Jprdl...
Manipulacja polega na tym, że każdy z nas ma jakieś złe doświadczenia. Żal do mamy czy do taty. Kłócił się kiedyś z rodzeństwem. Miał poczucie niskiej wartości. Bal się czegoś.
Dobrze się bawiłam wrzucając hasła w Google, np próchnica zębów albo bóle w kolanach. Bardzo polecam na poprawę humoru. Nawet pierś piersi nie jest równa, co innego oznacza rak lewej a co innego prawej.
A z drugiej strony zrobiło mi się smutno, że jako ludzie nie umiemy się pogodzić z tym, że boli mnie to czy tamto. Że wszystko musi mieć praprzyczynę. Że koniecznie trzeba grzebać we własnych flakach zamiast po prostu poradzić się lekarza.
Dla jasności, uważam, że zdrowie psychiczne jest bardzo ważne. I ma wpływ na nasze zdrowie fizyczne. Ale powierzanie tego pierwszego ludziom po kursach a nie po studiach w tym temacie jest skrajnie nieodpowiedzialne.
A jeżeli myślicie, że dziury w zębach są spowodowane brakiem higieny i opieki dentystycznej no to się mylicie;))

Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Czego to ludzie dla kasy nie wymyślą! 🙈
OdpowiedzUsuńA ilu się na to nabierze 🙈
Usuńuważam, że jeszcze mi psycholog, psychoterapeuta, psychiatra nie potrzebny nawet w stopniu profesora... a o dopiero wuduguślarz.
OdpowiedzUsuńRybenko otóz chyba sobie juz dawno powiedzilismy, ze ludzie sa idiotami. którym sie daje wmówić wszystko. niestety.
Ja to w kółko na nowo odkrywam
UsuńBo po niektórych się tego naprawdę nie spodziewam
Jestem przerażona!
eee nie ma się co przerażać, jeszcze sporo odkryjemy :-)) trzeba być otwartym 🫣
Usuńniemniej uśmiałam się solidnie.
No ja wczoraj śmiałam się co 5 minut😁😁😁
UsuńO matko, ja nie znam wszystkich grzechów i traum przodków i nawet nie wiem czego się bać. Ciekawe, czemu mnie boli prawe kolano?
OdpowiedzUsuń
UsuńKolana, łękotka, rzepka kolanowa
Przy problemach z kolanami warto sprawdzić okoliczności porodu.
Kiedy kobieta rodzi naturalnie, to kolana są zgięte. Jeśli ktoś ma problemy z kolanami, to bardzo często mózg kojarzy to z sytuacją przy porodzie.
Ale samo kolano też ma swoje konflikty. Najczęściej jest to wymuszone posłuszeństwo. Przede wszystkim dotyczy matki. Aby czuć miłość matki, muszę robić to, co ona chce. W przeciwnym razie nie czuję się kochany. Dzieje się tak, gdy dziecko nie czuje akceptacji i uważa, że mama go nie kocha. Tak, jakbym musiał pochylić się, przyklęknąć, aby zadowolić matkę. To produkuje ludzi, którzy kochają matkę i chcą ją zadowolić. Niby miłość, ale w środku jest dużo złości. W takim momencie dziecko czuje się wykorzystywane emocjonalnie.
Jak ktoś ma problemy z kolanami to można powiedzieć: kocham matkę, ale mnie wkurza. Należy zrobić listę: co mnie w matce wkurza?
U osób, które mają problemy z kolanami – najpierw sprawdzamy, jaka jest relacja z matką, ale może to być również ojciec. Ale kolano, to też jest staw i wszystkie stawy w naszym ciele są wyrazem relacji pomiędzy mamą i tatą. Dla mózgu będzie to zawsze matka, bo jeżeli nawet ojciec jest despotą, to matka mu pozwala na to. To nie jest jej wina, ale tak będzie postrzegał mózg, bo ona dała życie.
Przykłady konfliktów:
muszę pracować dla mojej matki, a nie chcę,
nie mogę się sprzeciwić – wymuszone posłuszeństwo,
bycie zmuszonym do ugięcia kolan, uklęknięcia.
Może to być konflikt związany ze staniem i chodzeniem. Może dotyczyć tego co robimy, czy to lubimy, czy nie.
