wtorek, 8 grudnia 2015

straszna choroba

oglądałąm wstrząsający film
Motyl. Still Alice

bohaterka, w moim wielu czyli młoda, ambitna, spełniona zawodowo i rodzinniekobieta , zachorowuje na chorobę Alzheimera
straszna choroba
gorsza niż rak chyba


moja znajoma miałą mamę, która wiele lat chorowała i zmarła na A
ona się nią zajmowała
do końca
sama ma córki, i ostatnio powiedziałą, że za nic by nie chciałą żeby to jej cóki zajmowały się nią, gdyby zachorowała na to samo, bo nie chce, żeby ja widziały w takim stanie, żeby pamiętały tylko dobre czasy

rozumiem ją
zrobiłabym wszystko, żeby nie narażać swoich bliskich na przykre i smutne widoki
ale świat nie jest idealny





174 komentarze:

  1. Dzień dobry :)
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten film...
    Osoba, dla której nieustająco proszę o MOCE zawsze powtarzała, że chciałaby odejść szybko, żeby nie sprawiać kłopotu najbliższym i nie czuć upokarzającej bezradności i niemożności...niestety los chciał inaczej

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam film i książkę oraz mam własne doświadczenia. Mama mojego męża ma Allzheimera.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest w ośrodku u Sióstr - nie daliśmy rady sprawować opieki 24 godzinnej. Wielkie spustoszenie czyni ta choroba w psychice najbliższych. Cieżko udźwignąć obciążenie psychiczne związane z choroba Bliskiej Osoby.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzien dobry, nawet zapomniałam sie przywitać - myśli powędrowaly w stronę Mamy. Oddanie Mamy do Sióstr - to była trudna decyzja - związana z wielkimi wyrzutami sumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka, myślę, że taka decyzja jest ciężka, ale najlepsza i dla chorego i dla rodziny.
      Dwa dni temu skończyłam czytać książkę na motywach której powstał film o którym pisze Rybeńka -zajęła mi to kilka miesięcy - przerywałam i wracałam.Współczuję

      Usuń
  6. Zajrzę wieczorem - bo czas nieść kaganek oświaty

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeden z niemieckich promi zastrzelil sie, kiedy zdiagnozowano u niego te chorobe. Poki jeszcze mogl o sobie decydowac, poki myslal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym filmie jest próba samobójcza.
      niesamowita
      kończy się fiaskiem bo. . Zapomina

      Usuń
    2. trzymałąm kciuki za to, żeby jej się udało!!
      ale całą scena - wybitna!

      Usuń
  8. Do 35 bałam się schizofrenii teraz boję się właśnie takich chorób jak Alzhaimer i współczuję rodzinom które to dotyka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam ten film. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Nawet wczoraj o nim rozmawiałam.
    Tam nawet pada takie zdanie : chciałabym mieć raka...
    Też się boję takiej choroby.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mną też ten film wstrząsnął. A mama przyjaciółki choruje i najbardziej przerażające są dla mnie jej puste oczy.Bogusia

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubiłam Pana Biedronia
    do dzisiaj
    zabronił postawienia choinki na rynku w Słupsku.
    Nie lubię
    nie rozumiem
    nie akceptuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo drzew nie chce wycinać... choc choinki to raczej z plantacji są

      Usuń
    2. Największa ściema roku

      Usuń
    3. No on lubi takie spektakularne decyzje, jako że nie lubię ciętych choinek to nie umie się wypowiedzieć

      Usuń
    4. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 08:58

      w dużych miastach stoją wielkie, sztuczne ( brzydkie) choinki, więc może też taką postawić
      lubię go, ale to trochę przerost formy nad treścią

      Usuń
    5. Wruszka.. kanon piękna jest szeroki :)

      Usuń
    6. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 09:21

      ostre- masz rację :)
      odszczekuję!
      ale nadal powiem- ja sztucznych nie lubię :)

      Usuń
    7. nie lubie sztucznych
      i nie lubie gwiazdoró politycznych
      dzis dołążczył do niech pan B,

      Usuń
    8. ciekawe, co na to mieszkańcy Słupska?

