niedziela, 18 stycznia 2026

Niebo

 No i zaczęłam oglądać na HBO  serial Niebo. Z fantastycznym Kotem w roli głównej. Rola aktora grającego Sebastiana/Azraela/Zawsze mniej mniej przekonuje póki co. 

Za to fabuła, miodzio... Na tacy podane jak człowiek wsiąka w sektę. I znowu kołacze mi się pytanie, czy dałabym się wciągnąć. No i chyba mam odpowiedź.

 Za bardzo się bałam mamy o taty, żeby uciec z domu, to po pierwsze primo. Po drugie primo, no ja za nic w te prymitywne warunki bym nie poszła! W taki kołchoz bez prywatności! Brak prądu, brak prysznica z ciepłą wodą. No nie. 

Chyba przed sektą uratowała mnie higiena😂😂😂


67 komentarzy:

  1. Dzień dobry
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]

    OdpowiedzUsuń
  2. oglądam, przeżywam, skacze mi ciśnienie, dlatego po każdym odcinku dla kontrastu włączam odcinek Briddingtonów

    myślę sobie, że ja bym się w młodości dała wciągnąć łatwo ( do sekty, nie na bal u księcia)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do sekty nie każdy się nadaje.
    My wczoraj obejrzeliśmy film o bliźniaczkach rozdzielonych przez los, historia o wojnie także.
    HBO nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  4. poczekam aż nakapie wszystko :)
    znaczy wszystkie odcinki. a my Teściów 3 i tez sie uśmiałam, głównie z pani psycholog/psychoterapeutka? z bożej łaski, oh jaki dobry obraz :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapodaj :-) a co.
      ale miało być o sekcie, otóż się nie nadaję...w ogóle nie przyjmuję rozkazów, nakazów i zakazów, organicznie. mam wdrukowany sprzeciw. i Bunt przeciw wszelkim strukturom siłowym. Nigdy bym w żadne sidła nie wpadła, serio. od razu misie czerwona lampka zapala. poza tym ja jestem ateistka. i artystka. lewicująca w dodatku.
      i dlatego też nie dla mnie korporacje, i inne takie miejsca, gdzie się ludzie na rozkaz integrują. na rozkaz i u stopek superintendentów... ja jestem wolny człowiek :-))

      Usuń
    2. Znaczy, że możesz wpaść w zośka tylko sekty wolnościowej:))

      Usuń
    3. no jeśli tak ujmujemy temat, to wszyscy jesteśmy w jakiejś sekcie i ja wybieram wolnościowo-buntowniczą;-))

      Usuń
    4. Jakoś zośka??

      Temat jest szeroki a linia między sektą i nie sektą cienka

      Usuń
  5. higiena rządzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez prysznica od razu spada mi morale!

      Usuń
    2. Do sekty nigdy w życiu! Do dziś się boję wszelkich zmian.

      Usuń
    3. Ale oni by tak bardzo cie kochali!

      Usuń
  6. O, ciekawe! Ja się ogólnie słabo nadaję do grup, za bardzo analizuję przekaz, nawet jak chcę być miła, wychodzi szydło z worka, że widzę, jak ktoś pierdoli kocopoły. Łba sobie nie utnę, czyli sekta odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką tezę, że każdego można wciągnąć, jeżeli pewne rzeczy się nałożą.

      Ja też nie bardzo lubię grupy, dyskutowaliśmy o tym z mężem, że nawet do harcerstwa się nie chcieliśmy zapisać, choć to było w teorii bardzo fajne.

      Usuń
    2. Chciałabym być w harcerstwie, ale chciałam mieć tylko czerwoną chustę, nie biało-czerwoną (kwestia estetyki). Skoro nie mogłam mieć czerwonej, przestało mnie to fascynować :D

      Pamiętam, co ludzie mówią. Paskudne to jest. Już jako dziecko zauważałam "ale przed chwilą mówiłaś coś innego". Tak naprawdę, większość tego nie lubi -- ludzie nie chcą pamiętać, co przed chwilą mówili.

