Wczoraj miałam święto. Polonii. Prawie 30 lat nie mieszkam w Polsce ale ciągle to jest dla mnie dziwne, że jestem polonuską. Zawsze mi się ta nazwa kojarzyła z Polakami w USA. Bardziej czuję się Polką za granicą.
Zupełnie inaczej wygląda nasza polonia tutaj niż 29 lat temu. Wtedy głównym ośrodkiem jednoczącym Polaków był kościół. Z proboszczem, któremu zależało na ludziach, na budowaniu relacji między Polakami, bez względu na to, czy chodzili do kościoła, czy nie. Nowy proboszcz zabarykadował się z wikarym na plebanii, nie uczestniczą w ŻADNYCH wydarzeniach polonijnych, żałosne to jest.
Ale dużo się dzieje, przyjeżdżają do nas polscy artyści, filmy, koncerty, mamy WOŚP i fajnie jest.
A świat się bardzo skurczył, w półtorej godziny mogę dolecieć do Warszawy, a zobaczyć rodzinę mogę w każdym momencie.
Mimo to uważam, że przeprowadzka życia do innego kraju kursu naprawdę bardzo trudna.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Świat się skurczył tez dzięki telefonom i kamerkom, a dzięki blogom zwiedzam cały świat :-)
OdpowiedzUsuńSyn koleżanki wyemigrował do Nowej Zelandii, teraz jest wnuk, a jeszcze go nie przytuliła...
Koleżance stąd urodził się wnuk w Londynie i też go kilka miesięcy nie widziała, bo sobie młodzi nie życzyli;)
UsuńAle bym nie chciała mieć dzieci tak daleko 🫣
Widzę po relacjach nawiązanych na blogu - Polacy za granicą tęsknią, szukają autentyczności, żywych przekazów, pewnie dlatego mój blog był popularny a na pewno dzięki temu poznałam ludzi, którzy przyjeżdżając do Polski spotykali się ze mną. Nie szukają sensacji, polityki, tylko zwyczajności, codzienności.
OdpowiedzUsuń