      Usuń
    9. nie wiem, muszę doczytać

      Usuń
    10. nie wiem czy lubię czy nie lubię pana B. miła twarz to trochę za mało
      tak mnie się skojarzyło, że następne będą dzwony w kościołach, bo po prąd marnować i ptaki płoszyć :P

      Usuń
    11. hmmmmm a w Wwie na rynku to nawet nie wiem jaka stoi ..... ale chyba sztuczna bo jakas taka równa za bardzo ... hm hm hm

      Usuń
    12. Wyrzynanie choinek po to, by postały w domu tydzień, a potem walały się po śmietniku to czyste barbarzyństwo. Najwyższy czas przejrzeć na oczy. Dawniej gospodarz spalał takową w piecu i miał przynajmniej ciepło. Teraz tak jakby traci to sens. To, że z hodowli nie stanowi argumentu ZA. To byłoby troszkę tak, jak z kurczakami z hodowli. Warto odbudowywać drzewostan, ale nie po to, by trafiał "pod topór".

      Usuń
    13. mnie choinki nie bawią, ale dzieci, młodzież i wielu starszych tak... to jednak tradycja, dobra tradycja, nie powinno się tego niszczyć

      Usuń
    14. a jeśli już mowa o tradycjach, to zupełnie nie trafiają do mnie zwyczaje opłatkowe w pracy i szkole
      dzielenie się opłatkiem to taka intymna sprawa moim zdaniem

      Usuń
    15. Postąpił konsekwentnie
      Cyrku ze zwierzętami też nie wpuścił do Słupska.
      A może po prostu odpowiedział na apel Papieża Franciszka, który stwierdził, ze choinki, światełka i szopki to farsa w obliczu wojny z terroryzmem.

      A w kwestii dzwonów, to moja koleżanka mieszka na osiedlu, w którego centrum jest kościół. Na kościele dzwony elektroniczne nastawione na pełną głośność. Grają co godzinę. Ani dziecka uśpić, ani odpocząć i samemu się zdrzemnąć. Jej największym marzeniem było wyłączenie tych dzwonów.

      Usuń
    16. w 100% się z Toba nie zgadzam
      nie byłoby drzew w miejscach, gdzie teraz są plantacje, ludzie by tam nie sadzili drzew, prędzej marchewki, albo przeznaczyli na magazyny
      a utylizacja drzewek to oddzielna sprawa
      tutakj je zbierają specjalne śmieciarki i trafiają tam, gdzie powinny
      ja w Polsce też spalam swoją
      nie ma nic bardziej nieekologicznego niz plastkowa choinka

      Usuń
    17. z Errata się nie zgadzam a sprawie chinek, dla ścisłości

      Usuń
    18. Papiez powiedzial, ze choinki to farsa? Alez jesli przyrownamy do wojny to cale nasze zycie to farsa. Dlaczego co rano pije spokojnie kawe skoro komus wlasnie wali sie sufit. No ale pije, bo co mi pozostalo? To ze przestane niczego nie zmieni, tak samo niestety jest z choinka.

      Co do drzewek zgadzam sie z rybenka. Nikt nie wycina lasow, a te plantacje tez spalaja dwutlenek wegla wiec przyjemne z pozytecznym. Nie ma porownania miedzy utylizacja choinek sztucznych a zywych.

      Usuń
    19. Moi rodzice od lat kupuja choinki w doniczce - do zasadzenia po swietach.. i od lat sadza.

      My myslelismy w tym roku o takiej wlasnie do zasadzenia, ale wciaz niestety nie mamy gdzie..

      A poza tym to obie strony maja dobre argumenty (takiej sztucznej choinki zazwyczaj jednak nie wymienia sie co roku, poza tym je rowniez mozna produkowac bardziej ekologicznie, np. z recyclingu), najwazniejsze chyba, zeby robic to swiadomie, tzn. wlasnie sprawdzac skad pochodzi choinka i co sie z nia stanie po swietach (z zywa jak i ze sztuczna).

      Ale Swieta bez choinki to bylyby jednak smutne.. moje przynajmniej..

      Usuń
    20. Ja proponowałabym, aby (za przykładem niektórych osiedli) dekorować światełkami żywe drzewka, nawet niekoniecznie iglaste. Warto sadzić świerki wszędzie tam, gdzie mogą być ozdobą. Sztuczne też mogą być ładne, zwłaszcza, że służą wiele lat z rzędu. Niektórzy z moich znajomych mają małe drzewka doniczkowe, które potem mogą stać na balkonie. Ładnie to wygląda. Argument tradycji dla mnie jest bez znaczenia. Walki byków, psów, kogutów też należą do tradycji. Obrzezanie kobiet w Afryce również. Chrzanię tradycję. Prawie każdą.

      Usuń
    21. Errata, no i masz prawo chrzanic tradycje, choc widze, ze wrzucasz wszystko do jednego worka, a to w/g mnie nie jest fair. No i chlodem powialo..

      A co bys zrobila ze Sw. Mikolajem i tradycja wreczania sobie prezentow na Swieta? Szczgolnie obdarowywaniem dzieci..

