wtorek, 24 sierpnia 2021

Mówcie do dzieci tak, jak one to lubią

 Mówi się, żeby nie mówić do dzieci zdrobniając wszystkie słowa i nienaturalnie pieszczotliwie. Tylko że kurka wodna dzieci to bardzo lubią! Jak wyjeżdżam z tekstem pt  główny urząd statystyczny właśnie ogłosił, że dzietność w Polsce spadła najniżej od czasów powojennych a inflacja w lipcu wyniosła 5,3 procenta to wnusia ogólnie wpada w rozpacz i nie rozumie, czemu ją tak straszę tym światem. 

Tymczasem jak wydaję z siebie dźwięki pt kokokoko, muuuuuu, abumbumbum, luliluliluli to jest wniebowzięta 🤣🤣🤣


63 komentarze:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)

    OdpowiedzUsuń
  2. A bo takie trudne teksty! 😝😜

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak nie mogłam. Rodzice nie pozwalali... Ale to płynie z serca i aż się chce... Miłego czasu z wnusia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Abstrahując od straszenia dzieci... 5,3% inflacji - no pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja wiem, czy lubią? Może chodzi o to, że przy okazji rozśmieszamy je robionymi minami, albo to my się dobrze czujemy, bo chociaż na moment możemy odejść od tego polskiego "bądź poważny". Zdrabnianie faktycznie jest nieedukacyjne, pamiętam że przez to na początku szkoły nie znałam brzmienia kilku słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lubią dziwne dźwięki
      I ja mówię o niemowlakach, do takiego co mówi to można już normalnie

      Usuń
  6. Pewnie, że dzieci lubią, czemu nie, a ja dzięki temu nie muszę się później martwić o pracę, żeby wyprostować ich mowę 😆. A tak w ogóle to wszystko można, tylko z umiarem 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem z frakcji domów, w których nie zdrabniano. Pewnie dlatego proponuję kawę i wino dorosłym oraz sok i zupę dzieciom ;) Zdrobnienia w młodości drażniły mnie ogromnie. Mam wrażenie, że każdy dzień życia dokłada trochę łagodności. Zatem na pytanie: "Kawusi?" odpowiadam już: "Bardzo proszę", a nie jak dawniej "Bardzo proszę KAWĘ". Ależ musiałam być .....! Jak wyglądałby świat, gdyby wszystkim podobało się to samo? No i nie mam jeszcze wnuków, a rzeczywistość wielokrotnie pokazała mi, że mocno ugruntowany pogląd teoretyczny doświadczenie zmienia o 180 stopni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że w Polsce dużo osób zdrabnia i to nawet w urzędach. Śmieszy mnie to strasznie

      Ps. Mi bardziej chodzi o śmieszne dźwiękiem do niemowakaka niż kawusię

      Usuń
    2. No tak. Pamiętam sarkastyczne komentarze nauczycieli: "Czytanie ze zrozumieniem się kłania!". Piszesz wyraźnie, tylko nie odczytałam jak trzeba. Może pamiętasz kreskówkę "Linea", którą emitowano po "Telerankach"? Umiem ją naśladować. Nasze dzieci od zawsze wybuchają śmiechem, gdy słyszą, jak naśladuję tę postać. Można tym rozładować każde napięcie. Do teraz, chociaż najstarsze dziecko dostało się w tym roku na studia. Kurczę, gdy czytam ostatnie własne zdanie, to trudno mi uwierzyć. Proszę mnie uszczypnąć ;)

      Usuń
    3. Ale pieniążki jednak są wk... denerwujące, to przyznacie 😁

      Usuń
    4. I okularki! U fryzjera często słyszę i się jeże!

      Usuń
    5. No i oczka, brewki, pazurki, nóżki i inne u kosmetyczek...

