poniedziałek, 21 grudnia 2015

jak to możliwe?

najpierw kreseczka na teście ciążowym
potem nieprzespane noce,
karmienie, przewijanie
walka o odrabianie lekcji
drżenie w nocy, co on tak długo nie wraca ten nastolatek

aż tu nagle spędzasz noc w mieszkaniu twojego  syna
ugoszczony pyszna kolacją
dobrym sniadaniem

zbieram owoce



102 komentarze:

  1. Dzień dobry :)
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biore kawke:)
      Milego poniedzialku!

      Usuń
    2. dzien dobry. litr kawy poproszę.
      psisko 3 razy w nocy chciało się przewietrzyć, trochem niedospana.

      Usuń
    3. poproszę siemie lniane..Martek, czary zadziałały, po katarze ani sladu, jest zapalenie krtani :p

      Usuń
    4. Repo,to kiepsko:(
      Twoj katar przeszedl na mnie:)
      A moze moj maly Cie tym zapal.krtani zarazil?
      Zdrowiej!!!

      Usuń
    5. Repo zdrowiej, bo Brzozy czekają! :-*

      Usuń
    6. Zdrowia dla potrzebujących!
      Siemię najlepsze na chore gardła i krtanie.

      Usuń
    7. Laila, niejednemu brzozy zaszkodziły...ale nie mnie :p

      Usuń
    8. oo, to w stanie obrzydliwie kataralnym nie jestem sama... oby mi tylko na krtan nie przeszło, bo jak mi znów mój nowiutki głos popsuje to szału dostanę

      Usuń
  2. Za moich czasow to nawet ogolnodostepnych testow ciazowych w aptekach nie bylo, musialam czekac 6 tygodni na "diagnoze" ginekologa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przy pierwszej ciąży faktycznie miałam też ten test z krwi. Ale w aptekach juz były. Tylko lekarze in nie dowierzali

      Usuń
    2. Ja wiedziałam od razu. Za każdym (trzykrotnym) razem.

      Usuń
    3. Ja tez wiedzialam, ale chodzilo o potwierdzenie.

      Usuń
  3. Tak to sa cudowne chwile patrzec jak nasze dzieci dorosły i wiedzą jak sobie radzic :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo jak to mówią, trzeba dać dziecku korzenie i skrzydła! Jak ja cię rozumiem - bo to i duma jest, i nostalgia. Znam to!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rybko gratuluje!

    Przede mna jeszcze daleka droga...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak powiedziała Bogusia - i duma, i nostalgia
    Ja też już o krok.

    Dzień dobry!

    OdpowiedzUsuń
  7. ech...
    kolejny etap
    i to całkiem fajny :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mądra matka to i dziecko:)
    Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę bardziej sie przyłożyć, bo jak na razie to w przyszłości mogę liczyć co najwyżej na herbatę.
    gratki dla mamy i syna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda,moge Ci reke podac:)
      Moj maly jak na razie w kuchni jest totalnie zagubiony.Herbate,kawe i kanapke tylko potrafi zrobic:(

      Usuń
    2. no ja tak nie do końca się zgadzam, że samo przychodzi ;p

      Usuń
  10. 'jaka matka taka natka' jak mówi przysłowie :)
    gratuluję nie będąc zdziwioną :*

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie konfliktowo i trudno z dziećmi, ale za to nie nudno nie jest, dzień dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Repo
      ty masz dzieci tam gdzie ja do niedawna jedno miałam:)

      Usuń
    2. matka po przejsciach to i dzieci z przeszłością ...ale damy radę !

      Usuń
    3. I my damy
      I wy dacie
      I WOŚP dadzom

      Usuń
    4. WOŚP dadzom, jestem przekonana!!!

      Usuń
    5. śmiem podejrzewać nawet, że padnie rekord.