      Usuń
    22. Są tradycje dive i niedobre. Ze złymi trzeba walczyć. Ale nie umiem dostrzec NIC złego w żywej ciętej choince. Porównywanie tej tradycji do zabijania dla fanu to ogromne nadużycie

      Usuń
    23. * tradycje dobre i niedobre

      Usuń
    24. Chodziło mi tylko o szermowanie pojęciem "tradycja". Każdy sam powinien wybrać, które tradycje chce podtrzymywać, a które się zdezaktualizowały.

      Usuń
    25. A ja mysle, ze tradycja jest narzekanie, ze te drzewa to takie marnotrawstwo. Tak bylo dawno temu gdy ludzie szli do lasu i wycinali najpiekniejsze drzewa, a potem wyrzucali je do smieci razem z plastikiem i wszystkim innym bez reciklyngu. Teraz skoro to farmy hoduja te drzewa, to co sie przy okazji tlenu naprodukuja to nasze. U nas te choinki przemielane sa na mulch i stosowane w ogrodnictwie wiec zupelnie nie widze powodu aby na te zywe choinki narzekac.
      A za dekoracja zywych drzewek jestem jak najbardziej. U nas owijaja swiatelkami nawet palmy i kaktusy i fajnie to wyglada.

      Usuń
    26. trudno mi by było dzis uznać, że tradycja choinki w domu się zdezaktualizowała, chyba bardzo daleko do tego
      ale oczywiście, że zwyczaje ulegaja przemianie, byc może za 100 lat bedzie inna tradycja

      no i ciągle nie uważam, że to zła tradycja

      Usuń
    27. Ja też nie mam nic przeciw choinkom, które są specjalnie uprawiane na tę okazję na specjalnych plantacjach. Ale dyskusja rozpoczęła się od decyzji p. Biedronia, a tam chodziło o ogromne drzewko ustawione przed ratuszem. Takie drzewo to chyba jednak nie pochodzi z plantacji, wiem, leśnicy pewnie wyznaczają, które można wyciąć, ale może jednak przed ratuszem nie musi taka choina stać.
      Z pewnością w innych miejscach Słupska będą choinki i dekoracje świąteczne.

      Usuń
    28. oby

      ja tak zareagowałam, bo kilka lat temu władze Brukseli postanowiły nie stawiać drzewka na Grand Place, bo...obraziłoby to uczucia religijne innych osób!!
      a pan B nie kryje się ze swoimi antyklerykalnymi poglądami, więc jakoś mam wrażenie, że znalazł pretekst. Obym się myliła

      Usuń
    29. nie sądzę, żeby o to mu chodziło

      Usuń
    30. czasem ta poprawność polityczna jest irytująca

      Usuń
    31. Ale przeciez tradycja ubierania choinki to byla pierwotnie poganska tradycja.. chrzescijanie ja sobie jedynie zaadoptowali.. :)

      Usuń
    32. Z czasem prowadzi do zwycięstw ruchów skrajnych

      Usuń
    33. Choinka nie jest symbolem religijnym. Gdyby takie były pobudki pana Biedronia, miałby u mnie krechę:). Tak, że w to się chyba akurat zgadzamy, Rybciu:).

      Usuń
    34. powiedz to Francuzom
      oni właśnie z tego powodu ze to obiekt religijny zabraniaja stawiania ich w publicznych placókach
      i Belgia też tak uważa ewidemą
      tu się na pewno zgadzamy, nie jest symbolem religijnym, ale jeżeli się go zabrania używać, bo dla niektórych może być, to nagle robi się tym symbolem

      Usuń
  12. Nie odzywalam się, bo byłam na wakacjach �� Zosia się rehabilituje, jest w domu z rodzina. Najgorsze za nimi, ale potrzeba jeszcze wiele.. Walczą, by miała normalne, szczęśliwe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się z tej Zosi jak nie wiem co :)))

      Usuń
    2. To niemal cud, że ona zyje po tym co przeszła. Miejmy nadzieję, że cel rodziców będzie osiągnięty. Nie widzi na jedno oko, ale mogło być znacznie gorzej. Bogusia

      Usuń
    3. i ja się cieszę
      bardzo, bardzo!

      Usuń
    4. Dziękuję Wam za moce. Jej tata nawet nie wie, kto jej tu pomagał. Bogusia

      Usuń
    5. :))
      nie ważne, że nie wie, moce najważniejsze

      Usuń
  13. a ja sie dziś w paluszek oparzyłam
    Nie lubię chorób
    Nie lubie starości

    OdpowiedzUsuń
  14. Źle się podpielam. Sorki, Rybko. Bogusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed świętami zabijam mniej chętnie:pp

      Usuń
    2. a ryby ? dlaczego na święta zabijane są ryby ? dzień dobry !

