i jak sprawy przy sobocie?
ja dziś robię za matke i ojca chrzestnego na komunii pod Londkiem
trudno być rodzicem chrzestnym na odległość, w dodatku dla dzieci wychowywanych w pół ateistycznej rodzinie
ale robię co mogę:))
u mnie Młoda w tym roku dostała łańcuszek z medalikiem i pieniądze, ale nie jakieś tam olbrzymie. nawet na małego quadzika z pewnością by nie starczyło. ale podejrzewam, że w Londku stwaki są inne.
mnie też. mojej znajomej rodzicom chyba pomyliły się imprezy. na komunię wnuczki zakupili 2 kartony wódki i 1 wina. każdy na odchodne dostał flaszkę. żeby było zabawniej dziadkowie bardzo kościółkowi. to tak odnośnie skromności komunii.
Ruda nie zdziwiłaś mnie. Widziałam reportaż o Komuniach.
Pierwsze dziecko z ubogiego domu ( samochód im się zepsuł rano w dzień Komunii i nie byli pewni, czy dadzą radę naprawić, żeby do kościoła kilka kilometrów dojechać. Dojechali. Córeczka oczy otwarła bardzo szeroko, bo widziała jak tata płaci za sukienkę pod 200zł. Ta mała przeżywała.
Drugie dziecko rodzina zdecydowanie do biednych nie należała. Tam była już mowa tylko o prezentach i pokazaniu się. O samej uroczystości w kościele może z dwa zdania. Dziewczynka (wymalowana jak dorosła, z wystylizowaną fryzurą) powiedziała "Jak wyszłam z kościoła to byłam taka szczęśliwa, że podskoczyłam bo już po wszystkim i nie będę musiała do kościoła chodzić. A tak ładnie wyglądam, że wszystkie dziewczyny będą mi zazdrościć i prezenty fajne pewnie dostanę". Po rozpakowaniu "Kucyk? Po co mi kucyk?!" tonem focha.
Trzecie dziecko... masakra. Rodzice wyprawiali imprezę razem z rodziną Michała W. Jak zobaczyłam jak go wiozą chyba powozem i krzyczą "Książe Marcel (chyba Marcel) jedzie!" to mnie szlag trafił. Pominę fakt, że całą uwagę skupiała na sobie matka chłopaka wyglądem i zachowaniem dawała znać, że jest piękna i ważna.
Mam prośbę. Jeśli kiedykolwiek będę bogata, to jak zacznie mi się w tyłku przewracać, to mi na niego wpierdzielcie, ok? Macie moją pisemną zgodę. MP
Jak zepsuł się im samochód, to znaczy, że takowy mieli. Czyli nie tacy ubodzy. Mnie nie miałoby się co zepsuć. A raczej miałoby, ale to nie na temat:)))
Wiedziałam Ryba, że jesteś wielofunkcyjna, ale że i ojcem i matką jesteś na raz... Tego się nie spodziawałam:) Fakt, ostrzegałaś, że jeszcze mnie zaskoczysz, ale że aż tak...:D MP
Rybko,na pewno dziecka siem cieszom:-) Fłaśnie,jakie prezenta im sprawiułaś? Lepsza rodzina pól ateistyczna niż pól moherowo,co by chołt ojcowi dyrektorowi R oddawala.
Rybeńko bardzo fajne prezenty!! Mój Kogut tez dostał taki elegancki zegarek,a reszta prezentów,tak jak prosilam wcześniej byly związane tematycznie . Mój Mlody Rybciu,dalej ma nawracającą temperaturę,dużo objawów mi pasuje do mononukleozy...w poniedzialek rano jedziemy na badania,chyba,zeby nastąpił cud i przez niedzielę nastąpilo ozdrowienie...
Dzięki Meluś....nie mam za grosz humoru...tzn.robie dobra minę do złej gry....Mlody ma apetyt,nic go nie boli,mial powiększone trochę wezly chlonne...tylko ta cholerna gorączka,oczywiscie ma antybiotyk..Przed chwila znowu wpakowal sie w dresie pod koldrę,znowu 38,5...oczywiscie podaje mu przeciwgoraczkowe...
