środa, 2 lutego 2022

Zdjęcia nie kłamią

 Psychologowie dziecięcy często wykorzystują rysunki dzieci żeby postawić diagnozę,  zrozumieć małego człowieka i to, co się dzieje u niego w rodzinie. Ważne są kolory, twarze, kolejność postaci. Słońce. Chmury. Wszystko. 

Podobnie jest ze zdjęciami.  Jasne ze nie wszystkie zdjęcia są udane ale kiedy się je ogląda pod kątem relacji można dużo się dowiedzieć 

Czasem rozwód widać na kilka lat przed faktem. Czasem widać zdradę. Czasem dystans między najbliższymi. A czasem nic nie widać bo brak wspólnych zdjęć i to też dużo mówi...

59 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm. Może coś w tym jest. Piszesz z doświadczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak

      Ostatnio dwa odkrycia poczyniłam
      Np dziewczyna z chłopakiem, Ma każdym zdjęciu było obok siebie a nie było żadnej bliskości. Pół roku wytrzymali razem

      Synowa i teściowa. Praktycznie żadnych zdjęć wspólnych. A jeśli już to takie ponure że aż boli. To była zła relacja

      Usuń
  3. To prawda, pamiętam jak nauczycielka w gimnazjum kazała dzieciom przynieść zdjęcie z rodzicami ( wiem wiem teraz jest mama i tata🤣🤣🤣) właśnie chodziło o to aby pokazać więź między dzieckiem a rodzicem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a Grześ ostatnio powiedział Toli, że rodzice poszli z Milą na spacer(a mial na myśli Tomka i mnie) 😃😃

      Usuń
    2. A to nie wiem, czy to dobrze, niby tak, ale...

      Usuń
    3. A dlaczego ale?
      Przecież Tomek jest jak rodzic, na pewno nie chce zastępować ojca Grzesiowi bo go ma. To są odczucia Grzesia. Osobiście uważam ,że to wyróżnienie dla Tomka, jest jego ojczymem przecież

      Usuń
    4. Wiem, że bardzo ważne jest żeby dziecko wiedziało kto jest jego rodzicem. To na pewno pokazuje super więź i to jest bardzo dobre. Oby nie przesadzić

      Usuń
    5. Mój punkt widzenia jest inny jak wiesz. Nie wiem kiedy jest moment przesądzenia? Że powie do ojczyma tato? Znam wiele rodzin patchworkowych i dzieci mają dwie mamy i dwóch ojców. Tak samo jak ojczym czy macocha nazywają swoich pasierbów córkami i synami.

      Usuń
    6. Kiedyś widziałam program gdzie mama dziecka umarła i zajmowała się nim babcia z ojcem. I babcia była przeszczęśliwa, że dziecko mówi mamo do niej. I nie chciała żeby zięć się znowu ożenił. To wszystko było nie halo.

      Ja wiem, że u Miśki jest inaczej. Ale warto być ostrożnym i nie zapominać o właściwych relacjach
      I nie boję się, że Miśka zawali bo to fajna rodzina jest. Ja tak raczej ogólnie

      Usuń
    7. No ja też ogólnie 😁
      Rodzinę którą odpisałaś z babcią i zięciem to toksyczne relacje. Ale i tak bywa

      Ale to już zupełnie inna historia, nie mając nic wspólnego z tym co pisała Miśka

      Usuń
    8. Tak,ogólnie trzeba wiedzieć,ale przeciez Grzesiu wie,Wie także,ze mąż mamy to ojczym ale mowi na Tomka wujek.Po prostu rodzi a nam się rozrosła

      Usuń
    9. Gdy moje dziewczynki zostały u mnie, to jak zaczynały mówić bylo:mamo, tato. Prostowałam: Babciu, dziadku... Dla ich czystości myśli w tym temacie. Dla zachowania poczucia własnej tożsamości w przyszłości. Moja koleżanka z " babci" stała się " mamą" i teraz gdy dziewczynka jest już nastolatką ma z tym problem.

      Usuń
    10. O to mi chodzi!
      O jasność sytuacji, to jest ważne

      Usuń
    11. A u mnie na odwrót syn często się myli i do mojej teściowej mówi ciociu… 🤣🤣🤣 A dlaczego Haniu wnuczki do ciebie mówiły mamo? Jakoś nie załapałam .

      Usuń
    12. Ciociu do babci??

      U mnie w rodzinie jest babcia która absolutnie nie umiała się pogodzić z tym faktem. Któryś wnuk wymyślił jej nicka i to zaakceptowała. Ale to raczej smutne

      Usuń
    13. Bo tak był z nią mało związany ze mówił do niej jak do pani w przedszkolu . I to jest smutne.

      Usuń
    14. Ja nad tym nie boleję. Dzieci mam mądre i dobrze wiedza kto jest kim. 🤣

      Usuń
    15. Ale coś tracą. Dobra babcia dużo potrafi dać

      Usuń
    16. To prawda. Ale mieć złą to lepiej wcale.

      Usuń
    17. Se wyobraź ze 10 lat mieszkaliśmy w Pradze a ona nas nie odwiedziła. ANI RAZU.

      Usuń
    18. Nie do pojęcia

      Mój syn miał dziewczynę co nigdy nie odwiedziła go w Londynie..

