piątek, 18 września 2026

Bronię się przed...

 Herbatą.

Ostentacyjnie nie piję jej latem. Prawie. Piję wodę, wodę z cytryną. Herbata jest na zimę. Na jesień i na wiosnę. 

Pogoda pomaga, cały czas  ma być powyżej 20 stopni, nie chowam sandałków ani sukienek. 

Ale herbata jest dobra. Wczoraj idąc do koleżanki na urodziny kupiłam jej właśnie dobrą herbatkę. Energetyzującą. Koleżanka choruje na bardzo rzadką i złą chorobę krwi. Na szczęście postęp medycyny sprawia, że ciągle jest i pracuje i śpiewa i obchodzi urodziny. 

Na spotkaniu byli

Kanadyjczyk, Niemka, Luksemburczyk, Chorwatka, Szwajcarka, Brytyjka,  Polka;)

I Izraelczyk, którego mama jest z Luksemburga a tata trochę z Grecji trochę z Kongo. Z obywatelstwem włoskim. 

Taka normalna mieszanka tutejsza. 

Kurcze, nie da się tutaj być nacjonalistą. I Bogu dzięki. 

52 komentarze:

  1. Teraz dla odmiany dwa posty dziennie będą wskakiwać? 😄

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, nie rozumiem kontekstu, ale ciekawe byłoby wyplenienie nacjonalizmu u np Żydów w Izraelu czy przestawicieli klanu Remmo w Berlinie, no ja byłabym za, w każdym razie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewidentnie mamy inne doświadczenia w kontaktach z osobami z innych krajów

      Usuń
    2. No właśnie, ciekawa byłabym technik wypleniania (zazwyczaj powodem nacjonalizmu jest wielopokoleniowa przemoc, czyli poczucie zagrożenia, historia konfliktów, niepewność w nowym otoczeniu, propaganda dopiero wtórnie, bo politycy żywią się lękiem i niepewnością tłumu). W Irlandii najbardziej nacjonalistyczne są najniższe warstwy społeczeństwa.

      Usuń
    3. Ja w sobie wypleniłam wyjazdem do lux.

      Usuń
    4. Na szczęście nie mam zbyt wielu doświadczeń nacjonalistycznych, oprócz przykrego doświadczenia w centrum Londynu, wiele lat temu. To są po prostu obserwacje, 40 lat. Z niepokojem obserwuje nacjonalizmu muzułmanów w Niemczech, czy konserwatywnych katolików w Polsce. Religia widocznie przyćmiewa myślenie, I niestety rodzi się z tego nacjonalizmu. Ciekawostka, że np nie spotkałam się z nacjonalizmem wśród Cyganów, a mam spore doświadczenia w życiu obok i z nimi. Tak od razu, nazywam ich tak, jak oni sami się nazywają, śmiejąc się ze sztucznie nadanym im niby politycznie poprawnym określeniom Sinti czy Roma.
      Niestety, nacjonalizm przypisywany jest zwykle pewnym partiom, co jest per se nieco naiwne. Każdy z nas jest w pewnym sensie nacjonalusta, już sama duma pochodzenia z tego a nie innego gniazda czy popularne np w USA wywieszanie flagi, to też dokładnie biorąc, jest "nacjonalizmen" jak i uczenie dzieci języka przodków, gdy przekroczyło się granice bądź granicą przekroczyła człowieka- w przypadku mniejszości narodowych.
      Problemem i to globalnym jest jednak fanatyzm, którego kolebką jest w dziwnie jak na moje pojęcie, kultywowanym nacjonalizmie.
      Strefa Gazy, święta wojna w Europie- obserwuję z troską te poruszenia i nie podsikuję się z radości na widok napływu na sero nienawidzących nas, naszej Europejskiej kultury, wiary, stylu życia, bycia, a także faktu posiadania pewnych rzeczy.

      Usuń
    5. Oj tak, to fanatyzmy powodują wszelkie zło
      Moim zdaniem politycy cynicznie wykorzystują religijne osoby do zaszczepiania im fanatycznych poglądów i sprawiania, że widzą w kimś wroga bo nie jest " ich"

      Usuń
    6. Dokładnie. A święta wojna to pasmo nienawiści od pokoleń, przeniesionych teraz na europejską glebę.
      Już raz na ten temat dyskutowalismy- to nie jest ten sam rodzaj emigrantów, Europejczycy i Maghreb, Azja, bluzki Wschód. Za dużo różnic religijnych i kulturowych, co owocuje też ich niezrozumieniem tutejszych systemów, które mają podłoże demokratyczne.
      A że my wszyscy wróg, bo "niewierni", a my obie kobiety hmmm... lekkich obyczajów, bo chodzimy same po ulicy, pokazując twarze, włosy, nogi... to przecież ci Rybko nic nowego.

