sobota, 6 czerwca 2015

mieliście w dzieciństwie przyjęcia urodzinowe?

 
to pytanie dla urodzonych przed powiedzmy 75 rokiem
ja nie
zanosiło się cukierki do szkoły, rodzice dawali prezent i tyle
czasem tort
w towarzystwie rodziny
nie odstawałam od innych rówieśników pod tym względem

no a sama organizuję i organizuje, dzieci to tak lubia
rodzice jakby mniej :pp

201 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam podobnie, cukierki do szkoły, życzenia, prezent od rodziców, ale na imieniny.
    Urodzin się nie celebrowało w szkole, w domu jakiś drobiazg i życzenia. Imieniny były znacznie większym świętem :) Jedyne urodziny, które się obchodziło z koleżankami i kolegami ze szkoły to osiemnastka!
    Miłego dnia i udanego balu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięń dobry,
      u mnie było tak samo, a dzieciom to urodziny, często podwójne dla babć i dla kolegów

      Usuń
  3. Oj tak! Rok w rok zapraszałam kolezanki do siebie do domu i zapraszana byłam ja. Robilysmy sobie drobne upominiki. Udawałysny ze jestesmy dorosle sidzac przy stole zastawionym przez mamy smakołykami. Przez cała podstawowke sie goscilysmy ;))))
    Moim Dzieciom w Mc Donald robilam taki byl zwyczaj. Teraz juz nie organizuje MC a szkoda bo było niedrogo i pani przez 2 godziny zajmowała sie dzieciakami. Teraz podobno w bardziej wypasionych lokalach sie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzień dobry.
    przyjęć urodzinowych nie pamiętam. może jakieś skromne w gronie najbliższej rodziny. ale to i tak wtedy, jak byłam mała. potem przeważnie - tylko życzenia i prezent.

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie, choć zdarzały się drobne imprezy rodzinne. Z jednej nawet mam zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też pamiętam jedno zdjęcie z takiej imprezy. to na nim wychwycono zezujące oko.

      Usuń
    2. A ja mam maksymalnie wyszczerzony uśmiech, ale zrobiony specjalnie do aparatu...

      Usuń
    3. ruda, ale heca, u mnie też zezujące oko wyszło na zdjęciu!! :)

      u nas sie na szczęście świętowało i imieniny i urodziny, ale bez takiej pompy jak teraz.... jak byłam mała, to przychodziła rodzina, czasem z jakimiś koleżankami, ale skromnie, w domu, najbliższe koleżanki i tyle, nie wypas całej klasy z atrakcjami i klownem :)
      Jak juz byłam nastolatką, to te rodzinne się skończyły, a zaczęło świetowanie z koleżankami, ale też w domu, dopiero 18-tka bardziej huczna, acz też bez przesady - porównując do dzisiejszych zwyczajów...
      U nas chęć zaimponowania - głównie innym rodzicom, jak sądzę, przechodzi już ludzkie pojęcie.... kulkownia, macdonald są już passe, teraz park linowy, wypasiona knajpa..... jakaś taka bańka się robi jak z komuniami

      Usuń
  6. Ja moglam zapraszac rowiesnikow, tancowalo sie przy adapterze Bambino, w rytm Majdaniec i Filipinek (jesu, to prehistoria!). Wtedy jednak nie byly w modzie takie fajne tematyczne, jakie organizuja dzisiejsze matki.
    Dla swoich dzieci organizowalam przyjatka z wiekszym polotem niz moja mama, ale i tak nijak sie one mialy do tych dzisiejszych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sie urodzilam po roku 75. Przyjec urodzinowych dla kolezanek w dziecinstwie nie mialam.Synowi robimy urodziny w rodzinnym gronie,a od 6 roku ma tez przyjecie dla kolezanek i kolegow.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie świętowaliśmy jakos specjalnie urodzin,
    Dzień dobry,

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. się Lolek nie migaj, nie skończuas jeszcze 75 lat :P

      Usuń
    2. Lola, nie przesadzaj, ryba napisała "z grubsza"
      ja sie szczerze wypowiedziałam, więc Ty też jedziesz z koksem!

