poniedziałek, 16 marca 2015

kot w pustym domu

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.



Wisława Szymborska

45 komentarzy:

  1. Codzienny rytuał w tygodniu , przyłaże do pracy odpalam kompa zaraz potem sprawdzam blogi a tu.......na Wojowniczej.....cisza....i nic się nie zmieniło od wczoraj.....a miałam nadzieje że to kiepski sen był......

    ............................................
    ............................................
    ............................................

    OdpowiedzUsuń
  2. .... ogromna strata taka fajna dziewczyna

    OdpowiedzUsuń
  3. "Zmartwychwstanie

    Wiec po tym zyciu mialoby nas zbudzic
    tylko straszliwe grzmienie surm i trab?
    Wybacz mi , Boze , lecz ja sie pocieszam
    ze haslo na wskrzeszenie wszyskich nas umarlych
    da zwykle pianie swojskiego koguta...
    jeszcze przez chwile polezymy sobie...
    Pierwszym , kto wstanie,
    bedzie mama...uslyszymy,
    jak po cichutku rozpala pod kuchnia,
    jak po cichutku wode nastawia na blasze.
    I jak obiecujaco z szafki wydobywa mlynek do kawy.
    Bedziemy znow w domu."

    Vladimir Holan tlumaczenie Anna Kamienska



    na otarcie lez...zawsze dziele sie tym wierszem z kims kto go w danej chwili potrzebuje.
    Mam nadzieje ze i wam pomoze. Choc moze nie od razu....

    OdpowiedzUsuń
  4. po kilku miesiącach czytania bloga Magdy postanowiłam do Niej napisać , wysłałam emaila w czwartek - bez odpowiedzi - szkoda dzięki Niej trochę inaczej spojrzałam na życie i chciałam jej za to podziękować -nie zdążyłam ... ale zuper jest to , że udało jej się zgromadzić wokół siebie tyle serdecznych osób - świat nie jest taki zły jak myślimy- właśnie dzięki takim osobom jak Magda, które mają serce na dłoni ... - Ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie w takich momentach....a zdarzają się baaaardzo rzadko powraca ta piosenka Enyi....

    https://www.youtube.com/watch?v=MhMJ78-Szi8

    OdpowiedzUsuń
  6. I do tego ten tekst :

    As I walk the room there before me a shadow
    From another world, where no other can follow
    Carry me to my own, to where I can cross over
    Close to home - I cannot say
    Close to home feeling so far away

    Forever searching; never right,
    I am lost in oceans of night.
    Forever hoping I can find memories
    Those memories I left behind

    Even though I leave will I go on believing
    That this time is real - am I lost in this feeling?
    Like a child passing through,
    Never knowing the reason
    I am home - I know the way
    I am home - feeling oh, so far away

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten wiersz,chociaż nie zdarzyło mi się jeszcze przeczytać go suchymi oczami....
    Magda ...i ten kot...
    lubiła koty;bawiły ją,kiedy już nie było wesoło...
    pewnie Ją nadal bawią....( w to wierzę)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go uwielbiam
      więcej mówi o poczuciu straty niż sama umiałabym powiedzieć tysiącem słów

      Usuń
    2. Pamiętam, jak Magda zmieniła tło bloga na to ciemne z dwoma kotami
      Pisała, że to Ona i MM
      Oczywiście ten z otwartym pyszczkiem to miała być Ona
      Pisała, że jak zwykle pyskuje :)
      Ech, różne wspomnienia przychodzą mi dziś do głowy....

      Usuń
    3. Czytałam niedawno, to o czym piszesz Olga, kiedy po raz nie wiem który blog od początku przerobiłam
      Zresztą dostałam opr od Magdy, że zamiast spać to po nocach blogasia jej przetrzepuję :)

      Usuń
    4. "A potem zniknął
      I uporczywie go nie ma"

      Myślę dziś tym wierszem
      To prawda, że dużo mówi...

      Usuń
    5. Dorothea- normalnie brylujesz kobieto. Daj sobie spokój z tymi natrętnymi komentarzami wszędzie. Przeczytaj co piszesz, przeczytaj swoje komentarze do Doktora- każesz lekarzowi z tak długim stażem trzymać się roboty ? Żenada. Czyżby na twoim blogu było zbyt małe audytorium?

      Usuń
  8. https://www.facebook.com/FundacjaChustka?fref=nf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z komentarzy na stronie Fundacji Chustka

      Pożegnanie Magdy jutro o 16. Pogrzeb w czwartek w południe. Jutro opublikujemy post, dziś tylko tutaj wiadomość dla zainteresowanych.

