Wysłuchałam bardzo wzruszającą rozmowę Magdy Mołek z mężem nieżyjącej Agnieszki Maciąg. Jakiś czas temu pisałam tutaj o jej chorobie i się zastanawiałam, czy w ogóle chodziła do ginekologa bo rak szyjki macicy jest uleczalny jeśli jest wcześnie wykryty, zwykle wolno się rozwija, trzeba tylko robić regularnie cytologię. Ale okazuje się, że sprawa ma jeszcze inne dno. Agnieszka tak bardzo wierzyła w naturę i jej moc leczenia, że przez półtora roku nie podejmowała leczenia onkologicznego... Jej mąż mętnie tłumaczył, że była za słaba i że musiała się wzmocnić, ok. Ale PÓŁTORA ROKU???
Patrząc na ból tego człowieka, ogromne cierpienie po stracie najbliżej osoby robię się zła. Przecież mogła żyć!
Natura jest piękna i mądra i z tej natury czerpiemy wiedzę i to jest ok. Ale kurfa jak boli cię ząb idziesz do dentysty! Jak złamiesz nogę wsadzasz ja w gips w szpitalu! A kiedy masz raka leczysz się na onkologii!!!
Nie bądźcie jak Agnieszka
Badajcie się i ufajcie medycynie.
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Rybka, a ja będę w kontrze. Miała prawo do takiej decyzji i takiego sposobu postępowania. A nam nic do tego. Nawet jak nas to boli. Ja wiem jaka będzie moja decyzja jakby co.
OdpowiedzUsuńanonimowa72
Czy ja mówię, że nie miała prawa? Miała
UsuńA czy ja mam prawo być na nią zła za taką decyzję? Mam!
Są dwa dna. Jak pisze Anonimowa 72, jej decyzja, inna sprawa, że pisała poradniki dla kobiet, nie czytałam żadnego, nie wiem, co tam doradzała.
OdpowiedzUsuńMoja babcia była leczona onkologicznie. Gdy przyszła wznowa, odmówiła leczenia, mówiła, że chce umrzeć w spokoju, bo leczenie było okropne, może teraz wygląda inaczej. Wtedy leżała sama, bo naświetlania, izolacja po napromieniowaniu, brak personelu, za szklankę wody płaciła salowej...
I ja bardzo dobrze rozumiem Twoją babcię. Pewnie sama bym tak zrobiła
UsuńAle to kompletnie inna sytuacja
Czlowiek zyje, zyje, robi to w co wierzy, umiera wczesniej czy pozniej.
OdpowiedzUsuńPewno, ze smierc nawet osoby nie znanej osobiscie moze nas na chwile zatrzymac ale tak na prawde to wybory innych co do leczenia sa ich wyborami, maja do tego prawo. Uszanujmy to.
Ja to szanuję!
UsuńAle protestuję i będę protestować kiedy widzę niepotrzebną śmierć.
W sieci pojawiła się inna historia, też związana z wiarą w cuda naturalne. Pewien Brytyjczyk, którego uratowała chemia, dostał takiego świra na temat "natury", że właśnie zmarł, bo go zabił jad żaby w czasie rytuału Kombo. Każdy ma prawo podejmować własne decyzje, a potem są tzw. konsekwencje.
OdpowiedzUsuńMa prawo!
UsuńTak jak ja mam prawo powiedzieć, co wg mnie jest głupie i smutne
Medycyna... natura... metody alternatywne...
OdpowiedzUsuńMoje doświadczenie - sporo lat temu u córki lekarz wykrył raka piersi.
Rak był już dość zaawansowany a córka straciła zaufanie do swojego lekarza (że tak późno wykrył) i do medycyny w ogóle.
Nie wiem w jaki sposób, ale nawiązała kontakty z jakimiś uzdrowicielami i zaczęła się ciuciubabka - poszła z mężem do specjalisty, ten zalecił natychmiastową mastektomię, córka nie chciała tego słuchać, pojechała na uzdrawiający obóz.
A$300 dziennie, spanie na macie, posiłki = ryż + ryż + herbata i sporo godzin medytacji.
To trwało chyba 2 miesiące.
