Mimo trudnego charakteru mojej macochy nie wyobrażałam sobie zerwania z nią kontaktu po śmierci taty. Teraz widzę, że jednym z powodów było poczucie, że ona jest jakąś nitką łączącą mnie z tatą. Była w naszej rodzinie 18 lat wszak.
Ale po jakimś czasie ten nasz kontakt zaczął podupadać, kruszył się. Telefon zaczął działać w jedną stronę i to też nie za często. Każda rozmowa jest trudniejsza, ja z trudem znoszę jej rzygi na bliskie mi osoby. Ja wiem, że teraz to już demencja, choroba, peseloza, ale no nie daję rady, mam swoje problemy. Nie mam siły do noszenia innych. I nie mam poczucia, że ta kobieta mnie potrzebuje.
Dziś mam poczucie, jakby tata umarł jeszcze bardziej...
Poszłabym dziś na cmentarz....
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
Mocno przytulam ❤️🫂
OdpowiedzUsuń💚😘
Usuń❤️póki pamiętamy, to żyją.
OdpowiedzUsuńPamiętajmy i wspominajmy
UsuńOj, to u mnie podobnie, usprawiedliwiam się tym, że uwolniłam się od toksycznego "związku".
OdpowiedzUsuńŚwietne skojarzenie - umrzeć bardziej, chyba można...
Serio też masz taką macochę?
UsuńKurcze, ja się nie umiem uwolnić bez poczucia winy...
Poczucie winy jest, ale pewne słowa trudno zapomnieć...
Usuńjotka
Po śmierci taty ta kobieta została zupełnie sama. Zraziła do sobie wszystkich.
UsuńAle wiem, że dzięki niej tata tyle żył, literalnie kilka razy uratowała mu życie. To się zmuszam do tego kontaktu, choć liżę rany przez kilka dni po tym...
trudny dzień
OdpowiedzUsuńale czy U Ciebie nie czekacie na cud narodzin, jak tam?
Czekamy!
UsuńCzekamy i czekamy...
Przytulam❤️
OdpowiedzUsuńMacham z drogi,jedziemy na cmentarz do moich bliskich,kochanych..choć wiem,że ich tam po prostu nie ma..
Ja też myślę, że ich tam nie ma, ale jakoś na cmentarzu łatwiej mi się ich wspomina
UsuńRybeńko ♥️🫂
OdpowiedzUsuńMeluś 💚🫂
UsuńTeż bym chętnie odwiedziła swoich na cmentarzu. Rozumiem twoją tęsknotę.❤️.
OdpowiedzUsuńTymczasem skupiajmy się na oczekiwaniu małego człowieczka. 💪🏻💗
A ten się nie pcha ani trochę
UsuńMoże czeka na 4 listopada 😉
Usuńidz
OdpowiedzUsuńDaleko mam
UsuńCiekawą rozmowę miałam z przyjaciółką. Mówię jej, że zbojkotowałam w tym roku cmentarz, nie idę, nie byłam też przed świętem, ani nie idę po. I boję się oceny rodziny, czy zauważą, że mnie nie było... A ona na to - ty to chociaż możesz się zastanawiać czy zauważą i ocenią, czy nie. A ja wiem, że babcia na mnie patrzy z góry i grozi palcem i muszę iść :)
OdpowiedzUsuńElla-5
Ależ to pięknie! I ile w tym miłości do babci!
UsuńSerio boisz się oceny rodziny?
Świadomie nie specjalnie. Ale gdzieś głęboko to tkwi we mnie, odkrywa się czasem subtelnie przy jakiejś okazji...
UsuńElla-5
Przytulam na te okoliczność cieplutko
UsuńTak się zastanawiam... Nieobecność na cmentarzu, czy ignorowanie mszy ostentacyjnie wystając pod kościołem??? Co bardziej rodzina zauważy??
UsuńU mnie nie ma tego problemu
UsuńChodzi o zmarłą babcię, oczywiście
OdpowiedzUsuńElla-5
No ciężko tak zwlaszcza, gdy sie jest w żałobie...
OdpowiedzUsuńCud narodzin niech ci zdominuje myślenie i serce❤️
I tak się stało😍
Usuń😃😃😃
Usuń