sobota, 20 czerwca 2015

sobotnia kawa

i jak sprawy przy sobocie?
ja dziś robię za matke i ojca chrzestnego na komunii pod Londkiem
trudno być rodzicem chrzestnym na odległość, w dodatku dla dzieci wychowywanych w pół ateistycznej rodzinie
ale robię co mogę:))


85 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trudno siem zdecydowac w piontek wieczorem. ;)

      Usuń
    2. No kawusia...biere duży kubek

      Usuń
    3. Zgadzam siem s Tobom, Lola. Co by tu wypić???

      Usuń
    4. Dzień dobry :)
      Dziękuję za kawkę :)

      Usuń
    5. na szczęście ja nie mam takich dylematów.
      kawę poproszę.

      Usuń
  2. A jak tam tradycje komunijne w Londku? Jako matka i ojciec kszesny wieziesz rower i zegarek? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty! Tera komunistom nie wypada dac mniej niz quada lub kunia. :)))

      Usuń
    2. Odwieczny problem- co kupić dziecku na Komunię (a już Chrześniakowi)?!
      I pytanie numer dwa (dotyczące 80% społeczeństwa) za co? Mp

      Usuń
    3. u mnie Młoda w tym roku dostała łańcuszek z medalikiem i pieniądze, ale nie jakieś tam olbrzymie. nawet na małego quadzika z pewnością by nie starczyło. ale podejrzewam, że w Londku stwaki są inne.

      Usuń
    4. W tej rodzinie jest bardziej niż skromnie.

      Usuń
    5. I mnie się takie skromne komunie podobają

      Usuń
    6. Rybeńka:) To podejrzewam, że dziecko rozumie sens Komunii, bo to z tego co obserwuję sprzężone jest jakoś. Chyba, że mnie oczy mylą:) MP

      Usuń
    7. mnie też.
      mojej znajomej rodzicom chyba pomyliły się imprezy. na komunię wnuczki zakupili 2 kartony wódki i 1 wina. każdy na odchodne dostał flaszkę. żeby było zabawniej dziadkowie bardzo kościółkowi. to tak odnośnie skromności komunii.

      Usuń
    8. ???????

      Świat nie przestanie mnie zaskakiwać!

      Usuń
    9. Ruda nie zdziwiłaś mnie. Widziałam reportaż o Komuniach.

      Pierwsze dziecko z ubogiego domu ( samochód im się zepsuł rano w dzień Komunii i nie byli pewni, czy dadzą radę naprawić, żeby do kościoła kilka kilometrów dojechać. Dojechali. Córeczka oczy otwarła bardzo szeroko, bo widziała jak tata płaci za sukienkę pod 200zł. Ta mała przeżywała.

      Drugie dziecko rodzina zdecydowanie do biednych nie należała. Tam była już mowa tylko o prezentach i pokazaniu się. O samej uroczystości w kościele może z dwa zdania. Dziewczynka (wymalowana jak dorosła, z wystylizowaną fryzurą) powiedziała "Jak wyszłam z kościoła to byłam taka szczęśliwa, że podskoczyłam bo już po wszystkim i nie będę musiała do kościoła chodzić. A tak ładnie wyglądam, że wszystkie dziewczyny będą mi zazdrościć i prezenty fajne pewnie dostanę". Po rozpakowaniu "Kucyk? Po co mi kucyk?!" tonem focha.

      Trzecie dziecko... masakra. Rodzice wyprawiali imprezę razem z rodziną Michała W. Jak zobaczyłam jak go wiozą chyba powozem i krzyczą "Książe Marcel (chyba Marcel) jedzie!" to mnie szlag trafił. Pominę fakt, że całą uwagę skupiała na sobie matka chłopaka wyglądem i zachowaniem dawała znać, że jest piękna i ważna.

      Mam prośbę. Jeśli kiedykolwiek będę bogata, to jak zacznie mi się w tyłku przewracać, to mi na niego wpierdzielcie, ok? Macie moją pisemną zgodę. MP

      Usuń
    10. Jak zepsuł się im samochód, to znaczy, że takowy mieli. Czyli nie tacy ubodzy. Mnie nie miałoby się co zepsuć. A raczej miałoby, ale to nie na temat:)))

      Usuń
    11. Ruda, wódka na komunii to dla mnie szok (i nie dlatego że nie lubię alkoholu;pp)

      Usuń
    12. U mnie był alkohol w postaci wina .
      trudno byłoby inaczej
      Taki winny kraj.

