czwartek, 25 grudnia 2014

jak oszukać dziecko

u nas było tak
rodzice kazali nam iść do drugiego pokoju i wyglądać, czy jest juz pierwsza gwiazdka
w pewnym momencie dzwonił ktoś do drzwi
bieglismy, ale bez względu na to jak szybko, Mikołaja już nie było, za to pod choinką były już prezenty

a jak was oszukiwali rodzice?


22 komentarze:

  1. Dzień dobry :)
    miłego świętowania!

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle dziękuję ;))

      Usuń
    2. Iza, jak dzieciaki? Zdrowe?

      Usuń
    3. dzień dobry Basiu :*

      Usuń
    4. dzień dobry.
      wczoraj byłam odcięta od łącza, nawet telefon przetraciłam, więc dopiero dziś przesyłam spóźnione świąteczne uściski. wszystkiego dobrego.
      :***

      Usuń
    5. Wesołych Świąt Rudziaszku :)
      :***

      Usuń
  2. U mnie nie oszukiwali, ZAWSZE był prawdziwy Mikołaj :). Cudne to były lata. Długo w Mikołaja wierzyłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie nie oszukiwali,nigdy nie było Mikołaja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jakoś nie pamiętam jak to było, ale prezenty pod choinką skądś się brały ;))
    U mnie pod choinkę przynosił je Aniołek, Mikołaj był wyłącznie 6 XII, tylko raz przyszedł osobiście ;) w kolejnych latach budziłam się i prezenty leżały koło łózka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie nie oszukiwali, ja moim jak byli mniejsi mówiłam ze Mikołaj był i zostawił. Dzień dobry.

    OdpowiedzUsuń
  6. A u nas był prawdziwy Mikołaj z prawdziwym brzuszkiem i Olus śpiewał recytował liczył wymieniał :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzień dobry. U mnie przychodził Gwiazdor, ale miał buty cioci,co głośno zakomunikowałam,więc szybko straciłam złudzenia. Później było tak, jak u Ciebie- dzwonek,pod choinką prezenty a za drzwiami pusto. Zawsze wcześniej wiedziałam, co dostanę, bo opracowałam mapę potencjalnych kryjówek prezentów. Nieważne gdzie były-zawsze wyryłam

    OdpowiedzUsuń
  8. My mieliśmy iść do innego pokoju i wypatrywać Gwiazdora przez okno. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a my pomagalismy babci przy myciu naczyc. Ona myla a my z bratem wycieralismy i trochem siem fkurzuam, ze przeciez mogom wyschnac na syszarce, a sztucce to jusz naprawdem tak po jednym wycierac. Raz babcia miala czerwony sfeter i zobaczylam go w odbiciu okna i umarlam na zawal bo wydawalo mi sie, ze Gwiazdor przez okno zaglonda. ;0

    A jak juz powycieralismy to dzwonek, ped no i jak zwykle polecial nim ktokolwiek go zobaczyl.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wesołych Swiąt!
    a mnie interesowało czy cos było pod choinką bez względu na źródło pochodzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas prezenty zostawiała Gwiazdka. Mało pamiętam, bo szybko przestałam wierzyć w magiczną moc Gwiazdki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wesołych Świąt!
    Szybko się zorientowałam jak, kiedy i kto podkłada te prezenty pod choinką;:)
    Później największą atrakcją było szukanie prezentów. Moja Zu też przejęła ten zwyczaj i obszukała cały dom. Prezent dla niej był u sąsiadki:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Na poczontku kazali paczac pszez okno i podrzucali :-) potem starszy brat psuu mi niespodzianki :p

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie choinka stała w dużym pokoju koło balkonu. Mikołaj dostawął się do domu przez balkon, zostawiał prezenty pod choinką, trochę śniegu na podłodze i uchylony balkon i odsłoniętą firankę;-))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z Galicji, a tu Aniołek przychodzi w Wigilię. Otóż po wieczerzy dzieci kolumną, tłoczną zazwyczaj :) udawały się do łazienki umyć ręce, a dorośli pędem z prezentami pod choinkę! Im było się starszym, tym bardziej wyostrzało się słuch na dziwne zamieszanie w korytarzu. A potem śpiewanie kolęd, którego nie mogę wyegzekwować wśród swoich - sama śpiewam :] Gloria, Rybeńko!

    OdpowiedzUsuń