      Usuń
    6. Babciusia też:):):) jest wkurzająca, jak i dziadziusio, a pańcia doprowadza mnie do szewskiej.
      A w ogóle to dzień dobry wszystkim dzisiaj:)

      Usuń
    7. Te kreskówkę uwielbiam 😄😄😄

      Usuń
    8. Że tak powiem... Się nie wypowiem 😂😂😂
      Wróg publiczny nr zdrobnień wszelakich 😂

      Usuń
  8. Dziecko zaczyna mowę a raczej wydawanie dzwiekow od dżwiekonasladowczych.Podobno to bardzo ważny etap w rozwoju mowy - nie sposób więc pominąc wszelkich miau,hau,buu:))
    Rybko,fajnie masz:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Guganie do niemowląt toleruje jak najbardziej . Nigdy nie lubiłam jak ktoś wola do dziecka: niunio lub niunia. Na placu zabaw zawsze były same niunie. Zdrobnienia tez mnie irytują . A najbardziej 40 letni brat mojego męża jak mówi o swojej mamie : mamusia. Nie do niej bo jeszcze bym to zrozumiała, ze chce być miły. Ale przyjeżdżam do nich i pytam się gdzie jest babcia a on zawsze: mamusia poszła … gdzieś tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam drużyny, gdzie nie wolno do mamy powiedzieć Mamo, trzeba mamusia...

      Usuń
    2. Mój chłop (61) mówi do swoich rodziców mamusia i tatuś i to w tak dziwacznej formie, że ja tego nie ogarnęłam przez 40 lat, np pyta - kiedy mamusia jedzie do lekarza? Pyta o to oczywiście mamusię. Albo - przeczyta tę ulotkę na głos. A na koniec rozmowy zawsze mówi - pozdrowi tatusia! Natomiast cała rodzina mówi na mnie czyli na synową "ona".

      Usuń
    3. Nieładnie mówią o Tobie

      Usuń
    4. Mój ojciec czasem tak o swojej żonie mówi i to w jej obecności….. ja mu zawsze zwracam uwagę żeby używał imienia….ale on tez z Malopolski jak Klarka wiec może to regionalnie przyjęte ….

      Usuń
    5. Klarko, całe życie tak mówiłam do mamy ("widziała to mamusia?") - nie z własnego wyboru 😐

      Usuń
    6. No to współczuję, teraz dopiero doceniam swoje dzieciństwo. Wcześniej myślałam ze każdy tak ma.

      Usuń
    7. najpierw się przejmowałam a potem odpuściłam, niech sobie tatusiują, mamusiują, nigdy nie potrafili z sobą rozmawiać i nie o formę tu chodzi

      Usuń
    8. No właśnie nie o formę….. to brzmi wręcz karykaturalnie w pewnych sytuacjach.

      Usuń
    9. Znam pewna babcie, która zakazała wnukowi zwracać się do siebie"babciu", ma jej mówić po imieniu, bo babcia ja postarza.. jakoby;))Wynikało z tego mnóstwo zabawnych sytuacji - w najmniej odpowiednim momencie,w tłumie ludzi mały pytał głośno:babciu, a dlaczego nie mogę do ciebie mówić babciu ? :))

      Usuń
    10. Ja się bardzo ucieszyłam jak z "baby" awansowałam na "babcię" ;D
      I przede wszystkim nie zostałam babcią a OM dziadkiem dla własnych dzieci, bo zauważyłam, że to się w rodzinach zdarza.

      Usuń
    11. A…. Zrozumiałam już…. Czyli dzieci tak do ciebie nie mówią i to super . W rodzinie mojego męża niestety jest albo mamusia albo babcia 🤣🤣🤣

      Usuń
    12. Mamusia i to w trzeciej osobie.....