      Usuń
    3. by jeść
      bo coś jeść trzeba a ryby są zabijane nie tylko na święta

      Usuń
    4. Za pokutę jakiś dowcip :)

      Usuń
    5. odkąd TU jestem ryb nie krzywdzę :p
      nawet na Święta

      Usuń
    6. Zjadam ryby ze smakiem, jestem niehumanitarna

      Usuń
    7. ja też zjadam...ale odkąd znam Rybkę jakoś mi gupio

      Usuń
    8. Ja tez zjadam rybki,a karpia uwielbiam

      Usuń
    9. i ja lubię rybki jeść...mniam

      Usuń
    10. łąskawie wam pozwalam zjadać rybki
      dyspense macie

      Usuń
    11. bendem myśleć o Tobie;D

      Usuń
    12. żeby mi ta dyspensa ością w gardle nie stanęła

      Usuń
    13. to ja powiem tak: rybki lubię
      dobrze brzmi? ;P

      Usuń
    14. liczba mnoga może byc dyskusyjna:pp

      Usuń
  15. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 08:52

    widziałam film- wstrząsajacy, prawdziwy i piękny
    piszesz rybciu, że nie chciałabyś być obciążeniem, więc jaki masz pomysł?
    ja jestem za eutanazją na życzenie, bo też nie chciałabym w ten sposób odchodzić, a prawo jest przewrotne w tym względzie- z okna można wyskoczyć, godnie spokojnie odejść nie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100 latek który wyskoczył z okna i uciekł :PPPP

      Usuń
    2. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 09:06

      świetny film :)

      Usuń
    3. Pewien Tata ma alzheimera i jestem pewna, że odchodzi godnie i spokojnie.A eutanazja na życzenie?Nie bardzo rozumiem, to co, Córka ma go zabić, czy zona?
      Bo my operujemy sloganami, ale przecież ktoś musi podać ..śmierć.

      Wydaje mi się, że gdybym chciała umrzeć to powinnam zabić się sama, a nie obciążać kogoś.

      Usuń
    4. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 09:31

      ja mówię o autoeutanazji- czyli wiem, że jestem chora i mam prawo sama sobie , jak to mówisz, podać śmierć
      pozostałe sytuacji nie komentuję, tyle różnych sytuacji może być..

      Usuń
    5. no to przecież możesz - to samobójstwo.

      Usuń
    6. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 09:43

      mojej koleżanki babcia odchodziła niegodnie i niespokojnie, a opiekująca się nią wnuczka( moja koleżanka) i jej mąż przechodzili horror przez kilka lat
      mojego kolegi mama natomiast bardzo cierpiała psychicznie, bo bała się swojego meża, którego już nie poznawała i nie chciała z nim spać, a warunki lokalowe nie pozwalały by spali w oddzielnych łóżkach
      mąż był dla niej do końca bardzo czuły i na swój sposób też bardzo to przeżywał, on nie rozumiał tej choroby, nie rozumiał jakie spustoszenie wywołuje ta choroba w jej psychice, on się cały czas dziwił...
      w dużych miastach jest już większa świadomość na temat tej choroby, ale to nadal wielka niewiadoma dla wielu rodzin
      oczywiście nie każdego byłoby też stać, by się samounicestwić , ale mówię o prawie do wyboru

      Usuń
    7. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 09:45

      tak , mówię o samobójstwie
      ale nie wyskoczyłabym z okna, gazu też bym nie otworzyła, bo zabiłabym innych
      chciałabym mieć dostęp do środków farmaceutycznych, tak jak np. w Belgii

      Usuń
    8. Hm...ale przecież do końca nie wiemy, co się w czyjej głowie dzieje..dla nas nasz bliski może się bardzo męczyć, a on jest na swój sposób szczęsliwy ..i jak wtedy podać śmierć ? A jesli prośba o smierć to w gruncie rzeczy prośba o miłośc i uwagę a my podamy zastrzyk " bo prosił" ? mam bliskich po próbach samobójczych, też spowodowanych chorobą i teraz są szczęśliwi, że się nie udało.
      Ale rozumiem bliskich ludzi z A...pierwszym wrażeniem mojej przyjaciólki po śmierci chorej na tą chorobę mamy była ulga.