Jakimś cudem moja obecność działała na nią pozytywnie, zachęciłem ją do ponownej wizyty u specjalistki i wymogłem na niej ustalenie daty operacji.
Udało się, to było 16 lat temu...
Uffff!!
UsuńBoże drogi, aż mnie zmroziło...
To były 2 lata sporych emocji - najpierw doprowadzenie do operacji, potem chemoterapia itp.
UsuńAle skończyło się dobrze, córka jest obecnie w bardzo dobrej formie.
Nie wiem czy była w tym jakaś zależność, ale następnego dnia po udanej operacji córki dostałem lekkiego ataku serca co wyeliminowało mnie z czynnego sportu.
Ale akurat wtedy przybyło nam wnucząt więc miałem bardziej sensowne zajęcie.
Znam z osobistego doświadczenia te emocje z powodu osobistego doświadczenia raka piersi. Ale mnie nie przyszło do głowy szukanie alternatywnego leczenia.
UsuńJa jestem fanką Agi Szuścik. Spotkałam ją na fejsie i zachwycam się jej pracą.
OdpowiedzUsuńBędę guglać
UsuńSprawdzilam, kto to Aga Szuscik - zaczytalam się i tak, jak Lucy- będę fanką!
OdpowiedzUsuńO!
UsuńJuż widzę!
Taki fanatyzm to ja rozumiem!
Każdy ma prawo decydować o sobie, o sposobie leczenia. Jednak leczenie raka u uzdrowicieli jest głupotą i nic tego nie zmieni. I obrzydliwe jest to, kiedy osoba znana, plecie na forum o rewelacyjnych efektach leczenia naturalnego. Poza tym takich uzdrowicieli powinno się karać.
OdpowiedzUsuńNajlepszości
Amen
UsuńBardzo poruszająca rozmowa.No cóż., kazdy ma niepodwazalne prawo do podejmowania życiowych decyzji rowniez w kwestii własnego zdrowia,leczenia..itp.Ja to rozumiem.NIe jestem uduchowiona,ale rozumiem potrzebę "duchowości" u innych.Nigdy natomiast nie zrozumiem głupoty. i co tu dużo mówić - ciemnogrodu.
OdpowiedzUsuńJestem przekonana, że q wielu przypadkach można sobie poprawić zdrowie dobrą dietą. Ale nie dlatego kiedyś średnia życia była 40 lat, bo ludzie nie znali się na naturalnych metodach leczenia. Nie mieli antybiotyków, leków na serce, nie umieli operować wyrostka robaczkowego. Mało kto dożywał wieku, kiedy się mogło umrzeć na raka
UsuńNo dokładnie.Ale jesli rozmawiamy o tym konkretnym przypadku,to myślę,ze zaprzepaściła szansę.Jesli to prawda,że lekarze ze Szwecji przyjezdzają do Polski zobaczyc jak wyglada zaawansowany rak szyjki macicy, bo u nich praktycznie nie występuje (bo się powszechnie szczepią na hpv,i badają),to o czymś to świadczy.
UsuńDobrą dietą i ruchem można poprawic komfort życia..tylko tyle.I aż tyle.
A w Australii chyba mają tak dobry program szczepień przeciwko HPV że nie ma raka szyjki macicy w ogóle...
UsuńByła i nadal chyba jest historia @aga in america
OdpowiedzUsuńAle co chcesz przez to powiedzieć?
UsuńMedycyna konwencjonalna wyrasta z medycyny ludowej. Przynajmniej w jakiejś części. Jednak poleganie na czarach babki-zielarki to gruba przesada. Nie po to ludzie siedzą latami w laboratoriach, analizują tysiące przypadków, żeby potem ktoś płacił ciężkie pieniadze za kąpiele w zimnej wodzie i codzienne lewatywy.
OdpowiedzUsuńOd lat choruję na depresję, po drodze był rak i stan przedrakowy. Gdyby nie medycyna, już dawno by było po mnie.
Obserwujmy swój stan (również psychiczny), róbmy badania, słuchajmy lekarzy. Jeśli nie macie zaufania do jednego, szukajcie kolejnego specjalisty. Nawet jeśli skusi Was "medycyna naturalna ", nie rezygnujcie z medycyny uniwersyteckiej.
Amen!!!
Usuń