      Usuń
    13. No właśnie . Dlatego mnie to tak mierzi 🙈

      Usuń
    14. Ale kiedy Wnuk na cale gardło na placu w sklepie na mieście krzyczy baaaabcia...wielokrotnie.. To już tak trochę mhm.. Dziwnie jednak.. 😂

      Usuń
    15. Jeszcze mam to przed sobą….sama nie wiem jak to będzie . Staram się rozumieć słowo babcia jako matka dziecka które ma dziecko a nie stara baba. Ale jak to będzie w realu to nie wiem

      Usuń
    16. Ona 😠!!! Szwagier tak mówił o swojej żonie,np kiedyś tam coś mi opowiadał i co chwilę ona to,ona tamto,ona była itd
      Ja się go pytam kto? Jaka ona ,a on oczywiście No ona,no to ja znowu jaka ona. Ten w końcu tak jakby zwątpił i mówi,nooo Magda. Na co Ja do niego brawo to ty jednak wiesz jak Twoja żona ma na imię 🤣🤣🤣
      I tak go popoprawiałam jeszcze parę razy i się nauczył

      Usuń
  10. I nie można dać się zwariować wszystkim modom i przepisom z książek

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak lubi to jestem za tym aby jej nie żałować! :)
    I tak jak nie lubię jak ktoś przegina i wszystko zdrabnia, tak kompletne wyparcie zdrobnień też wydaje mi się nienaturalne i jak ktoś czasami zdrobni me imię to wyczuwam w tym czułość i absolutnie nie mam z tym problemu. Za to na pieniążki to mam odruch wymiotny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za moich czasów mówiło się "psze pani" bez imienia:))

      Usuń
    2. Ja kiedyś będąc w spa z koleżankami usłyszałam: Krystyno, Krystyno….oglądam się za siebie a tu podbiega do wołającego śliczna suczka chyba rasy chart rosyjski…🤣🤣🤣

      Usuń
    3. 😂😂😂

      Pamiętam ulubioną panią z przedszkola, panią Zdzisię. Jakoś pani Zdzicha brzmi mniej sympatycznie 😄

      Usuń
  12. mnie wkurza używanie słów "papu", "nyny","am""piciu", bardzo pilnowałam aby do mojego dziecka mówić normalnie i teraz do Hani też wszyscy mówili normalnie ale z niej to wyrosła taka mądrala, że nie pogadam. Ostatnio podczas czytania bajki kłóciła się ze mną w sprawie mleka, że psy nie piją mleka tylko jedzą psią karmę. Ależ piją bo są ssakami - wybrnęłam. I już żadnej bajeczki nie przeczytam na głos zanim sama jej nie poznam. Babcie, uważajcie co czytacie wnukom! :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mialam taką na składzie co ryczała, a ryczała i człowiek dochodził o co tu panie idzie. Pielucha sucha, może głodna, może ulubionego misia, może pójdzie spać, może kolka, a ona właśnie miała apetyt na smoczka 😂 a nie zawsze miała potrzebę takiego ssania. Pamiętam że jak cała listę przeszłam i ona się wtedy uradowała przy tym smoczku to powiedziałam, słuchaj mówić jeszcze nie umiesz to może jakieś łatwe słowo na tego smoczka, co? I z kapelusza padło, to może to będzie didi? I ona jakby z ulgą i radością rzekła, didi didi i od tej pory wiedziała jak określić swe potrzeby i jak nam to życie ułatwiło 😄 Smoczek by jej wtedy przez gardło nie przechodziło 😄

      Usuń
  13. Nie tylko bajki,Stary Testament nawet w wersji dla dzieci jest hardkorowy.,

    OdpowiedzUsuń
  14. Aha!A córki mi powiedziały , że jak mówiłam Joanno, Antonino!To wiedziały, że coś przeskrobały ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nie lubię jak pacjenci przychodzą robić badanka i chcą odbierać wyniczki;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na badanka nie przychodzą ?

      Usuń
    2. Oddadzą krewkę i przyniosą moczyk????
      Dobranoc wszystkim

      Usuń
    3. Kalik też, a może kałek? Stolczyk dziś jakiś niewyraźniutki.
      Nie mogę spać.

      Usuń
  16. Widzę, że sporo mnie omija ciekawych dyskusji. Ale świetnie sobie radzicie 🤩

    OdpowiedzUsuń