czwartek, 12 stycznia 2023

Złotopióra niedosłysząca blondynka w centrum handlowym...

 Ciąg dalszy moich wtorkowych przygód. A raczej od tego to się zaczęło. 

Pojechałam do dużego centrum handlowego i niestety wbrew swoim zasadom nie zapamiętałam, gdzie zostawiłam samochód. Nie tylko miejsca ale i poziomu. Byłam przekonana, że to minus 0.5 albo minus 1.

Po obejściu obu poziomów poddałam się i zaczęłam od podstaw, czyli wyszłam na zewnątrz i weszłam tak, jak wjechałam. Na minus 2 😵‍💫...

Myślałam żeby zapytać w jakimś monitoringu ale do tego trzeba by pamiętać nr rejestracyjny samochodu 🙈


43 komentarze:

  1. Dzień dobry
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście! Mocno zaczęłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zmęczona chyba tylko
      Zakochana też, od 34 prawie lat:))

      Usuń
  4. Raz w życiu szukałyśmy z przyjaciółka i dzieciakami auto. Przyjechałyśmy do ogromnego parku rozrywki ( w okolicach Toronto) i żadna z nas nie zapamiętała, gdzie je zostawiłyśmy a parking choć na powietrzu to ogromny. Cały dzień do pozna bo wychodziłyśmy już nocą, wymęczone marzące o lampce wina na tarasie a tu jeszcze ponad godzinna jazda i na koniec szukanie auta. Trochę to trwało, mimo że parking już w dużej części był opustoszały i to trochę przyspieszyło. To mnie nauczyło zapamiętania miejsca na parkingowcach wszelakich 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieliśmy taka przygodę chyba w Arizonie. Ogromny mall. Myśleliśmy, że poznamy miejsce parkingowe ale się okazało, że wszystko wyglądało identycznie.
      Na szczęście mieli tam maszyny dla idiotówconiesąwstaniezapamiętaćgdziezaparkowali.
      Wystarczyło wpisać nr rejestracyjny i wuala

      Usuń
    2. Przebijam - nigdy nie byłam nawet na Goa,samochód zdarza mi się zgubić w pobliskim lesie:)) i rower mi raz ukradli...sprzed sklepu:))

      Usuń
    3. nie wiem dokladnie,gdzies koło Indii chyba,celebryci bywają:))

      Usuń
    4. Myślałam, że na Zanzibarze 😜

      Usuń
  5. Oj tam, oj tam, to po prostu nie był Twój dzień i tyle, najlepszym się zdarza. Znam taką panią, co zdążyła złożyć na policji zawiadomienie o kradzieży auta, a ono sobie cierpliwie czekało na właścicielkę za wiatą na wózki zakupowe (nie, nie, to nie ja!)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kiedyś koledzy malucha przenieśli na inne podwórko. Dopiero jak dzwoniłam na policję to się przyznali
      Myślałam, że ich zabiję, bo to był taty wychuchany automobil

      Usuń
    2. Córka pechowca i szczęściarzarza😉12 stycznia 2023 11:24

      U nas taki numer zrobili uczniowie dyrektorce podstawówki, przestawili za słupki z boku dziedzińca szkoły. No była afera.
      Mojemu Tacie zaś auto samo się przestawiło o kilka miejsc, nie wspomnę już o tym jak przyjechał po Mam do szpitala i zapomniał ją odebrać, za to odwiózł przyjaciela- profesora do domu, blok obok… ogólnie to w tym stylu historyjek w roli głównej z Tatą to mam pierdylion,

      Usuń
    3. Mateńko!!!😵‍💫😵‍💫😵‍💫

      Usuń
  6. Pewnie w tym momencie nie było Ci wesoło. Kiedy kupiłam czarnego forda, to prawie miesiąc myliłam go z innymi czarnymi samochodami na parkingu, a zaraz po kupnie pchałam się do wszystkich białych w kształcie Clio. Jeszcze teraz mam problem z tymi czarnymi. Tym, bardziej, ze tylne lampy w wielu są prawie takie same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czemuś zapominam, że przyjechałam mężowskim samochodem. I wtedy szukam i szukam...