      Usuń
    9. Ja wiem, że są różne przypadki, ale pamiętam jak na studiach miałam praktyki w hospicjum i prof Łuczak mówił, ze chorzy chcą śmierci tylko wtedy, gdy czują, że robią "kłopot", ze są ciężarem dla bliskich.Żaden chory w tym hospicjum o śmierć nie prosił.Ja wiem, że nie jest idealnie, ale myślę, że lepiej tracić energię na poprawę różnych rzeczy, niż tworzyć prawo w majestacie którego ludzie będą z wyboru (?)decydować o momencie śmierci - boje się też nadużyć w tym względzie.krajach.
      I jeszcze przypomina mi się przypadek tego pana
      http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/chcial-eutanazji-teraz-janusz-switaj-zaczyna-studia,361672.html

      Usuń
    10. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 09:53

      repo- mówię o śmierci na życzenie dla siebie !!!!
      pozostałe sytuacje są inne, ale nie mów, że ktoś gdy cierpi terminalnie i wyje z bólu i prosi o śmierć, to zawsze prosi tylko o uwagę, zwłaszcza gdy jest otoczony miłością i uwagą bliskich, ale nie mogą mu ulżyć w bólu

      Usuń
    11. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 09:54

      tak, Misiu, są różne sytuacje
      ja mówię o jednej konkretnej

      Usuń
    12. zjadło mi kawałek - nie pamiętam w jakim kraju starsi i samotni boja się iść do szpitala, żeby czasem zamiast leczenia ktoś nie zdecydował o eutanazji.

      Usuń
    13. Ks Kaczkowski mówi, że potrafimy już walczyć z bólem i ja mu wierzę.Mój kuzyn - mając 20 lat umarł na raka kości i wył z bólu, bo leki dostawał co 4 godziny.teraz już tak nie jest, choć wiem, że ciągle mam najniższy w Europie wskaźnik podawania środków przeciwbólowych

      Usuń
    14. Wruszko, nie mam innego pomysłu
      nie chce nikogo obciążać, ale zapewne obiciążę bliskich, jak 99% nas

      Usuń
    15. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 10:03

      a więc życzmy se zawału :)

      Usuń
    16. zgadzam sie , ból może pozbawić człowieczeństwa, ale gdyby mozna go było wyeliminowac może wtedy ludzie nie prosiliby o śmierć ? Leki nie do ogarnięcia mogą spowodować chęc wyskoczenia dosłownie przez okno, po skutecznej terapii zdecydowanie wszystko sie zmienia. Nie wiem oczywiście do końca, czego chcialabym w MOIM konkretnym przypadku..

      Usuń
    17. w Holandii i Belgii ludzie się boją, Ajda pisałą, że jeżdżą Holendrzy starsi do Niemiec się leczyć,

      Usuń
    18. nagłą śmierć też jest dla bliskich straszna
      ja myślę, że można dobrze przeżyć odchodzenie, nawet cierpienie, ale trzeba byc dobrze zaopiekowanym, do tego powinny dążyć nowoczesne społeczeństwa, a nie rozwiązywać problem zastrzykiem

      Usuń
    19. niedawno tu pisałam o filmie dokumentalnym o eutanazji w Belgii, chodziłam chora po tym filmmie kilka dni, lekarz, który to wykonywał był beznamiętnym psychopata!!

      Usuń
    20. Jestem przeciwna eutanazji, nawet takiej na sobie samym. Taka furtka ZAWSZE prowadzi do nadużyć i strachu przed nimi.

      Usuń
    21. Miśka ma rację. I Basia też. Lepiej spożytkować energię na pomoc realną, a nie domniemaną.

      Usuń
    22. Nie byłoby tego strachu i myśli o eutanazji, gdyby było wystarczająco dużo ośrodków opieki, rehabilitacji, hospicjów. W tej chwili u nas kolejka do takiego ośrodka to kilka miesięcy. Taka sama kolejka jest do hospicjum prowadzonego przez Caritas. Oddział paliatywny przyjmuje chorego tylko w przypadku nowotworu, niewydolności oddechowej lub poważnych odleżyn. A pobyt w szpitalu nie może trwać w nieskończoność.
      Czytałam dziś, że NFZ płaci za leczenie chorego na udar w ciągu 9 dni. I co dalej??
      To, co napisałam, oczywiście nie znaczy, ze popieram eutanazję! Tak, żeby była jasność.
      Ale sama chciałabym mieć możliwość wyboru, a przede wszystkim chciałabym, żeby uszanowano moją wolę niestosowania uporczywej terapii.
      W obecnej sytuacji wiem, że raczej lekarze będą bali się tak postąpić, choć mam na tę okoliczność sporządzony stosowny dokument.

