najpierw kreseczka na teście ciążowym
potem nieprzespane noce,
karmienie, przewijanie
walka o odrabianie lekcji
drżenie w nocy, co on tak długo nie wraca ten nastolatek
aż tu nagle spędzasz noc w mieszkaniu twojego syna
ugoszczony pyszna kolacją
dobrym sniadaniem
zbieram owoce
Dzień dobry :)
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Biore kawke:)
UsuńMilego poniedzialku!
dzien dobry. litr kawy poproszę.
Usuńpsisko 3 razy w nocy chciało się przewietrzyć, trochem niedospana.
poproszę siemie lniane..Martek, czary zadziałały, po katarze ani sladu, jest zapalenie krtani :p
UsuńRepo,to kiepsko:(
UsuńTwoj katar przeszedl na mnie:)
A moze moj maly Cie tym zapal.krtani zarazil?
Zdrowiej!!!
Repo zdrowiej, bo Brzozy czekają! :-*
UsuńZdrowia dla potrzebujących!
UsuńSiemię najlepsze na chore gardła i krtanie.
Laila, niejednemu brzozy zaszkodziły...ale nie mnie :p
Usuń:D
Usuńoo, to w stanie obrzydliwie kataralnym nie jestem sama... oby mi tylko na krtan nie przeszło, bo jak mi znów mój nowiutki głos popsuje to szału dostanę
UsuńGratuluję :)
OdpowiedzUsuńZa moich czasow to nawet ogolnodostepnych testow ciazowych w aptekach nie bylo, musialam czekac 6 tygodni na "diagnoze" ginekologa...
OdpowiedzUsuńJa przy pierwszej ciąży faktycznie miałam też ten test z krwi. Ale w aptekach juz były. Tylko lekarze in nie dowierzali
UsuńJa wiedziałam od razu. Za każdym (trzykrotnym) razem.
UsuńJa tez wiedzialam, ale chodzilo o potwierdzenie.
UsuńTak to sa cudowne chwile patrzec jak nasze dzieci dorosły i wiedzą jak sobie radzic :)
OdpowiedzUsuńWielka cudownosc
UsuńI ulga
Bo jak to mówią, trzeba dać dziecku korzenie i skrzydła! Jak ja cię rozumiem - bo to i duma jest, i nostalgia. Znam to!
OdpowiedzUsuń:)
UsuńRybko gratuluje!
OdpowiedzUsuńPrzede mna jeszcze daleka droga...
Szybko zleci:)
UsuńMi się nie spieszy np ;p
UsuńTak jak powiedziała Bogusia - i duma, i nostalgia
OdpowiedzUsuńJa też już o krok.
Dzień dobry!
Heja
Usuńech...
OdpowiedzUsuńkolejny etap
i to całkiem fajny :P
No nie narzekam chwilowo
UsuńMądra matka to i dziecko:)
OdpowiedzUsuńGratuluję:)
No ba:p
Usuńmuszę bardziej sie przyłożyć, bo jak na razie to w przyszłości mogę liczyć co najwyżej na herbatę.
OdpowiedzUsuńgratki dla mamy i syna.
To samo przychodzi!
UsuńRuda,moge Ci reke podac:)
UsuńMoj maly jak na razie w kuchni jest totalnie zagubiony.Herbate,kawe i kanapke tylko potrafi zrobic:(
no ja tak nie do końca się zgadzam, że samo przychodzi ;p
Usuń'jaka matka taka natka' jak mówi przysłowie :)
OdpowiedzUsuńgratuluję nie będąc zdziwioną :*
Oj tam:*
Usuńw punkt, dziś się o tym przekonałam...
UsuńU mnie konfliktowo i trudno z dziećmi, ale za to nie nudno nie jest, dzień dobry :)
OdpowiedzUsuńRepo
Usuńty masz dzieci tam gdzie ja do niedawna jedno miałam:)
matka po przejsciach to i dzieci z przeszłością ...ale damy radę !
UsuńI my damy
UsuńI wy dacie
I WOŚP dadzom
WOŚP dadzom, jestem przekonana!!!
Usuńśmiem podejrzewać nawet, że padnie rekord.
