Znajoma dziewczynka lat 18, młoda, piękna, zdolna. Studiowała tam, gdzie mój najmłodszy, są rówieśnikami.
Byli rówieśnikami.
Zginęła w wypadku. Rach ciach. Był człowiek, - nie ma człowieka. Miałeś dziecko - nie masz dziecka.
Takie rzeczy przytrafiają się innym. Jak rak np. Ale nie nam. Nie dzieciom naszych kolegów.
Jak znależć potem siły do życia? Do przeżycia kolejnego dnia? Kolejnej godziny? Choć jednej minuty?
Czasem bym chciała już być stara. I wiedzieć, że wszystkie dzieci i wnuki mają się dobrze.
Kto jak umie, niech podeśle moce tym rodzicom i bratu, i babciom i dziadkom i całej rodzinie. Niech znajdą w sobie coś, co da im siłę przetrwać to najgorsze.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)
Bardzo mi przykro 😥
OdpowiedzUsuń💚
UsuńNawet nie wiem co napisać 🥹 Nie mam pojęcia jak po czymś takim pozbierać się i dalej żyć...
OdpowiedzUsuńOby człowiek nie musiał dam tego przeżywać...
UsuńWspolczuje bardzo. Jestem.
OdpowiedzUsuńRodzicom zycie sie zawalilo. Niewyobrazalne cierpienie. Ile czasu potrzeba zeby zlagodnialo, a i tak zostanie na zawsze.
Żeby choć złagodniało...
UsuńNie da się pocieszyć,nie ma takich słów..
OdpowiedzUsuńNie da się, nie ma.
UsuńTy wiesz kochana co to stracić dziecko...
OdpowiedzUsuńNie wyobrażam sobie, masakra...
OdpowiedzUsuńNie do wyobrażenia...
UsuńNie wrócił?!
OdpowiedzUsuńUmarł czy zaginął??
Boże kochany...
W mojej bliskiej rodzinie zdarzylo sie nieszczescie ze dziecko zginelo tragicznie, rodzice kilka lat niby ukladaja to zycie a trauma wraca zupelnie niespodziewanie i znow sa w dolku i tak w kolko. Duzo sil dla tej rodziny.
OdpowiedzUsuńTak trudno pomóc takim rodzicom.
UsuńKiedy w tragicznych okolicznościach, w wypadku tak głupim że trudno to sobie nawet wyobrazić , zginął dziewięcioletni chrześniak mojej mamy, to jego rodzice oszaleli z rozpaczy. Jego ojciec próbował odebrać sobie życie. Nigdy w tej rodzinie się nie poukładało, a minęlo jakieś 30 lat.
UsuńTo też był głupi wypadek, ale rodzice nie mieli ma to żadnego wpływu. Modlę się, żeby rodzice i siostra znaleźli siłę.
UsuńPamiętacie Otylię Jędrzejczak? Jej brat zginął w wypadku kiedy ona prowadziła.
Mam wrażenie, że oni dają radę...
Straszny dramat...
OdpowiedzUsuńMoja chrzestna umarła na rękach mojej mamy
OdpowiedzUsuń32 lata...
Współczuję. Bardzo współczuję. Myślę, że nie ma nic gorszego niż śmierć dziecka.
OdpowiedzUsuńNie ma. Dla mnie nie ma.
UsuńTo prawda. I to bez względu na wiek. Moja mama umarła, kiedy miała 54 lata. Wtedy babcia stwierdziła, że nie ma po co żyć. Umarła pół roku po niej. Mieszkała ze mną i widziałam jak gasła. Rozmawiałam z nią, mówiła, że już nikomu nie jest potrzebna. Zresztą chorowała już wcześniej, w końcu miała prawie 87 lat, ale po śmierci mamy było tak, jakby ktoś jej odciął zasilanie.
OdpowiedzUsuńMoja mama była na pogrzebie, gdzie starsza pani jej powiedziała, że to już trzecie dziecko chowa...Ostatnie...
Usuń