      Usuń
    7. Rybko, nie wierz, że jestem zła, niedobra, nacjonalistka, faszystka. Jestem normalnym człowiekiem, któremu Bozia dała oczy do patrzenia i mozg do myślenia, i ręce do pracy. Jest u nas wystarczająco entuzjastów, którzy właśnie "posikują". Nie tylko moim zdaniem czynią oni tym przybyszom krzywdę, opowiadając im cuda wianki, co w Niemczech im się "należy", że wystarczy być i dostanie się to i owo. Nie jest to prawda, bo takie życie na zasiłkach, to żadne życie. Aby do czegoś dojść, trzeba znać język, pracować, mieć mieszkanie i prawo jazdy, a to kończy się już na punkcie 1- znajomością języka.
      Gdy z obozu uchodźców w mojej wiosce deportowano syryjczyka do Danii, bo tam już żył i faktycznie pracował 2 lata, aż mu się znudziło i wolał na socjal w Niemczech- deportacja z tym, co w plecaku. Herlferkreis, czyli pomagający entuzjaści, kolor partii zielony, rozłożyli ręce, bo wysłanie paczek do Danii z resztą dobytku deportowanego to koszty, i nikomu nie chciało się za to zapłacić.
      Ja przypadkiem usłyszałam, że ktoś jedzie do Danii na urlop, spytałam, zgodził się wziąć tę kartony i podwiózł je pod same drzwi zainteresowanego.
      Ale poza tym, my wszyscy niedobrzy, nie posikujemy z radosci na widok zamotanych kobiet i brodatych, ponuro spogladajacych mężczyzn, i pewnikiem jesteśmy faszystami i na wyborach robimy fajkę przy niebieskiej partii.

      Usuń
    8. Lucy, gratuluję odwagi że tak szczerze i otwarcie piszesz, ja tam widzę całą prawdę w tym temacie, ale nie wiem czy Twoja wypowiedz (komentarz) docenią bywalczynie tego bloga.
      Ritą P.

      Usuń
    9. W lux tego nie mamy. Mimo, że są muzułmanie, pracują wszędzie. Ale nie spotyka się takich agresji kulturowych

      Usuń
    10. Lucy, absolutnie nie uważam że jesteś zła, niby dlaczego?? Ja nie mam takich doświadczeń i co ja mogę zrobić? Nie umiem być antyimigracyjna bo moje doświadczenia są inne
      Pracowałam, oczywiście wolontaryjnie, w grupce. Ludzi wspierających uchodźców. Dla mnie byli ludźmi w potrzebie. Mam tylko dobre wspomnienia.

      Nie uważam, że problem migracji jest łatwy. Nie uważam, że ach, otwórzmy wszystkie granice. Ale nie zgadzam się na ocenianie ludzi wg tego, czy ktoś nosi hidżab czy nie. Wielu muzułmanów w życiu poznałam i nigdy nie doświadczyłam nic złego. W przeciwieństwie do polskich mężczyzn, którzy niestety często załazili mi za skórę.

      Sama jestem emigrantką. Przez 30 lat przełamuję stereotypy, że Polak pije wódkę, brakuje mu kultury, nie zna języków, kradnie.

      Usuń
    11. I jeszcze jedna myśl.

      Historia kolonizacji innych krajów to historia tak straszna, że czasem nie da się oglądać dokumentów w tym temacie. Tacy my, chrześcijanie, cywilizowani niby, byliśmy potworami. Bo nie da się tego inaczej ująć patrząc np. na historię Kongo.

      Trzeba chyba zacząć od wzajemnego szacunku...

      Usuń
    12. Odniosę się do tego fragmentu z wypowiedzi Lucy “..chodzimy same po ulicy, pokazując twarze, włosy, nogi,…”
      Jaka jest sytuacja kobiet w Afganistanie ? Kobiety muszą całkowicie zakryć ciało i twarz. Wyjście z domu bez męskiego opiekuna to aresztowanie i więzienie. Dla kobiet zakaz wstępu do parków, ogrodów, zabronione jest głośne mówienie czy śpiewanie w miejscach publicznych, zakaz nauki, zakaz pracy, zakaz podróżowania bez męskiej obstawy.
      No to jak ci wszyscy młodzi Afgańczycy widzą europejskie kobiety?
      Rita P.

