Przeczytałam ciekawy artykuł w gazecie wczoraj klik
Nie jestem osobą samotną. Ale miałam w życiu taki trudny moment, kiedy wydawało mi się, że nie mam nikogo naprawdę bliskiego. To nie jest dobre uczucie.
Wiadomo, że w niektórych sprawach jest się osamotnionym, bez względu na ilość życzliwych ludzi wokół. Nikt nie zdejmie całego ciężaru wielkiego cierpienia kiedy nas takie dopada.
Ale są też ludzie, którzy nie pozwalają innym na zbliżenie się do nich. Przyzwyczajone do samodzielności mylą dzielenie się trudami życia z utratą wolności. Zwłaszcza starszych ludzi trudno przekonać do oddania choć odrobiny terytorium..

Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)
Kilka dni temu na blogu pewnej Angielki byla dyskusja i z niej wynikalo jak bardzo kazdy z nas jest sam w swiecie.
OdpowiedzUsuńPozwole sobie zacytowac fragment z jednego komentarza, nie bede tlumaczyc bo moje tlumaczenie bedzie koslawe,
“Ultimately, we are alone in our experiences, regardless of people who are around us and even supporting us. It is us and our thoughts and our memories and our doubts and our fear…”
Tak jest. Tak tego doświadczyłam nie raz...
UsuńPatrząc jednak z punktu widzenia starszych, trudno się dziwić, szczególnie, gdy sami dobrze wiedzą, że gdy mieli władze, też jej nadużywali.
OdpowiedzUsuńA to też. Apodyktyczni niemogą znieść myśli, że coś będzie inaczej niż oni by chcieli.
Usuńryby ciągle świetne.
OdpowiedzUsuńNiesamowite.
UsuńAle chyba źródełko wyschło właśnie
eee tam wszędzie są ryby. jakieś zaraz wpadną.
UsuńSamotność lubię. Ale żyje w tłumie, gwarze, otoczona ludźmi. Więc doceniam te chwile samotności. i o nie zabiegam wręcz. żeby czytać, tworzyć i pisać.
Chwile bez ludzi wokół są bezcenne!
UsuńLepiej mu?
OdpowiedzUsuńGardło lepiej, kaszel gorzej
UsuńI wtedy zakłada się blog by sie moc wygadać 😉
OdpowiedzUsuńA tak serio to każdy jest inny i ma inne potrzeby. Jednym wystarczy tylko rodzinna inni potrzebują przyjaciół. Tak, wiem mąż czy żona tez mogą być najlepszymi przyjaciółmi, ale osobiście uważam, że to jednak są inne relacje… szczególnie gdy tworzymy pełną rodzinę z dziećmi, wnukami…
Ja bardzo lubię samotność, czuję się z nią bardzo dobrze. Ale! Dlatego że wiem, że w każdej chwili mam możliwość być wysłuchana i dostać wsparcie od wielu mi bliskich osób.
Ja to nazywam samość a nie samotność
UsuńPięknie! Cudne słowo 😍Przytule do się 😉
UsuńAle z tą samością to kojarzy mi się samosia, którą trochę jestem.
Każdy trochę jest;)
UsuńZawsze byłam osobna,tak już mam.Może to to samo co samość?:)) I Wydaje mi się, że nierzadko ludzie (no, część ludzi) mylą samotność z odosobnieniem... Ja- nie 🙂 .
OdpowiedzUsuńOdosobnienie to tylko fizyczność, samotność ma inny wymiar. Samotnym można być w tłumie, samotnym jest się w emocjach.Uwielbiam wręcz to poczucie wolności w odosobnieniu, ten niczym niezmącony brak przymusu w jakiejkolwiek czynności i decyzji co do sposobu spędzania czasu,rodzaju jedzenia,ubrania..wszystkiego:)) Pewnie dużo zależy od naszej wrażliwości emocjonalnej, no i wieku też,niestety. Choć to,w jakiej kondycji psycho-fizycznej wejdziemy w wiek średni i starość,zależy w dużej mierze od nas samych. Choć oczywiście nie wszystko.
Jestem sama ale wcale nie czuje sie samotna.
UsuńBycie samemu to nie to samo co bycie samotnym.
Ewa, mam tak samo!
UsuńTeresa, absolutnie! Bycie samemu a samotność to dwie różne rzeczy przeważnie
Czasem samotność jest potrzebna,czasem boli.
OdpowiedzUsuńMacham z Hiszpanii😁
Machaj!
UsuńOj, faktycznie, blue monday. Siadła mi dziś psychika, właśnie przez poczucie osamotnienia. Nigdy, aż do śmierci Jacka, nie miałam takich odczuć. Lubiłam być sama i lubiłam mieć ludzi wokół. Teraz czuję pustkę, a na dodatek nie mam z kim o tym rozmawiać, bo ludzie nie chcą i nie umieją mówić o śmierci i o tym, co się czuje po odejściu kogoś tak ważnego. Osoba, której (poza córką) najbardziej ufam, jest poważnie chora i wdaje mi się, że rozmowa z nią byłaby co najmniej nietaktem. A z córki, choć doskonale się z nią rozumiemy, nie mogę i nie chcę robić sobie psychicznej protezy, choć rozmawiamy o tym. Bywają chwile, i taka właśnie dziś mnie dopadła, kiedy to osamotnienie jest bardzo bolesne.
OdpowiedzUsuńWierzę Ci Ninka i współodczuwam
UsuńChyba bym miała podobnie...
Są straty niezastępowalne...
Ja bym z Tobą pogadała.
Tutaj zawsze możesz się wyżalić i napisać, co czujesz❤️
Dziękuję ♥
UsuńA może napisz nam o nim. Jaki był, co lubił, a czego nie... Jeśli by to pomogło?
UsuńTeż bym chciała wiedzieć!!
UsuńLubię być sama, ale czasami bardzo brakuje mi przytulania...
OdpowiedzUsuńChoć!
UsuńSiem przytul!!
🫂🫂🫂🫂🫂🫂🫂🫂🫂🫂