      Ożeni się z inną;)

      Usuń
  4. ale są osoby, które unikają zdjęć twierdząc, że na wszystkich wyglądają brzydko i smutno nawet kiedy się uśmiechają a w rzeczywistości są ładne
    a ja np podobam się sobie na zdjęciach dopiero po dziesięciu latach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też. Ale kiedy po 30 latach w rodzinie nie ma wspólnych zdjęć to już nie tylko niechęć do robienia sobie zdjęć

      Usuń
  5. PS. To z kucykiem zrobione jest 10 lat temu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś odkryłam że zdjęcia których kiedyś nie znosiłam po kilku latach są po prostu piękne 😁😁

      Usuń
    2. Dokładnie Rybeńko! Też się na tym złapałam....ale może to jednak lata robią swoje. Ostatnie przy porządkach zdjęć znalazłam takie jak miałam 29 lat i taki szczypior byłam i to po urodzeniu dziecka a wtedy mi się w ogóle nie podobało 🤣🤣🤣

      Usuń
    3. No kiedy się miało 29 lat to już nie ma to tamto. Było się pięknym i młodym!!

      Usuń
  6. Nie tylko zdjęcia, także opowiadanie o danej osobie przy okazji błahych tematów. Panowie w mojej dawnej pracy dzielili się na takich, którzy zawsze swobodnie wspominali małżonki niejako przy okazji, i takich, którzy nigdy o nich nie mówili. Milczki są już po rozwodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda

      I kiedy w związku cały czas mówi się ja a nie my to też tego.

      Usuń
  7. Tym bardziej w dzisiejszych czasach, kiedy każdy robi pierdylion zdjęć wszystkiemu wkoło ten brak wspólnych dość dziwny jest.
    Bywa też tak, że masz na widoku takie zdjęcia od których miłość bije po oczach i musisz je schować do szuflady... Jak to moja PT ostatnio powiedziała, że z miłością to różnie bywa, dziś jest jutro jej nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to te zdjęcia byłej miłości to też trudny temat

      Usuń
  8. O! rysunki mówią bardzo wiele! Widać to u mojej wnuczki,, która na swoich obrazkach dorównuje wzrostem i rodzicom i nam, dziadkom:)A naprawdę widziałam rysunki dzieci, które siebie umieszczały gdzieś w dolnym rogu kartki, a wielkością -były mniejsze od psa:( i tak bywa.A z tymi zdjęciami to teraz lepiej -mozna sobie selfie we dwoje, A tak A"propos- bardzo często, gdziekolwiek bym była - zawsze ktoś mnie prosi o zrobienie zdjęcia. Stwierdziłam, że po prostu tak sympatycznie wyglądam, ale moje dziecię sprostowało- Nie, widać, że nie zdążyłabyś uciec z ich aparatem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na myśl by mi nie przyszło, by rozbić jakieś rozróżnienia między rodzice, tata i mama itp. Zawsze uważałam, że nie w tym sedno, by używać takiej, a nie innej nazwy, a w tym, żeby wszyscy byli razem oraz zgodnie żyli.
    Czarnek durnowato miesza dzieciom w głowach- mam nadzieję, że nauczyciele oraz rodzice nie biorą się dp poprawiania dziecka wtedy, kiedy mówi rodzice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język jest czymś żywym
      Trudno narzucić słownictwo
      A rodzice to krótsza forma, zwykle to decyduje;)

      Usuń
    2. I brakuje fajnych określeń na niektóre rolę w rodzinie, np. teściowa jest straszna, żona taty albo macocha też, mama partnera, ale nie męża. Czasem język nie nadąża za życiem.

      Usuń
    3. Teściowa brzmi źle bo z jakichś powodów chyba biologicznych to relacja bardzo trudna i często toksyczna.
      Macocha źle brzmi bo to z najem wzięte 8 pewnie też ma jakieś oparcie w rzeczywistości.
      Chyba sama zmiana nazwy nie uratowałaby sytuacji

      Usuń
    4. Tu chyba nie chodzi o nazwę tylko o człowieka i relacje jakie z nim się ma. Są cudowne tesciowe, synowe,teściowe,macochy.... Ale też jest odwrotnie często....

      Usuń
    5. W bajkach macocha jest przedstawiana jako zła, okrutna kobieta. Bajki czyta się małym dzieciom i ten obraz im się jako pierwszy wbija. Potem jest trudno to odkręcić. Ojczym w bajkach nie występuje, albo bardzo rzadko. Myślę, że ta nazwa ma wydźwięk w miarę obojętny.

      Usuń
    6. Ja jak słyszę słowo konkubent, czyli jakby ojczym, od razu mam przed oczami pobite i zgwałcone dzieci. To też pewnie stereotyp

      Usuń
    7. Tesciowo tesciowo ty stary rowerze…..

      Usuń
    8. Chodziło mi też o to, jak się zwracać do tych osób. Jeśli stosunki są nawet dobre, to mówić pani do żony ojca? Albo do matki wieloletniego partnera?

      Usuń
    9. Ja jestem za wersja mówienia po imieniu. Do teścia czy teściowej. Do macochy tak mówię. A jej dzieci do mojego ojca tez po imieniu.

      Usuń
    10. Tola długo do Tomka mówiła Macoszek ;D

      Usuń
  10. A ja nie na czasie jestem...Nie można mówić "rodzice"?🤔🤯😱❓❓❓❓

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://wyborcza.pl/7,75398,28018880,czarnek-na-prezydenta-z-checia-ale-suski-sie-pierwszy-zglaszal.html

      Usuń
  11. Gdy obserwujemy w szkole bawiące się dzieci, możemy z nich czytać jak z reportaży...

    OdpowiedzUsuń