      Usuń
    13. Rybka, piszesz z nami więc podejrzewam że uciekłaś z komunii!!!!!!
      ;pp

      Usuń
    14. Jeszcze nie dotarłam:)
      Jest o 11. Plus godzina różnicy w czasie:)

      Usuń
    15. Ufffff
      Brak matki chrzestnej na uroczystości to byłaby już przesadna skromność ;pp

      Usuń
    16. Żeby było śmiesznie i skromnie jestem i matką i ojcem chrzestnym ;)

      Usuń
    17. Wiedziałam Ryba, że jesteś wielofunkcyjna, ale że i ojcem i matką jesteś na raz... Tego się nie spodziawałam:) Fakt, ostrzegałaś, że jeszcze mnie zaskoczysz, ale że aż tak...:D MP

      Usuń
    18. Z braku laku dostałam obie role.
      Legalne jakby kto pytał

      Usuń
  3. Rybko,na pewno dziecka siem cieszom:-)
    Fłaśnie,jakie prezenta im sprawiułaś?
    Lepsza rodzina pól ateistyczna niż pól moherowo,co by chołt ojcowi dyrektorowi R oddawala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złożyliśmy się na grę elektroniczną.
      Plus zegarek:)))

      Usuń
    2. na komuniem dostauam radio "dorota", miau ktoś? lata służyło,i maskotkę-kaczkę, zegarek sobie sama kupiłam z otrzymanej kasiorki ;P

      Usuń
    3. Rybeńko bardzo fajne prezenty!!
      Mój Kogut tez dostał taki elegancki zegarek,a reszta prezentów,tak jak prosilam wcześniej byly związane tematycznie .
      Mój Mlody Rybciu,dalej ma nawracającą temperaturę,dużo objawów mi pasuje do mononukleozy...w poniedzialek rano jedziemy na badania,chyba,zeby nastąpił cud i przez niedzielę nastąpilo ozdrowienie...

      Usuń
    4. Kurcze, Owocku strasznie długo ta podwyższona temperatura
      Zdrowia życzę

      Usuń
    5. Dzięki Meluś....nie mam za grosz humoru...tzn.robie dobra minę do złej gry....Mlody ma apetyt,nic go nie boli,mial powiększone trochę wezly chlonne...tylko ta cholerna gorączka,oczywiscie ma antybiotyk..Przed chwila znowu wpakowal sie w dresie pod koldrę,znowu 38,5...oczywiscie podaje mu przeciwgoraczkowe...

      Usuń
    6. Za długo temperatura jak na antybiotyk
      Koniecznie trzeba zweryfikować. Szkoda że jutro niedziela. Serdecznie współczuję. Wiem jak się denerwujesz.

      Usuń
    7. Jest lepiej...ale jeszcze działa lek przeciwgoraczkowy.

      Usuń
    8. Owocku :***
      Wierzę, że nie masz humoru kiedy dziecko tak długo gorączkuje
      W szkole przerabiamy mnóstwo róznych chorób i kilka tygodni (może kilka miesięcy) temu, dzieciaki miały takie kilkudniowe gorączki z powiększonymi węzłami i żadnych innych objawów
      Najlepiej jak pójdziesz jeszcze raz do lekarza, będziesz spokojniejsza

      Usuń
    9. Meluś,pocieszyłaś mnie....:*
      No zobaczymy...jezeli gorączka powróci przez niedzielę,wtedy wrócimy do lekarki i na badania.
      Od 19 juz nie ma temp.ale to dzialanie leku,wiem....Kogucisko mialo siłę isc do wanny a potem spalaszowac kolację.Choc tyle...to mila odmiana kiedy wstanie,bo przez gorączkę i oslabienie zalegal do popołudnia w łóżku.
      :*

      Usuń
    10. Trzymajcie się i niech młody zdrowieje :**

      Usuń
    11. Owocku, a ile tak goraczkuje? Moze to trzydniowka?
      :(((

      Usuń
    12. Lolku...Mlody gorączkuje 9 dzien....

      Usuń
  4. Dzień dobry wszystkim, wszystkiego najlepszego dla komunisty chrześniaka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry :)
    Pięknej uroczystości życzę:)
    A reszcie Fariatek miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrego dnia Dziewczątka:D Ps Zapomniałam pisać- my nie mamy inwentury:D Inwenturę zdawczo odbiorczą ma magazyn a że my pod niego nie podlegamy, to po 15 spiżdżam do domciu:) Łi łi łiiiiiii:D Ale żal mi dziewczyn. Zaczęły o 6 a skończą jak skończą, czyli jakieś 22- 24 godziny w pracy non stop na pełnych obrotach i w pełnej mobilizacji. Dramat.
    MP na wygnaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo im w współczuję. .