      Usuń
    23. w Belgii i Holandii maja dobra opiekę
      a mimo to eutanazja cieszy się powodzeniem
      ale jestem przekonana, że to ludzie samotni najczesciej z niej korzystają, nie wystarczy dobre hospicjum zeby się nie czuć odrzuconym

      Usuń
    24. nie wszyscy odróżniają eutanazję od zaniechania uporczywej terapii
      a to, że ks. Kaczkowski umie w swoim hospicjum ulżyć w cierpieniu to wielka rzadkość
      leczenie i uśmierzanie bólu to jeszcze dla wielu lekarzy temat niezgłębiony i raczej niebezpieczny

      Usuń
    25. bo prawo stoi po stronie tych co ratuja życie, nawet gdy to nie ma żadnego sensu a dostarcza tylko cierpienia

      Usuń
    26. Nie rozumiem, jak to ludzie sie boja eutanazji? To nie trzeba przypadkiem miec dokumentu sporzadzonego na taka okolicznosc i poswiadczona przez notariusza??

      Etuanazja to kolejny trudny temat, ale ja osobiscie chcialabym miec taka mozliwosc. I nie ma to nic wspolnego z dobra opieka i brakiem odrzucenia. Nie wyobrazam sobie np. spedzic lata jako warzywo, czy w pelni wladz umyslowych, ale sparalizowana od szyi w dol..

      Usuń
    27. eutanazja to nie to samo co DNR
      dochodzi do nadużyć, ludzie o tym słyszą i się boją

      Usuń
    28. Nie, nie DNR, mnie chodzi o eutanazje.

      A co do naduzyc - chodzi o eutanazje dla dzieci? (bo to mnie sie w ogole w glowie nie miesci..)

      Usuń
    29. nie przypuszczam, żeby jakikolwiek ntariusz byl tu zaangazowany
      obejrzyj ten film, duzo Ci wyjaśni

      Usuń
    30. Tak, zamierzam obejrzec, mimo ze juz wiem, ze bedzie ciezko.. ciesze sie, ze o nim napisalas. :)

      Usuń
  16. Też oglądałam jakis czas temu w wakacje z mamą , zresztą oskarowa rola Julianne Moore ... A Rybo co to z film o eutanazji w Belgii ? Dasz namiar?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisałąm o nim jakiś czas temu
      popatrze

      Usuń
    2. no właśnie nie kojarze a śledze systematycznie każdy post :) choć mogłam zgapić też :)

      Usuń
    3. było w tvn24, Ewa Ewart poleca, "Allow me to die"
      film Bretta Masona i Calliste Weitenberg

      Usuń
    4. aah Ewa Ewart , bardzo lubie jej reportaze , dzieki poszukam !

      Usuń
    5. oczywiście, to nie jej reportaż, ale przez nią polecane są wspaniałe

      a jej "Dzieci Biesłąnu" to absolutne mistrzostwo swiata

      Usuń
    6. tak tak , znalazlam juz , obejrze po robocie , sękju Rybo, "Dzieci Biesłanu " oglądałam 3 razy !

      Usuń
    7. Dzieci widziałam, ten też znalazlam i zaraz oglądam !

      Usuń
    8. nie wiem, czy dzieci obejrze jeszcze kiedyś
      jak taka dziewczynka aniołek mówi - samyje choroszyje riebionki pogibli - to mnie przerasta

      Usuń
    9. to prawda że dawka emocjonalna jest zabijająca , ja kiedys bardzo bardzo chciałam byc reporterem właśnie i wypracowalam w sobie taką ..... blokadę, żeby pomoc np w takiej sytuacji trzeba umieć znieśc i takie chcwile , ktos twardy byc musi , niemniej no jest to cios potężny :(

      Usuń
    10. no tak, reporter musi umiec zachowac dystans..
      podziwiam wrażliwych i z dystansem zarazem, Ewa Ewart taka właśnie jest wg mnie

      Usuń
    11. i reporter i lekarz.....

      Usuń
    12. Nie potrafię się zdystansować. Za miękka jestem. Każdy taki dokument, czy opisaną gdzieś sytuację przeżywam przez kilka dni, traktuję bardzo osobiście.


      A film widziałam.
      Straszna choroba.

      Usuń
    13. lekarz , pielegniarki , osoby pracujace z chorymi : czeba siem czymać wtedy (nie mylić ze znieczulicom) , albo odzdzial dzieciecy w szpitalu to samo , ja mogłabym pracowac w takich zawodach jakoś tak perspektywa dalsza pomocy tym ludziom poprzez silna postawe i wsparcie dodaje mi pałera takiego, mam to po mamie ... jak babcia leżała w hospicjum to mama obługiwała polowe sali bo tak się z nią chorzy zaprzyjaznili ....

