Widzę ogromne sklepowe ożywienie tutaj
Mam jeszcze kilka zakupów si zrobienia przed wyjazdem. A potem po przyjeździe do pl. Nie lubię tłumów strasznie!
Bardzo się staram mało gotować na święta. Moja przyjaciółka stoi dwa tygodnie w kuchni ale ona to kocha i nie jest z tych co wyrzucą.
A ja zgubiłam swoją kurtkę, i za cholerę nie wiem, gdzie.. To taka lżejsza kurtka, ale niedawno ją nosiłam. Potem przerzuciłam się już na grubszą. Ale chciałam ją założyć i klops!
Nie lubię chodzić po sklepie w kurtce, najczęściej zostawiam w samochodzie. No I nie wiem, czy kiedyś wyjęłam i zapomniałam i gdzieś została ??
Buuuu
Edit:;;;;;;
ZNALAZŁAM KURTKĘ!
Schowała mi się w garażu za butelkami😁🤔🥴
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
Ta sama, co w samolocie została?
OdpowiedzUsuńTa sama!
UsuńJakaś karma czy cuś??
Ojoj, a może w aucie w bagażniku? kurtka nie szpilka...
OdpowiedzUsuńNigdzie nie widzę
UsuńU męża też nie ma buuuu
Koleżanka tak szukała, a mąż jej przypomniał, że wyrzuciła...
UsuńUuu, grubo. Ale tej bym nie wyrzuciła, jest zupełnie nie zniszczona
UsuńTeż nie chodzę w kurtce i zostawiam w aucie, no chyba że muszę kawałek przejść na zewnątrz, a jest zimno. No i ostatnio chodziłam w cieplejszej kurtce w ręku po galerii i w Ochniku, kupując sweter dla OM po prostu ją zostawiłam, bo żeby mieć wolne ręce powiesiłam na stojaku… zorientowałam się po dłuższym czasie, gdy zdecydowałam sie, że koniec łażenia, czas na kawę i ciacho przed powrotem do domu. Na szczęście wisiała tam, gdzie ją zostawiłam, ale w pierwszej chwili miałam strach w oczach usilnie sobie przypominając co ja z nią zrobiłam 😅
OdpowiedzUsuńPróbuję odtwarzać film życia ale nic, zero. Nic mi nie kilka.
UsuńJa zostawiłam wczoraj komórkę w pracy, bo się ładowała. Byłam już prawie pod domem i z powrotem w tych korkach, przez zamknięty przejazd kolejowy itd. zmarnowany czas, ale chociaż wiedziałam, gdzie jest. Bardzo nie lubię gubić rzeczy, najczęściej szaliki gubie. Życzę żeby się jednak znalazła.
OdpowiedzUsuńKiedyś zostawiłam telefon w autobusie wycieczkowym. W Porto. Był tam bezpieczny ale musiałam czekać do następnego dnia i to było bardzo bardzo dziwne.
UsuńZakochałam się w Porto😊 w ogóle w Portugalii.
UsuńBardzo chcę do Lisbony!
Usuńmoże złodziej ją ukradł
OdpowiedzUsuńByłam już o tym przekonana aż tu nagle!
UsuńW garażu bardzo dobrze się schowała!
Zabawa w chowanego udana :))
OdpowiedzUsuńTa kurtka chyba mnie nie lubi;))
UsuńTo chyba podpijalas w tajemnicy, skoro za butelkami... Zrobiło ci się ciepło i ja zdjelas... Dobrze że jest... 😉
UsuńButelki były z wodą 😁😁
UsuńI ja bardzo dużo podpijam wody, mea culpa
Hehehe. Bylam wlasnie w sklepie spozywvzym i widze, ze przy wadze kolo mrozonych ryb, lezy czyjas kurtka, ciemnogranatowa. Pomyslalam, ze tam ja zapomnialas. Ale doczytalam, ze znalazlas. Ja tez znalazlam choc nawet nie zgubilam. Zglosilam na info.
OdpowiedzUsuńNo patrz, właśnie ona jest ciemno granatowa!
Usuńna tydzień zgubiłam stanik...
OdpowiedzUsuńBoję się zapytać, gdzie go znalazłaś 🫣
Usuńza butelkami mówisz:)))) pustymi czy pełnymi?
OdpowiedzUsuńPełne transparentnego płynu na w;))
UsuńKiedyś,przed laty córka zostawiła nowa kurtkę na ławce przed dziekanatem...prawdopodobnie.😊 W zimowy wieczór wracała do domu tramwajem w sweterku.Nic jej nie było,ale kurtki było żal.
OdpowiedzUsuńO masz!
UsuńMój kolega kiedyś wracał boso z Mazur bo mu się wszystko utopiło. A to nie były czasy, że się dało coś na szybko kupić