      Usuń
    3. Pewnie, że nie lubi😂
      Ale przecież człowiek ma prawo zmienić zdanie.

      Usuń
    4. Oczywiście, każdy ma prawo zmienić zdanie (często mi się to zdarza), ale nie chodzi mi o zmianę zdania. Chodzi o to, że ludzie nie dostrzegają sprzeczności w swoich wypowiedziach, nawet gdy dzieli je tylko pięć minut, albo dwa paragrafy w blogowym wpisie.

      Usuń
    5. I jeszcze potrafią człowieka za to opieprzyć, że nie umie czytać ze zrozumieniem 😁

      Usuń
  7. Ja nigdy! Żadne sekty,modlitwy,cuda, uzdrawiacze, kosmici, jaszczury itp.Jestem ateistką i zwolenniczką rozumu.
    Przeraza mnie ta historia, najbardziej żal dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie
      Co by było, gdybyś się urodziła i wychowała w sekcie?

      Usuń
    2. Aż takiej wyobraźni nie mam😂

      Usuń
    3. Słucham zwierzeń byłych świadków Jehowy, urodzonych w tej wspólnocie. Indoktrynowanych od urodzenia. Czasem się z tego udaje wyrwać a czasem nie

      Usuń
    4. Na pewno.Ale jesli mowimy o tej konkretnej sekcie,to do niej wstepowali dorosli ludzie,dzieci pojawiły sie poźniej.Chlopiec ,ktoremu udalo sie uciec i szukac pomocy na policji,mial 14 lat i byl najstarszym tam urodzonym dzieckiem.Tak czytałam,filmu jeszcze nie widziałam.

      Usuń
    5. Muszę poczytać bo w sumie nic nie wiem. Ogólnie mnie ciekawi ten mechanizm uwodzenia przez sektę. To, że można tak ślepo uwierzyć i wyrzec się nawet własnej rodziny. Kuzyna mama wstąpiła do świadków koło 60tki. I już nie spędzają razem świąt... Dla mnie to chore, że można się wypiąć na własne dziecko i wnuki. Uwierzyć w złego Boga co za choinkę w domu ukarze chore wiecznym potępieniem

      Usuń
    6. Podobno wszyscy,ktorzy wyszli z tej sekty żywi.zostali przebadani przez psychiatrow.Nikt nie wykazywał odchylen od normy.ż adnych zaburzen psychicznych.Ale osobowościowe pewnie tak.Deklarowali glęboką wiare w boga i artystyczne dusze:))

      Usuń
    7. Ciekawe...
      Artyści, czyli z założenia jednak wolne dusze...

      Usuń
    8. Oni w ten sposob pojmowali wolność:)) ..jako wolność od tzw.systemu - panstwa,podatkow,przymusu szkoły,sluzby zdrowia..etc.

      Usuń
    9. Ano właśnie
      Z niewoli do niewoli
      Może nie ma czegoś trzody jak wolność?

      Usuń
    10. Dlaczego słuchasz zwierzeń byłych Świadków J. najlepiej
      zasięgnąć opinii z pierwszej ręki....naprawdę sama się o tym przekonałam, bo jak myślisz co usłyszałabym od Twojego BYŁEGO męża jeśli chciałabym się dowiedzieć czegoś o Tobie na pewno nie byłoby to obiektywne... życie nie jest czarno ~ białe. Nieraz warto popatrzeć z szerszej
      perspektywy .MEGI.

      Usuń
    11. Nie mam byłego męża to wiele sie od niego nie dowiesz.
      Dlatego słucham, bo chcę wiedzieć szerzej.
      Tak samo jak słucham opowieści ofiar przestępstw seksualnych, jakoś nie potrzeba mi drugiej strony żeby zrozumieć, że dziecko zostało skrzywdzone.
      Cóż, właśnie od tych byłych świadków wiem, jak wygląda zrywanie więzi z tymi, którzy odeszli, ci co zostają nie wypowiadają sie o tym.

