Taki klombik widziałam i mi się przypomniały poplamione dłonie od mleczy i głowy w wiankach.
Wczoraj miałam krótką ale niemiłą przygodę. Jadłam sobie filety z turbota na obiad. I stanęła mi ością w gardle! Byłam sama w domu! Bolało i byłam mocno przestraszona. Picie wody czy przełykanie czy kasłanie nie pomagało.
Zajrzałam w internety. Zabronili się wspomagać chlebem. Za to napisali, możesz spróbować zjeść banana. Choć metoda niepewna.
Ha! Od razu pomogło!
Motto na dziś
Nie kupuj ryby bez banana!

Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Wyobrażam sobie ten stres!
OdpowiedzUsuńDobrze, że pomogło, choć bardzo mnie zaskoczył ten banan!
Mnie też zaskoczył ale dopiero po fakcie!
UsuńI że tak szybko pomógł!
O, dobrze wiedzieć!
OdpowiedzUsuńLeżałam kiedyś na laryngologii, w okolicach świąt przybywali pacjenci z ością w gardle...
I teraz to się już nie dziwię, każdemu może się zdarzyć
Usuńosobiście uważam, że to skandal stworzyć ryby i zepsuć je ościami, na złość chyba albo coś
OdpowiedzUsuńA ryba to bardzo boskie stworzenie...
UsuńNo dobra jesteś - ość w gardle, a Ty ze stoickim spokojem szukasz info w necie 😂😂👍
OdpowiedzUsuńW panice!!!
UsuńStresu nie zazdroszczę. Dobrze, że internety się spisały.
OdpowiedzUsuńMiłego. Bez ości 🙂
O dziwo dobra rada!
Usuńuff zawsze mamy banany w domu.
OdpowiedzUsuńUfff!
UsuńZnam historie z okupacji. Cudem zdobyty karp w wigilię spowodował podobny wypadek. Pomocy nie można było szukać, bo niby skąd Polacy mieli karpia... Źle by się to skonczylo Czego oni nie próbowali... Ale człek ten żyje do dziś i ma ponad 90 lat.
OdpowiedzUsuńMówisz, że to dobra wróżba?
UsuńCały czas o Was myślę💚
Dawno temu w czasie wigilii u rodziców jechaliśmy do kuzynki kuzynki🙂laryngolog do domu.Od tamtej pory nie przepadam za karpiem🙂
OdpowiedzUsuń