Owocku :*** Wierzę, że nie masz humoru kiedy dziecko tak długo gorączkuje W szkole przerabiamy mnóstwo róznych chorób i kilka tygodni (może kilka miesięcy) temu, dzieciaki miały takie kilkudniowe gorączki z powiększonymi węzłami i żadnych innych objawów Najlepiej jak pójdziesz jeszcze raz do lekarza, będziesz spokojniejsza
Meluś,pocieszyłaś mnie....:* No zobaczymy...jezeli gorączka powróci przez niedzielę,wtedy wrócimy do lekarki i na badania. Od 19 juz nie ma temp.ale to dzialanie leku,wiem....Kogucisko mialo siłę isc do wanny a potem spalaszowac kolację.Choc tyle...to mila odmiana kiedy wstanie,bo przez gorączkę i oslabienie zalegal do popołudnia w łóżku. :*
Dobrego dnia Dziewczątka:D Ps Zapomniałam pisać- my nie mamy inwentury:D Inwenturę zdawczo odbiorczą ma magazyn a że my pod niego nie podlegamy, to po 15 spiżdżam do domciu:) Łi łi łiiiiiii:D Ale żal mi dziewczyn. Zaczęły o 6 a skończą jak skończą, czyli jakieś 22- 24 godziny w pracy non stop na pełnych obrotach i w pełnej mobilizacji. Dramat. MP na wygnaniu
Chyba wierzyłam w garbate aniołki z tym wyjściem o 15. Właśnie dotarłam do domu. Jechałam 20 minut. Musiałam liczyć część mojego towaru z audytem. To pikuś, że nikt mnie o tym nie poinformował. Nawet mój kierownik nie był w temacie. Reasumując 2 godziny pracowałam za darmo dzisiaj.
To jest bardzo skromna i nie polska komunia. Mało gości. Prezent dla komunisty wspólny ode mnie i od rodziców. W ramach akcentu religijnego dostanie zegarek ( taniutki bo inaczej rodzice jego mieliby do mnie ogromne pretensje )
Bardziej w oczy rzucają się te rodziny co hucznie obchodzą te uroczystość ale skromnych rodzin nie brakuje normalnych Skupionych na tym co najważniejsze
Mojego mlodego nie trzeba było przekonywać że tego dnia to nie prezenty są najwazniejsze On to po prostu wie Oczywiście dostał upominki, ale nie kłady czy jakieś inne drogie rzeczy A rower kupiliśmy mu kilka miesięcy przed komunią Ale widziałam takie komunie, gdzie dziecko zaraz po kościele rozrywa koperty, gdzie zaprasza się mnóstwo ludzi, gdzie dziewczynka wygląda jak karykatura panny mlodej, gdzie ludzie wcześniej informują rodzinę jakich prezentów oczekują (!)...
Moje dzieci, tak jak Twoje. Nie wiedziały, że komunia to prezenty. Dla obu moałam zaplanowany tylko uroczysty obiad i tort. Byli zaskoczeni, że dostali od dziadków pieniądze ! Dla nich to były duże kwoty, plus Młodszy dostał zegarek :) Po komuni Starszego podczas obiadu przeżyliśmy rodzinną traumę. Ogromną. Toteż komunia Młodszego to było terapeutyczne przełamywanie lęku dla nas wszystkich (oprócz dzieci, bo te imaczej wszystko spostrzegajom).
Moja córka gdyby nie koleżanki też nie wiedziałaby co to prezenty a średni to w ogóle był niesamowicie zdumiony. Dla najstarszego rodzina zlożyła się na teleskop, bo aktualnie interesował się astronomią. Generalnie prezenty zawsze były skromne i składkowe.
