Bo nie było chyba faktycznie takiego zwyczaju. Dlatego tak się cieszyłam, że mężowie mojej przyjaciółki i mój tak się polubili, że możemy się rodzinnie spotykać. Dla naszych dzieci jesteśmy ciociami i wujkami, choć nie mieszkamy blisko siebie. To bezcenne!
Babskie? że same kobiety? Chyba tak samo, jak teraz! Moja Mama -rocznik 1924, odkąd sięgam pamięcią spotykała się w środy z przyjaciółkami w ulubionej kawiarni:)Może dlatego, ze dwie z nich były samotne(?), trwało to latami, dopóki czas Ich nie wykruszył...A ja najlepsze pamietam ze studiów-całonocne, z winem(oczywiście) radosne albo nostalgiczne, z puszczana po stokroć aktualnie uwielbianą melodią obgadywaniem facetów...no ale ja byłam na babskim roku:) A gdy pozakładałysmy rodziny- spotykamy się nadal czasami z facetami, czasem bez...tylko tego wina coraz mniej wychodzi!
Oo,moja mama tez sie spotykala z dwoma kolezankami.w Adrii na "starych melodiach" kultywujemy z przyjaciółkami tę tradycje,co jakiś czas robimy wypad na miasto.picia niewiele,za to pogaduchy do bólu 😄
Babskie spotkania mają dwie stron medalu. Ta pierwsza to sympatia, chęć na miłe spędzenie czasu przy kawie czy innym trunku, wygłupy i śmiech. A ta druga to wnikliwy wzrok, jak ona wygląda, czy przybylo zmarszczek, czy ubrana gustownie i modnie, jakie wlosy, czy widać odrosty?? Dlatego zwsze na takich spotkaniach staram się wyglądać dobrze.Ogólnie, nie przepadam za wyłącznie damskim towarzystwem.
oj, przypomniał mi się nasz wypad ;D zwiedzałyśmy Toruń nocą, Marzycielka oprowadzała, a ja miałam pomalowane paznokcie tylko u jednej stopy, bo akurat przestało padać i nie chciały marnować czasu ;D:D W żadnej chwili nie czułam wnikliwego wzroku ;D
W DE mam dwa składy Czarownic na zloty😉 W obu uczestniczę ja i jedna z moich przyjaciółek. Przez te ponad 30 lat nikt się nie wykruszył, a do jednego nawet doszły 🙂Gdzieś tak po 30. zaczęłyśmy regularnie spotykać się również tylko w babskim gronie, bo wcześniej to z mężami i dziećmi. A te spotkania to wzięły się przez tance, bo my lubiłyśmy z przytupem a nasze chłopy to z tym tak różnie 😉 Teraz już spokojnie, w restauracji albo w domach. Ostatnie było w czerwcu na działce.
Dziewczyny, trudno się z Wami nie zgodzić, ale ja mam inne doświadczenia, może jestem zbyt krytycznie nastawiona, albo nie miałam szczęścia do bezwarunkowych przyjażni. Marzycielka, z przyjemnością przyjmuję Twoje zaproszenie!
Mam w dalekim otoczeniu taką jedze. Spotkałam ją chwilę po tym, jak już chodziłam bez peruki, bardzo wtedy byłam gruba po chemicznych i sterydowych przejściach. To mi obrobiła tylek, mówiąc, że się zaniedbałam...
Moja mama rocznik 1923 miala,regularnie przez lata takie babskie spotkania a ja...no tylko pandemia nas nieco na jakis czas powstrzymala ale juz zloty wracają, naście koleżanek czeka w blokach startowych :)
Brat mojej mamy przez wiele lat jeździł do Wrocławia na spotkania z koleżeństwem ze studiów. Byli pierwszym rocznikiem, który ukończył AM we Wrocławiu. Wujek te spotkania uwielbiał,rezerwowal wcześniej hotel,jako że mieszkał w Gdańsku;))miał serdeczne kontakty z wieloma osobami. Pamiętam jak mówił, że jego koleżanki z roku nic się nie zmieniły, a wręcz są coraz bardziej atrakcyjne:)) Dodam, że na te spotkania jeździł nawet w wieku 80 plus ;))
Dzień dobry :)
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Buźka Olga😃
UsuńBiorę morwę 🤣
Bo nie było chyba faktycznie takiego zwyczaju. Dlatego tak się cieszyłam, że mężowie mojej przyjaciółki i mój tak się polubili, że możemy się rodzinnie spotykać. Dla naszych dzieci jesteśmy ciociami i wujkami, choć nie mieszkamy blisko siebie. To bezcenne!
OdpowiedzUsuńOj tak!
UsuńI wcale nieczęste!
Co nie znaczy, że nie wychodzę z koleżankami. Wychodzę czasem. A mój mąż jakoś nie.
UsuńNo i jeszcze czego żeby z twoimi koleżankami wychodził …..🤣🤣🤣🤣🤣
UsuńWłaśnie 🤣🤣
UsuńMatko! Chodziło mi o to, że on z kumplami nie wychodzi.
UsuńBogusia my sobie z ciebie małe podśmiechujki robimy 🤣🤣🤣
UsuńZaraz małe;)
UsuńMogą być i wielki chujki. Co kto lubi 🤣🤣🤣
UsuńBabskie? że same kobiety? Chyba tak samo, jak teraz! Moja Mama -rocznik 1924, odkąd sięgam pamięcią spotykała się w środy z przyjaciółkami w ulubionej kawiarni:)Może dlatego, ze dwie z nich były samotne(?), trwało to latami, dopóki czas Ich nie wykruszył...A ja najlepsze pamietam ze studiów-całonocne, z winem(oczywiście) radosne albo nostalgiczne, z puszczana po stokroć aktualnie uwielbianą melodią obgadywaniem facetów...no ale ja byłam na babskim roku:) A gdy pozakładałysmy rodziny- spotykamy się nadal czasami z facetami, czasem bez...tylko tego wina coraz mniej wychodzi!