      Usuń
    6. I Caritas znów będzie miał silną konkurencję, w której kolejny raz sromotnie przegra :)

      Usuń
    7. Moim zdaniem nie można porównywać. Osobiście bardzo szanuje Caritas I walorami kiedy tylko mogę. To ogromna I dobra organizacja. Ale zupełnie inna od WOŚP

      Usuń
  12. To wielkie szczęście widzieć i wiedzieć, że dziecko da sobie radę w życiu a do tego jest szczęśliwe.
    Czasem mi ktoś mówi "udało ci się, masz dzień matki całe życie" i to mnie strasznie wkurza, bo wychowanie dziecka nie jest przypadkiem ani czynnością taką jak pieczenie placka, że jednemu się uda a drugiemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak
      ale sama się łapie na takim myśleniu. Że mi się np po prostu fajne dzieci trafiły

      Usuń
  13. Gratuluję Rybko!
    To musi być niesamowite uczucie! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Rybciu, znam to uczucie i takie cieplo na sercu:) Do mnie wczoraj Junior wpadl tak tylko po to zeby ze Wspanialym zwinac rolade z boczku. Cmoknal mnie, jak zawsze w czubek glowy, a ja podnioslam glowe (wysoko musze zadzierac mimo, zem nie kruszynka, ale ja 167 a Junior 197cm) Popatrzylam i pomyslalam "kiedy mnie sie to stalo?"

    OdpowiedzUsuń
  15. o teście mogłam pofantazjować:-))) ale gościną u córki cieszę się od paru lat:-)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, dziewuszki, jaki wdzieczny temat:-) Mile, kiedy dzieci dorastają i wyrastaja na fajnych, wartosciowych ludzi! Jednak czy macie cos takiego (bo ja dosc czesto), ze tesknie za czasami, kiedy dzieci byly male, kiedy wskakiwaly na kolana, przytulaly sie czesciej, kiedy dmuchalam na rozbite kolano...? Tego mi brakuje, ale z drugiej strony ciesze sie, ze jako dorosle radza sobie, są mądrzy, rozsadni i uczciwi i jednego, czego bragne, to zeby zawsze byly szczesliwe!!! Wy zapewne tez tego pragniecie.
    Dzis "zbiera sie zniwa" calej swojej pracy wychowawczej, ktora nie zawsze byla latwa. Z synem nie bylo problemow, przez corke nie przespalam sporo nocy, ale dzis jest OK. Oby tak zawsze! Kiedy teraz lece do niej za granice, to nie mozemy sie nagadac, jak kumpele. Mile:-)
    Rybciu, gratuluje udanych dzieciakow:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, pewnie, ze mam takie chwile tesknoty, kiedy chciala bym zeby choc na moment wrocil tamten czas. Mimo, ze jak mi ostatni raz Junior z rozpedu wskoczyl na kolana to na szczescie krzeslo nie wytrzymalo, ale kolana nie zostaly uszkodzone:)))
      Pamietam te male lapki na mojej twarzy i pamietam ja mowil przekomarzajac sie ze mna "ja cie nie lubie, bo cie kocham". To wszystko juz nigdy nie wroci, ale tez na zawsze pozostanie w mojej pamieci.
      Jak wrocilam ze szpitala po chemii i bylam bardzo slaba. W sumie spedzalam wiekszosc czasu w lozku a on przyjechal mnie odwiedzic. Siedzial na brzegu lozka, w koncu zaproponowalam zeby sie walna do pozycji lezacej obok bo ogladalismy razem tv.
      I to byl taki moment. Lezelismy obok siebie, trzymajac sie za rece. Niby ogladalismy cos tam w telewizji, ale wiem, ze to byl znow dzien kiedy on sie bal, stad to trzymanie sie za rece. A ja? Ja sie po prostu napawalam ta chwila i oczami duszy gdzies tam w glebi siebie widzialam mojego malego synka, ktory z bezgraniczna ufnoscia mogl zawsze na mnie polegac i szukac schronienia w moich ramionach. Tym razem sytuacja sie odwrocila, to on tym usciskiem dloni przekazywal mi nie tylko swoje obawy i strach, ale tez ogromna sile.

