środa, 3 czerwca 2026

Frustracja kontra skuteczność

 Wkurzałam się wczoraj mocno. Wjeżdżam na basenowy parking i widzę zostawiony, blokujący mnie dostawczak Amazona. Wkurz był zmultiplikowamy przez fakt, że dosłownie kilkadziesiąt cm w prawo i do tyłu i nikomu by nie przeszkadzał. A miejsca było naprawdę bardzo dużo. 

Padał deszcz, nie chciało mi się wysiadać z auta i oczywiście dałam upust mojej frustracji trąbiąc i robiąc miny i gesty do kuriera, który właśnie wracał. 

Kurier oczywiście robił jeszcze więcej min i gestów i wrzeszczał. Nie wiem, czy jemu to pomogło, mnie raczej nie. 

A mogłam podejść, uśmiechnąć się, zwrócić mu miło uwagę i poprosić. Żeby następnym razem. Bo ludzie. Bo można. Bo wszystkim byłoby milej. Trochę żałuję, że tego nie zrobiłam. Następnym razem. Bo na pewno będzie taki. 

24 komentarze:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. To po takim wkurzeniu się musiałaś pływać/rwać do przodu jak torpeda.
    Renia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jednak byłam zła na siebie, że nie wysiadłam i nie pogadałam

      Usuń
  3. Niektórzy nie patrzą na innych, jakby byli sami na świecie, mój mąż jest święty po prostu...
    Emocje to emocje, nie poradzisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie poradzisz
      Kurierzy czasem uważają, że mają najtrudniejszą robotę na świecie ale ośmielam się twierdzić, że to nie jest prawda. I to, że są w pośpiechu nie daję im prawa do utrudniania życia innym

      Usuń
  4. gdybyś mnie widziała jak raz kopałam samochód w oponę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudzy?
      Na pewno mu się należało!

      Ja np kiedy chodziłam z wózkiem z dziećmi na spacery to źle zaparkowane samochody karałam zamykaniem bocznych lusterek i odchylaniem wycieraczek z przodu i z tyłu.

      Usuń
    2. Rybeńka, to i tak delikatnie, bo znam jednego co... gwoździkiem, gwoździkiem... przez długość auta 😉 Albo odkręcał i wyrzucał nakrętki do wentylków... 🤫

      Usuń
    3. Ja to za mientka jestę

      Usuń
    4. Aska, jak zareagowalas na tego jednego?

      Usuń
    5. Echo, przecież nie będę na sąsiadów donosić, że jakiemuś *ujkowi auto niechcący smyrnął 😉

      Usuń
    6. Hmmmm! Ludzie sa rozni ale ludzkie sasiedzi to tylko sasiedzi. Ten *ujek to chyba tez sasiad?

      Usuń
    7. Echo, otóż nie. To były takie *ujki, najczęściej obce co parkowały na miejscach dla niepełnosprawnych, zastawiały wjazd/wyjazd służb ratunkowych itp.
      Sąsiad-szeryf to był starszy człowiek, jak mógł to zwracał uwagę, ale czasem go poniosło i wtedy to... sorry Winetou 😉 Miał szczęście, że to jeszcze w epoce, w której nikt nie słyszał o monitoringu, kamerkach w aucie i takich tam gadżetach 😁

      Usuń
    8. :)))) No wlasnie. Dawno temu. Niech mu ziemia za przykrywke sluzy.

      Usuń
    9. ależ nie cudzy, nie, chłopa z Podlasia auto

      Usuń
    10. Klarko😂😂😂😂

      Usuń
  5. Mój syn za lat nastoletnich narysował i wydrukował, jak to z siostrą nazwali, "karne ku...sy" i naklejali je na źle parkujących samochodach, co ponoć jest karalne. Ja tam nie wiem, ale niektórym się naprawdę należało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!
      Powinnam coś takiego mieć!
      Niestety to moja codzienność walka z takimi, co mi na wjedzie parkują, bo nie chce im się przejść 50 metrów

      Usuń
  6. Rybeńko, nie stresuj się własnym oburzeniem, mnie też denerwują ci DHLowcy i inne maścią, stoją wszędzie w poprzek i zdaje om się, że są sakrosankt.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rybenko, licz do dziesieciu w takiej sytuacji, jesli nie pomaga do liczysz od nowa. Ostatecznie to wiadomo, ze takie zaparkowanie nie trwa dlugo. Moze za trzecia dziesiatka sprawa sie sama zdezaktualizuje? :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak robię u siebie pod domem, ale czasem się uleje

      Usuń
  8. Przemawia do mnie naklejanie na samochody naklejek z różną treścią..
    Można dać ujście wenie twórczej wymyślając treści.
    A te karne kutasy też kiedyś wydrukowałam i nawet raz czy dwa nakleiłam...

    OdpowiedzUsuń