Oj tam ojtam, a co powiecie na to ze mi z Aliś w tym roku stuknie 52 😉 W sumie to mam trzy (4) a właściwie (druga to 40 lat) przyjaciółki, z którymi wszystko i o wszystkim z ogromnym wsparciem obopólnym. Nie mając rodzeństwa dla mnie to ogromne szczęście i wartość bezcenna. Bo tak się składa, że wszystkie trzy są jak rodzina również dla OM i moich dzieci.
A tak serio, to wcale nie jest takie oczywiste, że przyjaźnie przetrwają tyle lat w tej samej temperaturze uczuć do siebie, więc można być dumna i szczęśliwą. Gratulacje🙂
Tak🙂 Mnie jednak chodzi o to, że te przyjaźnie są rodzinne, ze mam z kim wspominać dzieciństwo, naszych rodziców, sytuacje z naszymi dzieciakami. Np. w święta odwiedziła naszą Misię córcia PT i uznawszy, że dziecię jest podobne do taty, więc po wizycie ze swojego albumu zaczęła słać nam zdjęcia małego Miśka w jej towarzystwie( jest młodsza o tydzień od syny), śmiejąc się ze ją mylono z Miśkiem na tych zdjęciach 😀 Nasze dzieciaki znają się od urodzenia i trzymają bliski kontakt. Rodzeństwo nawet niezaprzyjaźnione to ma tę bazę wspólnego dzieciństwa. Jedynactwo tego pozbawia, a mnie w pewnym sensie się udało, bo moi rodzice czy rodzice Aliś traktowali nas jak córki od pierwszej klasy podstawowej sami się przyjaźniąc. I późniejsze moje przyjaciółki tez przygarnęli do serca. PT np widuje się często z moim Tatą w DM beze mnie. To jest ta dodatkowa wartość, ze jesteśmy bliskimi osobami dla naszych bliskich.
Się wuaśnie zastanawiam czy czasem ja też się nie zakowidowalam i weszłam do Ciebie i paczę że Tfuj monż chory. U mnie lekki katar a raczej lekko zapchany nos i totatalny taki na maxa brak sił. W czwartek lekki ból mięśni i nic więcej. Ale nie mam siły mrugać 😷
Ryba, jak zwykle ) a więc covid, to ja nie wiem już teraz co gorsze. covid przechodziłam fatalnie. kurcze. i ostatnią grypę też(( wspólczuję. Tak mi się wydaje, że każdy powinien mieć przyjaciela. dla mnie oczywiste i ja mam.
i ja bym się martwiła na Twoim miejscu. no ale chyba jest tam ktoś, kto może mu pomóc? w razie co, zrobi zakupy, kupi lekarstwa...ogarnie ciepły obiad. Będzie monitorował sytuacje.
Dziękuję Dziewczyny. Sprawa w sądzie, mój pracodawca uważa, że nie było wypadku, ja uważam, że był. Rozprawy żadnej nie było. W każdym razie nie odpuszczę.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)
"Tyle nieznanych ryb" Ani Matysiak - wiersze, które pływają po oceanie pamięci
OdpowiedzUsuńO!
UsuńWłaśnie!
Też doceniam moc przyjaźni. Taka największą, najprawdziwsza przyjaciółkę mam od prawie 40 lat. Nie do wiary!
OdpowiedzUsuńTo jak ja!
UsuńI też mówię, nie do wiary!
Oj tam ojtam, a co powiecie na to ze mi z Aliś w tym roku stuknie 52 😉
UsuńW sumie to mam trzy (4) a właściwie (druga to 40 lat) przyjaciółki, z którymi wszystko i o wszystkim z ogromnym wsparciem obopólnym. Nie mając rodzeństwa dla mnie to ogromne szczęście i wartość bezcenna. Bo tak się składa, że wszystkie trzy są jak rodzina również dla OM i moich dzieci.
A tak serio, to wcale nie jest takie oczywiste, że przyjaźnie przetrwają tyle lat w tej samej temperaturze uczuć do siebie, więc można być dumna i szczęśliwą.
Gratulacje🙂
Nie jest oczywiste
UsuńPodobnie jak z miłością
Wbrew pozorom siostra nie zawsze jest jak przyjaciółka, Roksanno. Więc to wspaniałe, że masz przyjaciółki, siostry nie z krwi a z serca.
UsuńNie poznałam roksanki 🙈
UsuńZnam siostry co się do siebie nie odzywają od lat...
UsuńMela!
UsuńZa długo spałaś?!
Tak🙂
UsuńMnie jednak chodzi o to, że te przyjaźnie są rodzinne, ze mam z kim wspominać dzieciństwo, naszych rodziców, sytuacje z naszymi dzieciakami. Np. w święta odwiedziła naszą Misię córcia PT i uznawszy, że dziecię jest podobne do taty, więc po wizycie ze swojego albumu zaczęła słać nam zdjęcia małego Miśka w jej towarzystwie( jest młodsza o tydzień od syny), śmiejąc się ze ją mylono z Miśkiem na tych zdjęciach 😀
Nasze dzieciaki znają się od urodzenia i trzymają bliski kontakt.
