Wysłuchałam bardzo wzruszającą rozmowę Magdy Mołek z mężem nieżyjącej Agnieszki Maciąg. Jakiś czas temu pisałam tutaj o jej chorobie i się zastanawiałam, czy w ogóle chodziła do ginekologa bo rak szyjki macicy jest uleczalny jeśli jest wcześnie wykryty, zwykle wolno się rozwija, trzeba tylko robić regularnie cytologię. Ale okazuje się, że sprawa ma jeszcze inne dno. Agnieszka tak bardzo wierzyła w naturę i jej moc leczenia, że przez półtora roku nie podejmowała leczenia onkologicznego... Jej mąż mętnie tłumaczył, że była za słaba i że musiała się wzmocnić, ok. Ale PÓŁTORA ROKU???
Patrząc na ból tego człowieka, ogromne cierpienie po stracie najbliżej osoby robię się zła. Przecież mogła żyć!
Natura jest piękna i mądra i z tej natury czerpiemy wiedzę i to jest ok. Ale kurfa jak boli cię ząb idziesz do dentysty! Jak złamiesz nogę wsadzasz ja w gips w szpitalu! A kiedy masz raka leczysz się na onkologii!!!
Nie bądźcie jak Agnieszka
Badajcie się i ufajcie medycynie.
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?