      Usuń
  10. U mnie nie było ani prezentów ani przyjęć. No oczywiście była huczna 18-ka. Ale u moich koleżanek były wyprawiane urodziny i bardzo im tego zazdrościłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u koleżanek też nie pamiętam przyjęć.
      Może wyparlam?

      Ale osiemnastkę też miałam huczną:)

      Usuń
    2. ja nie miałam hucznej
      te imprezy osiemnastkowe dopiero zaczynały być modne :)

      Usuń
    3. jak na tamte czasy hucznej
      miałam na 40 osób, w takiej piwnicy na Politechnice, jedzenie i picie sama przyniosłam, koledzy biegali co jakiś czas na meline po wódke
      ja wtedy jeszcze nie piłam :)))

      Usuń
    4. :0 nie wiem jak Ty, ale wódki z meliny to ja w sumie do dzisiaj nie pijam... :) :)

      Usuń
    5. tez nie pamietam zadnej wczesniejszej acz pardonsik, taka fotke mam 3 sfieczki na torcie ja dmucham w te sfiatuo i mam lysom guowe
      na stole herbaty dla gosci i uwaga czekolada sztuk 1.
      wiec to raczej poczestunek byu
      potem 18-tki

      sory, ale tera ide nie na temat na dół napisac

      Usuń
  11. Jak zaprosiłam sobie koleżankę, to imieniny były;) Żadnych życzeń, prezentów od rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  12. dzień dobry:)
    miłego dnia:))
    nie świętowaliśmy, ale za to teraz pamiętamy;)

    OdpowiedzUsuń
  13. I wszystkie komcie ma temat!

    Jednak dostałam kawę do łóżka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zjadłam na śniadanie dwie kanapki swojego chleba, strasznie mokry, ale taki dobry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię własnie taki mokry..
      a jaki jadłam chleb mojego szwagra!!! boszzz!! chłopina powinien nie być profesorem, tylko piekarzem!! wyślę Wam zdjęcie, bo nawet wizualnie jest imponujący :) a jaką miał chrupiącą skórkę... - chleb znaczy, nie szwagier :)

      Usuń
  15. Urodzinki skromne:) w WLKP się obchodzi imieniny i te są co roku:) a urodziny tylko symbolicznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Jadem😊
    Grzes obiecał zaopiekować się Lusią.
    Pociąg mam za godz,za dwie zacznie się dziać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam :) ani razu! I też wyprawiam dzieciom :) lubią.

    OdpowiedzUsuń
  18. ...tylko 18 - ste składające się z 5 osób. A urodzinowych imprez nie było. Nawet z torby papierowej cukierki nikogo nie podniecały. Każdy miał swoje, gdyż to był czas mikołajkowy.

    smutno mi było i pewno trauma do dziś mi pozostała ;) Leczyć to ??? hmmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. leczyc !
      Patrzeniem na śpiące dziecka :))

      Usuń
    2. A na mojom 18 tke umarł kochany Dziadziuś. Więc nawet ta impreza mnie ominęła. Mama pozwoliła mi kilka dni później zaprosić dwie najbliższe przyjaciółki, ale skromnie, bez szaleństw i muzyki, bo żałoba.

      Usuń
  19. Mam ogromną prośbę do WSZYSTKICH CZYTACZY
    znów można zrobić coś dobrego
    zagłosujcie moi drodzy na stronie lider-plebiscyt.pl na Spółdzielnię Socjalną KOBIERZYN z Krakowa
    codziennie można oddać jeden głos

    Spółdzielnia Socjalna KOBIERZYN z Krakowa
    Spółdzielnia założona przez Fundację Pomocy Chorym Psychicznie im. Tomasza Deca oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej – organizacje, których misją jest kompleksowe wsparcie osób chorujących psychicznie, ich reintegracja społeczna, aktywizacja zawodowa oraz szeroko pojęta destygmatyzacja chorych psychicznie w świadomości społecznej. Główny obszar działalności spółdzielni to usługi związane z utrzymaniem porządku w budynkach i zagospodarowaniem terenów zielonych. Jest to pierwsza firma w Polsce o takim profilu zatrudniająca osoby chorujące psychicznie.