OdpowiedzUsuńOo,moja mama tez sie spotykala z dwoma kolezankami.w Adrii na "starych melodiach" kultywujemy z przyjaciółkami tę tradycje,co jakiś czas robimy wypad na miasto.picia niewiele,za to pogaduchy do bólu 😄
UsuńFajne mamy
UsuńNie wyobrażam sobie mojej w takiej sytuacji
Moja mama miała więcej koleżanek że studiów i spotkań z nimi niż mam ja:))
UsuńO!!
UsuńBabskie spotkania mają dwie stron medalu. Ta pierwsza to sympatia, chęć na miłe spędzenie czasu przy kawie czy innym trunku, wygłupy i śmiech. A ta druga
OdpowiedzUsuńto wnikliwy wzrok, jak ona wygląda, czy przybylo zmarszczek, czy ubrana gustownie i modnie, jakie wlosy, czy widać odrosty?? Dlatego zwsze na takich spotkaniach staram się wyglądać dobrze.Ogólnie, nie przepadam za wyłącznie damskim towarzystwem.
Widocznie źle dobrałaś koleżanki. Ja takie dawno wyeliminowałem i utrzymuje kontakty z tymi, z którymi się dobrze czuje nawet brudna i potargana.
Usuńoj, przypomniał mi się nasz wypad ;D
Usuńzwiedzałyśmy Toruń nocą, Marzycielka oprowadzała, a ja miałam pomalowane paznokcie tylko u jednej stopy, bo akurat przestało padać i nie chciały marnować czasu ;D:D
W żadnej chwili nie czułam wnikliwego wzroku ;D
Mnie tam nie przeszkadza, jak któraś źle wygląda
UsuńZa to jak dobrze, to mam ochotę dosypać cyjanku...🤣
Pamiętam i do dziś w kręgu mych znajomych są takie damskie spotkania
OdpowiedzUsuńA bo Ty młoda jesteś;))
UsuńDobre 🤣
Usuńbyłam ostatnio na fajnym spotkaniu, same kobiety, z roku na rok piękniejsze ;D
OdpowiedzUsuńczekam na kolejne, za rok!
Że też mnie ze sobą nie wzięłaś 😡
UsuńW DE mam dwa składy Czarownic na zloty😉
OdpowiedzUsuńW obu uczestniczę ja i jedna z moich przyjaciółek. Przez te ponad 30 lat nikt się nie wykruszył, a do jednego nawet doszły 🙂Gdzieś tak po 30. zaczęłyśmy regularnie spotykać się również tylko w babskim gronie, bo wcześniej to z mężami i dziećmi.
A te spotkania to wzięły się przez tance, bo my lubiłyśmy z przytupem a nasze chłopy to z tym tak różnie 😉 Teraz już spokojnie, w restauracji albo w domach. Ostatnie było w czerwcu na działce.
Lubię tupać tanecznie!!
UsuńDziewczyny, trudno się z Wami nie zgodzić, ale ja mam inne doświadczenia, może jestem zbyt krytycznie nastawiona, albo nie miałam szczęścia do bezwarunkowych przyjażni.
OdpowiedzUsuńMarzycielka, z przyjemnością przyjmuję Twoje zaproszenie!
Zbyt grzeczna, ja takie pseudoprzyjaciólki dawno pogonilam 🤣🤣🤣
UsuńMam w dalekim otoczeniu taką jedze. Spotkałam ją chwilę po tym, jak już chodziłam bez peruki, bardzo wtedy byłam gruba po chemicznych i sterydowych przejściach. To mi obrobiła tylek, mówiąc, że się zaniedbałam...
UsuńMnie wiecznie ktoś obrabia tyłek wiec jestem zahartowana i na dodatek mam to gdzieś
UsuńNawet ja ci teraz obrabiam🤣🤣🤣
UsuńAle kurde, nic złego jeszcze nie rzekłam 😄
Oj tam oj tam… nikt nie jest idealny… byłoby nudno 🤪
UsuńDawaj
UsuńDawaj!!
UsuńMoja mama rocznik 1923 miala,regularnie przez lata takie babskie spotkania a ja...no tylko pandemia nas nieco na jakis czas powstrzymala ale juz zloty wracają, naście koleżanek czeka w blokach startowych :)
OdpowiedzUsuńJesteś miszczem organizacji bab!!
UsuńBrat mojej mamy przez wiele lat jeździł do Wrocławia na spotkania z koleżeństwem ze studiów. Byli pierwszym rocznikiem, który ukończył AM we Wrocławiu. Wujek te spotkania uwielbiał,rezerwowal wcześniej hotel,jako że mieszkał w Gdańsku;))miał serdeczne kontakty z wieloma osobami. Pamiętam jak mówił, że jego koleżanki z roku nic się nie zmieniły, a wręcz są coraz bardziej atrakcyjne:)) Dodam, że na te spotkania jeździł nawet w wieku 80 plus ;))
OdpowiedzUsuńSuper, ze mu się chciało. Mój dziadek w wieku 98 lat jeździł na spotkania z kolega lat 103 do kawiarni literackiej na herbatkę …..i ciacho oczywiście
UsuńCzyam
UsuńI zbieram szczęki z podłogi...
Dobre macie geny!!