Przeprowadzono badania wśród ochroniarzy w bankach i ci, którzy nie lubili tej pracy, uważali ją za poniżającą, mieli problemy z kolanami. Pozostali nigdy się nie uskarżali.
Drugi przykład dotyczy zakonnic. Przeciętnie zakonnice klęczą 45 minut dziennie. Te, które były szczęśliwe, że są zakonnicami - nie chorowały. A te, które poszły do zakonu bo np. chciały czegoś uniknąć, czy były zmuszone, wszystkim potworzyły się na kolanach poduszeczki i chorowały na kolana.
W stawie kolanowym mamy rzepkę i łękotkę.
Łękotka wspomaga ruch. Jeżeli jest problem z łękotką, to dla jakich relacji, jakich osób mamy wspierać ruch dla nich. Czyli czasami jest tak, że dziecko czuje się odpowiedzialne za relacje między rodzicami i stara się ich pogodzić.
Konfliktem może być również obniżenie wartości związanej z czymś fizycznym, np. ze sportem.
Jak szukać?
Na konsultacjach prowadzę klienta „krok po kroku”. Podpowiadam w jaki sposób wypytywać rodziców, dziadków o ich przeżycia, które mają ogromny wpływ na nasze życie. Nawet jeśli nasi przodkowie nie żyją, stosuję metody, które pomagają nam odpuścić i przerwać pasmo trudności w naszym życiu.
Rzepka kolanowa
Jest to najbardziej wysunięta część nogi. Jeśli dajemy krok do przodu, to rzepka zawsze będzie wyrażać naszą przyszłość, a konfliktem będzie: nie widzę przed sobą przyszłości. Taki konflikt dotyczy często uchodźców, osób z depresją czy osób, które wyszły z więzienia.
jesooosie skąd Ty bierzesz takie mondre rozkminy Rybeńko ?? 😮😂😂😂😂
UsuńS gugla
UsuńOmamuniu... Ta pozorna logika "uwodzi" nawet osoby inteligentne i wykształcone, czasem nawet bardziej, bo ten, kto nie ma wiedzy, po prostu nic nie zrozumie, a ktoś inteligentny jeszcze sobie dorobi ideologię wspomagającą.
OdpowiedzUsuńI te dziury w zębach, z powodu traumy psychicznej... A bakterie nie mają nic do gadania, jasne :D:D:D:D:D:D
Ale spójrz na to z innej strony
UsuńJest coraz mniej ludzi z traumą psychiczną, sądząc po naszym uzębieniu 😁😁😁
U mnie jest jeszcze ciekawiej bo Francuzi uwielbiają tzw " grę słów" .
OdpowiedzUsuńI co nam z tego wychodzi w tej symbolice chorób albo problemów emocjonalnych?
Ani to że jeśli boli cię kolano to znaczy,że mam w związku,małżeństwie .
Bo " genou"- kolano ( wypowiada się - żenu " )
To to samo co " je - nous " czyli " ja - my"
Fonetycznie to brzmi tak samo jak " genou "
I nic im nie przeszkadza ,że szukanie związków między fonetyką a przyczyną choroby sprawdzaja się tylko we francuskim.🙄🙄🙄
Miało być* jeśli mnie boli kolano to znaczy ,że mam problem w związku *
UsuńA po naszemu taki proceder to zwyczajnie żenua 😂
UsuńPadłam!
UsuńTo jest naprawdę cudowny przykład!
Moja jedna koleżanka też w to wierzy.Mysle,że jest pod dużym wpływem nowego męża 🙂 Oczywiście,że to ściema,kolejna pseudonauka.
OdpowiedzUsuńInternety mówiomże np.rak piersi to z powodu konfliktów w rodzinie..tak że ten😃
To na raka piersi powinni chorować wszyscy😁
UsuńZawsze znajdą się idioci, którzy uwierzą w takie bzdury, kasę stracą, zdrowie stracą. I nie żal mi ich. A domorośli specjaliści po kursach godzinnych i inni 'specjaliści', powinni być karani. Przyznaję jednak, że się ubawiłam tymi odkryciami /powiązaniami zdrowotnymi.
OdpowiedzUsuńMiłego
Choć tyle dobrego, ten śmiech!