      Usuń
    12. Ale zaciekawiło mnie Twoje podejście.

      Usuń
    13. Domyślam się że złapałaś kontekst z byłym mężem po prostu przykład ..... bo łatwo jest ocenić kogoś przez pryzmat sensacyjnych filmików i to na platformie gdzie liczy się klikalność i najgłośniejszych kilku krytyków zapominając o milionach ludzi, którzy w tej religii odnaleźli spokój i sens życia w tym moja siostra moja kuzyna jej dzieci i uwierz mi, że mamy 350 dni żeby zacieśniać nasze więzi rodzinne z poszanowaniem ich wierzeń jeśli nawet nie przyjdą do nas na nasze święta to i tak to jest moja siostra i moja kochana kuzynka. Jak kiedyś do Ciebie zapukają daj im 5 minut ...uwierz mi to normalni ludzie, sama kilku zatrudniam - uczciwszych nie znam. MEGI

      Usuń
    14. Przepraszam że tak się rozpisałam.

      Usuń
    15. Nie masz za co przepraszać, jestem ciekawa tego co piszesz.

      Tak, jeśli jesteś ze świata to świadkowie mogą się z tobą kontaktować. Jeśli ochrzczony członek odejdzie to nie wolno mieć z nim kontaktu. Tak jest i temu nie można zaprzeczyć. Tak samo, jak nie można zaprzeczyć temu, że wolą skazać dziecko na śmierć niż zgodzić się na transfuzję krwi.

      Sekta to twór sterujący twoim życiem. Nie znaczy to, że członkowie są złymi ludźmi, broń boże. Ale zobacz. Ja, katoliczka, nie mam żadnego problemu, żeby z przyjaciółmi czy rodziną uczestniczyć w ich świętach. Świadkowie mają to zakazane. Kropka. Dla mnie i nie tylko dla mnie to jest sekciarskie.

      Już nie wspomnę o tym, jakie mają błędy w wierze, jak to miało być z tym Armagedonem, bo nie o tym dyskusja.
      Ludzie w sektachn nie są źli. Ja nie oceniam ludzi. I nie dam im 5 minut, bo to dla mnie strata czasu i wzmacnianie sekty. Albo może dam, żeby przez te 5 minut spróbować dotrzeć do ich serc?

      Usuń
    16. Mój dziadek zmarł bo mu przetoczyli krew ,
      dostał wstrząsu ,szkoda że o tym się nie mówi.
      Jan.

      Usuń
    17. Znam człowieka, co przeżył, bo nie zapiął pasów w samochodzie
      Szkoda, że się o tym nie mówi
      ....
      Anegdotyczne przykłady to w necie wyjątek potwierdza regułę

      Usuń
    18. Czyli twój argument to żaden argument
      znasz kogoś konkretnego, kto nie dał zrobić dziecku
      transfuzji i to dziecko zmarło ??
      Czy bazujesz na wiedzy z youtuba albo
      kuzyna stryja ci powiedziała
      Jan

      Usuń
    19. Czyli twój argument o kant tyłka potłuc.

      Ile znasz osób co zmarły z powodu tranfuzji ?
      Bo ja znam kilkanaście co miały i przeżyły

      To procedura ratująca życie. Oddawałam swoją krew. I osocze.

      I nie. Nie z YouTube wiem, że ludzie umierają z powodu braku zgody na transfuzję.
      Zwłaszcza w Polsce, bo w ciągu kilku minut szpital dostaje zgodę od sądu na tę procedurę
      Więc spierdalaj

      Usuń
    20. Ludzie giną w pociągach, samolotach, samochodach. Dlaczego świadkowie Jehowy prewencyjnie nie chodzą na piechotę?

