Ninka mnie natchnęła
Uwielbiałam wyprawkę do szkoły! Jako wzorowa uczennica miałam prawo do zakupu nowych podręczników. Takie to były czasy. (Te z poprzedniego roku się odsprzedawało).
Ależ one pachniały!
No i te zeszyty! Takie dziewicze, z gładkimi stroniczkami! Bardzo lubiłam.
No i te tornistry, chińskie piórniki, pachnące gumki. Znaczy o ile się udało kupić, wystać w kolejce itepe.
Dzieciom poza krótkim epizodem najmłodszego w szkole europejskiej nie robiłam wyprawek. Poza jakimiś szczególnymi przedmiotami. Wyrafinowany kalkulator, flet, pisaki, temperówki.
Powodzenia dzieciaki!
Powodzenia nauczycielki i nauczyciele!
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Powodzenia! 🍀
OdpowiedzUsuńDziękuję! Oby ten rok szkolny był lepszy od poprzedniego
OdpowiedzUsuńOby niech!
UsuńPowodzenia:) Jak dobrze, że już nie muszę tam iść😀!( mama pracowala w Wydawnictwie, więc ksiązki zawsze pachnące:)
OdpowiedzUsuńTo nie musiałaś się dobrze uczyć🤭🤭
Usuń🤣ale chcialam( musialam? Straszna presja🫣do dzis pamiętam awanturę, bo chyba w 4 kl napisalam taGże- 😀albo o 3 z fizyki)
UsuńNiestety u mnie było to samo...
Usuńzazdrościłam koleżankom rodziców interesujących się postępami w nauce, mnie nigdy nikt nie zajrzał do zeszytu, nie zapytał o świadectwo, byłam dzieckiem przeźroczystym
Usuń🫂💚
Usuńpowodzenia 😂😃
OdpowiedzUsuńPowodzenia też przedszkolakom!
OdpowiedzUsuńTeraz książki darmowe, nie zazdroszczę tym, co dostaną po raz trzeci, a nie wszyscy szanują, nawet owijacza nie kupią.
O, jeszcze robienie okładek!!
UsuńZawsze miałam nowe podręczniki,bo byłam najstarsza ,potem miały jeszcze służyć młodszemu bratu..teoretycznie😊Nie pamiętam pierwszego dnia w szkole,ale pamiętam drugi albo trzeci,kiedy wsadziłam rękę między zawiasy ciężkich drzwi,,szczęśliwie mi nie zmiażdżyły palców,ale bolało bardzo..Nie pamiętam chińskich przyborów w tamtych czasach,raczej nie miałam wypasionego piórnika ani tornistra..Ale lubiłam się uczyć, wszystkie przedmioty wydawały mi się bardzo ciekawe..Przeglądałam nowe książki już w wakacje, z niecierpliwością czekałam na lekcje.Wsrod dzisiejszych dzieci to chyba rzadkość.
OdpowiedzUsuńMiałam podobnie
UsuńI tormistry miałam zwyczajne ale pamiętam że raz czy dwa upolowałam w papierniku tę chińskie piórniki.
Powodzenia tym, ktorzy juz na emeryturach ze szkol!!!! :)))))))))
OdpowiedzUsuńTeż!!
UsuńZasłużyli!
Ja zwykle dostawałam część nowych, część używanych. Często kupowało się w księgarniach to, co udało się dostać, a resztę w szkole. Czasem były nowe, czasem stare. Uwielbiałam nowe zeszyty i co roku obiecywałam sobie, że będę ładnie pisać. Zapału starczało mi na kilka pierwszych stron. I systematycznie miałam obniżane oceny z polskiego za brzydkie pismo. Przy każdym sprawdzaniu zeszytu w uwagach nauczycielki było: "Pisz staranniej". Umiem pisać ładnie (w końcu się nauczyłam), ale śpieszyłam się, żeby zapisać to, co myślę, a ręka nie nadążała za głową, więc bazgrałam :D. A aż do trzeciej klasy miałam kaligrafię, co mi niewiele pomagało, bo zawsze byłam niecierpliwa :D:D:D
OdpowiedzUsuńJa nigdy się ładnie nie nauczyłam pisać mimo mozolnych ćwiczeń w podstawówce
UsuńU nas pani robiła wystawę zeszytów 😊 poza starannym pismem mile widziane były zeszyty bez śladów masła czy okruchów bułki w środku😊
UsuńOj ciężkie warunki🤭😂😂😂
UsuńBardzo dziękuję w imieniu wszystkich nauczycieli. Tak, my prymusi, uwielbialiśmy wrzesień, nowe podręczniki i czyściutkie, pachnące zeszyty, zdobywanie wiedzy i czytanie. Lubiłam moje koleżanki i kolegów. mam z tego czasu wspaniałe wspomnienia!
OdpowiedzUsuńKurcze. Ja też pamiętam te mniej uzdolnione dzieci, ani nauczyciele ani innej dzieci czasem sobie z tym nie radzili
UsuńPowodzenia!🍀🍀🍀
OdpowiedzUsuń🍀
Usuń