      Usuń
    14. Miśka, chyba też tak mam :D

      Usuń
    15. niestety nie dopadlo mnie to wczesniej wiec nie mam wyksztalcenia w tym kierunku , a konformizm ( o wstydzie) nakazuje mi siedziec w robocie ktora mam (a ktorej nie lubie) ze wzgledu na kase , ale juz od dluzszego czasu mysle nad tym jakby tu zmienic cos i robic cos dla ludzi takiego wlasnie no .....

      Usuń
    16. Obserwuję teraz pracę pielęgniarek na jednym z trudniejszych, jeśli nie najtrudniejszym oddziale szpitalnym. Nie mam słów uznania!! To anioły! Pełny profesjonalizm, zaangażowanie, oddanie, życzliwość. I przy tym wszystkim zachowują spokój, a nawet żartują z chorymi. Ordynator zbudował niezwykły zespół. Jestem zbudowana tym, co tam każdego dnia oglądam.

      Usuń
    17. Dobrze zauważyłaś. Ordynator za tym stoi. Przykład idzie z góry.
      Jakie to budujące
      można? Można!

      Usuń
  17. Myślę, że z tą chorobą w domu jest jak z rakiem-wyobrażnia tego nie ogarnie. Puste oczy, twarz bez wyrazu są szokiem dla odwiedzających.Dla domowników najtrudniejsza staje się opieka całą dobę, całymi latami. Zanim tata zachorował przeczytałam gdzieś zdanie,że choroba ta dotyka całą rodzinę i to prawda. Dotyka, zmienia, ogranicza.Przechodzi się wszytko. Od szukania chorego po polach i tam gdzie woda, po zamykanie wszystkich drzwi na klucz, wyjmowanie klamek, zakręcania gazu i wody.Trzeba przejść przez agresję chorego i walkę z nim o higiene, potem o noszenie pieluch.Jest zbieranie jedzenia za ściany, podłogi, ekstrementów z wanny i posadzki.Są wyrzucone zniszczone meble i różne przedmioty. Dobrze, jeśli okno z którego wyskoczy jest na parterze, a pod nim miękka ziemia ogródka. Nie ma wyjazdów na parę dni. Są bolące plecy i praca pielęgniarki non stop. Dobrze,że jesteśmy z mamą we dwie, sama żadna z nas nie poradziłaby sobie z tatą.Od paru lat już nie opuszcza pokoju.jest spokojny i pogodny. Rozumiem tych którzy muszą oddać rodziców do ośrodków i tych którzy czują ulgę po śmierci chorego. Nie mam córki. Moje szanse na tą chorobę są 50/50. Może zdążę, zanim zapomnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisałaś To niezwykle obrazowi

      jak kcesz to Cię dobijem w odpowiednim czasie; )
      :*

      Usuń
    2. w odpowiednim! byle nie prewencyjnie ;P i jak posikam się ze śmiechu to też jeszcze nie to! ;PPP

      Usuń
    3. tylko prewencyjnie ! zapobiegać trza :)podsikiwaniu

      Usuń
    4. Basiu, Ty sie na wszelki wypadek smiej, przy każdym sikaniu w majtki, to wiesz, nie ubijem cie w ogole :pp

      Usuń
    5. Basiu :*
      dobrze wiem jak wygląda opieka nad poważnie chorą osobą w domu
      wszyscy którzy dbają o swoich chorych bliskich zasługują na najwyższy szacunek
      nigdy też nie potępię kogoś, kto oddał bliskich pod fachową opiekę, w sytuacji kiedy opieka w domu była niemożliwa, choć wiem jaka to potwornie trudna decyzja

      o przypadkach pozbywania się rodziców z domu nie wspominam, choć wiem, że takie się niestety zdarzają, ale nie o tym tu dzisiaj rozmawiamy

      Usuń
    6. znam i takie osoby, które same się zajmuja rodzicami, i takie, co kogoś zatrudniły, i takie, któe zdecydowały się na opiekę w ośrodku
      każdy miał swoja rację, i każdy przypadek rozumiem:)

      Usuń
    7. oczywiście!
      pisząc "pozbywanie" mam na myśli sytuacje, kiedy starszą osobę, choć zdrową wpycha się na siłę do szpitala, bo są ferie albo wakacje i trzeba mieć "kłopot" z głowy
      te rodziny kłamią o dolegliwościach, unikają pozostawienia adresu kontaktowego i telefonu