    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprubujem głosować.
      Chociaż po tych innych głosowaniach zawsze pozostawał niesmak. Ale lubie popierać takie inicjatywy.

      Usuń
    2. Iza, masz rację,
      głosuję z nadzieją, że będzie uczciwie

      głosowanie trwa do 14 VI

      Usuń
  20. Jako, że jestem za młoda (nie myślałam, że jeszcze doczekam chwili, w której będę na coś za młoda- dzięki Ryba:*) nie wypowiem się w temacie. Uśmiecham się szeroko i macham do blond Gospodyni i do całej rzeszy Gości:) I uciekam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wybraliśmy się na wycieczkę. Jedynie 20 km. W 30 stopniowym upale...hm:D za chwile krem z faktorem mi się skończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ubiegłym roku tez takie trasy pokonywalismy, a w tym jakoś nie możemy się rozkręcić. Miłej wycieczki, pogoda jest cudna :)

      Usuń
  22. pare razy pamietam, kilka koleszanek ale chyba niezbyt udane, bo nie pamientam, co robilismy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam :)
    Ja od rodziców nawet prezentów nie dostawałam, czasami tort, jak miał ktoś przyjść. Zazwyczaj ten ktoś przychodził z bombonierką lub czekoladą w prezencie ale zaraz musiałam z wszystkimi się podzielić, zjeść tylko jeden kawałek i tyle było z prezentu:(
    Imienin moja rodzina też nie obchodziła.
    Za to teraz moi rodzice próbują szaleńczo pamiętać i obdarowywać moje dzieci z okazji urodzin. Zmiana czasuf???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, ja też niw dostawałam od rodziców ani życzeń ani prezentów. Na 18-kę też nie, ale za to była u mnie cała klasa:)
      Niestety moje dzieci też nie wiedzą co to prezent od babci (mojej mamy) i myślę, że po prostu tak byli kiedyś wychowywani a teraz rzeczywiście nastąpiła zmiana.

      Usuń
    2. A moi rodzice najwyraźniej się zmienili i podążyli za zmianą, albo to tęsknota za wnukami.

      Usuń
    3. ja dostawałam jakieś prezenty, ale mama zawsze miała z tym kłopot
      wolała dać jakieś pieniądze ( nieduże) a ja wolałam choćby majtki, byleby to była niespodzianka
      a moja teściowa umie robic prezenty, bardzo się stara, naprawdę to miłe jest

      Usuń
  24. To siem wypowiem, chociaz pokreslam, ze za mloda jestem :PPP
    U mnie byly, imreza w domu, kiedys juz opisywalam, ze nie bylo oczywiscie zaproszen, mama kazala zaprosic kilka dobrych kolezanek wienc zaprosilam pol osiedla. Tanczylismy przy muzyce Natalki Kukulskiej i to byly pienkne chwile. Mama sie chyba szybko organizacyjnie wypalila, bo potem wymyslila, ze jest taka zasada :PPP, ze urodziny wyprawia siem do 10-ego roku zycia, a potem 18-tke.
    A prezenty, sama pamietam pare razy jak szlam do kolezanek, a czesto zapominalam powiedziec mamie o tych planach i nagle przypomnialo mi sie, ze wlasnie iede do samsadki na urodziny, to wtedy przegladalam wlasne zabawki i ksiazki i dawalam cos najmniej zniszczonego. :P I podobne prezenty otrzymywalam od moich kolezanek z sasiedzwta, poza paroma, bo jednej mama jezdzila do Czech i dawala najbardziej wypasione kredki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, czy nasze matki się znały w tajemnicy i listownie wymieniły tą zasadą..... mi też taką narzucili....

