzień dziwnych skojarzeń, bo słowo zwinny zabrzmiało mi jakoś dwuznacznie.

      Usuń
    5. mnie tez jak pisalam cos przez glowe przemknelo :P

      Usuń
    6. uff, bo myślałam,że ze mną coś nie tak.
      Pamiętam, jak w LO podczas omawiania "Wesela" polonistka nieopacznie stwierdziła,że "Rachela dawała chłopom na kredyt" (coś tam do jedzenia). Mało się nie udusiłam przy powstrzymywaniu śmiechu, na co p.prof. stwierdziła, że już miała się tłumaczyć z błędu, ale widzi, że tylko 1 osoba wychwyciła. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię.

      Usuń
    7. :D:D
      ale to jakies malo ltne towarzystwo w liceum, czy co?

      Usuń
    8. Klasa żeńska, liceum prawie klasztorne.

      Usuń
    9. :D:D zdecydowanie mało lotne;)

      Usuń
    10. uuuu, to jeszcze dodaje smaczku anegdocie :P

      Usuń
    11. i kto tu mi wypomina, że ja tylko o jednym?

      Usuń
  3. To dobrze, że dbasz o rękę,no a z tym blogiem to niezły wiatr w płetwy złapałaś, napatrzyć się nie mogę i szczerze Ci kibicuję !

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja z innej parafii...
    właśnie do mnie dotarło, że Cie zlinkowałam w innym miejscu.. tym wolnym od raka. hmmm- coś w tym musi być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak do mnie mow :P
      a poniewaz nie ma przypadku, wiec...;)

      Usuń
    2. ja wlasnie leze i studiuje bloggera, i chyba zaczynam dochodzic... do tego jak umiescic ulubione blogi, ha!
      Lezenie na kanapie z kompem czyni miszcza!

      Usuń
    3. no pacz- ja też w tej pozycji się natycham

      Usuń
  5. teraz się mówi żelek, nie ciacho:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, ale fajne:)
      hm.
      bardzo jestem zapozniona?

      Usuń
    2. a nie wiem, ja też do niedawna myślałam ze ciacho na topie:)

      Usuń
    3. ufff, balam sie, ze juz tylko ja jestem taka zacofana...

      Usuń
    4. Ja o żelku nie słyszałam ! człowiek się całe życie uczy :)

      Usuń
    5. Oł jes!
      Dzięki - przynajmniej nie umrę w nieświadomości!
      A ja tak lubię żelki... mniam!:)

      Usuń
    6. Żelek to był taki zielony potwór w Pingwinach z Madagaskaru :D

      Usuń
  6. Teraz widzisz jak fajne jest blogowanie i zauważasz jakie tłumy odwiedzających masz.
    Gdusi opowiedz, co Ty właściwie łapiesz w te płetwy. Ja sadzę, że nie tylko wiatr.
    Czekam na kolejne opowieści 'na fali" .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pletwy to jakas wode? Plyn w kazdym razie? Czerwone wino moze byc?;)

      Usuń
    2. pewnie,że chodziło o wino, tak dla zmylenia napisałam o wietrze !

      Usuń
    3. To może by blogowi zmienić nazwę zainspirowała mnie Zofijanna tymi " opowieściami na fali" po tym winie to mogły by być "opowieści na sztormie" :)

      Usuń
    4. a jezeli blogowanie jest fajne to tylko dzieki superowym czytaczom:)

      Usuń
    5. Ha
      pomysle o tej zmianie tytulu, albo chociaz podtytule
      ale chyba juz jutro,
      no nie moglam dzisiaj spac i wybiegalam sie po trudnym swiecie i chyba dluzej nie wydole, spaaaacccc......

      Usuń
    6. Biedaku-czyżbyś odczuwała już skutki blogowania?

      Usuń
  7. A o rękę dbać trzeba! Ja właśnie zakończyłam 2-tyg. wizytki; kolejne mam zaplanowane na styczeń;)
    Też mam fajnego rehabilitanta - na stałe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee, na stale, farciara:)
      ja mam jednak na dochodne, czy tez wychodne, bo ja musze dojechac, i mimo ze jest coraz milej, to juz mam troche dosyc.

      Usuń
    2. Rybeńka, na stałe w sensie, że tylko do niego już dojeżdżam na zabiegi;) Do pewnego momentu za każdym razem trafiałam na kogo innego, nie wszyscy mi pasowali;) Odkąd trafiłam do pana P - nie zmieniam, życzę sobie już tylko do niego :)

      Usuń
    3. aaa, a moja wyobraznia juz szalala:P

      Usuń
  8. Rybcia zakłada bloga... i w jednej z pierwszych notek ma już (z moim) 35 komciufff!
    No zeszłam:D:D:D

    To się nazywa SŁAWA!

    Ty nie mogłaś dziś spać, ja przespałam CALUŚKI wieczór (od 16.00 znaczy) i zaraz lecem na spanie główne, czego i Tobie życzę.
    Znaczy spania dobrego i głęęęębokiego!
    Buśśśka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maraton dziś uprawiasz?

      Usuń
    2. Si!
      Ale oka coś nie chcą się skleić - chyba spanie główne się przesunie w czasie:)

      Usuń
    3. D!
      Zwroc uwage, ze wiekszosc komentow to moja!!b :P:P:P

      Usuń
  9. Ostatnio chciałam porozciągać swoje przykurcze i wybrałam się na stretching. Po 5 minutach złapał mnie taki skurcz, że ledwo o własnych siłach wyszłam z sali. Może warto pomyśleć o masażach.

    OdpowiedzUsuń