wtorek, 1 września 2026

Pierwszy dzień szkoły

 Ninka mnie natchnęła 

Uwielbiałam wyprawkę do szkoły! Jako wzorowa uczennica miałam prawo do zakupu nowych podręczników. Takie to były czasy. (Te z poprzedniego roku się odsprzedawało). 

Ależ one pachniały! 

No i te zeszyty! Takie dziewicze, z gładkimi stroniczkami! Bardzo lubiłam. 

No i te tornistry, chińskie piórniki, pachnące gumki. Znaczy o ile się udało kupić, wystać w kolejce itepe.

Dzieciom poza krótkim epizodem najmłodszego w szkole europejskiej nie robiłam wyprawek. Poza jakimiś szczególnymi przedmiotami. Wyrafinowany kalkulator, flet, pisaki, temperówki. 

Powodzenia dzieciaki!

Powodzenia nauczycielki i nauczyciele!


25 komentarzy:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Oby ten rok szkolny był lepszy od poprzedniego

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia:) Jak dobrze, że już nie muszę tam iść😀!( mama pracowala w Wydawnictwie, więc ksiązki zawsze pachnące:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie musiałaś się dobrze uczyć🤭🤭

      Usuń
    2. 🤣ale chcialam( musialam? Straszna presja🫣do dzis pamiętam awanturę, bo chyba w 4 kl napisalam taGże- 😀albo o 3 z fizyki)

      Usuń
    3. Niestety u mnie było to samo...

      Usuń
    4. zazdrościłam koleżankom rodziców interesujących się postępami w nauce, mnie nigdy nikt nie zajrzał do zeszytu, nie zapytał o świadectwo, byłam dzieckiem przeźroczystym

      Usuń
  4. Powodzenia też przedszkolakom!
    Teraz książki darmowe, nie zazdroszczę tym, co dostaną po raz trzeci, a nie wszyscy szanują, nawet owijacza nie kupią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze miałam nowe podręczniki,bo byłam najstarsza ,potem miały jeszcze służyć młodszemu bratu..teoretycznie😊Nie pamiętam pierwszego dnia w szkole,ale pamiętam drugi albo trzeci,kiedy wsadziłam rękę między zawiasy ciężkich drzwi,,szczęśliwie mi nie zmiażdżyły palców,ale bolało bardzo..Nie pamiętam chińskich przyborów w tamtych czasach,raczej nie miałam wypasionego piórnika ani tornistra..Ale lubiłam się uczyć, wszystkie przedmioty wydawały mi się bardzo ciekawe..Przeglądałam nowe książki już w wakacje, z niecierpliwością czekałam na lekcje.Wsrod dzisiejszych dzieci to chyba rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie
      I tormistry miałam zwyczajne ale pamiętam że raz czy dwa upolowałam w papierniku tę chińskie piórniki.

      Usuń
  6. Powodzenia tym, ktorzy juz na emeryturach ze szkol!!!! :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zwykle dostawałam część nowych, część używanych. Często kupowało się w księgarniach to, co udało się dostać, a resztę w szkole. Czasem były nowe, czasem stare. Uwielbiałam nowe zeszyty i co roku obiecywałam sobie, że będę ładnie pisać. Zapału starczało mi na kilka pierwszych stron. I systematycznie miałam obniżane oceny z polskiego za brzydkie pismo. Przy każdym sprawdzaniu zeszytu w uwagach nauczycielki było: "Pisz staranniej". Umiem pisać ładnie (w końcu się nauczyłam), ale śpieszyłam się, żeby zapisać to, co myślę, a ręka nie nadążała za głową, więc bazgrałam :D. A aż do trzeciej klasy miałam kaligrafię, co mi niewiele pomagało, bo zawsze byłam niecierpliwa :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy się ładnie nie nauczyłam pisać mimo mozolnych ćwiczeń w podstawówce

      Usuń
    2. U nas pani robiła wystawę zeszytów 😊 poza starannym pismem mile widziane były zeszyty bez śladów masła czy okruchów bułki w środku😊

      Usuń
    3. Oj ciężkie warunki🤭😂😂😂

      Usuń
  8. Bardzo dziękuję w imieniu wszystkich nauczycieli. Tak, my prymusi, uwielbialiśmy wrzesień, nowe podręczniki i czyściutkie, pachnące zeszyty, zdobywanie wiedzy i czytanie. Lubiłam moje koleżanki i kolegów. mam z tego czasu wspaniałe wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze. Ja też pamiętam te mniej uzdolnione dzieci, ani nauczyciele ani innej dzieci czasem sobie z tym nie radzili

      Usuń