      Usuń
    2. Lola, kiedys do mnie przyszla kolezanka, której w ostatniej chwili powiedzialam, że mam urodziny (imprezy nie bylo, ale muwic moglam) z bardzo wypasionym prezentem, chyba 3 dobre książki mi przyniosła, a w tamtych czasach nie było nic w ksiegarniach. Puźnym wieczorem przybiegła jej mama z paczkom delicji :)) proszonc, abym oddała książki, bo jej curka tak bez pytania wyjęła z półki (mama miłośniczka książek) i mi przyniosła. Lubiłam czytać ale były biblioteki, to delicje mnie bardzo przekonały :))

      Usuń
    3. :DDDD

      piekna historia!!

      moja koleżanka kiedyś poszła na urodziny z prezentem, dałą, wyszła, poszła do domu i wróciła - gospodyni otwiera drzwi zdziwiona a ona - przepraszam, ale zapomniałam zabrać prezent z powrotem :p

      Usuń
    4. :PPP Raz tesz tak chciauam, gdy tata kupil kolezance lusterko, takom puderniczkem i grzebien z helou kiti. Asz mnie skrencalo, ze muszem jej to dac, a helou kiti wtedy nikt nie znau i nikt nawet nie wiedziau, ze to takie dzieuo szatana. :P

      Usuń
    5. Lola, no proszę Cię!!
      po 75 roku głosu nie majom!
      ja nawet o barbie nie syszałam ! :pppp

      Usuń
    6. :PPP
      ja tesz nie! :P
      i jeszcze pamientam naprasowywanki. Raz komus kupilam z Limalem i to byl bardzo trafiony preznet. A sobie ftedy na pociechem kupilam logo adidasa i se na koszulce naprasowauam. :PPPP

      Usuń
    7. o, te wpraowanki to był czad!!
      ale farbowania tiszertów z gumkami to na pewno nie pamientasz!!

      Usuń
    8. a ja pamiętam! :)))

      Usuń
    9. u nas byly tylko spodnice z pieluch. :P
      ale moje dziecka sobie takie restamanskie koszulki na polkoloniach robia!

      Usuń
    10. restamanskie?
      tego nie słyszałam
      pieluchy to wiadomo, że się przerabiało:))

      Usuń
    11. no nie wiem jakie wy robilyscie ale one robia tego typu:
      https://www.pinterest.com/pin/7670261840568474/

      to samo?

      Usuń
    12. :DDDD
      i tak i nie!
      taki szczykakuf z farbami nie było raczej :pp
      wkładało się do gara z jedną farbą, to co uciśnięte, dawało inny kolor w zależności od uciśniecia i tyle:)

      Usuń
    13. ja miałam jednokolorową!

      Usuń
    14. takie bardziej okręgi współśrodkowe na niej były
      trochę cieniowana

      Usuń
    15. ach ten gar z farbą!!!!
      Mama przestrzegała mnie, żebym kuchni nie zapaćkała ;p

      Usuń
    16. no, mówimy o tym samym:)
      a farby trzeba było u "prywaciarza" kupować:)

      Usuń
    17. O tak!
      gar za farbą!
      i trzeba było przy gotowaniu mieszać
      a potem ocet do utrwalania!

      Usuń
    18. A co wy w tych garach robiłyscie z farbami????

      Usuń
    19. dżizas...
      młodzieży, ty tego nie pojmiesz...

      Usuń
    20. tak!
      i jeszcze ten garnek wynegocjować :)

      Usuń
    21. Farba w proszku była
      rozpuszczało się w wodzie
      w garze :)

      Usuń
    22. Ale chcę pojąć! Nie brońcie mi dostępu do wiedzy!!!;PPP

      Usuń
    23. tak Rybenko! ocet do utrwalenia koloru :)))

      Usuń
    24. a nie każda farba dobrze farbowała....
      ja to cierpliowści nigdy nie miałąm

      Mela
      to były takie czasy, że nic normalnie nie było
      teraz nawet my, co to na zywca pamiętamy, nie dowierzamy, że możliwe, że w sklepie byławły czasy, że na chleb się polowało./...