      Usuń
    8. tak wlaśnie cię zrozumiałam

      Usuń
    9. Wruszka Esmeralda8 grudnia 2015 14:55

      myślę, że Basia powiedziała dokładnie to, czego niektórzy nie chcą przyjąć do wiadomości
      ja zaoszczędziłam szczegółów z życia babci mojej koleżanki, ale były straszne, coś w stylu tego, o czym Basia pisze
      a na koniec Basia napisała bardzo przejmujące zdanie "Może zdążę, zanim zapomnę"
      i o tym pisałam ja, i tego chciałabym zaoszczędzić swoim dzieciom, jednak nie skacząc z 10 pietra

      Usuń
    10. Znajomy Miska pracuje w domu opieki w Szkocji , zajmuje się m in przypadkami jak opisuje Basia , sytuacje zdażaja mu się różne . Niemniej lubi swoja pracę , jest jej oddany , faktem jest tez że dobrze zarabia jak na wymagania Polaka , a praca nie jest łatwa bo na zmiany i trzeba być dosłownie 24 h na nogach. Z opowieści jednak wnioskuje że opieka nad takimi ludzmi tam a w PL to dalej przepaść, tam Ci ludzie mimo iż często niekontaktujący mają miec maximum komfortu i empatii...Podziwiam tego człowieka tym bardziej ze widze ile satysfakcji mu daje ta robota !

      Usuń
    11. Bardzo, bardzo boje sie takiej choroby. Wiec jakby co to mnie mozecie razem z Baskom. ;)

      Usuń
    12. Moja niezyjąca mama przez lata była lekarzem w Szpitalu Psychiatrycznym na tzw. oddziale dziadeczków, ludzi schorowanych, ale po terapii mogących spokojnie bytować wśród rodziny.Nieraz opowiadała, jakie to smutne, że przed Świętami czy wakacjami przychodzą rodziny z prezentami dla lekarzy i prośbą, żeby tylko babci/dziadka nie wypisywać do domu bo..kłopot.

      Usuń
    13. strasznie to smutne...

      Usuń
    14. nowobogaccy wstydzą się rodziców...
      ech..

      Usuń
    15. na szczęście Ordynator w TAMTYCH czasach to był Człowiek...chociaż tyle dla tych ludzi można było zrobić, żeby nie czuli się jak przedmioty. Były Święta i nawet drobne prezenty personel przynosił.

      Usuń
    16. chociaż mam taka refleksję
      znam z bliska taką rodzinę, w której dzieci nie dbały o rodziców
      ale wierzcie mi, rodzice sobie na to zasłużyli
      nie każdego stać na wybaczenie i zakopanie toporów wojennych

      Usuń
  18. Oglądałam i bardzo mną wstrząsnął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podziwiam takich twórców
      bez epatowania, użalania się pokazano tutaj wielka tragedię
      która może dotknąć każdego..

      Usuń
  19. zaraz w wiadomosciach bedzie ciekawy materiał o leczeniu raka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdążyłam zobaczyć. Coś się dowiedziałaś?

      Usuń
    2. że przyszloć onkologii leży w genetyce
      już dawno usłyszałam jak Prof Lubiński mówił, ze on juz np nigdy nie zaczałby leczenia kobiety chorej na raka piersi bez badań genetycznych

      Usuń
    3. Z badaniami genetycznymi jest taki problem, że są cholernie drogie, a właśnie od nich powinno się zaczynać diagnozowanie. Oby ta przyszłość jak najszybciej stała się teraźniejszością!

      Usuń
    4. Właśnie w Łodzi otworzyli jakiś super nowoczesny ośrodek badań genetycznych

      Usuń
    5. oj a ja ostatnio o prof. Lubinskim slyszalam przypadkiem. Przy negatwnym wyniku badan genetycznych zarekomendowal kobiecie mlodej usuniecie jajnikow. I tyle. Nie napisal na czym opiera rekomendacje.

      Moze byc slawa nad slawy. Ale ma u mnie o to wielka kreche.

      Dziewczyna mota sie jak wegorz i nie wie co robic.. nie dziwie sie jej.

      Usuń
  20. Dla mnie nie ma nic gorszego niż rak, panicznie się go boję. Widziałam jak D. umierał... widziałam jak umierały inne osoby. Widzę jak cierpi mama. Moja ciocia na Alzheimera cierpiała kilka lat, zmarła w wieku 90 lat, ale jak jej córka powiedziała - przynajmniej aż tak nie cierpiała fizycznie. Bardziej cierpiało otoczenie patrząc na nią. Sama nie wiem, ale nowotwór bliskiej osoby mnie przeraża okropnie... ostatnio nie włączam już tv, bo prawie zawsze muszę wpaść na jakiś reportaż. :(

    OdpowiedzUsuń