czwartek, 17 września 2026

Warunkowa miłość

 Znacie to?

Jeśli weźmiecie ślub kościelny kupimy wam mieszkanie 

Synku, jeśli zerwiesz z tą lafiryndą przepiszemy na ciebie domek na Mazurach 

Córeczko, jeśli dasz dziecku imię po babci dostaniesz ten pamiątkowy naszyjnik z rubinami.

To brzmi jak przekupstwo ale w gruncie rzeczy nie chodzi o pieniądze tylko o władzę. O to, że to JA stawiam warunki. 

Np. jeśli zaprosisz tatę na wesele to ja nie przyjdę ( rodzice po rozwodzie)

Jeśli nie powiesicie obrazu po pradziadku nie będę do was przychodzić 

Nie zawsze jest łatwo się od tego odciąć. Bo są małe dzieci i mieszkanie jest konieczne. Bo chce się mieć relację z rodzicami i co to kosztuje powiesić ten obrazek. 

A ja znowu mam w głowie pytanie 

PO CO ludzie to sobie robią...


33 komentarze:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, po co?
    A życie tak krótkie jest!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo mają narcystyczną osobowość.
    Ta typowa konieczność"zasłużenia sobie" na coś u rodziców, partnerów.
    Narcyści nie znają zdrowej, bezwarunkowej miłości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam😀na szczęście nie spotkalam takich ludzi! I omijałabym ! A gdyby ktos tak mi próbował...nie, nie ośmieliłby się🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osobiście to nie spotkało
      Ale widziałam tego za dużo w życiu...I nie umiem pojąć

      Usuń
  5. Na szczęście nie doświadczyłam tego, ale bywa i też nie rozumiem, dlaczego ludzie tak robią. Chęć kontroli wszystkiego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę
      Ta władza i kontrola staje się najważniejsza

      Usuń
  6. a kiedy ktoś postawi granice, jest najgorszy i niewdzięczny

    OdpowiedzUsuń
  7. w sumie dopiero teraz widzę jaki ja miałam jednak młodzieńczy luzzz. rodzice mnie niczym nie szantażowali.... bo nie mogli :-)) ale ja stawiam granice. od zawsze. zaczęło się od wariackiego ślubu ...bez rodziny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się bałam, że mi dzieci to zrobią choć mnie bardzo kusiło Las Vegas. Może dlatego, że w 91 było absolutnie nieosiągalne, jak podróż w kosmos.

      Usuń
    2. no ale powiedz teraz z perspektywy matki, co w tym złego??
      oburzającego i czego wynika strach?
      Nam sie to wydawało takie fajne i szalone i UWAGA nie chcieliśmy kasy na wesele, nie chcieliśmy w ogóle wesela.
      Zobacz w literaturze czy filmie, zawsze ktoś, kto to robi jest czarną owcą w rodzinie(ja jestem) a matka wali focha giganta a przecież to jest Nasz wybór. nasz życie. Jeśli będziemy chcieli, to wpuścimy do niego rodzinę tak głęboko, jak będziemy chcieli. a jak nie, to nie. czy lepiej zmuszać szantażem??
      tak wtedy myślałam. no ale teraz chyba też pojedziemy z Naczelnikiem na wyspy hula gula :-)

      Usuń
    3. Gdybym wiedziała, że moje dziecko o tym marzy nie miałabym z tym problemu. Jak nie miałam problemu z brakiem ślubu kościelnego córki. Malutkim weselem bez ciotek - sami decydowali kogo zaprosić.

      Ja po prostu bardzo chciałam uczestniczyć w tym wyjątkowym dniu moich dzieci.

      Zresztą ja nie byłam na ślubie córki przecież 😂😂😂

      Usuń
  8. Nie, nie znam :-) Dzięki Bogu mam normalną rodzinę i... charakter, z którym niewiele da się zdziałać siłą, szantażem 🤪😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może Ty innych szantażujesz 😂😂😂

      Usuń
    2. Nie mam potrzeby ani dzieci, którym bym mówiła "dam ci, ale...". No i chytra jestem, więc nic nikomu bym nie dała, a już z pewnością nie dobra rodowe 😈😈😈😂😂🤪

      Usuń
    3. O, ja mam dzieci ale też niechętnie coś oddaję bo też jestem chytra 😂😂😂

      Usuń
    4. Bo my 🐠🐟🐠🐟 😂

      Usuń
    5. No dokładnie 😂😂😂

      Usuń
    6. Ja to bym dała wszystko. Występuje u mnie syndrom samopoświęcania i sapomowagania (innym). Pracuję nad tym i pewne sukcesy mam.
      anonimowa72

      Usuń
  9. Być może dlatego,że rodzice często nie chcą/nie umieją rozstać się ze swoją rola- opiekuna,kontrolera,wychowawcy podejmującego decyzje.Nie potrafią w relacje z dorosłym dzieckiem,zaakceptować tego,że już nie mogą dziecku niczego"kazać",więc uciekają się do szantażu.Nie doświadczyłam tego nigdy nie robię tego mojemu dziecku,nie wpycham im komódki po prababce,bo wiem,że oni nie gustują w skansenach😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, niektórzy rodzice tak mają. Moje wychodziły z domu w wieku 18 lat i w takim wypadku dzieciaki nabierały pewności siebie i kochały tę niezależność i nie dało się już im nic narzucać 😂😂😂

      Usuń
  10. Widocznie milosc ("w cudzyslowie lub cudzyslowiu" :)))) ma rozne oblicza? Oblicza sie wszystko!
    Nie znam takich przypadkow. Tu mlodziez w wieku lat 16 wyprowadza sie z domu na swoje i robi co chce ze swoim zyciem a nie " cudzym slowem" rodzica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że teraz zdaża się to rzadziej ale się zdarza. Fakt, że te przypadki znam z Polski

      Usuń
  11. Nie spotkało mnie, tzn. nie wprost. Ale w mojej relacji z siostrą było coś takiego; ja wiedziałam że jeśli chcę zachować tę relację, muszę iść na kompromis, oczywiście wymuszony, bo ona obrażała się o byle co, a wtedy to nie tylko z nią straciłabym kontakt, ale również z siostrzenicą. Zresztą takie wymuszanie pewnych rzeczy przy pomocy focha to był jej sposób postępowania, dopiero jej drugi mąż ją trochę ustawił do pionu i córka, kiedy już dorosła :D więc od jakiegoś czasu to się zmieniło, a po odejściu jej męża jeszcze bardziej (bo pewne rzeczy zrozumiała, co sama mi oznajmiła ;)), a i ja się zmieniłam, nie tak łatwo mną manipulować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, jak ja doceniam swój wiek i niezależność od fochów rodzinnych. Też mi długo zajęło, żeby postawić granice

      Usuń
  12. Napisałaś takie przykłady "od siekiery", czyli oczywiste. Ale jest mnóstwo takich sytuacji "z klasą", czyli wyższą formą manipulacji.
    anonimowa72

    OdpowiedzUsuń