      Usuń
    25. jak spódnice z pieluch weszły, to znajome farbowały w pralce!

      Usuń
    26. jak się chciało mieć modny podkoszulek Melciu, to się nie szło do sklepu ( bo po co???) tylko się kombinowało

      Usuń
    27. a moja kuzynka miała cudną bluzkę z pieluch uszytą
      kiedys suszyła włosy nad gazem ( nie miała suszarki, co było normą) i się jej ta bluzka zapaliła....

      Usuń
    28. Octu nigdy nie brakło:ppp

      Usuń
    29. Mela, zdobyło się białą tzw. koszulkę gimnastyczną i się farbowało
      albo we wzorki, albo całą na czarno :)))

      Usuń
    30. No tak, ze niczego nie było to wiem ze słyszenia
      bo ja nie pamiętam żeby czegoś nie było ;)
      I o tym słynnym occie na półkach tez ze słyszenia wiem


      Usuń
    31. Się trzeba było kreatywnoscią wykazać żeby mieć cos fajnego ;)

      Usuń
    32. to dobrze, że ze słyszenia :))
      ale kreatywnością trzeba się było wykazać, fakt
      i wzorki niepowtarzalne były! ;pp

      Usuń
    33. każden wszak hendmejd:p

      Usuń
    34. Mela, czytałaś mi w myslach ;pp

      Usuń
    35. :PP
      ja res farbowalam, ojciec pszywezu mnie z ameryki kurtkem dzinsowom, z jasnego dzinsu, a ja kciauam granatowom, wienc zakupiuam farbem granatowom i wyszla mi "piekny"robotniczy kolor. Moglabym smialo isc w niej na bodowem. Bylam zauamana, ale kolezanka znalazla mi klijenta, ktroy ze wzglledu na logo levisa brau i nie paczyu na kolor. :P

      Usuń
    36. Rybenko, ale w sumie to było fajne :)
      i te emocje, jak się zdejmowało gumki albo sznurki ;pp

      Usuń
    37. Olga :))
      Lola, po prostu przedobrzyłaś ;pp

      Usuń
    38. Mela, patrzymy teraz na te czasy z dystansu, wiemy, ze się ten koszmar skończył, to możemy sobie na śmiech pozwolić
      ale wielu ludzi oddało zycie i wolność za to, żeby teraz był chleb dla każdego
      wiadomo, że nie ma idealnie w Polsce
      ale każdy może powiedzieć co myśli i co czuje

      Usuń
    39. Lola, chyba cię pojebało??

      Usuń
    40. Olga, było fajnie, bo byłyśmy młode!! :)))

      Usuń
    41. oj liczyuam, ze lepszej jakosci som te farby. :p Oczyma wyobrazni widzialam ten ciemny, gleboki granat, dalam nawet dwa razy tyle farby u tu panie kolor brudnej ulicy. :P

      Usuń
    42. jak ja sobie przypomnę moje pierwsze oryginalne jeansy, Wranglery, nawet nie z Pewexu, ale z samej Hameryki! ja się do nich modliłam, wszystko!!! mi się w nich podobało
      to był początke lat 80

      Usuń
    43. Pewnie gdybyś użyła tej farby tyle i trzeba to wyszedłby piękny, głęboki granat ;)))

      Usuń
    44. nie wiem Mela
      to były czasy, że można było wybudować dom, w który,m jak człowiek siedział w toalecie na kiblu, to się drzwi nie domykały;)

      Usuń
    45. A co na to kierownik budowy Rybko ??? ;pp

      Usuń
    46. :ppp
      towarzysz zgadzał się z towarzyszem architektem co do czego czeba było :p

      Usuń
    47. Niby tak niedawno a całkiem inny swiat

      Usuń
    48. to prawda!
      to był bardzo inny świat
      próbowałam kiedyś wytłumaczyć znajomej Amerykance , jak to było wtedy w Polsce
      i znając realia, powiedziałam, że nie można było np kupić telewizora
      i ona zapytała, jka dłogo trwała taka sytuacja..

      no pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć, trzeba je przeżyć
      to nie jest kwestia jak dłogo, ale dlaczego!