UsuńI Caritas znów będzie miał silną konkurencję, w której kolejny raz sromotnie przegra :)
UsuńMoim zdaniem nie można porównywać. Osobiście bardzo szanuje Caritas I walorami kiedy tylko mogę. To ogromna I dobra organizacja. Ale zupełnie inna od WOŚP
UsuńTo wielkie szczęście widzieć i wiedzieć, że dziecko da sobie radę w życiu a do tego jest szczęśliwe.
OdpowiedzUsuńCzasem mi ktoś mówi "udało ci się, masz dzień matki całe życie" i to mnie strasznie wkurza, bo wychowanie dziecka nie jest przypadkiem ani czynnością taką jak pieczenie placka, że jednemu się uda a drugiemu nie.
Święte słowa!
UsuńNiby tak
Usuńale sama się łapie na takim myśleniu. Że mi się np po prostu fajne dzieci trafiły
Gratuluję Rybko!
OdpowiedzUsuńTo musi być niesamowite uczucie! :*
:)
UsuńRybciu, znam to uczucie i takie cieplo na sercu:) Do mnie wczoraj Junior wpadl tak tylko po to zeby ze Wspanialym zwinac rolade z boczku. Cmoknal mnie, jak zawsze w czubek glowy, a ja podnioslam glowe (wysoko musze zadzierac mimo, zem nie kruszynka, ale ja 167 a Junior 197cm) Popatrzylam i pomyslalam "kiedy mnie sie to stalo?"
OdpowiedzUsuńDokładnie
Usuńkiedy?
o teście mogłam pofantazjować:-))) ale gościną u córki cieszę się od paru lat:-)))
OdpowiedzUsuń:))
UsuńOj, dziewuszki, jaki wdzieczny temat:-) Mile, kiedy dzieci dorastają i wyrastaja na fajnych, wartosciowych ludzi! Jednak czy macie cos takiego (bo ja dosc czesto), ze tesknie za czasami, kiedy dzieci byly male, kiedy wskakiwaly na kolana, przytulaly sie czesciej, kiedy dmuchalam na rozbite kolano...? Tego mi brakuje, ale z drugiej strony ciesze sie, ze jako dorosle radza sobie, są mądrzy, rozsadni i uczciwi i jednego, czego bragne, to zeby zawsze byly szczesliwe!!! Wy zapewne tez tego pragniecie.
OdpowiedzUsuńDzis "zbiera sie zniwa" calej swojej pracy wychowawczej, ktora nie zawsze byla latwa. Z synem nie bylo problemow, przez corke nie przespalam sporo nocy, ale dzis jest OK. Oby tak zawsze! Kiedy teraz lece do niej za granice, to nie mozemy sie nagadac, jak kumpele. Mile:-)
Rybciu, gratuluje udanych dzieciakow:-)
Iza, pewnie, ze mam takie chwile tesknoty, kiedy chciala bym zeby choc na moment wrocil tamten czas. Mimo, ze jak mi ostatni raz Junior z rozpedu wskoczyl na kolana to na szczescie krzeslo nie wytrzymalo, ale kolana nie zostaly uszkodzone:)))
UsuńPamietam te male lapki na mojej twarzy i pamietam ja mowil przekomarzajac sie ze mna "ja cie nie lubie, bo cie kocham". To wszystko juz nigdy nie wroci, ale tez na zawsze pozostanie w mojej pamieci.
Jak wrocilam ze szpitala po chemii i bylam bardzo slaba. W sumie spedzalam wiekszosc czasu w lozku a on przyjechal mnie odwiedzic. Siedzial na brzegu lozka, w koncu zaproponowalam zeby sie walna do pozycji lezacej obok bo ogladalismy razem tv.
I to byl taki moment. Lezelismy obok siebie, trzymajac sie za rece. Niby ogladalismy cos tam w telewizji, ale wiem, ze to byl znow dzien kiedy on sie bal, stad to trzymanie sie za rece. A ja? Ja sie po prostu napawalam ta chwila i oczami duszy gdzies tam w glebi siebie widzialam mojego malego synka, ktory z bezgraniczna ufnoscia mogl zawsze na mnie polegac i szukac schronienia w moich ramionach. Tym razem sytuacja sie odwrocila, to on tym usciskiem dloni przekazywal mi nie tylko swoje obawy i strach, ale tez ogromna sile.
