czwartek, 28 maja 2026

No kurcze blade!

 Wysłuchałam bardzo wzruszającą rozmowę Magdy Mołek z mężem nieżyjącej Agnieszki Maciąg. Jakiś czas temu pisałam tutaj o jej chorobie i się zastanawiałam, czy w ogóle chodziła do ginekologa bo rak szyjki macicy jest uleczalny jeśli jest wcześnie wykryty, zwykle wolno się rozwija, trzeba tylko robić regularnie cytologię. Ale okazuje się, że sprawa ma jeszcze inne dno. Agnieszka tak bardzo wierzyła w naturę i jej moc leczenia, że przez półtora roku nie podejmowała leczenia onkologicznego... Jej mąż mętnie tłumaczył, że była za słaba i że musiała się wzmocnić, ok. Ale PÓŁTORA ROKU???

Patrząc na ból tego człowieka, ogromne cierpienie po stracie najbliżej osoby robię się zła. Przecież mogła żyć!

Natura jest piękna i mądra i z tej natury czerpiemy wiedzę i to jest ok. Ale kurfa jak boli cię ząb idziesz do dentysty! Jak złamiesz nogę wsadzasz ja w gips w szpitalu! A kiedy masz raka leczysz się na onkologii!!!

Nie bądźcie jak Agnieszka 

Badajcie się i ufajcie medycynie.

15 komentarzy:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Rybka, a ja będę w kontrze. Miała prawo do takiej decyzji i takiego sposobu postępowania. A nam nic do tego. Nawet jak nas to boli. Ja wiem jaka będzie moja decyzja jakby co.
    anonimowa72

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja mówię, że nie miała prawa? Miała

      A czy ja mam prawo być na nią zła za taką decyzję? Mam!

      Usuń
  3. Są dwa dna. Jak pisze Anonimowa 72, jej decyzja, inna sprawa, że pisała poradniki dla kobiet, nie czytałam żadnego, nie wiem, co tam doradzała.
    Moja babcia była leczona onkologicznie. Gdy przyszła wznowa, odmówiła leczenia, mówiła, że chce umrzeć w spokoju, bo leczenie było okropne, może teraz wygląda inaczej. Wtedy leżała sama, bo naświetlania, izolacja po napromieniowaniu, brak personelu, za szklankę wody płaciła salowej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bardzo dobrze rozumiem Twoją babcię. Pewnie sama bym tak zrobiła
      Ale to kompletnie inna sytuacja

      Usuń
  4. Czlowiek zyje, zyje, robi to w co wierzy, umiera wczesniej czy pozniej.
    Pewno, ze smierc nawet osoby nie znanej osobiscie moze nas na chwile zatrzymac ale tak na prawde to wybory innych co do leczenia sa ich wyborami, maja do tego prawo. Uszanujmy to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to szanuję!
      Ale protestuję i będę protestować kiedy widzę niepotrzebną śmierć.

      Usuń
  5. W sieci pojawiła się inna historia, też związana z wiarą w cuda naturalne. Pewien Brytyjczyk, którego uratowała chemia, dostał takiego świra na temat "natury", że właśnie zmarł, bo go zabił jad żaby w czasie rytuału Kombo. Każdy ma prawo podejmować własne decyzje, a potem są tzw. konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma prawo!

      Tak jak ja mam prawo powiedzieć, co wg mnie jest głupie i smutne

      Usuń
  6. Medycyna... natura... metody alternatywne...
    Moje doświadczenie - sporo lat temu u córki lekarz wykrył raka piersi.
    Rak był już dość zaawansowany a córka straciła zaufanie do swojego lekarza (że tak późno wykrył) i do medycyny w ogóle.
    Nie wiem w jaki sposób, ale nawiązała kontakty z jakimiś uzdrowicielami i zaczęła się ciuciubabka - poszła z mężem do specjalisty, ten zalecił natychmiastową mastektomię, córka nie chciała tego słuchać, pojechała na uzdrawiający obóz.
    A$300 dziennie, spanie na macie, posiłki = ryż + ryż + herbata i sporo godzin medytacji.
    To trwało chyba 2 miesiące.
    Jakimś cudem moja obecność działała na nią pozytywnie, zachęciłem ją do ponownej wizyty u specjalistki i wymogłem na niej ustalenie daty operacji.
    Udało się, to było 16 lat temu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem fanką Agi Szuścik. Spotkałam ją na fejsie i zachwycam się jej pracą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sprawdzilam, kto to Aga Szuscik - zaczytalam się i tak, jak Lucy- będę fanką!

    OdpowiedzUsuń