      Usuń
    2. Chyba wierzyłam w garbate aniołki z tym wyjściem o 15. Właśnie dotarłam do domu. Jechałam 20 minut. Musiałam liczyć część mojego towaru z audytem. To pikuś, że nikt mnie o tym nie poinformował. Nawet mój kierownik nie był w temacie. Reasumując 2 godziny pracowałam za darmo dzisiaj.

      Usuń
  7. Spakowałam się jak na tydzień przez tą pogodę, boję się że zacznie lać i przemokną mi dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie będzie tak źle. od kilku dni nadają deszcze, a u mnie nie spadła ani kropla.

      Usuń
    2. Przygotowana na każdom ewentualność, ale życzę słońca!

      Usuń
    3. a u mnie właśnie leje. jak na złość akurat dziś, gdy mieliśmy się wybrać na imprezę na stadionie.

      Usuń
  8. To jest bardzo skromna i nie polska komunia. Mało gości. Prezent dla komunisty wspólny ode mnie i od rodziców. W ramach akcentu religijnego dostanie zegarek ( taniutki bo inaczej rodzice jego mieliby do mnie ogromne pretensje )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrzy Rodzice. Szkoda, że większość ma do tego inne podejście ("zastaw się a postaw się").

      Usuń
    2. Bardziej w oczy rzucają się te rodziny co hucznie obchodzą te uroczystość
      ale skromnych rodzin nie brakuje
      normalnych
      Skupionych na tym co najważniejsze

      Usuń
    3. Mojego mlodego nie trzeba było przekonywać że tego dnia to nie prezenty są najwazniejsze
      On to po prostu wie
      Oczywiście dostał upominki, ale nie kłady czy jakieś inne drogie rzeczy
      A rower kupiliśmy mu kilka miesięcy przed komunią
      Ale widziałam takie komunie, gdzie dziecko zaraz po kościele rozrywa koperty, gdzie zaprasza się mnóstwo ludzi, gdzie dziewczynka wygląda jak karykatura panny mlodej, gdzie ludzie wcześniej informują rodzinę jakich prezentów oczekują (!)...

      Usuń
    4. Mój mały to nawet nie wiedział do ostatniej chwili że na komunię dostaje się prezenty.
      A że są ludzie co przesadzają - zawsze będą

      Usuń
    5. Moje dzieci, tak jak Twoje. Nie wiedziały, że komunia to prezenty. Dla obu moałam zaplanowany tylko uroczysty obiad i tort. Byli zaskoczeni, że dostali od dziadków pieniądze ! Dla nich to były duże kwoty, plus Młodszy dostał zegarek :)
      Po komuni Starszego podczas obiadu przeżyliśmy rodzinną traumę. Ogromną. Toteż komunia Młodszego to było terapeutyczne przełamywanie lęku dla nas wszystkich (oprócz dzieci, bo te imaczej wszystko spostrzegajom).

      Usuń
    6. Moja córka gdyby nie koleżanki też nie wiedziałaby co to prezenty a średni to w ogóle był niesamowicie zdumiony. Dla najstarszego rodzina zlożyła się na teleskop, bo aktualnie interesował się astronomią. Generalnie prezenty zawsze były skromne i składkowe.

      Usuń
    7. Iza
      jakoś strasznie zabrzmiało

      Usuń
    8. Bo było strasznie. Podczas obiadu, zaraz po mszy, moja teściowa na naszych oczach miała rozległy wylew do mózgu. Pękł jej tętniak przy głównej tętnicy doprowadzającej krew do całego mózgu. Krew zalała jej cały mózg. Ciśnienie Z tej krwi spowodowało też nieodwracalny zator w jednej części mózgu (1/6 półkuli). Stan był tak krytyczny, że w szpitalu nie tracili nawet czasu, aby przewieź ją na blok operacyjny, tylko w ER wywiercili dziurę, wstawili cewnik, aby krew miała ujście i dopiero wtedy zabrali na salę operacyjną, aby zatamować krwawienie z tętniaka. Dwie godziny po komuni powiedzieli nam, że prawdopodobnie nie przeżyje, a jak przeżyje, to może być całkowicie sparaliżowana. Dwa tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Tak to było po komuni Starszego. Trauma. A teściowa ma teraz więcej siły i werwy niż ja! Bała się przyjechać na komunię Młodszego i tych wspomnień ale przełamała lęk i przyleciała:))

      Usuń
    9. dobrze, że wszystko dobrze sie skończyło. ale wyobrażam sobie, co musieliście przeżywać.