      Usuń
    49. masz rację, byłyśmy młode :)
      i nie znałyśmy innego świata

      Usuń
    50. ech, te kolejki i komitety kolejkowe pod meblowymi
      te talony dla młodych małżeństw, żeby kupić wersalkę ...

      Usuń
    51. Urodziłam się w 81, więc wszystko co wiem o tamtym świecie znam z opowieści rodziców,rodziny

      Usuń
    52. to w trudnym czasie dla rodziców się urodziłąś Melu...

      Olga, ja np mia łam b dobrze, bo mama pracowała dla wojska
      i miała nawet wiekszy przydział kartkowy na mięso, plus - dobry wojskowy sklep:)
      i przyjaciółkę, która umiała telewizor kolorowy skombinować - ale prawie ostatni na osiedlu mielismy :ppp

      Usuń
    53. ja miałam oryginalną jeansową spódnicę jak byłam na studiach
      kochałam ją, tak jak Ty te spodnie :)

      Usuń
    54. fakt, długo miałam czarno biały telewizor

      Usuń
    55. moja Mama, jako onkologiczna miała zwiększone kartki na mięso!

      Usuń
    56. no co Ty???
      kurczę
      to są ciekawe historie!!!

      Usuń
    57. spódnica z Ameryki oczywiście! :)))))

      Usuń
    58. taaaa
      ale kto dostał paczkę pytam??

      Usuń
    59. potem za bony dokupiłam do niej kamizelkę w Pewexie

      Usuń
    60. miałam rodzinę w Stanach
      w trudnych czasach czasami przysłali jakieś ciuchy
      ale niezbyt często

      Usuń
    61. ja miałam we wczesnym nastolatkowym wieku komplet d żinsowy
      spudnica plus kurtka
      ale z rodzimej produkcji dżinsu :pp
      a i tak je uwielbiałam
      do dziś wielbię dżins:)

      muszę o tym kiedys napisac:))

      Usuń
    62. bony można było kupić w banku :)

      Usuń
    63. Olga, to chyba rodzina z takimi koneksjami kariery w Polsce nie zrobiła :ppp

      Usuń
    64. w szpitalu onkologicznym wypisali stosowne zaświadczenie i na tej podstawie Mama dostawała te bogatsze kartki

      Usuń
    65. nie miałam pojęcia o takich sprawach!
      u nas w domu w czasie kartkowym dwie kobiety mialy duże kartki, a dw óch facetów małe
      a jedliśmy na odwrót :ppp

      Usuń
    66. nikt się nas specjalnie nie czepiał
      ale korespondencja była regularnie kontrolowana
      większe kłopoty miał mój Dziadziu za to, że był oficerem AK

      Usuń
    67. Tak, często słyszałam ze w trudnym czasie się urodziłam ;)
      Urodziłam się w lipcu a na samym początku stanu wojennego postanowiłam zachorować i mama mówiła ze miała problemy z zawozeniem mnie na zastrzyki

      Usuń
    68. to prawda Mela, nie było łatwo

      Usuń
    69. Olga, dziadek z AK to dobrze, że dożył naturalnej śmierci...

      Mela
      mam bratanicę z 80 roku...
      paczki z kościoła, wyprawka, ech..
      dla rodziców to był koszmar

      zawsze doceniałam, że urodziłam dzieci w innych czasach, mimo, że żyliśmy od1 do 1go, na pampersy nie było nas stać na codzień, ale światło w tunelu biło po oczach!!

