Jestem z tych bardziej naiwnych i łatwo mnie nabrać. Choć pierwszego kwietnia jestem bardzo czujna!
I nie mam zamiaru dzisiaj was nabierać, że np. Syn się żeni a w drodze kolejne wnucze
Z młodości pamiętam żarty z telewizji
Najbardziej zapamiętałam ten o planach zamontowania telefonów w tramwajach. Nawet zrobili filmik, w tramwaju był taki próbny i ludzie bardzo chwalili
Można było zadzwonić do żony, żeby wstawiała kartofle na gaz bo mąż już wraca z pracy.
W dobie fejkowych wiadomości wszędzie żarty brzmią jak najprawdziwsza prawda
Pamiętacue na co daliście się nabrać w prima aprilis?
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
Pamiętam doskonale. Moja mama namiętnie grywała, wysyłała rozwiązania krzyżówek, rebusów...zawsze cos wygrała, aż jednego dnia dzwoni, że wygrali z ojcem auto, było to tak prawdopodobne, że uwierzyłam...
OdpowiedzUsuńAch jak żal tego auta!!
UsuńOgólnie nie lubię żartów w których daje się komuś nadzieję na coś (a znajomi często na takie właśnie żarty wpadają, będąc z rodzin z przemocy). Nie pamiętam, kiedy się ostatnio dałam nabrać, bo w najbliższej rodzinie nigdy nie robimy takich właśnie żartów (z nadzieją), które łatwo się zapamiętuje, bo przecież to są żarty, które mają ranić. Na prima Aprilis głównie są to żarty typu "o, oczko ci poleciało" jako zaznaczenie, że pamiętamy, że jest 1 kwietnia (podobnie u mnie w domu nie lejemy się do upadłego wodą w lany poniedziałek - po prostu pierwszy kto pamięta, zakrada się do umywalki, moczy rękę i kropi pierwszą przechodzącą osobę, po czym uznajemy, że tradycji stało się zadość i o lanym poniedziałku zapominamy). Jak się teraz nad tym zastanawiam, to jest ciekawe i pewnie temat pociągnę na Futrze. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCiągnij!
UsuńMnie też okropnie żal, że jednak nie jest tak pięknie.
Ale co by tu wymyślić ...
Dziś jest też dzień niewidzialnej pracy, a prima aprilis ignoruje od lat i jakoś nie mogę w odmętach pamięć znaleźć jakiś „ mocny żart”😉 Od lat mnie to nie bawi- chyba wyrosłam, a w dobie fałszywych info tylko może irytować 😉 Ale z jednym mi się kojarzy- z ciocią, która urodziła się tego dnia, a jej rodzice (ciocia to żona brata Mam) zarejestrowali 2 kwietnia- tak silnie kiedyś ta data oddziaływała na ludzi 😉
OdpowiedzUsuńMój brat urodził się 2go, zresztą w niedzielę wielkanocną, czułam mocno, że całe szczęście, że nie 1go
UsuńPierwszego urodził się mój były zięć. Bez komentarza🙃😇
UsuńPomyłka czyli😁😁😁
UsuńMoja wnuczka w wielką sobotę,późnym wieczorem.Po kilkugodzinnym bieganiu po mieście jej mamy.;)) To nie był prima aprilis.
OdpowiedzUsuńNo nie wiem, czy wierzyć 😂
UsuńWszystkiego najlepszego dla cudnej wnuczki!
UsuńDziękuję,ale to dopiero za parę dni😊 przeca mówię,że to nie był prima aprilis 😀
UsuńDżizas🫣😁
UsuńMoj Tata urodzil sie 1 kwietnia, wiec dla mnie ten dzien jest dniem dzwonienia do Taty z zyczeniami :-) Dzis jego 76 urodziny :-)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego dla taty
UsuńZazdroszczę, że możesz do niego zadzwonić...
pod koniec lat 90 w Krakowie ktoś zrobił idiotyczny dowcip - napisał ogłoszenie że skupuje koty i podał oczywiście cudzy adres, człowiekowi przerzucali biedne zwierzaki przez ogrodzenie
OdpowiedzUsuńNo idiotyczny!!!
UsuńDobrych parę lat temu zdarzył się poniedziałek wielkanocny 1 kwietnia, rano ujrzałam syna z miską wody nade mnom i zanim zdążyłam w jakikolwiek zareagować powiedział "prima aprilis" 😁
OdpowiedzUsuńBoskie😁😁😁
Usuń