sobota, 18 kwietnia 2026

Wianki z mleczy

 


Taki klombik widziałam i mi się przypomniały poplamione dłonie od mleczy i głowy w wiankach. 

Wczoraj miałam krótką ale niemiłą przygodę. Jadłam sobie filety z turbota na obiad. I stanęła mi ością w gardle! Byłam sama w domu! Bolało i byłam mocno przestraszona. Picie wody czy przełykanie czy kasłanie nie pomagało. 

Zajrzałam w internety. Zabronili się wspomagać chlebem. Za to napisali, możesz spróbować zjeść banana. Choć metoda niepewna.

Ha! Od razu pomogło!

Motto na dziś

Nie kupuj ryby bez banana!

28 komentarzy:

  1. Dzień dobry
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyobrażam sobie ten stres!
    Dobrze, że pomogło, choć bardzo mnie zaskoczył ten banan!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaskoczył ale dopiero po fakcie!
      I że tak szybko pomógł!

      Usuń
  3. O, dobrze wiedzieć!
    Leżałam kiedyś na laryngologii, w okolicach świąt przybywali pacjenci z ością w gardle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz to się już nie dziwię, każdemu może się zdarzyć

      Usuń
  4. osobiście uważam, że to skandal stworzyć ryby i zepsuć je ościami, na złość chyba albo coś

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra jesteś - ość w gardle, a Ty ze stoickim spokojem szukasz info w necie 😂😂👍

    OdpowiedzUsuń
  6. Stresu nie zazdroszczę. Dobrze, że internety się spisały.
    Miłego. Bez ości 🙂

    OdpowiedzUsuń
  7. uff zawsze mamy banany w domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam historie z okupacji. Cudem zdobyty karp w wigilię spowodował podobny wypadek. Pomocy nie można było szukać, bo niby skąd Polacy mieli karpia... Źle by się to skonczylo Czego oni nie próbowali... Ale człek ten żyje do dziś i ma ponad 90 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że to dobra wróżba?

      Cały czas o Was myślę💚

      Usuń
    2. Teściowa oddycha sama, wodzi oczami, rusza jedną ręką i noga. I tyle..

      Usuń
    3. Tak, ale to nadal ciezki stan...

      Usuń
    4. I zapewne trudne decyzje przed wami...
      Współodczuwam....

      Usuń
  9. Dawno temu w czasie wigilii u rodziców jechaliśmy do kuzynki kuzynki🙂laryngolog do domu.Od tamtej pory nie przepadam za karpiem🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak turbot urządził
      Dobrze mieć znajomego laryngologa!

      Usuń
  10. Mnie się taka rzecz zdarzyła jakieś 8 lat temu (?), a ość wbiła mi się w migdałek po lewek stronie, jak dziś pamiętam. Też szukałam w internetach i też chleba zabronili, ale na info o bananach nie trafiłam. W końcu przy pomocy lusterka dentystycznego (zostało po ojcu, nie mam pojęcia, skąd je miał) i dużego lustra obejrzałam miejsce i w końcu sama sobie wyjęłam tę ość długą pęsetą. Dzwonił do mnie Jacek, który był wtedy w szpitalu. Nie mogłam z nim rozmawiać, a on namawiał mnie, żebym poszła na SOR. Obiecałam mu, że jeśli nie uda mi się wyjąć tej ości w ciągu piętnastu kolejnych minut, to pójdę. Ale się udało. Nie pytajcie, ile to w sumie trwało. Ale namęczyłam się z tą ością. I cały czas ją widziałam, tylko nie mogłam jej dobrze złapać. Potem septosan, tabletki do ssania itp., żeby zdezynfekować. Na samą myśl mi się robi gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie zemdlałam przy tym opisie!!
      Ninka, no szacun!!

      Usuń
  11. W rybie grzebię tak, że żadna ość się nie uchowa. Ryba po tej operacji raczej nie nadaje się do jedzenia, ale trudno. Grzebanie czymkolwiek w moim gardle jest niewykonalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😂😂😂😂
      Pardą ale to mistrzostko opisane😂

      Usuń