      Usuń
    2. pogrzeb czwartek 12?

      ide zobaczyc czy uda mi sie zorganizowac

      Usuń
    3. Dzieki Olguś za info , pogrzeb poczekam jeszcze na ogłoszenie MM może będą sobie życzyć kameralnie w gronie rodziny...

      Usuń
    4. JEST JUZ OFICJALNE ZAWIADOMIENIE NA STRONIE WOJOWNICZEJ

      Usuń
  9. Ale mnie wzruszyl wpis na stronie Fundacji.....

    OdpowiedzUsuń
  10. Bez względu jak banalnie to brzmi, muszę napisać, że: nic już nie będzie jak dawniej... Taka jest prawda, Magda wniosła bardzo wiele dobra do blogosfery (i nie tylko). Do zobaczenia Wojowniczko...

    OdpowiedzUsuń
  11. Rybeńko,przepraszam,że korzystam tutaj z Twojego bloga...ale muszę coś przekazać......Dziewczyny błagam Was nie udzielajcie się na blogu pewnej pani,której Madzia /delikatnie ujmując/ nie darzyła zbytnia sympatią...Kobieta ta wypisuje prowokacje,absurdy czekając tylko na odzew..Widziałam te jej wpisy i prosiłam Boga,zeby nie zostały one skomentowane...a jednak...
    W tej sytuacji własnie brak reakcji z Naszej strony byłby najlepszym rozwiązaniem...
    Nie warto z kimś takim wchodzić w jakąkolwiek dyskusję a juz na pewno nie na temat Madzi,bo jak wiekszosc uważa i ja tez..ta pani jest po prostu chora...
    Niedobrze mi się robi....
    Magdusia jest już po Drugiej Stronie i wierzymy wszystkie,że jest Jej dobrze...a tutaj w ziemskim wymiarze powinny być tylko miłe słowa,wspomnienia o Niej...nic więcej.....
    Uszanujmy to i nie ulegajmy emocjom....

    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wiem o czym mówisz
      niestety niektórym się wydaje, że komentarzami bronia Magdy
      ale Fariatkowo nie weźmie w tym udziału
      \zapominamy o tamtej pani
      niech zajmą sie nia psychiatrzy
      do mnie nie ma wstepu

      Usuń
    2. No własnie...zapominamy o tamtej pani....

      Usuń
    3. ja się dałam ponieść emocjom niestety , :(((

      Usuń
    4. Miśka, zablokuj sobie wchodzenie do tej chorej osoby
      Ja nie weszłam, bo bałam się, że sama sie skuszę
      rónie dobrze mogłabym gęsi tłumaczyć, żeby szczekała

      Usuń
    5. wiesz ja nie wiem czy się nie opanuje jak ja spotkam np. przypadkiem w rodzinnym mym mieście.....choć racja racja ignorancja wskazana jak najbardziej w takich chorych wypadkach

      Usuń
    6. absolutnie omijaj
      ona się zywi tym
      nie chcemy zywić ZŁEGO

      Usuń
    7. zgadzam się
      tylko ignorować, to jedyne wyjście w takich przypadkach
      nie ma co skupiać się na złych emocjach, lepiej pomyśleć ciepło o Magdzie i powspominać ...

      Usuń
  12. Misiu,nie wyrzucaj sobie.....ja weszłam i aż coś mi się podziało,ale "rozmowa"z tą...(przychodzą mi do głowy same niecenzuralne.okreslenia)stanowi tylko pożywkę dla jej chorych emocji...
    Jeszcze jak Magdusia żyła,nie wiem moze ponad tydzień,dwa temu,ta.....wielka "znawczyni"wyjechala z kretyńskim postem w którym ewidentnie "piła"do Madzi...pod postem sama dodaje broniące siebie komenty jako anonim.Nie wytrzymalam..wtedy...napisalam...ale to nie ma sensu..najmniejszego...

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak pamiętam to wtedy nawet sama radziłam żeby ignorować ale człowiek czasem nie wytrzymuje i zapomina że ze ścianą dialog niemożliwy .

    Smutne to jest , mam nadzieje baba zamknie się w pustych ścianach własnej cyberprzestrzeni i nie będzie nikogo już innego niepokoić .

    Ja ją kasuje wymazuje z pamięci .

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem kociarą ale ten wiersz nieodmiennie mnie porusza. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero po wstawieniu swojego komentarza przeczytałam inne. Widzę, że ten wiersz miał wyrazić pustkę po konkretnej osobie. Współczuję wszystkim, którzy teraz cierpią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak
      taka lokalna żałoba po Ksenie Wojowniczej

      Usuń