W pierwszej restauracji obsługiwał nas młody, bardzo fajny chłopak z Gdańska.
Kiedy pojechaliśmy na wycieczkę na fiordy kierowcą był Argentynczyk a przewodniczką Włoszka. Jedliśmy po drodze lunch w restauracji gdzie pracują prawie sami Polacy
Wczoraj na wycieczkę na zorzę wiózł nas busik z polskim kierowcą i hiszpańskim przewodnikiem
No naprawdę trudno spotkać Norwega w tej Norwegii:))
Ps jutro będzie o zorzy.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
I były zorze??
OdpowiedzUsuńByły
Usuńmało ludzi spotykamy podczas swoich wypraw kilkutygodniowych po Norwegii a zwłaszcza polaków. no ale my po krzakach sie włóczymy :-))
OdpowiedzUsuńPięknie wam tam. a co jedliście ciekawego i jak zorza??? nie mów, że łosia? na suszonego dorsza z Lofotów namawiam.
Dorsza w różnych formach jedliśmy. Najbardziej smakowała mi zupa
UsuńMy jak dziadersi, zwiedzamy z ludziami😄
Pewno pojechalas na wycieczke przez polskie biuro podrozy :)))). Grunt, ze milo.
OdpowiedzUsuńTak, mąż jest Polakiem😄😄
UsuńNo to było fajnie!
OdpowiedzUsuńA kierowca busika nie miał na imię Patryk? Znam takiego, kiedyś nas tam wiózł:)
Miłego weekendu życzę.
Przemek był
UsuńDzięki:)