Bo było strasznie. Podczas obiadu, zaraz po mszy, moja teściowa na naszych oczach miała rozległy wylew do mózgu. Pękł jej tętniak przy głównej tętnicy doprowadzającej krew do całego mózgu. Krew zalała jej cały mózg. Ciśnienie Z tej krwi spowodowało też nieodwracalny zator w jednej części mózgu (1/6 półkuli). Stan był tak krytyczny, że w szpitalu nie tracili nawet czasu, aby przewieź ją na blok operacyjny, tylko w ER wywiercili dziurę, wstawili cewnik, aby krew miała ujście i dopiero wtedy zabrali na salę operacyjną, aby zatamować krwawienie z tętniaka. Dwie godziny po komuni powiedzieli nam, że prawdopodobnie nie przeżyje, a jak przeżyje, to może być całkowicie sparaliżowana. Dwa tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Tak to było po komuni Starszego. Trauma. A teściowa ma teraz więcej siły i werwy niż ja! Bała się przyjechać na komunię Młodszego i tych wspomnień ale przełamała lęk i przyleciała:))
:)) wszystko dobre, co dobrze się kończy :)) Teściowa miała jeszcze ten dren w głowie, więc nawet siadać nie mogła, leżała ciągle na Intensywnej terapii, miała lekko sparaliżowanom krtań, więc jedzenie przez sondę i muwiła szeptem przes tom krtań. I jak odzyskała przytomność, to zgadnijcie, co mi powiedziała: że mam jej buty adidasy pszynieść do szpitala, bo musi zaczońć rehabilitację :))) To było wtedy, kiedy lekarze jeszcze nie wiedzieli, czy odzyska wystarczającom sprawność w nogach. Czasami medycyna jest bezradna wobec takich ludzi :))) I jakieś dwa tygodnie puźniej to ja byłam śfiadkiem jak przypięta pasem, z balkonikiem, kroplufkami zrobiła pierwsze dwa lub trzy kroki. W trujkę płakałyśmy z radości (my dwie + fizykoterapeutka z nami).
Nie lubię pisać o dramatach ale to jest jak cud a nie dramat:)) Myślę, że w jej powrocie do zdrowia (co trfało misionce) jej postawa i upór były bardzo istotne. Wienc ten tego, gdy coś Wam dolega, bieszcie pszykład z mojej teściowej :))) A i inne powaszne problemy ma miendzy czasie, co jeszcze wiekszom bohaterkom jom czyni!
Historia niebywała, cały zbieg okoliczności, itd. ale teściowa, chociaż mieszka bardzo daleko od nas, to stała się w moim sercu jak mama. Te kawały o teściowej to jej nie dotyczom :))
a ja zdążyłam obskoczyć dwie budowy, celę i zaraz jadę do winnicy - mistrzyni, prawda? :) a wieczorkiem na spotkanie o kuchni staropolskiej. A pomiędzy może wcisnę celę.
Ciesze sie Rybenko,ze ci sie spotkanie udalo. Taka przyjazn jest cudowna.Ja wlasnie dmucham balony dla malego.Bedzie mial rano kolorowo-urodzinowo w pokoju:) Kolorowych snow!
Dzień dobry :)
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
trudno siem zdecydowac w piontek wieczorem. ;)
UsuńNo kawusia...biere duży kubek
UsuńZgadzam siem s Tobom, Lola. Co by tu wypić???
UsuńDzień dobry :)
UsuńDziękuję za kawkę :)
na szczęście ja nie mam takich dylematów.
Usuńkawę poproszę.
A jak tam tradycje komunijne w Londku? Jako matka i ojciec kszesny wieziesz rower i zegarek? :P
OdpowiedzUsuńNo co Ty! Tera komunistom nie wypada dac mniej niz quada lub kunia. :)))
UsuńOdwieczny problem- co kupić dziecku na Komunię (a już Chrześniakowi)?!
UsuńI pytanie numer dwa (dotyczące 80% społeczeństwa) za co? Mp
u mnie Młoda w tym roku dostała łańcuszek z medalikiem i pieniądze, ale nie jakieś tam olbrzymie. nawet na małego quadzika z pewnością by nie starczyło. ale podejrzewam, że w Londku stwaki są inne.
UsuńW tej rodzinie jest bardziej niż skromnie.
