Wkurzałam się wczoraj mocno. Wjeżdżam na basenowy parking i widzę zostawiony, blokujący mnie dostawczak Amazona. Wkurz był zmultiplikowamy przez fakt, że dosłownie kilkadziesiąt cm w prawo i do tyłu i nikomu by nie przeszkadzał. A miejsca było naprawdę bardzo dużo.
Padał deszcz, nie chciało mi się wysiadać z auta i oczywiście dałam upust mojej frustracji trąbiąc i robiąc miny i gesty do kuriera, który właśnie wracał.
Kurier oczywiście robił jeszcze więcej min i gestów i wrzeszczał. Nie wiem, czy jemu to pomogło, mnie raczej nie.
A mogłam podejść, uśmiechnąć się, zwrócić mu miło uwagę i poprosić. Żeby następnym razem. Bo ludzie. Bo można. Bo wszystkim byłoby milej. Trochę żałuję, że tego nie zrobiłam. Następnym razem. Bo na pewno będzie taki.
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
To po takim wkurzeniu się musiałaś pływać/rwać do przodu jak torpeda.
OdpowiedzUsuńRenia
Trochę jednak byłam zła na siebie, że nie wysiadłam i nie pogadałam
UsuńNiektórzy nie patrzą na innych, jakby byli sami na świecie, mój mąż jest święty po prostu...
OdpowiedzUsuńEmocje to emocje, nie poradzisz!
No nie poradzisz
UsuńKurierzy czasem uważają, że mają najtrudniejszą robotę na świecie ale ośmielam się twierdzić, że to nie jest prawda. I to, że są w pośpiechu nie daję im prawa do utrudniania życia innym
gdybyś mnie widziała jak raz kopałam samochód w oponę...
OdpowiedzUsuńCudzy?
UsuńNa pewno mu się należało!
Ja np kiedy chodziłam z wózkiem z dziećmi na spacery to źle zaparkowane samochody karałam zamykaniem bocznych lusterek i odchylaniem wycieraczek z przodu i z tyłu.
Rybeńka, to i tak delikatnie, bo znam jednego co... gwoździkiem, gwoździkiem... przez długość auta 😉 Albo odkręcał i wyrzucał nakrętki do wentylków... 🤫
UsuńJa to za mientka jestę
UsuńAska, jak zareagowalas na tego jednego?
UsuńEcho, przecież nie będę na sąsiadów donosić, że jakiemuś *ujkowi auto niechcący smyrnął 😉
UsuńHmmmm! Ludzie sa rozni ale ludzkie sasiedzi to tylko sasiedzi. Ten *ujek to chyba tez sasiad?
UsuńEcho, otóż nie. To były takie *ujki, najczęściej obce co parkowały na miejscach dla niepełnosprawnych, zastawiały wjazd/wyjazd służb ratunkowych itp.
UsuńSąsiad-szeryf to był starszy człowiek, jak mógł to zwracał uwagę, ale czasem go poniosło i wtedy to... sorry Winetou 😉 Miał szczęście, że to jeszcze w epoce, w której nikt nie słyszał o monitoringu, kamerkach w aucie i takich tam gadżetach 😁
:)))) No wlasnie. Dawno temu. Niech mu ziemia za przykrywke sluzy.
Usuńależ nie cudzy, nie, chłopa z Podlasia auto
UsuńKlarko😂😂😂😂
UsuńMój syn za lat nastoletnich narysował i wydrukował, jak to z siostrą nazwali, "karne ku...sy" i naklejali je na źle parkujących samochodach, co ponoć jest karalne. Ja tam nie wiem, ale niektórym się naprawdę należało ;)
OdpowiedzUsuńO!
UsuńPowinnam coś takiego mieć!
Niestety to moja codzienność walka z takimi, co mi na wjedzie parkują, bo nie chce im się przejść 50 metrów
Rybeńko, nie stresuj się własnym oburzeniem, mnie też denerwują ci DHLowcy i inne maścią, stoją wszędzie w poprzek i zdaje om się, że są sakrosankt.
OdpowiedzUsuńDzięki!
UsuńRybenko, licz do dziesieciu w takiej sytuacji, jesli nie pomaga do liczysz od nowa. Ostatecznie to wiadomo, ze takie zaparkowanie nie trwa dlugo. Moze za trzecia dziesiatka sprawa sie sama zdezaktualizuje? :))).
OdpowiedzUsuńCzęsto tak robię u siebie pod domem, ale czasem się uleje
UsuńPrzemawia do mnie naklejanie na samochody naklejek z różną treścią..
OdpowiedzUsuńMożna dać ujście wenie twórczej wymyślając treści.
A te karne kutasy też kiedyś wydrukowałam i nawet raz czy dwa nakleiłam...
Coś muszę pomyśleć....
Usuń