UsuńCiekawe, czy ona w to wierzy, czy cynicznie ciągnie kasę?
OdpowiedzUsuńMoja przyjaciółka od dawna siedzi w tym nurcie 'terapii alternatywnych', od dwudziestu lat, nie chce normalnej terapii albo nawet leczenia, ciągle coś 'odkrywa' i przerabia i ciągle jakoś nie rusza z miejsca. Przestałąm namawiać, bo jak śpiewa kazik 'z tylu różnych dróg na życie każdy ma prawo wybrać źle'.
OdpowiedzUsuńAle jest jeszcze w tym coś więcej - ciało jest tak skomplikowane, ze dużo jeszcze o połączeniach między chorobami a psychiką nie wiemy. Wiadomo, że stres to czynnik wpływający na wiele chorób (serca, autoimmunologiczne itd), połączenie nie jest takie proste jak budowa cepa oczywiście, ale jest. Jest jeszcze więcej połączeń nawet bardziej niebezpośrednich - np poprzez dietę, ruch itd, nasze postrzeganie świata też wpływa na te rzeczy. W ogóle dieta to kolejny element którego naprawdę jeszcze nie rozumiemy za dobrze - trochę wiemy, ale bardzo mało, bo nie da się zrobić idealnego naukowego eksperymentu. Ja na przykład mam zdiagnozowane RZS, ale nie mam żadnych objawów, kiedy tylko dostałam diagnozę zaczęłam dietę (w oparciu o zalecenia dr nauki o żywieniu, nie że sobie sama wymyśliłam) i funcjonuję bez leków. Lekarze reumatolodzy wkładają mnie w przedziałkę tych 6% osób, które nie mają objawów, ale wiadomo dlaczego. Ja oczywiście składam to na karb diety, która początkowo bardzo restrykcyjna zupełnie usunęła stan zapalny. Ciekawe jest to natomiast, że od jakiegoś roku nie trzymam się diety - jem gluten, nabiał, zakazane warzywa (bób) i nic, nie tak zupełnie nic, ale zapalenia stawów nie mam. Kiedy czuję, że wychodzą mi jakieś pokrzywki itd, czyli organizm jest przeładowany, przestaję jeść nabiał i wszystko się wycisza.
Ale do brzegu: w nauce brak dowodu nie jest dowodem braku, czyli to, żę nie mamy evidence, że coś działa, nie znaczy, że nie działa, tylko że może nie potrafimy tych zależności dobrze wychwycić. Naukowcy potrafią być naprawdę ograniczeni w swoich przekonaniach, ciągle wydaje się nam, że już wszystko wiemy, a jesteśmy jak te robaczki na powierzchni jabłka. I na tym żerują wszystkie totalne biologie - komuś sie poprawia, choćby na chwilę, nie wiadomo dlaczego, więc musi być coś na rzeczy pomiędzy próchnicą a 'strachem przed gryzieniem' (no i może być tak racjonalnie - wiemy, że jak ktoś nie lubi gryżć to np nie je jabłek, co może miec wpływ na rozwój próchnicy;)
Bardzo trudno równocześnie mieć otwarty umysł i nie odrzucać dowodów anegdotycznych tylko dlatego, że są anegdotyczne ('a mojej cioci się poprawiło') a równocześnie nie wierzyc w ewidentnie bzdurne rzeczy, o których już wiemy że nie mają sensu z punktu widzenia biologii czy chemii. Ale świat jest skomplikowany, a my trochę się w tej skomplikowaności gubimy, no problemem jest to, że specjalizacja pozwoliła nam rozwinąć nasze możliwości predykcyjne (eksperymenty itd), ale tracimy z oczu to że nie jesteśmy jak poszczególne nauki są ze sobą połączone. Interdyscyplinarne badania są najtrudniejsze do przeprowadzenia i obrony, dlatego ich za wiele nie ma.
Ale się rozpisałam!
innygłos
strasznie toksyczne i destrukcyjne jest też obwinianie chorego za dolegliwości, np jesli cię boli gardło to na pewno piłaś zimną wodę, jesli dziecko kaszle to dlatego ze chodzi bez skarpetek itd, ludzie tak traktowani często nie przyznają się do dolegliwości i nie badają profilaktycznie
OdpowiedzUsuń