      Usuń
    21. No bo jak zjedzą na urodziny tego cukierka to nie będą w 144 tysiącach co się uratują z Armagedonu

      Kryste

      Jakie to głupie!!!

      Usuń
    22. Jak czytam to co piszesz to odnoszę wrażenie że jesteś mocno uprzedzona a sytuacja nie jest czarno biała, podejście tej religii też ewoluuje . Zarzut o bycie sektą często wynika z niewiedzy przecież nie odcinają się od społeczeństwa nie mają tajemniczych rytuałów, działają legalnie i jawnie pod nadzorem państwa. Każdy może przyjść na ich zebranie z ulicy ,sama byłam kilka razy a moja siostra była na moim ślubie kościelnym na pogrzebie naszej mamusi w kościele też była, nie wiem skąd u Ciebie taka ortodoksyja wiedza na ich temat.
      Moja siostra czy kuzyna same dobrowolnie zdecydowały że chcą dołączyć do tej religii nikt je do niczego nie zmuszał ani niczego nie przed nimi ukrywał znały zasady i każdy ma prawo odejść jeśli
      uzna że to nie jego droga i z tego co wiem robi to tysiące osób każdego roku. A cała wiedza opiera się na wiedzy kilku frustratów którzy idą do telewizji albo bo internetu, uważam że to niesprawiedliwe. Żyjmy i dajmy żyć innym.
      Kończę .
      Dobranoc.
      MEGI

      Usuń
    23. Jan

      Żeby nie było

      Bardzo Ci współczuję śmierci dziadka
      Ale przeczuwam ze to było dawno temu
      Kris nie dopilnował sprawdzenia grupy krwi np..

      Usuń
    24. Megi
      Nie jestem uprzedzona
      Dopiero jak weszłam w prawdziwe historie to nabrałam wiedzy

      Każdy wstępuje do sekty z własnej woli.

      I tak, wiem, że często od zboru zależy, jak to jest z obecnością świadka Jehowy na różnych uroczystościach

      Ale. Mama mojej kuzynki nie muszę być na najważniejszych uroczystościach jej syna i jego jedynego
      Ochrzczeni członkowie zrywają kontakty z innymi ochrzczonymi którzy odchodzą od wiary, zaprzeczysz temu??
      Nie jesteś ochrzczona jaki świadek Jehowy to masz lux
      Pogratulować zaślepienia

      Usuń
    25. Masz bardzo agesywną narrację
      Jakby Twoja recepta na szczęście była jedyną i słuszną. A przynależność do kościoła była gwarantem szczęścia ha ha ha ha..
      Życzę więcej tolerancji.
      Mogę też tak zakończyć pogratulować zaślepienie.
      Ps.wydaje mi że Twoja wiedza na temat Ś.J. stanęła na latach 90.
      MEGI.

      Usuń
    26. Jan bardzo Ci współczuję,
      Takie rzeczy cały czas mają miejsce ale media będą tylko naglaśniać jeden przypadek na milion kiedy ktoś odmówi krwi i zmarł..uważam że to jest tak osobista sprawa że nikt na nikim nie ma prawa wywierać presji.

      Usuń
    27. To jest sprawa osobista, ale gdy decyduje się za dziecko, to już nie jest sprawa osobista (podobnie jest z odmową szczepienia dzieci, ewentualne konsekwencje ponosi kto inny, nie osoba odmawiająca).

      Usuń
    28. I nie mam żadnej recepty na szczęście. Wiem tylko, że odbieranie ludziom wolności jest złe.