      Usuń
    70. Rybenko, to jeszcze ciekawostkę opowiem
      w Stanach był brat mojego Taty, w soboty mocno zaangażowany w działalność polonijną, prowadził też szkołę polską
      na jego prośbę Tato wysyłał mu z Polski Elementarze Falskiego
      kiedyś do tych książek dołożył kilka numerów Przekroju
      Stryj został tam zaproszony na rozmowę dyscyplinującą i prosił, żeby już nigdy, przenigdy komunistycznych gazet mu nie przesyłać ;p

      Usuń
    71. a to bardzo ciekawe Olga!!!!

      punkt widzenia zależy od punktu siedzenia baaardzooo!!!

      i tyle wiemy, co przeżyliśmy!

      Usuń
    72. to jeszcze Ci powiem, jak ubecja przesłuchiwała mojego Dziadzia
      było dwóch Polak i Rosjanin
      Polak uderzył Dziadzia w twarz, a Rosjanin na to: towarzyszu, jak można, to przecież starszy człowiek!
      I nie była to gra dobry-zły policjant
      po prostu był człowiekiem

      Usuń
    73. wierzę!
      choć akurat w mojej rodzinie są historie o dobrych Niemcach i strasznych Ruskich...
      ale babcię od gwałtu ( rusek) uratował oficer ( rusek)

      Usuń
    74. sporo takich historii
      w mojej rodzinie też
      są ludzie i wilki
      w każdej nacji

      Usuń
    75. oj tak!
      ale jak szli Niemcy przez wieś, wszystko było ok...

      Usuń
  25. a nie zgadniecie, z kim się widziałam!!! nie zgadniecie!!! :) :)

    no chyba, że margo wypaple :) :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ufffff!!!
    berwdej party na ten rok zaliczone!

    było nawet janie, 4 godziny w lesie w małpim gaju, wszyscy zadowoleni i o dziwo - żywi i nie ranni:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, musiało byc fajnie, no bo bes rannych :p

      Usuń
    2. ulga wielga!
      byłam kiedyś na urodzinach, odbywały się w zamkniętym placu zabaw, super bezpieczny, miękkie wszystko, a mała dziewczynka spadła i sobie złamała rękę!
      na szczęście organizowała imprezę lekarka, od razu wyczuła, że sprawa jest poważna ( złamanie w łokciu!!) i zabezpieczyła dziecko jak się należy do przyjazdu rodziców
      ja bym mogła źle zinterpretować sytuację:(

      Usuń
    3. no to ulga :)
      można pić ;p

      Usuń
    4. póki można, to nawet trzeba;)

      Usuń
    5. u nas tesz kiedys dziefczynka siem pouamaua. Bylo to dziecko ktore nigdy nie pszychodzilo na zadne urodziny, dosyc izolowane, ale zrobila wyjontek i przyszla, a urodziny byly na arenie z wrotkami. I tak jak zauozyua tak siem przewrocila, matka lekarka od razu jom zawiozua na przeswietlenie. :(

      Usuń
    6. aaa, u mnie też się maly chłopiec połamał, kurczę, ale to uż było jak dorosłą byłam i dzieciata, imprerza dla znajomych i ciach!

      Usuń
  27. A gaga muwi, zw wyprawiaua tylko osiemnastkie i nic z niej nie pamienta :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to musi udana impra była :pp

      Usuń
    2. Ja pamiętam zaręczyny i wesele jeszcze;P

      Usuń
    3. Luszki czy swoje ? :pp

      Usuń
    4. a ja we fragmentach takom jednom imrezem wakacyjnom.
      ciekawe czy Gagunia pamienta? ;)

      Usuń
    5. też coś mi się majaczy we wspomnieniach :pp

      Usuń
    6. zawsze można pikczery obejrzeć! :pp

      Usuń
  28. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,18037353,Zycie_i_smierc_w_cieniu_Korczaka__Nieznana_historia.html#TRwknd

    ciekawy artykuł
    polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybko, kupiłam kiedyś mojemu F. książkę "Jest taka historia. Opowieść o Januszu Korczaku". Świetną książka dla dzieci i dla dorosłych

      Usuń
    2. a o Wilczyńskiej tam jest??