UsuńI mnie się takie skromne komunie podobają
UsuńRybeńka:) To podejrzewam, że dziecko rozumie sens Komunii, bo to z tego co obserwuję sprzężone jest jakoś. Chyba, że mnie oczy mylą:) MP
Usuńmnie też.
Usuńmojej znajomej rodzicom chyba pomyliły się imprezy. na komunię wnuczki zakupili 2 kartony wódki i 1 wina. każdy na odchodne dostał flaszkę. żeby było zabawniej dziadkowie bardzo kościółkowi. to tak odnośnie skromności komunii.
???????
UsuńŚwiat nie przestanie mnie zaskakiwać!
Ruda nie zdziwiłaś mnie. Widziałam reportaż o Komuniach.
UsuńPierwsze dziecko z ubogiego domu ( samochód im się zepsuł rano w dzień Komunii i nie byli pewni, czy dadzą radę naprawić, żeby do kościoła kilka kilometrów dojechać. Dojechali. Córeczka oczy otwarła bardzo szeroko, bo widziała jak tata płaci za sukienkę pod 200zł. Ta mała przeżywała.
Drugie dziecko rodzina zdecydowanie do biednych nie należała. Tam była już mowa tylko o prezentach i pokazaniu się. O samej uroczystości w kościele może z dwa zdania. Dziewczynka (wymalowana jak dorosła, z wystylizowaną fryzurą) powiedziała "Jak wyszłam z kościoła to byłam taka szczęśliwa, że podskoczyłam bo już po wszystkim i nie będę musiała do kościoła chodzić. A tak ładnie wyglądam, że wszystkie dziewczyny będą mi zazdrościć i prezenty fajne pewnie dostanę". Po rozpakowaniu "Kucyk? Po co mi kucyk?!" tonem focha.
Trzecie dziecko... masakra. Rodzice wyprawiali imprezę razem z rodziną Michała W. Jak zobaczyłam jak go wiozą chyba powozem i krzyczą "Książe Marcel (chyba Marcel) jedzie!" to mnie szlag trafił. Pominę fakt, że całą uwagę skupiała na sobie matka chłopaka wyglądem i zachowaniem dawała znać, że jest piękna i ważna.
Mam prośbę. Jeśli kiedykolwiek będę bogata, to jak zacznie mi się w tyłku przewracać, to mi na niego wpierdzielcie, ok? Macie moją pisemną zgodę. MP
Jak zepsuł się im samochód, to znaczy, że takowy mieli. Czyli nie tacy ubodzy. Mnie nie miałoby się co zepsuć. A raczej miałoby, ale to nie na temat:)))
UsuńRuda, wódka na komunii to dla mnie szok (i nie dlatego że nie lubię alkoholu;pp)
UsuńU mnie był alkohol w postaci wina .
Usuńtrudno byłoby inaczej
Taki winny kraj.
Rybka, piszesz z nami więc podejrzewam że uciekłaś z komunii!!!!!!
Usuń;pp
Jeszcze nie dotarłam:)
UsuńJest o 11. Plus godzina różnicy w czasie:)
Ufffff
UsuńBrak matki chrzestnej na uroczystości to byłaby już przesadna skromność ;pp
Żeby było śmiesznie i skromnie jestem i matką i ojcem chrzestnym ;)
UsuńAle jak to?
UsuńWiedziałam Ryba, że jesteś wielofunkcyjna, ale że i ojcem i matką jesteś na raz... Tego się nie spodziawałam:) Fakt, ostrzegałaś, że jeszcze mnie zaskoczysz, ale że aż tak...:D MP
UsuńZ braku laku dostałam obie role.
UsuńLegalne jakby kto pytał
Rybko,na pewno dziecka siem cieszom:-)
OdpowiedzUsuńFłaśnie,jakie prezenta im sprawiułaś?
Lepsza rodzina pól ateistyczna niż pól moherowo,co by chołt ojcowi dyrektorowi R oddawala.
Złożyliśmy się na grę elektroniczną.
UsuńPlus zegarek:)))
na komuniem dostauam radio "dorota", miau ktoś? lata służyło,i maskotkę-kaczkę, zegarek sobie sama kupiłam z otrzymanej kasiorki ;P
UsuńRybeńko bardzo fajne prezenty!!