      Usuń
  8. choć mam tylko dość lajtowe doświadczenia z nawiedzonymi kaznodziejam ulicznymi, to chyba ciężko byłoby mnie wciągnąć do sekty.... z dużo we mnie sceptycyzmu, indywidualizmu, nie uznawania autorytetów moralnych /czy innych takich ogólnożyciowych/ i odporności na manipulację już od wczesnomałolackiego wieku...
    za to miałem kiedyś zabawną przygodę z Amwayem, też w sumie odmianą sekty... kiedyś było dość popularne zabawy z testowaniem takich firm sieciowych... po jakimś takim spotkaniu już od samego wczesnego rana zaczęła mi truć tyłek pewna dziunia, z którą nawiązałem wstepny kontakt i w celach motywacyjnych rzuciła frajerski tekst: "no, chyba przecież chcesz być bogaty?"... od odpowiedziałem, że nie chcę, bo była tak upierdliwa, iż każdego by zniechęciła do idei bycia bogatym... była gorsza od tych dwóch Wand Wasilewskich z Konfederacji: Bryłki i Herling-Zajązckowskiej razem wziętych, LOL...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety znam młodych ludzi, którzy właśnie weszli w Amwaya, ich szkolenia czerpią z sekciarskiego systemu manipulacji, bez dwóch zdań. Żal mi tych młodych, mogliby ten czas poświęcić na rozwój w swoich zawodach...

      Usuń
    2. z Amway'em kojarzę tylko jeden pozytyw... kiedyś od kolegi, który dal się w to wkręcić kupiłem pastę do zębów... pozornie droga, ale to była duża, nie oszukana tuba... jakość produktu też była dobra, więc uważam to do tej pory za udany zakup...

      Usuń
  9. Ciekawe jest, że wszyscy widza siebie jako indywidualistycznych sceptyków, nikt by nie dał się namówić na sektę, a jednak sekty rekrutuja😃
    Ja jestem deterministka spoleczna i mam wrażenie, że nie jest to kwestia indywidualnego charakteru jedynie, ale raczej okolicznosci i mogę sobie wyobrazić, że większość ludzi by się jednak odnalazła w sekcie, w sprzyjających okolicznościach😄
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o tym zawsze też mówię. Tak to dokładnie widzę, dzięki za wsparcie!
      Być może luksusowa sekta by była w stanie mnie zanęcić;)

      Usuń
  10. No i jeszcze przecież chrześcijaństwo to była sekta na samym początku, zanim stalo sie religia instytucjonalna. Wyrzec się rodziny, odciąć rękę jak namawia do zlego i tak dalej
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie wiem o tym, żeby pierwsi chrześcijanie odcinali sobie ręce.

      W ramach wspólnot katolickich całkiem często tworzą się sekty. Co ciekawe, Dominikanie od lat zajmują się problemem sekt w Polsce a pod ich szyldem jedną działała przez wiele lat...

      Usuń
  11. Ooo to prawda z tymi Dominikanami!
    O ręce to z Bibli, Marek 9.43-48
    'Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami'
    ichyba tez Mateusz, ale tam jest dużo dziwnych fragmentów i może większość była rozumiana symbolicznie.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiście znam to czytanie, ale nie słyszałam, żeby ktoś to wcielał w życie

      Usuń
    2. Też nie sądzę!
      Innyglos

      Usuń
  12. Nie nadającam się jest, przynajmniej w teorii - za mało ducha kolektywnego. Ale, gdyby w odpowiednim czasie ( a chwil odpowiednio zawiłych w życiu było niemało ) ktoś dał mi uwagę, troskę i czułość...cierpliwie i wytwale a wszystko to bez osądu, oceny i ceny ( przynajmniej pozornie) to ..you never know..
    ŻM

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja chyba jestem zbyt racjonalna i zbyt niezależna. Choć wydaje mi się, że jednak istnieje jakaś wyższa siła, to nie ma dla mnie żadnego powszechnie wyobrażonego obrazu Boga z całą religijną otoczką.
    Ludzie zwykle wyobrażają sobie, że łatwo mną - jako osobą uprzejmą i łagodną - kierować. Tymczasem ja grzecznie słucham, a potem robię swoje.
    Od zawsze byłam taka oddzielna, i wsparcia szukałam głównie w sobie, bo na zewnątrz go nie znajdowałam. Oraz kilka razy się nacięłam.

    OdpowiedzUsuń