Przez około 10 miesięcy tego roku było dla mojego męża bardzo trudne. Diagnoza była jak grom z jasnego nieba. Ale jakoś się do tych urodzin dotelepał.
I jesteśmy tu i teraz i choć jeszcze nie mamy jasności w sprawie zdrowotności to korzystamy z życia.
Choć wczoraj przeżyliśmy prawdziwy horror
Dojeżdżamy tramwajem na lotnisko a mój mąż sobie uświadamia, że nie ma dowodu!🙈🥶😱😱😭💀👹
Nosz!
Do odlotu 1,5 godziny. Czyli jest jakaś szansa, że taksówka go zawiezie tam i z powrotem może w godzinę. Jeśli nie wyskoczą korki.
Wzięłam jego walizkę i przedarłam się za bramki. Cały czas śledząc jego pozycję. Licząc na opóźnienie samolotu. Serce mało mi nie wysiadło.
W pewnym momencie ogłosili boarding. Jak na złość samolot nie opóźniony a boarding 40, wcześniej niż normalnie. minut przed startem. M jeszcze dojeżdżał. Na szczęście ludzi dużo, kolejka długa. M przedarł się przez security, dosłownie. I zdążył. Kosztowało nas to cenę 2 biletów do Barcelony. I nie tanimi liniami.
Jeszcze siku poszedł😆.
Jak się o tym pisze, to nie wygląda tak strasznie. Ale było!
A dla rozluźnienia dodam, że byłam przygotowana na błaganie o litość na raka. Przygotowałam sobie zdjęcia męża z chemioterapii 😂😂😂.
Tak że ten
Hotel z widokiem na rozkopaną Ramblę, bezie głośno, ale co tam;)
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
Współczuję stresu, niech już teraz będzie bez takich przygód! Niech będzie przepięknie! ❤️
OdpowiedzUsuńChyba czas zmienić tabletki na ciśnienie 😆
UsuńNo ale początek! To teraz już tylko spokoju i radości!
OdpowiedzUsuńOby nie było jak u Hitchcocka
UsuńTeraz będzie komedia romantyczna!❤️A to dla Męza🍀🥂💪
UsuńDziękuję w imiu męża😘
UsuńIle emocji :)
OdpowiedzUsuńPewnie wiesz, ale i tak proszę, uważajcie na te złodziejskie mendy, miałam tam kiedyś niefajną przygodę. Przeważnie poważnie
Oj tak, raz prawie na moich oczach chcieli okraść mi męża!
UsuńPrzeczytalam Ukraść męza🤣( To byłyHiszpanki💃a on się bronil!)
UsuńOn to by raczej co najmniej nie uciekał 😆
Usuńno ja bym juz chyba nie poleciła, matkobosko co za akcja 🙈😦
OdpowiedzUsuńnie lubię. kiedyś miałam pełno takich sytuacji.
No i ufff że sie udało. i jesteście na miejscu. Jaka temperatura ?
Teraz 12 stopni
UsuńNie wiem, jak się ubrać😱
tak, Rozumiem to jest temperatura ni w oko...
UsuńRambla jest ok, nawet rozkopana.
OdpowiedzUsuńŻyczę miłych spacerów w kierunku wody!
No jednak te wykopy dużo psują...
Usuń
OdpowiedzUsuńMój mąż (jechaliśmy na wesele 150 km) przed samym kościołem zorientował się, że jest w domowych klapkach. Sobota, zadupie, nie miał gdzie kupić butów więc wracał do domu. Bo trza być w butach na weselu!
Moj mąż i brat tak wracali po moja sukienkę na wesele🙈
UsuńHrehrehre, moja siostra zapomniała (a właściwie wszyscy zapomnieliśmy) wziąć z domu bukiet na swój własny ślub. Ja wracałam, całe szczęście transport był do dyspozycji, było bez stresu, za to zabawnie :D:D:D
UsuńBoskie😄😄😄
UsuńO! Ja wracałam po świece na chrzest syna, bo zapomnieliśmy...
UsuńMój mąż na Sylwestra - w tym roku zresztą - wystąpił w pomarańczowych klapkach japonkach. Gdyż zupełnie znienacka pojechaliśmy nad morze, by uciec od popsutej deski kibelkowej. Tak porządnie uciekliśmy, że stanęliśmy w lux hotelu, gdzie nas niespodziewanie zaproszono na bal sylwestrowy. Ja miałam jedynie jeansy, a z sekcji bankietowej coś a'la gorsecik oraz trapery na obcasie, a ON koszulę hawajską i spodnie piżamowe oraz okulary zakupione poprzedniego dnia.. różowe..no i te klapki..
UsuńŻM
Umarłam 😂😂😂😂😂
UsuńBogusia, to był znak😄
UsuńO matko! Działo się, będzie co wnukom opowiadać... Ale jak przeszłaś z jego walizka te bramki, to nie wiem.
OdpowiedzUsuńNie było żadnego problemu, choć starałam się być sprytna. Ale przeczesz mogłam wykupić dodatkowy bagaż pokładowy. Co security do tego?
UsuńNie pomyślałam, brawo ty , brawo wy!
UsuńNie mam pojęcia jakim cudem nie wpadłam w panikę
UsuńI przypomniało mi się, jak mój syn zgubił dowód na lotnisku podczas przesiadki. A spieszył się na kawalerski wieczór brata. Też się działo!
OdpowiedzUsuńJesoooo!!
UsuńJedna taka córka koleżanki z Ameryki zgubiła paszport w samolocie na przesiadce. Ale byĺ stres!
O matuchno, chyba migrena by mnie rozłożyła na łopatki, poza tym do lotniska mamy 2,5 godziny!
OdpowiedzUsuńUratowała nas bliskość lotniska i jego wielkość a raczej małość
UsuńBuenos dias! 😊 Ciekawe,czy na la Rambla są jeszcze te cudne "żywe pomniki",podobno przepisy znacznie ograniczyły ich występy.Samych przyjemności Wam życzę,niech już będzie bez żadnego stresu!
OdpowiedzUsuńSą głównie dziury i wykopy..
UsuńJuż nie mam siły do stresu!
Rybeńko, spociłam się od samego czytania tej akcji, tak się wczułam 🙈😂
OdpowiedzUsuńŻyczę Wam cudnego pobytu i udanego wypoczynku ♥️
Widzę błękitne niebo, to będzie wspaniale!
Usuń♥️♥️♥️
UsuńOjejku! Wyszłabym z siebie i stanęła obok, fatalnie znoszę takie sytuacje! Dobrze, że zdążył ♥
OdpowiedzUsuńDużo mnie to kosztowało..
UsuńNa szczęście byłam na linii z kilkoma koleżankami, bardzo mi to pomogło!