Znacie to?
Jeśli weźmiecie ślub kościelny kupimy wam mieszkanie
Synku, jeśli zerwiesz z tą lafiryndą przepiszemy na ciebie domek na Mazurach
Córeczko, jeśli dasz dziecku imię po babci dostaniesz ten pamiątkowy naszyjnik z rubinami.
To brzmi jak przekupstwo ale w gruncie rzeczy nie chodzi o pieniądze tylko o władzę. O to, że to JA stawiam warunki.
Np. jeśli zaprosisz tatę na wesele to ja nie przyjdę ( rodzice po rozwodzie)
Jeśli nie powiesicie obrazu po pradziadku nie będę do was przychodzić
Nie zawsze jest łatwo się od tego odciąć. Bo są małe dzieci i mieszkanie jest konieczne. Bo chce się mieć relację z rodzicami i co to kosztuje powiesić ten obrazek.
A ja znowu mam w głowie pytanie
PO CO ludzie to sobie robią...
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
No właśnie, po co?
OdpowiedzUsuńA życie tak krótkie jest!!
Mnie by było strasznie żal relacji...
UsuńBo mają narcystyczną osobowość.
OdpowiedzUsuńTa typowa konieczność"zasłużenia sobie" na coś u rodziców, partnerów.
Narcyści nie znają zdrowej, bezwarunkowej miłości.
Ciekawe!
UsuńMuszę poczytać o tym
Nie znam😀na szczęście nie spotkalam takich ludzi! I omijałabym ! A gdyby ktos tak mi próbował...nie, nie ośmieliłby się🤣
OdpowiedzUsuńMnie osobiście to nie spotkało
UsuńAle widziałam tego za dużo w życiu...I nie umiem pojąć
Na szczęście nie doświadczyłam tego, ale bywa i też nie rozumiem, dlaczego ludzie tak robią. Chęć kontroli wszystkiego?
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę
UsuńTa władza i kontrola staje się najważniejsza
a kiedy ktoś postawi granice, jest najgorszy i niewdzięczny
OdpowiedzUsuńTak!
UsuńOczywiście!
Robią to bo mogą...
OdpowiedzUsuńI co im zrobisz jak nic nie zrobisz...
Usuńw sumie dopiero teraz widzę jaki ja miałam jednak młodzieńczy luzzz. rodzice mnie niczym nie szantażowali.... bo nie mogli :-)) ale ja stawiam granice. od zawsze. zaczęło się od wariackiego ślubu ...bez rodziny...
OdpowiedzUsuńZawsze się bałam, że mi dzieci to zrobią choć mnie bardzo kusiło Las Vegas. Może dlatego, że w 91 było absolutnie nieosiągalne, jak podróż w kosmos.
Usuńno ale powiedz teraz z perspektywy matki, co w tym złego??
Usuńoburzającego i czego wynika strach?
Nam sie to wydawało takie fajne i szalone i UWAGA nie chcieliśmy kasy na wesele, nie chcieliśmy w ogóle wesela.
Zobacz w literaturze czy filmie, zawsze ktoś, kto to robi jest czarną owcą w rodzinie(ja jestem) a matka wali focha giganta a przecież to jest Nasz wybór. nasz życie. Jeśli będziemy chcieli, to wpuścimy do niego rodzinę tak głęboko, jak będziemy chcieli. a jak nie, to nie. czy lepiej zmuszać szantażem??
tak wtedy myślałam. no ale teraz chyba też pojedziemy z Naczelnikiem na wyspy hula gula :-)
Gdybym wiedziała, że moje dziecko o tym marzy nie miałabym z tym problemu. Jak nie miałam problemu z brakiem ślubu kościelnego córki. Malutkim weselem bez ciotek - sami decydowali kogo zaprosić.
UsuńJa po prostu bardzo chciałam uczestniczyć w tym wyjątkowym dniu moich dzieci.
Zresztą ja nie byłam na ślubie córki przecież 😂😂😂
Nie, nie znam :-) Dzięki Bogu mam normalną rodzinę i... charakter, z którym niewiele da się zdziałać siłą, szantażem 🤪😁
OdpowiedzUsuńTo może Ty innych szantażujesz 😂😂😂
UsuńNie mam potrzeby ani dzieci, którym bym mówiła "dam ci, ale...". No i chytra jestem, więc nic nikomu bym nie dała, a już z pewnością nie dobra rodowe 😈😈😈😂😂🤪
UsuńO, ja mam dzieci ale też niechętnie coś oddaję bo też jestem chytra 😂😂😂
UsuńBo my 🐠🐟🐠🐟 😂
UsuńNo dokładnie 😂😂😂
UsuńJa to bym dała wszystko. Występuje u mnie syndrom samopoświęcania i sapomowagania (innym). Pracuję nad tym i pewne sukcesy mam.
Usuńanonimowa72
Powodzenia!!
UsuńByć może dlatego,że rodzice często nie chcą/nie umieją rozstać się ze swoją rola- opiekuna,kontrolera,wychowawcy podejmującego decyzje.Nie potrafią w relacje z dorosłym dzieckiem,zaakceptować tego,że już nie mogą dziecku niczego"kazać",więc uciekają się do szantażu.Nie doświadczyłam tego nigdy nie robię tego mojemu dziecku,nie wpycham im komódki po prababce,bo wiem,że oni nie gustują w skansenach😊
OdpowiedzUsuńTak, masz rację, niektórzy rodzice tak mają. Moje wychodziły z domu w wieku 18 lat i w takim wypadku dzieciaki nabierały pewności siebie i kochały tę niezależność i nie dało się już im nic narzucać 😂😂😂
UsuńWidocznie milosc ("w cudzyslowie lub cudzyslowiu" :)))) ma rozne oblicza? Oblicza sie wszystko!
OdpowiedzUsuńNie znam takich przypadkow. Tu mlodziez w wieku lat 16 wyprowadza sie z domu na swoje i robi co chce ze swoim zyciem a nie " cudzym slowem" rodzica.
Myślę, że teraz zdaża się to rzadziej ale się zdarza. Fakt, że te przypadki znam z Polski
UsuńNie spotkało mnie, tzn. nie wprost. Ale w mojej relacji z siostrą było coś takiego; ja wiedziałam że jeśli chcę zachować tę relację, muszę iść na kompromis, oczywiście wymuszony, bo ona obrażała się o byle co, a wtedy to nie tylko z nią straciłabym kontakt, ale również z siostrzenicą. Zresztą takie wymuszanie pewnych rzeczy przy pomocy focha to był jej sposób postępowania, dopiero jej drugi mąż ją trochę ustawił do pionu i córka, kiedy już dorosła :D więc od jakiegoś czasu to się zmieniło, a po odejściu jej męża jeszcze bardziej (bo pewne rzeczy zrozumiała, co sama mi oznajmiła ;)), a i ja się zmieniłam, nie tak łatwo mną manipulować ;)
OdpowiedzUsuńBoże, jak ja doceniam swój wiek i niezależność od fochów rodzinnych. Też mi długo zajęło, żeby postawić granice
UsuńNapisałaś takie przykłady "od siekiery", czyli oczywiste. Ale jest mnóstwo takich sytuacji "z klasą", czyli wyższą formą manipulacji.
OdpowiedzUsuńanonimowa72
Masz rację. Ale to trudno opisać
Usuń