      Usuń
    3. Tak. Jest o Wilczyńskiej
      Niby książka dla dzieci a sama kilka razy czytałam ;))
      "Więc ten Pandoktor, taki szczupły, z bródką, w okularach, to się okazało ze to nie tylko PAN doktor, czyli lekarz, ale też i dyrektor tego sierocińca. Najważniejszy. A inna najważniejszą osoba to była pani Stefan Wilczyńska. On był tatą dla dzieci, ona mamą"

      Usuń
    4. No i tablet mi Stefę na Stefana przerobił

      Usuń
    5. ja dopiero z tego artykułu się dowiedziałam, że dzieci poszły na śmierć i z mamą i z tatą....
      normalie zatyka mi gardło....

      Usuń
    6. Ja na studiach poznałam tę historię
      ale rzeczywiście osoba Wilczyńskiej jest pomijana często

      Usuń
    7. chyba nie istnieje w powszechnej świadomości
      a szkoda...

      Usuń
    8. czytałam ten artykuł...

      Usuń
    9. A zdjęcie, które jest w artykule znajduje się tez w tej ksiązce

      Usuń
    10. chyba nie da się ogarnąć kazdej wiedzy na każdy temat

      ale że rola kobiety jest częściej pomijana to fakt najprawdziwszy :(

      Usuń
  29. nie mam siłów komentów przeczytać, intensywnie było

    OdpowiedzUsuń
  30. Gasić?
    aLusia, mam nadzieję, nie w celi?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Ty nie odpoczywasz?

      Usuń
    2. cały czas odpoczywam:)

      Usuń
    3. nie, Misiu :)
      dizś miałam bardzo towarzyski dzień, mimo zasmarkania :)
      też odpoczywam, dojrzewam do podlania kwiatków na tarasie, ale jakoś mi się nieeee chceeeeee wstać...

      Usuń
    4. a ja prowadze trudne dyskusje o zyciu
      z mężem
      nasi przyjaciele stoja nad przepaścią
      on pije...

      Usuń
    5. A ja myślałam ze tylko ja nie śpię

      Usuń
    6. HA!
      ja się sobie dziwię
      ale jest o czym myśleć:(((

      Usuń
    7. ja idę spać, czytam ale już nie widzę literek.

      Usuń
    8. mój boszzz.......
      do nas weczorem dobiła jeszcze kolega, bardzo sympatyczny, którego żona puściła kantem, że się tak wyraże... troje dizeci, a ona sobie kogos na boku znalazła..... nie, żebym była dyskryminantka, ale taka brzydka, że się w życiu nie spodziewałam.....

      Usuń
    9. Ja też się zdziwiłam ze o tej porze nie śpisz ;)))
      Ale jak myśli złe po głowie biją to zasnąć trudno

      Usuń
    10. oj trudno....

      aLusia, co masz naprzeciwko niezauadnym z trujkom dzieckuf??
      ale ja tez się dziwię
      chyba ze seks w końcu odnajszua :pp

      Usuń
    11. wróciuam z miuej imprezy, powinnam się cieszyć itd, nie umiem ,nie mam już siuuf :(((

      Usuń
    12. no właśnie niby nic nie mam, rybcia :) ale widać tradycjonalistką jednak jestem :) :)

      Basia, jak wrociłaś to fakt, żę sie nie ma z czego cieszyć- czas na cieszenie był jak szłaś!!!

      Usuń
    13. To Śpijcie suotko Fariatki

      mnie po pierwszej tabletce cortuzonu jest bosko i bezboleśnie; )

      Mogłabym na tym poprzestać:)))

      Usuń