Koleżanki mąż ma raka płuc, zachorował z 2 lata temu. Wiadomo, leczenie, chemia, radio. Ale w grudniu znaleźli jakieś przerzuty, no i generalnie rozłożyli ręce. Na ten dokładnie typ raka nie ma więcej leczenia. Wiem, co mogli czuć...
No, ale lekarz skierował ich do instytutu onkologii w Brukseli. Na badania kliniczne. Dało im to naprawdę dużo nadziei.
Zawsze się zastanawiałam, jak to jest, czy w czasie tych badań klinicznych u pacjentów onkologicznych dają części lek a części wodę. Wydawałoby mi się to jakieś okrutne.
Ale nie
Część dostaje eksperymentalny lek a część chemię. I pacjent wie, co dostaje. Komputer decyduje kto ma co dostać. Trzymam za nich kciuki. Facet jest jeszcze w wieku przedemerytalnym, ech...
Kiedyś lek, który uratował mi życie, herceptyna, też był testowany w takich badaniach klinicznych. Zjawiały się na nich kobiety przerażone, że ich rak jest HER pozytywny. Kiedyś to był wyrok śmierci...Część z nich nie dostała tej herceptyny...
A ja odmówiłam wzięcia udziału w badaniu klinicznym, mieli sprawdzać, czy herceptyna podawana tylko przez 3 miesiące jest tak samo skuteczna jak ta podawana 9 miesięcy. Nie byłam absolutnie na to gotowa. I blisko 15 lat później ciągle herceptyna jest podawana długo. Czyli moja decyzja była dobra:)
Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Biorę kawę,obojętnie jaką😄
UsuńCzasami intuicja podpowiada rozwiązanie.
OdpowiedzUsuńNie wiem, na jakim etapie jest leczenie raka płuc obecnie, ale nie znam osób wyleczonych z tego typu nowotworu. Nawet Religa poległ, niestety...
Oby w tym wypadku była jednak nadzieja. W końcu jest chyba jakiś postęp, no i każdy chory jest inny.
Czasem to nie jest całkowite wyleczenie. Ale żucie z chorobą przy odpowiednim leczeniu. Jak Roxanka.
UsuńJestem w Królewcu.
OdpowiedzUsuńNie ma FB,nie mogę pisać na wa,ale okazało się,że komentarz u Rybeńki wchodzi!😍pozdrawiam
No pacz pani!
UsuńKuzynka od 40 lat choruje na RZS. Dwa razy była w programie eksperymentalnym, dwa razy nie wiedziała czy dostaje leki, czy placebo i za każdym razem w trakcie eksperymentu miała kolejny rzut choroby. Na kolejny eksperyment nie wyraziła zgody.
OdpowiedzUsuńNo to nie fajnie:(
UsuńWspółczuję, że nie ma dobrego leku dla niej. Bo jest bardzo dużo skutecznych medykamentow teraz na rzs
Nie znam się na tej chorobie, ale pamiętam, że zanim ją zdiagnozowano rok leżała w Instytucie Rehabilitacji Zatruć Przemysłowych. Potem brała jakieś pieruńsko drogie leki, ale normalnie funkcjonowała - praca, dwoje dzieci. Rzuty choroby pojawiały się po jakimś dużym stresie. Ten pierwszy był przed ślubem. Długo by opowiadać. 😪
UsuńJest pierdylion rodzajów rzs, ja mam stosunkowo łagodną postać.
UsuńTe nowoczesne leki też pojawiły się stosunkowo niedawno.
Jeśli można, to przydałby się moce dziś po południu .. Trudne sprawy...
OdpowiedzUsuńUruchamiamy Bogusiu 💪
UsuńTrzymajcie się 🍀🌈