      Usuń
    2. Moj syn bardzo wiele juz przezyl w swoim ciagle mlodym zyciu. Nie mam jego zezwolenia zeby pisac o tym, ale jak mysle to podziwiam jego sile, determinacje i jednoczesnie chcialabym moc zabrac chociaz czesc tego bolu, ktorym los go juz obdarzyl.
      Ale nie moge...
      Moglam dmuchac na zdarte lokcie i calowac kolana, na bol serca i duszy nawet matki nie maja lekarstwa.
      I to boli najbardziej.

      Usuń
    3. Oj, ciesze sie, ze rozumiesz mnie ze tez czasem brakuje Ci tych malych łapek i usmarkanego noska kolo swojej Twarzy:-)Pieknie i madrze napisalas, Star!!! Chyle czola przed Twoją latoroslą (mocno bym musiala chylic, skoro taki wysoki!), zapewne musial wykazac sile ducha, zeby przez to wszystko przejsc, mimo mlodego wieku. A mimo wszystko zawsze byl obok Ciebie i podtrzymywal na duchu, nawet wtedy, kiedy nic nie mowil, tylko był, a moze aż byl!
      Te mile chwile, i ciezkie, i te latwiejsze, te wszystkie obrazy pozostana na pewno w naszych sercach i naszej pamieci. I chcialoby sie oddac wszystko, zeby te nasze nie najmlodsze juz dzieci mialy lepiej, zeby nigdy nie cierpialy, nie mialy problemow... Wiem, wiem, wiem, ze to niemozliwe tak do konca, bo zycie nie jest uslane rozami. Jednak oby im sie wiodlo coraz lepiej i ja czasem mysle, ze oddalabym wszystko, aby oni byli szczesliwi. To chyba tak juz jest z nami matkami, prawda?
      I powiem Ci, Star, ze kiedys, juz syn byl dorosly,a ja lezalam z angina (bylo przed polnoca, byl w gorach z przyjaciolmi)przyslal mi sms-a: "Mamo, kocham cie". Tak bez powodu, bez okazji, w przyplywie dobrego humoru, wiedzial, ze te slowa bardzo duzo dla mnie znacza!!!
      Pozdrawiam prawie swiatecznie:-)))

      Usuń
    4. Ale zdjęcie mogłabyś pokazać,jak to taki przystojniak:))
      Ania

      Usuń
    5. To do Star czy do Izy? Ale przystojniaki chyba nie zyczyliby sobie, aby matki ich pokazywaly na blogu, Aniu:-)

      Usuń
    6. Z anonimami zawsze kłopot.
      Nawet miłymi:))

      Usuń
    7. Na pewno dasz radę je nawrócić ;p
      Masz w tym duże doświadczenie Rybko ;)

      Usuń
    8. czasem daję radę
      ale som straszne uparciuchi niektóre:))

      Usuń
    9. Ale Ty też jezdes w tym nawracaniu uparta ;)

      Usuń
    10. Rybko,w tym przypadku to masz niesamowity wplyw na ludzi:)Ja dlugo bylam anonimem i ciezko bylo mnie namowic bo jestem nie dosc,ze lwica to jeszcze Marta-uparta;)a wystarczylo Twoje jedno zdanie-masz Moc:D

      Usuń
    11. ale som takie przypadki, że nic na niech nie działa
      ale czasem o wiele gorszy jest nieanonim, a przynajmniej guupszy :pp

      Usuń
    12. W moim przypadku koniecznych było więcej zdań ;pp

      Usuń
    13. No i dupa ( wiem t takie mało świąteczne słowo ) poryczałam się jak poczytałam wpisy Star. Prosto, pięknie i wzruszająco.

