czwartek, 18 czerwca 2026

Oszustka czy wariatka?

Obejrzałam nowy dokument na Netflixie 

"Instynkt macierzyński" 

Nie chce spojlerować ale muszę😅

Na pozór urocza, młoda dziewczyna, kłamie we wszystkim, co tylko się da, pochodzenie, rodzina, majątek, stan zdrowia. Ma tyle wdzięku, że wszyscy jej wierzą. Udaje ciążę przed chłopakiem i on się nie skumał do dnia porodu!! Pardą, "porodu" . Na koniec leje się krew, straszny finał, trzeba obejrzeć jeżeli się ma odwagę. 

To naprawdę musi być jakieś zaburzenie, żeby aż tak konfabulować całe życie i tak żyć na krawędzi! Mnie to się nie umie zmieścić w głowie. No nie umie.

Czy to jakiś rodzaj uzależnienia od adrenaliny? 

Idę dziś do kina na Good boya Janka Komasy:))

8 komentarzy:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. znam takie konfabulantki :-) może krew sie nie leje ale zalewa człowieka gdy kłamią na swój temat. to jest jakiś rodzaj zaburzenia i to powazny. zdaje sie przykrywania kompleksów i opowiadaniem bajek dowartościowywanie się. unikam panicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kłamania patologicznego do własnoręcznej cesarki to by się wydawało daleka droga
      A jednak...

      Usuń
  3. Zaburzenia psychiczne są całkiem powszechne. A kłamanie na swój temat ma różne przyczyny. Właśnie obserwuję coś takiego w moim bliskim otoczeniu pracowniczym - dziewczyna nie pojawia się w pracy na czas, ma dziwne wypadki bez świadków, a ostatnio, gdy sytuacja stała na ostrzu noża i delikwentka wiedziała, że musi przynieść zwolnienie od lekarza (bo rzekomo miała u niego wizytę), przyszła ze stłuczonymi palcami (prawdopodobnie włożyła rękę między drzwi i nimi uderzyła) i zwolnieniem wstecznym. Cóż ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierniczę!
      To naprawdę już do leczenia psychiatrycznego na oddziale zamkniętym się kwalifikuje!

      Usuń
  4. Widziałam zajawkę, już ten fragment mi wystarczył.
    My obejrzeliśmy "Za duży na bajki 3", na czasie, bo o hejcie w sieci, ale pierwsza część była najlepsza.

    OdpowiedzUsuń