UsuńMój Kogut tez dostał taki elegancki zegarek,a reszta prezentów,tak jak prosilam wcześniej byly związane tematycznie .
Mój Mlody Rybciu,dalej ma nawracającą temperaturę,dużo objawów mi pasuje do mononukleozy...w poniedzialek rano jedziemy na badania,chyba,zeby nastąpił cud i przez niedzielę nastąpilo ozdrowienie...
Kurcze, Owocku strasznie długo ta podwyższona temperatura
UsuńZdrowia życzę
Dzięki Meluś....nie mam za grosz humoru...tzn.robie dobra minę do złej gry....Mlody ma apetyt,nic go nie boli,mial powiększone trochę wezly chlonne...tylko ta cholerna gorączka,oczywiscie ma antybiotyk..Przed chwila znowu wpakowal sie w dresie pod koldrę,znowu 38,5...oczywiscie podaje mu przeciwgoraczkowe...
UsuńZa długo temperatura jak na antybiotyk
UsuńKoniecznie trzeba zweryfikować. Szkoda że jutro niedziela. Serdecznie współczuję. Wiem jak się denerwujesz.
Jest lepiej...ale jeszcze działa lek przeciwgoraczkowy.
UsuńOwocku :***
UsuńWierzę, że nie masz humoru kiedy dziecko tak długo gorączkuje
W szkole przerabiamy mnóstwo róznych chorób i kilka tygodni (może kilka miesięcy) temu, dzieciaki miały takie kilkudniowe gorączki z powiększonymi węzłami i żadnych innych objawów
Najlepiej jak pójdziesz jeszcze raz do lekarza, będziesz spokojniejsza
Meluś,pocieszyłaś mnie....:*
UsuńNo zobaczymy...jezeli gorączka powróci przez niedzielę,wtedy wrócimy do lekarki i na badania.
Od 19 juz nie ma temp.ale to dzialanie leku,wiem....Kogucisko mialo siłę isc do wanny a potem spalaszowac kolację.Choc tyle...to mila odmiana kiedy wstanie,bo przez gorączkę i oslabienie zalegal do popołudnia w łóżku.
:*
Trzymajcie się i niech młody zdrowieje :**
UsuńDzięki Meluniu:*
UsuńOwocku, a ile tak goraczkuje? Moze to trzydniowka?
Usuń:(((
Lolku...Mlody gorączkuje 9 dzien....
UsuńDzień dobry wszystkim, wszystkiego najlepszego dla komunisty chrześniaka:)
OdpowiedzUsuńDzień dobry :)
OdpowiedzUsuńPięknej uroczystości życzę:)
A reszcie Fariatek miłego weekendu :)
wzajemnie Sollet :*
UsuńDobrego dnia Dziewczątka:D Ps Zapomniałam pisać- my nie mamy inwentury:D Inwenturę zdawczo odbiorczą ma magazyn a że my pod niego nie podlegamy, to po 15 spiżdżam do domciu:) Łi łi łiiiiiii:D Ale żal mi dziewczyn. Zaczęły o 6 a skończą jak skończą, czyli jakieś 22- 24 godziny w pracy non stop na pełnych obrotach i w pełnej mobilizacji. Dramat.
OdpowiedzUsuńMP na wygnaniu
Bardzo im w współczuję. .
UsuńNie zwariuj tam....
UsuńChyba wierzyłam w garbate aniołki z tym wyjściem o 15. Właśnie dotarłam do domu. Jechałam 20 minut. Musiałam liczyć część mojego towaru z audytem. To pikuś, że nikt mnie o tym nie poinformował. Nawet mój kierownik nie był w temacie. Reasumując 2 godziny pracowałam za darmo dzisiaj.
Usuń:((((
UsuńOdpocznij :*
Spakowałam się jak na tydzień przez tą pogodę, boję się że zacznie lać i przemokną mi dzieci
OdpowiedzUsuńmoże nie będzie tak źle. od kilku dni nadają deszcze, a u mnie nie spadła ani kropla.