Moj syn bardzo wiele juz przezyl w swoim ciagle mlodym zyciu. Nie mam jego zezwolenia zeby pisac o tym, ale jak mysle to podziwiam jego sile, determinacje i jednoczesnie chcialabym moc zabrac chociaz czesc tego bolu, ktorym los go juz obdarzyl.
UsuńAle nie moge...
Moglam dmuchac na zdarte lokcie i calowac kolana, na bol serca i duszy nawet matki nie maja lekarstwa.
I to boli najbardziej.
Oj, ciesze sie, ze rozumiesz mnie ze tez czasem brakuje Ci tych malych łapek i usmarkanego noska kolo swojej Twarzy:-)Pieknie i madrze napisalas, Star!!! Chyle czola przed Twoją latoroslą (mocno bym musiala chylic, skoro taki wysoki!), zapewne musial wykazac sile ducha, zeby przez to wszystko przejsc, mimo mlodego wieku. A mimo wszystko zawsze byl obok Ciebie i podtrzymywal na duchu, nawet wtedy, kiedy nic nie mowil, tylko był, a moze aż byl!
UsuńTe mile chwile, i ciezkie, i te latwiejsze, te wszystkie obrazy pozostana na pewno w naszych sercach i naszej pamieci. I chcialoby sie oddac wszystko, zeby te nasze nie najmlodsze juz dzieci mialy lepiej, zeby nigdy nie cierpialy, nie mialy problemow... Wiem, wiem, wiem, ze to niemozliwe tak do konca, bo zycie nie jest uslane rozami. Jednak oby im sie wiodlo coraz lepiej i ja czasem mysle, ze oddalabym wszystko, aby oni byli szczesliwi. To chyba tak juz jest z nami matkami, prawda?
I powiem Ci, Star, ze kiedys, juz syn byl dorosly,a ja lezalam z angina (bylo przed polnoca, byl w gorach z przyjaciolmi)przyslal mi sms-a: "Mamo, kocham cie". Tak bez powodu, bez okazji, w przyplywie dobrego humoru, wiedzial, ze te slowa bardzo duzo dla mnie znacza!!!
Pozdrawiam prawie swiatecznie:-)))
Ale zdjęcie mogłabyś pokazać,jak to taki przystojniak:))
UsuńAnia
To do Star czy do Izy? Ale przystojniaki chyba nie zyczyliby sobie, aby matki ich pokazywaly na blogu, Aniu:-)
UsuńZ anonimami zawsze kłopot.
UsuńNawet miłymi:))
Na pewno dasz radę je nawrócić ;p
UsuńMasz w tym duże doświadczenie Rybko ;)
czasem daję radę
Usuńale som straszne uparciuchi niektóre:))
Ale Ty też jezdes w tym nawracaniu uparta ;)
UsuńRybko,w tym przypadku to masz niesamowity wplyw na ludzi:)Ja dlugo bylam anonimem i ciezko bylo mnie namowic bo jestem nie dosc,ze lwica to jeszcze Marta-uparta;)a wystarczylo Twoje jedno zdanie-masz Moc:D
Usuńrumianam :)))
Usuńale som takie przypadki, że nic na niech nie działa
Usuńale czasem o wiele gorszy jest nieanonim, a przynajmniej guupszy :pp
W moim przypadku koniecznych było więcej zdań ;pp
UsuńNo i dupa ( wiem t takie mało świąteczne słowo ) poryczałam się jak poczytałam wpisy Star. Prosto, pięknie i wzruszająco.
UsuńW tym roku idziemy na wigilijną kolację do Starszej. Pierwszy raz. I to jej pomysł.
OdpowiedzUsuńCzasem chciałabym mieć małe dziecko. Ale nie tęsknię za czasem, kiedy moje córki były małe. Chyba byłam wtedy zbyt głupia...
Skoro tak jest to widocznie tak powinno być.
