piątek, 12 czerwca 2026

Cieszę się:)

 Moja przyjaciółka dziś do mnie przylatuje.

Będziemy plotkować a ja będę jej gotować. 

 Kiedy widzimy się w Polsce też ją ugaszczam ale to jest zupełnie inna sytuacja. Ja mam kłopot w Polsce z zakupami, gotowaniem. Nie znam sklepów, produktów. Nigdy mi się nie udaje wykazać. 

Będziemy też spacerować, będziemy na koncercie w filharmonii, ona tam ja tu. No. 

Żyjącym na co jeszcze czas pozwoli i pogoda. Niełaskawy to czerwiec, choć ja z powodu zmiany klimatu cieszę się deszczem. I tak będzie za gorąco niedługo. A jeszcze przeczytałam TO KLIK i znowu się przestraszyłam. Ubezpieczajcie dachy!

22 komentarze:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe jakie sa roznice miedzy produktami w Polsce a w Belgii? czy inne warzywa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mieszkam w Belgii choć czasem robię tam zakupy
      Są różnice
      Warzywa też
      Np tutaj trudno kupić buraki albo pietruszkę korzeń
      Selery są wielkości melonów

      Ale większe są w mięsach i rybach i powyższy morza
      Do tego dodatki są inne, przyprawy

      Długo by mówić

      Usuń
    2. :)))))
      A ja kocham robic zakupy w polskich sklepach!
      Moze tylko jest zbyt duzy wybor!

      Usuń
    3. A ja bardzo się odzwyczaiłam bo jak przyjechałam to nie było

      Usuń
    4. Rybeńka, podobnie w Anglii. Buraków na wagę nie znajdziesz poza polskim sklepem. A w marketach są w pęczkach, po 4-5 szt., teoretycznie po pół kilo, ale z łodygami, a czasem jakiś odpadnie, więc jest mniej. Cena taka, że w polskim sklepie mam za to 2kg luzem 😉 Pasternak sprzedają jako pietruszkę, agrestu nie znajdziesz, a jeżeli się gdzieś trafi, to w pudełku plastikowym po 150-200g. Podobnie jak porzeczki...

      Usuń
    5. U mnie buraki są ale...gotowane😵‍💫

      A co do agrestu i porzeczek to odkąd mamy taką warzywna owocową sieciówkę Grand Frais to bywa, że i kg porzeczek w rozsądnej cenie można kupić, cud!!

      Usuń
  3. Podobno maja przyjść niebawem upały w Polsce, nie lubię skrajnych temperatur.
    Udanego czasu z przyjaciółką!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ona tam, ja tu? Tego nie rozgryzlam. Ale na pewno będzie pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że jedna na widowni. druga na scenie?Ale która, gdzie?Tak, czy siak- radości, damych przyjemnosci!🥰

      Usuń
  5. no modle sie o te upały w końcu!! w zeszłe lato lało dwa miechy. od 2 dni u nas leje...ślimory bez domów sie rozhulały nieprzyzwoicie ;-(( taras mi zgnije. kwiatki w donicach musiałam wstawić na taras bo zdychały.
    bardzo lubię takie wizyty i takie pogaduchy. fajnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam slimorow! A byly setki- odkrylam!- dwa jeże i- dośc obrzydliwy- padalec! Ale się obżerają!

      Usuń
  6. Witaj w klubie. Ja też z gatunku nieumiejącej w Polsce zrobić zakupy. Kupuję drobnostki, zakupy na stworzenie posiłku przerosły by mnie. Od dziesiątek lat nie kupiłam w Polsce czegokolwiek do ubrania.
    Ok, ja w Polsce raz na 10 lat jestem, przelotowo i zwykle w hotelu.
    A zaczyna się od konieczności wymiany pieniędzy. Nie mam w Polsce konta, w ogóle nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jestem kilka razy w roku ale to nie bardzo pomaga
      I ubrania czasem też kupię, ale marki są w sumie międzynarodowe

      Usuń
    2. Ja wręcz odwrotnie, ciuchy i buty głównie w Polsce kupuję i często spotykam się po powrocie z pytaniem gdzie kupiłam, szczególnie swetry z wełny czy dzianiny. Angielska rozmiarówka średnio mi pasuje, fasony też w większości nie moja bajka 🙂

      Usuń
    3. A to ciekawe!
      Ja sukienki w Polsce lubię kupować

      Usuń