      Usuń
    10. Ale historia!
      Pokazuje że jak pacjent postanawia żyć to medycyna jest bezradna:)

      Usuń
    11. :)) wszystko dobre, co dobrze się kończy :))
      Teściowa miała jeszcze ten dren w głowie, więc nawet siadać nie mogła, leżała ciągle na Intensywnej terapii, miała lekko sparaliżowanom krtań, więc jedzenie przez sondę i muwiła szeptem przes tom krtań. I jak odzyskała przytomność, to zgadnijcie, co mi powiedziała: że mam jej buty adidasy pszynieść do szpitala, bo musi zaczońć rehabilitację :)))
      To było wtedy, kiedy lekarze jeszcze nie wiedzieli, czy odzyska wystarczającom sprawność w nogach. Czasami medycyna jest bezradna wobec takich ludzi :)))
      I jakieś dwa tygodnie puźniej to ja byłam śfiadkiem jak przypięta pasem, z balkonikiem, kroplufkami zrobiła pierwsze dwa lub trzy kroki. W trujkę płakałyśmy z radości (my dwie + fizykoterapeutka z nami).

      Usuń
    12. cudne zakończenie tej dramatycznej historii :)

      Usuń
    13. Nie lubię pisać o dramatach ale to jest jak cud a nie dramat:))
      Myślę, że w jej powrocie do zdrowia (co trfało misionce) jej postawa i upór były bardzo istotne.
      Wienc ten tego, gdy coś Wam dolega, bieszcie pszykład z mojej teściowej :)))
      A i inne powaszne problemy ma miendzy czasie, co jeszcze wiekszom bohaterkom jom czyni!

      Usuń
    14. Zazdroszczę Ci że tak pozytywnie p teściowej piszesz
      choć moją też nad wyraz dzielna

      Usuń
    15. Iza! Co za historia!!

      Usuń
    16. Historia niebywała, cały zbieg okoliczności, itd. ale teściowa, chociaż mieszka bardzo daleko od nas, to stała się w moim sercu jak mama. Te kawały o teściowej to jej nie dotyczom :))

      Usuń
  9. a ja zdążyłam obskoczyć dwie budowy, celę i zaraz jadę do winnicy - mistrzyni, prawda? :)
    a wieczorkiem na spotkanie o kuchni staropolskiej. A pomiędzy może wcisnę celę.

    no.

    tak, jestem już zmęczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistrzyni całom bębom :))

      Usuń
    2. ekhemm... jak wleziesz jeszcze dziś do celi to będę cię tam straszyć? zrozumiano? ;p

      Usuń
    3. aLusia - bo ja tak nie do końca w temacie. ta cela to Twoja prywatna działalność? mam wrażenie, że Ty godzinowo to jakieś dwa etaty wypracowujesz.

      Usuń
  10. Zajrzyjcie dziś do Madzi :))
    http://madzianalepa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie pocieszające, że minimalnym gestem ale w kupie można wywołać uśmiech na twarzy chorego dziecka.
      Teraz przesyłajmy Moce, aby nie cierpiała.

      Usuń
    2. tak,tak, dużo mocy potrzebuje Madzia

      Usuń
    3. Przesyłajmy :))
      Ten blog to fabryka Mocy :))

      Usuń
    4. Hej!Ja dzis dotarlam spozniona,ale juz posylam moce do Madziuli. Jak ja kocham to imie...Kiedy robimy nastepna karteczkowa akcje?

      Usuń
  11. Jutro dzień nazad nawracania.
    spotkanie było bardzo udane.
    Przyjaciółka ze studiów.
    Prawie 30 lat przyjaźni.
    Odległość nie gra aż takiej roli.

    Śnijcie pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziecko komunistka czy komunista? I alby czy sukienki czy te fuczane czapki zounierskie tylko biaue? :P

      Usuń
    2. Ciesze sie Rybenko,ze ci sie spotkanie udalo. Taka przyjazn jest cudowna.Ja wlasnie dmucham balony dla malego.Bedzie mial rano kolorowo-urodzinowo w pokoju:)
      Kolorowych snow!

      Usuń
    3. Lola, tosz Ty humor masz dobry: Komunista czy komunistka. A może rodzina nie bardzo komunistyczna tylko prawicowa :DDD

      Usuń
    4. ooo!! a myślałam, że wszystkie śpią :)

      Usuń