UsuńPrzygotowana na każdom ewentualność, ale życzę słońca!
Usuńa u mnie właśnie leje. jak na złość akurat dziś, gdy mieliśmy się wybrać na imprezę na stadionie.
UsuńTo jest bardzo skromna i nie polska komunia. Mało gości. Prezent dla komunisty wspólny ode mnie i od rodziców. W ramach akcentu religijnego dostanie zegarek ( taniutki bo inaczej rodzice jego mieliby do mnie ogromne pretensje )
OdpowiedzUsuńMądrzy Rodzice. Szkoda, że większość ma do tego inne podejście ("zastaw się a postaw się").
UsuńBardziej w oczy rzucają się te rodziny co hucznie obchodzą te uroczystość
Usuńale skromnych rodzin nie brakuje
normalnych
Skupionych na tym co najważniejsze
Mojego mlodego nie trzeba było przekonywać że tego dnia to nie prezenty są najwazniejsze
UsuńOn to po prostu wie
Oczywiście dostał upominki, ale nie kłady czy jakieś inne drogie rzeczy
A rower kupiliśmy mu kilka miesięcy przed komunią
Ale widziałam takie komunie, gdzie dziecko zaraz po kościele rozrywa koperty, gdzie zaprasza się mnóstwo ludzi, gdzie dziewczynka wygląda jak karykatura panny mlodej, gdzie ludzie wcześniej informują rodzinę jakich prezentów oczekują (!)...
Mój mały to nawet nie wiedział do ostatniej chwili że na komunię dostaje się prezenty.
UsuńA że są ludzie co przesadzają - zawsze będą
Moje dzieci, tak jak Twoje. Nie wiedziały, że komunia to prezenty. Dla obu moałam zaplanowany tylko uroczysty obiad i tort. Byli zaskoczeni, że dostali od dziadków pieniądze ! Dla nich to były duże kwoty, plus Młodszy dostał zegarek :)
UsuńPo komuni Starszego podczas obiadu przeżyliśmy rodzinną traumę. Ogromną. Toteż komunia Młodszego to było terapeutyczne przełamywanie lęku dla nas wszystkich (oprócz dzieci, bo te imaczej wszystko spostrzegajom).
Moja córka gdyby nie koleżanki też nie wiedziałaby co to prezenty a średni to w ogóle był niesamowicie zdumiony. Dla najstarszego rodzina zlożyła się na teleskop, bo aktualnie interesował się astronomią. Generalnie prezenty zawsze były skromne i składkowe.
UsuńIza
Usuńjakoś strasznie zabrzmiało
Bo było strasznie. Podczas obiadu, zaraz po mszy, moja teściowa na naszych oczach miała rozległy wylew do mózgu. Pękł jej tętniak przy głównej tętnicy doprowadzającej krew do całego mózgu. Krew zalała jej cały mózg. Ciśnienie Z tej krwi spowodowało też nieodwracalny zator w jednej części mózgu (1/6 półkuli). Stan był tak krytyczny, że w szpitalu nie tracili nawet czasu, aby przewieź ją na blok operacyjny, tylko w ER wywiercili dziurę, wstawili cewnik, aby krew miała ujście i dopiero wtedy zabrali na salę operacyjną, aby zatamować krwawienie z tętniaka. Dwie godziny po komuni powiedzieli nam, że prawdopodobnie nie przeżyje, a jak przeżyje, to może być całkowicie sparaliżowana. Dwa tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Tak to było po komuni Starszego. Trauma. A teściowa ma teraz więcej siły i werwy niż ja! Bała się przyjechać na komunię Młodszego i tych wspomnień ale przełamała lęk i przyleciała:))
Usuńdobrze, że wszystko dobrze sie skończyło. ale wyobrażam sobie, co musieliście przeżywać.
UsuńAle historia!
