środa, 4 sierpnia 2021

Z nowej serii pt trudne pytania

Mamo
A jak kiedyś wyglądały babskie spotkania?

Kurcze, próbuję sobie przypomnieć moje pierwsze
Może 40stka??
Tak coś mi się wydaje. 
Kiedyś nie było takiego zwyczaju po prostu. 
Cieszę się bardzo, że to się zmieniło. 

Wy pamiętacie takie spotkania ?

40 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo nie było chyba faktycznie takiego zwyczaju. Dlatego tak się cieszyłam, że mężowie mojej przyjaciółki i mój tak się polubili, że możemy się rodzinnie spotykać. Dla naszych dzieci jesteśmy ciociami i wujkami, choć nie mieszkamy blisko siebie. To bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak!
      I wcale nieczęste!

      Usuń
    2. Co nie znaczy, że nie wychodzę z koleżankami. Wychodzę czasem. A mój mąż jakoś nie.

      Usuń
    3. No i jeszcze czego żeby z twoimi koleżankami wychodził …..🤣🤣🤣🤣🤣

      Usuń
    4. Matko! Chodziło mi o to, że on z kumplami nie wychodzi.

      Usuń
    5. Bogusia my sobie z ciebie małe podśmiechujki robimy 🤣🤣🤣

      Usuń
    6. Mogą być i wielki chujki. Co kto lubi 🤣🤣🤣

      Usuń
  3. Babskie? że same kobiety? Chyba tak samo, jak teraz! Moja Mama -rocznik 1924, odkąd sięgam pamięcią spotykała się w środy z przyjaciółkami w ulubionej kawiarni:)Może dlatego, ze dwie z nich były samotne(?), trwało to latami, dopóki czas Ich nie wykruszył...A ja najlepsze pamietam ze studiów-całonocne, z winem(oczywiście) radosne albo nostalgiczne, z puszczana po stokroć aktualnie uwielbianą melodią obgadywaniem facetów...no ale ja byłam na babskim roku:) A gdy pozakładałysmy rodziny- spotykamy się nadal czasami z facetami, czasem bez...tylko tego wina coraz mniej wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo,moja mama tez sie spotykala z dwoma kolezankami.w Adrii na "starych melodiach" kultywujemy z przyjaciółkami tę tradycje,co jakiś czas robimy wypad na miasto.picia niewiele,za to pogaduchy do bólu 😄

      Usuń
    2. Fajne mamy
      Nie wyobrażam sobie mojej w takiej sytuacji

      Usuń
    3. Moja mama miała więcej koleżanek że studiów i spotkań z nimi niż mam ja:))

      Usuń
  4. Babskie spotkania mają dwie stron medalu. Ta pierwsza to sympatia, chęć na miłe spędzenie czasu przy kawie czy innym trunku, wygłupy i śmiech. A ta druga
    to wnikliwy wzrok, jak ona wygląda, czy przybylo zmarszczek, czy ubrana gustownie i modnie, jakie wlosy, czy widać odrosty?? Dlatego zwsze na takich spotkaniach staram się wyglądać dobrze.Ogólnie, nie przepadam za wyłącznie damskim towarzystwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie źle dobrałaś koleżanki. Ja takie dawno wyeliminowałem i utrzymuje kontakty z tymi, z którymi się dobrze czuje nawet brudna i potargana.

      Usuń
    2. oj, przypomniał mi się nasz wypad ;D
      zwiedzałyśmy Toruń nocą, Marzycielka oprowadzała, a ja miałam pomalowane paznokcie tylko u jednej stopy, bo akurat przestało padać i nie chciały marnować czasu ;D:D
      W żadnej chwili nie czułam wnikliwego wzroku ;D

      Usuń
    3. Mnie tam nie przeszkadza, jak któraś źle wygląda
      Za to jak dobrze, to mam ochotę dosypać cyjanku...🤣

      Usuń
  5. Pamiętam i do dziś w kręgu mych znajomych są takie damskie spotkania

    OdpowiedzUsuń
  6. byłam ostatnio na fajnym spotkaniu, same kobiety, z roku na rok piękniejsze ;D
    czekam na kolejne, za rok!

    OdpowiedzUsuń
  7. W DE mam dwa składy Czarownic na zloty😉
    W obu uczestniczę ja i jedna z moich przyjaciółek. Przez te ponad 30 lat nikt się nie wykruszył, a do jednego nawet doszły 🙂Gdzieś tak po 30. zaczęłyśmy regularnie spotykać się również tylko w babskim gronie, bo wcześniej to z mężami i dziećmi.
    A te spotkania to wzięły się przez tance, bo my lubiłyśmy z przytupem a nasze chłopy to z tym tak różnie 😉 Teraz już spokojnie, w restauracji albo w domach. Ostatnie było w czerwcu na działce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny, trudno się z Wami nie zgodzić, ale ja mam inne doświadczenia, może jestem zbyt krytycznie nastawiona, albo nie miałam szczęścia do bezwarunkowych przyjażni.
    Marzycielka, z przyjemnością przyjmuję Twoje zaproszenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt grzeczna, ja takie pseudoprzyjaciólki dawno pogonilam 🤣🤣🤣

      Usuń
    2. Mam w dalekim otoczeniu taką jedze. Spotkałam ją chwilę po tym, jak już chodziłam bez peruki, bardzo wtedy byłam gruba po chemicznych i sterydowych przejściach. To mi obrobiła tylek, mówiąc, że się zaniedbałam...

      Usuń
    3. Mnie wiecznie ktoś obrabia tyłek wiec jestem zahartowana i na dodatek mam to gdzieś

      Usuń
    4. Nawet ja ci teraz obrabiam🤣🤣🤣

      Ale kurde, nic złego jeszcze nie rzekłam 😄

      Usuń
    5. Oj tam oj tam… nikt nie jest idealny… byłoby nudno 🤪

      Usuń
  9. Moja mama rocznik 1923 miala,regularnie przez lata takie babskie spotkania a ja...no tylko pandemia nas nieco na jakis czas powstrzymala ale juz zloty wracają, naście koleżanek czeka w blokach startowych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brat mojej mamy przez wiele lat jeździł do Wrocławia na spotkania z koleżeństwem ze studiów. Byli pierwszym rocznikiem, który ukończył AM we Wrocławiu. Wujek te spotkania uwielbiał,rezerwowal wcześniej hotel,jako że mieszkał w Gdańsku;))miał serdeczne kontakty z wieloma osobami. Pamiętam jak mówił, że jego koleżanki z roku nic się nie zmieniły, a wręcz są coraz bardziej atrakcyjne:)) Dodam, że na te spotkania jeździł nawet w wieku 80 plus ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ze mu się chciało. Mój dziadek w wieku 98 lat jeździł na spotkania z kolega lat 103 do kawiarni literackiej na herbatkę …..i ciacho oczywiście

      Usuń
    2. Czyam
      I zbieram szczęki z podłogi...

      Dobre macie geny!!

      Usuń