      Usuń
  17. W tym roku idziemy na wigilijną kolację do Starszej. Pierwszy raz. I to jej pomysł.
    Czasem chciałabym mieć małe dziecko. Ale nie tęsknię za czasem, kiedy moje córki były małe. Chyba byłam wtedy zbyt głupia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak jest to widocznie tak powinno być.
      Naturze potrzebne są najwyraźniej głupie matki.
      Nie byłam mądra i ja

      Usuń
    2. eee, jak przeżyły to widać byłyście wystarczająco mądre :) :)

      Usuń
  18. przed Nami jeszcze to wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluje rybenko. Dobry ten twój owoc.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziefczynki, wpadam i wypadam, bo szykuję Wigilię w pracy na jutro :p i Wigilię klasową syna na jutro ......ale przed północą skończę.
    A co do dzieci to właściwie nie mam sie czym chwalic, są zwyczajne, a jesli niezwyczajne to raczej w kierunku problemów.......ja tez taka jestem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Repo twoje dzieci sa napewno cudowne i wyjatkowe-jak mamusia:)
      :*

      Usuń
    2. Te "zwyczajne" na pewno kiedys beda "nadzwyczajne", zobaczysz! A teraz ciesz sie, ze masz dziciaki obok siebie, bo bedziesz kiedys tesknic za ich bliskoscia, jak ja teraz (dzieci daleeeko, a mnie smutno czasami...)
      Pozdrawiam, owocnych przygotowan:-)

      Usuń
    3. ale ja już mam dorosłą dwójkę :p i nie zanosi się...ale najwazniejsze, żeby im sie chciało zyć

      Usuń
  21. Nie mogę się podpiąć, Rybka nie krzycz ;P

    Repo, co za smakołyki gotujesz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla syna ciasto cynamonowe, do pracy kulebiak do barszczu ( inne siksy nie słyszały tego słowa ) i barszczyk i taki sernik wynalazłam : podstawa z dwóch czekolad stopionych z odrobiną smietanki, na to sernik z 3 serów -zwykły, mascarpone i ricotta, na niego orzechy laskowe zalane karmelem i polewa z czekolady .....nigdy nie robiłam, zobaczymy :D

      Usuń
    2. Repo ja Cię chce z tym jedzeniem tu gdzieś bliżej mnie ;p
      Nawet ten barszcz Ci wybaczam;p

      Usuń
    3. Ale mi smaka narobiłaś!!!! Na ten sernik!!!
      Dobrze, że mieszkasz blisko mnie :)

      Usuń
    4. Laila! To niesprawiedliwe!!! ;)

      Usuń
    5. Zapraszamy do nas!! :)

      Na zlot Siks ;)

      Usuń
    6. tez mam smaka na ten sernik,ale dopiero jutro skonsumuję kawałek :p

      Usuń
    7. Upiekłam szarlotkę, ale nie umywa się do Twojego sernika. Jutro zdradzisz mi szczegółowo przepis :)

      Usuń
    8. Miśka, my podamy Tobie. :)
      Sernik mógłby nie przetrwać podróży ;P

      Usuń
    9. nie kuś,kobieto, nie kuś;D

      Usuń
    10. Miśka nie marudz tylko pakujemy się i jedziemy na sernik ;pp

      Usuń
    11. przepisy mam zawsze ze sobą...w notesie :p ale jutro w pracy sie okaże, czy onże sernik dobry

      Usuń
  22. Jak to mówią -co włożysz do szafy to wyciągasz;D
    Gratulacje i w ogóle się nie dziwię;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Lecę spać, bo padam, dobranoc i do jutra ! Good night and good luck ( dla Star i Kas )

    OdpowiedzUsuń
  24. Czy ja już mówiłam że się wzruszyłam?
    mówiłam, ale czytam to i czytam i tak się wzruszam.
    o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ty to show tak już nie ten tego
      bo ktoś może Cię bejnąć. Czerwoną świeczką np.:p

      Usuń
    2. Się! !
      Show to must go on:pp

      Usuń
    3. A czemu Fuczaczka swieczkom??

      Usuń
  25. W gardle coś stanęło i stoi! Gratuluję Mamom i Synom gratuluję i Córom gratuluję takich cudnych Mam!!!!ŻonaMietka

    OdpowiedzUsuń