UsuńPokazuje że jak pacjent postanawia żyć to medycyna jest bezradna:)
:)) wszystko dobre, co dobrze się kończy :))
UsuńTeściowa miała jeszcze ten dren w głowie, więc nawet siadać nie mogła, leżała ciągle na Intensywnej terapii, miała lekko sparaliżowanom krtań, więc jedzenie przez sondę i muwiła szeptem przes tom krtań. I jak odzyskała przytomność, to zgadnijcie, co mi powiedziała: że mam jej buty adidasy pszynieść do szpitala, bo musi zaczońć rehabilitację :)))
To było wtedy, kiedy lekarze jeszcze nie wiedzieli, czy odzyska wystarczającom sprawność w nogach. Czasami medycyna jest bezradna wobec takich ludzi :)))
I jakieś dwa tygodnie puźniej to ja byłam śfiadkiem jak przypięta pasem, z balkonikiem, kroplufkami zrobiła pierwsze dwa lub trzy kroki. W trujkę płakałyśmy z radości (my dwie + fizykoterapeutka z nami).
cudne zakończenie tej dramatycznej historii :)
UsuńNie lubię pisać o dramatach ale to jest jak cud a nie dramat:))
UsuńMyślę, że w jej powrocie do zdrowia (co trfało misionce) jej postawa i upór były bardzo istotne.
Wienc ten tego, gdy coś Wam dolega, bieszcie pszykład z mojej teściowej :)))
A i inne powaszne problemy ma miendzy czasie, co jeszcze wiekszom bohaterkom jom czyni!
Zazdroszczę Ci że tak pozytywnie p teściowej piszesz
Usuńchoć moją też nad wyraz dzielna
Iza! Co za historia!!
UsuńHistoria niebywała, cały zbieg okoliczności, itd. ale teściowa, chociaż mieszka bardzo daleko od nas, to stała się w moim sercu jak mama. Te kawały o teściowej to jej nie dotyczom :))
Usuńa ja zdążyłam obskoczyć dwie budowy, celę i zaraz jadę do winnicy - mistrzyni, prawda? :)
OdpowiedzUsuńa wieczorkiem na spotkanie o kuchni staropolskiej. A pomiędzy może wcisnę celę.
no.
tak, jestem już zmęczona :)
Mistrzyni całom bębom :))
Usuńekhemm... jak wleziesz jeszcze dziś do celi to będę cię tam straszyć? zrozumiano? ;p
UsuńaLusia - bo ja tak nie do końca w temacie. ta cela to Twoja prywatna działalność? mam wrażenie, że Ty godzinowo to jakieś dwa etaty wypracowujesz.
UsuńWAŻNA INFORMACJA DLA CHORYCH NA RAKA I ICH RODZIN KLIK
OdpowiedzUsuńDobra inicjatywa.
UsuńZajrzyjcie dziś do Madzi :))
OdpowiedzUsuńhttp://madzianalepa.blogspot.com/
To takie pocieszające, że minimalnym gestem ale w kupie można wywołać uśmiech na twarzy chorego dziecka.
UsuńTeraz przesyłajmy Moce, aby nie cierpiała.
tak,tak, dużo mocy potrzebuje Madzia
UsuńPrzesyłajmy :))
UsuńTen blog to fabryka Mocy :))
Hej!Ja dzis dotarlam spozniona,ale juz posylam moce do Madziuli. Jak ja kocham to imie...Kiedy robimy nastepna karteczkowa akcje?
UsuńJutro dzień nazad nawracania.
OdpowiedzUsuńspotkanie było bardzo udane.
Przyjaciółka ze studiów.
Prawie 30 lat przyjaźni.
Odległość nie gra aż takiej roli.
Śnijcie pięknie:)
A dziecko komunistka czy komunista? I alby czy sukienki czy te fuczane czapki zounierskie tylko biaue? :P
UsuńCiesze sie Rybenko,ze ci sie spotkanie udalo. Taka przyjazn jest cudowna.Ja wlasnie dmucham balony dla malego.Bedzie mial rano kolorowo-urodzinowo w pokoju:)
UsuńKolorowych snow!
Lola, tosz Ty humor masz dobry: Komunista czy komunistka. A może rodzina nie bardzo komunistyczna tylko prawicowa :DDD
Usuńooo!! a myślałam, że wszystkie śpią :)
Usuń