      Usuń
    2. Samochód Jaskóła jest dużo większy i raczej go nie mylę z poprzednim. Jego stary też był biały, a teraz jest czarny:) No i nim nie jeżdżę, bo jest wielki, a ja raczej z tym mniejszych ludzi jestem:)

      Usuń
    3. To masz jeden problem mniej,)

      Usuń
  7. Och, Rybeńko, myślałam, że ja tylko tak mam, że gubię samochód... Większość moich bliskich ma ten zmysł orientacji, który pozwala od razu kierować się w stronę samochodu i nie jest możliwe żeby go zgubić. A ja, jak ta sierota. Jak nie zapamiętam dokładnie (sektor c 5, lub jagiellońska 24) to jestem przerażona...
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dość dobrą orientację
      Ale czasem to poczucie jest zgubne...

      Usuń
  8. Ja w Barcelonie się bałam, że nie znajdziemy auta, robiłam fotki z nazwą ulicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, za granicą też tak robię!
      Ale tutaj w swojej galerii byłam tak pewna swego czasu 🙈

      Usuń
    2. Na la Ramblas okradają na bezczela☹️przy Sagradzie zresztą też..

      Usuń
    3. O Boże!
      Tak jest!
      Sama to widziałam, takiej bezczelności nigdzie indziej nie spotkałam

      Usuń
    4. bezczelności i sprytu:))

      Usuń
  9. Ja kiedys rano mialam spotkanie na warszawskiej starowce, objechalam dolem co mozna, wcisnelam auto w jedyne miejsce jakie wyhaczylam i pobieglam szukac miejsca spotkania. Po spotkaniu, na ktore dotarlam z problemami zataczajac mniejsze i wieksze kolka bo nie moglam znalezc wejscia, wyszlam i sie poryczalam bo nie mialam zielonego pojecia w ktora strone isc, tak sie zamotalam. Szukalam auta ponad pol godziny.
    Na parkingu przynajmniej ograniczony teren a w miescie...🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba tak zataczać kręgi, no!

      😜

      Usuń
    2. Mająca rodziców dostarczających wrażeń i smiechu12 stycznia 2023 14:38

      Moja Mam poszła do apteki ( w DM!) swoją ulicą w dół i cały czas prosto, mijając skrzyżowanie, a potem lekko w prawo i na rogu apteka przy innej już ulicy. Jak wyszła, to nie wiedziała gdzie jest, w która stronę ma iść, więc wezwała taxi 🙈
      Nie, nie miała demencji, chyba wtedy była między 50-60lat. No ale Tata w końcu miał z niej ubaw😂

      Usuń
    3. Ja się gubię w dużych galeriach. Wejdę do sklepu i wyjdę i juz nie wiem w ktora stronę iść. Jak w lesie.

      Usuń
    4. Ja nigdy nie moge znalezc wejscia do parkingu ktorym wchodzilam. Zawsze schodze innym, no ale zapisuje miejsce auta wiec jest latwiej😂

      Usuń
    5. Ja staram się zapamiętywać sklep naprzeciwko którego wyszłam z podziemi

      Usuń
    6. Moja znajoma poszła dzieckiem w wózku do piekarni i wróciła bez🙈

      Usuń
    7. Mój Znajomy tak zgubił psa

      Usuń
    8. Zgubiłam się w Posnanii ( największe centrum handlowe w Wielkopolsce) Dzwoniłam do Tomka do Sopotu żeby pomógł mi wyjść🤪

      Usuń
    9. Na amen zgubił Bogusiu?

      Usuń
    10. Nie na amen, wrócił do domu i żona spytała o psa. A pies był przywiązany pod sklepem.

      Usuń
  10. Też mam odwieczny problem z parkowanie, tzn. z niewiedzą gdzie to się stało :). Nie pomaga nawet fakt, że mogę sobie zamigać światłami z daleka dlatego zawsze robię zdjęcie poziomu, na którym stoję. Ale kiedyś zaparkowałam samochód "na mieście" i później nie mogłam go znaleźć, i to nie tak, że przez chwilę ale z godzinę chyba. Myślałam, że się rozpłaczę. Podobnie jak Ty ruszyłam na pieszo trasą, którą przyjechałam. Ale od tamtego wydarzenia mam nauczkę i zaznaczam sobie lokalizację, żeby znów nie błądzić szukając samochodu. Zatem doskonale Cię rozumiem i sama zobacz, to że człowiek nie wie gdzie zaparkował zdarza się ludzkości dosyć często :)

    OdpowiedzUsuń