Rodzeństwo nawet niezaprzyjaźnione to ma tę bazę wspólnego dzieciństwa. Jedynactwo tego pozbawia, a mnie w pewnym sensie się udało, bo moi rodzice czy rodzice Aliś traktowali nas jak córki od pierwszej klasy podstawowej sami się przyjaźniąc. I późniejsze moje przyjaciółki tez przygarnęli do serca. PT np widuje się często z moim Tatą w DM beze mnie. To jest ta dodatkowa wartość, ze jesteśmy bliskimi osobami dla naszych bliskich.
Meluś😂
UsuńBo ja taka dziś rozczochrana i wcionsz w piżamce
A w piwnicy mord na kaczorze siem dokonuje i czekam na efekty
Rybenko , ja zawsze spiecza krótko!!!!
UsuńŚpię za!
UsuńRoksanko, może być że to ta fryzura i piżama 😂
UsuńJa też się cieszę, że nasi mężowie się polubili i się rodzinnie pr
UsuńPrzyjaźnimy - miało jeszcze być 😉
UsuńBo nie zawsze tak jest, że i kobiety się lubiejo i ich partnerzy
UsuńA mnie jest smutno. Zazwyczaj to tylko ja bywam przyjaciółką (bo zawsze niosę pomoc).
UsuńDajesz się wykorzystywać!!
UsuńWiem. Już to wiem i sporo zmieniłam.
UsuńCholera
OdpowiedzUsuńMasz się zakowidował:(
Mąż!
UsuńOjej! Strach wracać?
UsuńZa kilka dni już będzie ok
UsuńSię wuaśnie zastanawiam czy czasem ja też się nie zakowidowalam i weszłam do Ciebie i paczę że Tfuj monż chory. U mnie lekki katar a raczej lekko zapchany nos i totatalny taki na maxa brak sił. W czwartek lekki ból mięśni i nic więcej. Ale nie mam siły mrugać 😷
UsuńNo chyba że to ostatnie stadium lenisfa 🤔🫣
UsuńU niego się zaczęło od potężnego kataru i osłabienia...
UsuńU mnie nic potężnego , prócz słabości 🙄
UsuńTo też może być...
UsuńTak właśnie podejrzewam. Od czwartku po południu leżę 🙈 ale nawet leżeć nie mam siły
UsuńMela, zdrowia i powrotu sił!
UsuńDzięki Bogusiu 😘
UsuńMelu, zdrowiej❤
UsuńOjojoj!!
Usuń😘
UsuńRyba, jak zwykle ) a więc covid, to ja nie wiem już teraz co gorsze. covid przechodziłam fatalnie. kurcze. i ostatnią grypę też(( wspólczuję.
OdpowiedzUsuńTak mi się wydaje, że każdy powinien mieć przyjaciela. dla mnie oczywiste i ja mam.
Martwię się o męża.
Usuńi ja bym się martwiła na Twoim miejscu. no ale chyba jest tam ktoś, kto może mu pomóc? w razie co, zrobi zakupy, kupi lekarstwa...ogarnie ciepły obiad. Będzie monitorował sytuacje.
UsuńTrzymam kciuki za niego!
UsuńNajmniej martwię się organizacją życia.
UsuńMamy mnóstwo świetnych znajomych
Byle sąsiadka nie była za miła …🤣🤣🤣
UsuńJuż ja przypilnuję, żeby ta właściwa zajęła się sprawami😂😂😂
UsuńZdrowia dla męża, ta nienormalna pogoda też sprzyja wirusem.
OdpowiedzUsuńOj tak
UsuńU nas Covid lekki dosc, senior wc3 dni jak nowy, najmlodszy tez niezle. Zdrowia dla meza Rybko, oby szybko poszlo chorobsko precz.
OdpowiedzUsuńNo i nas już 5 dzień tak że ten...
UsuńMam przyjaciela, mam:):):) Przyjaciela, nie przyjaciółkę, ale on jak przyjaciółka- Jaskół.
OdpowiedzUsuńOby Twój mąż szybko wyzdrowiał i bez powikłań.
Mój jaskoou też jest mi przyjacielem
UsuńAle żeby go obgadać muszę iść w inny konfesjonał 😁
Rybka, zdrowia życzę.
OdpowiedzUsuńDzięki dzięki
UsuńDziewczęta, wszystkiego NAJ w Nowym Roku. Pozbierałam się :). Jak się cieszę, że ten pojebany 2022 rok w końcu skończył się.
OdpowiedzUsuńI już się nie wróci!!
UsuńNiech ten stan trwa!!
Daj znać, jak ważne sprawy!
Tak, daj, bo tu kciuki były i moce!
UsuńBardzo dziękuję Dziewczyny. Sprawa jest w sądzie. Nie było jeszcze rozprawy.
UsuńDziękuję Dziewczyny. Sprawa w sądzie, mój pracodawca uważa, że nie było wypadku, ja uważam, że był. Rozprawy żadnej nie było. W każdym razie nie odpuszczę.
Usuń