      Usuń
    13. Ludzie uciekają z tych krajów też dlatego, żeby mnie patrzeć tak ma kobiety a kobiety, żeby żyć normalnie

      Usuń
  4. Wczoraj odebralam paczkę z ulubionymi herbatkami, na jesienne wieczory:) Dla mnie ważne zawsze, jaki to czlowiek, a nie skąd!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pijam herbatki, ale nie czarne, wszelkie inne mieszanki, nawet w upały najlepiej gasi pragnienie herbatka.
    Ale macie mieszanki międzynarodowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. wpisy sie aktualizują, a Twój blog nadal nie...

      Usuń
    2. Dla mnie woda z cytryną i lodem latem jest najlepsza.
      A czarną herbatę też pijam

      Usuń
    3. Mam taką samą obserwację, jak Jotka. Nie aktualizują się mi blogi, na których wpisy są codziennie. Bardzo dziwne.

      Usuń
    4. Frustrująca jest ta świadomość, że nie ma do kogo się zwrócić w tej sprawie...

      Usuń
    5. U mnie to samo. A to się dziej od czasu, kiedy nie można było zamieszczać komentarzy.

      Usuń
  6. U mnie herbata przez cały rok :D W Irlandii też duża mieszanka, która powoli przenika do pracy w moim dziale pomimo, że to tradycyjnie irlandzka przystań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bastiony takie jak poczta też są zdobywane. Mój listonosz ma czarną skórę. I bardzo go lubię.

      Usuń
  7. No, faktycznie, co za mieszanka, wspaniała!
    Nigdy nie miałam zapędów nacjonalistycznych, w najmniejszym stopniu. Dawno temu, jako nastolatka jeszcze, uważałam się raczej za kosmopolitkę, ale specjalnie tego nie podkreślałam, bo NALEŻAŁO być patriotą. Kosmopolityzm był be. A ja, może przez to, że czytałam mnóstwo science fiction i to takiej idealistycznej, w której astronauci byli zwykle przedstawicielami całej ludzkości, też czułam się obywatelką świata, żadnego narodu nie traktując jak wroga. Pomijam oczywiście kwestie państwowości, która już nie była tak oczywista. Nie lubiłam na przykład Rosji, wówczas ZSRR (teraz też nie lubię), ale nie miałam nic przeciw Rosjanom. W ogóle istoty opisywane w sf były tak różne, czasem wręcz dziwaczne (choć nie zawsze przyjazne), że to między innymi nauczyło mnie akceptowania różnic między ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe!
      Zwłaszcza w kontekście SF!

      Ja jednak długo myślałam, że na tym Zachodzie to nie mają pojęcia o rodzinie, jedzeniu, no i wogle. Szybko mi przeszło jak wyjechałam i zobaczyłam, że nie się wiele nauczyć od innych. Nie tylko oni ode mnie

      Usuń
  8. Gorzka herbata jest paskudna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale z cukierem jezd okropna!!

      Usuń
    2. Uwielbiam herbatę (piję w czasie całego roku, w upały też). Sypaną, nie z podpasek. Najbardziej earl greya z cytryną. Oczywiście gorzką.
      anonimowa72

      Usuń
    3. Podpasek , umarłam:)))))

      Usuń
  9. Ciekawy zestaw gosci. Dobrze, ze nie alfabetycznie wymienianych. :)) Zabraklo Rosjańczyka z Cypru, wolnej Amerykanki i udajacego Greka :)))))
    Dla mnie wazny jest czlowiek jednak a nie narodowosc czy obywatelstwo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie.
      Gdyby nie blog, nie zrobiłabym takiego podsumowania.
      A swoją drogą jakbym jeszcze dopowiedziała, skąd są drugie połówki tych znajomych to by było jeszcze ciekawiej. I też by nic nie zmieniało w relacjach!

      Usuń
    2. Oczywiscie rozumiem :))).

      Usuń
  10. Tez jestem jeszcze w lecie - ubraniowo i zywieniowo.Herbate raczej przez caly rok,ale latem może mniej.Nie piję kawy ani alkoholu.. choc czasem robię wyjatki.Milego weekendu wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  11. No aleCZEMU NIE PIJESZ HERBATY?
    HERBATA TO SAMO DOBRO😅
    Ja bez herbatki nie umiem żyć, zaraz mnie brzuch boli czy cos🫢
    innyglos

    OdpowiedzUsuń