UsuńNaturze potrzebne są najwyraźniej głupie matki.
Nie byłam mądra i ja
eee, jak przeżyły to widać byłyście wystarczająco mądre :) :)
UsuńNo raczej;)))))
Usuńprzed Nami jeszcze to wszystko :)
OdpowiedzUsuńNa razie cieszcie się maluchami
UsuńWzruszyłam się
OdpowiedzUsuńNo. ..
Usuńi ja też
UsuńI ja!!
UsuńGratuluje rybenko. Dobry ten twój owoc.
OdpowiedzUsuńDziefczynki, wpadam i wypadam, bo szykuję Wigilię w pracy na jutro :p i Wigilię klasową syna na jutro ......ale przed północą skończę.
OdpowiedzUsuńA co do dzieci to właściwie nie mam sie czym chwalic, są zwyczajne, a jesli niezwyczajne to raczej w kierunku problemów.......ja tez taka jestem
Repo twoje dzieci sa napewno cudowne i wyjatkowe-jak mamusia:)
Usuń:*
Te "zwyczajne" na pewno kiedys beda "nadzwyczajne", zobaczysz! A teraz ciesz sie, ze masz dziciaki obok siebie, bo bedziesz kiedys tesknic za ich bliskoscia, jak ja teraz (dzieci daleeeko, a mnie smutno czasami...)
UsuńPozdrawiam, owocnych przygotowan:-)
ale ja już mam dorosłą dwójkę :p i nie zanosi się...ale najwazniejsze, żeby im sie chciało zyć
UsuńNie mogę się podpiąć, Rybka nie krzycz ;P
OdpowiedzUsuńRepo, co za smakołyki gotujesz??
dla syna ciasto cynamonowe, do pracy kulebiak do barszczu ( inne siksy nie słyszały tego słowa ) i barszczyk i taki sernik wynalazłam : podstawa z dwóch czekolad stopionych z odrobiną smietanki, na to sernik z 3 serów -zwykły, mascarpone i ricotta, na niego orzechy laskowe zalane karmelem i polewa z czekolady .....nigdy nie robiłam, zobaczymy :D
UsuńRepo ja Cię chce z tym jedzeniem tu gdzieś bliżej mnie ;p
UsuńNawet ten barszcz Ci wybaczam;p
Ale mi smaka narobiłaś!!!! Na ten sernik!!!
UsuńDobrze, że mieszkasz blisko mnie :)
Laila! To niesprawiedliwe!!! ;)
UsuńZapraszamy do nas!! :)
UsuńNa zlot Siks ;)
tez mam smaka na ten sernik,ale dopiero jutro skonsumuję kawałek :p
UsuńUpiekłam szarlotkę, ale nie umywa się do Twojego sernika. Jutro zdradzisz mi szczegółowo przepis :)
Usuńpodać Wam adres?
Usuń:D
Miśka, my podamy Tobie. :)
UsuńSernik mógłby nie przetrwać podróży ;P
nie kuś,kobieto, nie kuś;D
UsuńMiśka nie marudz tylko pakujemy się i jedziemy na sernik ;pp
Usuńprzepisy mam zawsze ze sobą...w notesie :p ale jutro w pracy sie okaże, czy onże sernik dobry
UsuńJak to mówią -co włożysz do szafy to wyciągasz;D
OdpowiedzUsuńGratulacje i w ogóle się nie dziwię;D
Lecę spać, bo padam, dobranoc i do jutra ! Good night and good luck ( dla Star i Kas )
OdpowiedzUsuńCzy ja już mówiłam że się wzruszyłam?
OdpowiedzUsuńmówiłam, ale czytam to i czytam i tak się wzruszam.
o.
A ty to show tak już nie ten tego
Usuńbo ktoś może Cię bejnąć. Czerwoną świeczką np.:p
Się! !
UsuńShow to must go on:pp
A czemu Fuczaczka swieczkom??
UsuńW gardle coś stanęło i stoi! Gratuluję Mamom i Synom gratuluję i Córom gratuluję takich cudnych Mam!!!!ŻonaMietka
OdpowiedzUsuń