Mam 6 dzieci chrzestnych. Właściwie 6,5 bo dla jednego jestem i ojcem i matką, taka sytuacja.
Najmłodsza córka właśnie skończyła 18 lat. Prawie się nie znamy, nigdy nie zamieniłyśmy więcej niż kilka zdań. I postanowiłam ją poznać. Przyjechała do Warszawy, poszłyśmy na wystawę, potem coś zjeść, potem zobaczyć słynny mural.
Spędziłam absolutnie cudowny dzień z młodą, mądrą, piękną kobietą. Nie mogłyśmy się nagadać a mogłabym być jej babcią! Kocham młodych ludzi!
W niedzielę miałam też okazję porozmawiać z inną osiemnastolatką. Bardzo życiowo poturbowaną. Uciekła z domu do domu dziecka mając chyba 12 lat... Tam jej matka nie odwiedziła jej ani razu. Moje starsze dzieci jej pomagają.
Jak cholernie różne mają starty te dziewczynki...
A to z wystawy Borysa Fiedorowicza. Artysty ma wskroś chrześcijańskiego i antywojennego..



Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
cudo
OdpowiedzUsuńSą bardzo piękne i mądre
UsuńJedni startują mając za sobą świetne zaplecze, a drudzy biegną samotnie i w dodatku boso. Chwała tym, którzy pomagają.❤️
OdpowiedzUsuńChwała!
UsuńBardzo mnie wzruszają te moje dzieciaki
Oj tak, moja sąsiadka zaopiekowała sie wnukami, a ile takich pokiereszowanych przez los.
OdpowiedzUsuńWystawa ciekawa na pewno!
Sześcioro? o matko!
No szok!
UsuńPrzy. Ten ostatniej powiedziałam, że chyba oszaleli, żeby taką starą brać na matkę. Miałam 42 lata ale kuzynka ci ja urodziła była starsza.
Przy pierwszym chrześniaku miałam 15, tuż po bierzmowaniu
Ja mam jedną chrześnicę, skończyła 42 lata. Też mnie wzięto z łapanki na chrzestną, miałam 16 lat, no nie wiem, ja bym tam mnie wtedy nie brała. Ale ponoć nie wolno było odmówić, bo coś tam gdzies tam, pech dziecku itepe. Tak więc byłam. Nie miałam z Monikaą kontaktu, widziałam ją 4- 5 razy w życiu, ostatni raz w 1995 roku. Miała wtedy 9 lat, była po komunii. Na samej uroczystosci nie bylam. Problem był taki, że jeszcze w Polsce odległość była dumna, koleją wiele godzin, więc jedynie na wakacje. Po drugie było wiadomo, że moja rodzina emigruje, w 1987 roku były to dwie granice i nie było szengenów. Chyba w 2014 czy 16 roku Monika przedzwoniła do mnie z Bawarii, ze jak będzie wracać do domu, pojedzie z narzeczonym przez Dolną Saksonię I wstąpi do mnie. Ucieszyło mnie to bardzo. Niestety nie przyjechała, od tej pory widzę czasami na fejsie, ze w międzyczasie ma dwójkę już całkiem dużych dzieci.
OdpowiedzUsuńWięcej grzechów znaczy chrześniaków nie pamiętam 😅
Zaproś ją!
UsuńMam jedną chrześniaczkę - całkowity brak kontaktu(córka byłej sąsiadki) i dwóch chrześniaków - bardzo częsty i świetny kontakt. Bardzo przykre jest to, że dorośli tak krzywdzą dzieci. A wystawa ciekawa.
OdpowiedzUsuńMiłego
Ja mam kontakt z każdym chrześniakiem ale z niektórymi rzadko
Usuń