Co i raz widzę w sieci wpisy o tym, jak człowiek co właśnie zachorował na raka zostaje sam. Bez przyjaciół, znajomych, sąsiedzi go unikają, rodzina się odwraca
Kompletnie tego nie ogarniam. Jak wiecie mam aż za duże doświadczenie w temacie.
Ani ja
Ani mój mąż
Ani moja mama
Ani przyjaciółka
Ani pierdylion znajomych z rakiem
Żadne z nas nie zostało osamotnione.
Nigdy tego mogłam zrozumieć, dlaczego ludzie odwracają się od chorych na raka. Może dlatego, że nigdy ich nie lubili? Może choroba nowotworowa nie jest przyczyną ale pretekstem do odcięcia się?
Naprawdę nie wiem, o co kaman.
A wczorajszy Seweryn, no miodzio!
Klasa sama w sobie! Forma fizyczna do pozazdroszczenia! Cudowne doświadczenie teatru najwyższych lotów. Szapoba.
I widziałam pierwsze iluminacje świąteczne na prywatnym domu. Hmmmm.....
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?