środa, 28 maja 2014

stawianie do pionu, przywracanie proporcji

martwimy sie to tym to tamtym
każdy ma swoje wielkie problemy
czasem pojawia się coś, co sprawia, że wczorajsze tragedie tracą na znaczeniu, bo dzisiaj jest rozpaczliwe
ale jak to już zauważyłam dawno temu - ZAWSZE MOŻE BYĆ GORZEJ

obejrzałam film Głosy niewinności

chciałabym zamknąć oczy....

i pewnie znowu mi się zamkną...

jak zwykle, jak większości  :(








177 komentarzy:

  1. Dzień dobry!
    \o/? \o/?
    (_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)>
    ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[*
    {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzień dobry Olguś:*
      dzieńdobry dziefczyny:*

      Usuń
    2. Dzień dobry Dziewczynki:*
      dzieki za kawosza!

      Usuń
    3. dzień dobry Margo:* a dlaczegóż zrywasz się tak wcześnie?

      Usuń
    4. miłego dnia Dziewczynki :*

      Usuń
    5. u nas zimno i wiatr....

      Usuń
    6. upału nie ma ale tą pyszną wodą oczyszczę organizm;)

      Usuń
    7. Basiu szkoda dnia kochana:)))

      Usuń
    8. Witam, dziewczynki:)
      Dziękuję Olguś za koktajl z truskawek :*

      Usuń
    9. Viki :*
      został z wczoraj, robiłam wieczorem!
      zażeram się truskawkami :))))

      Usuń
    10. Dzis bezkofeinowa
      nawet smakuje jak prawdziwa

      Usuń
  2. Każda wojna to ZŁO! Kiedy wybuchła wojna mój Tato miał 13 lat, dziecko przecież... po tylu latach często wraca do tamtych wspomnień, siedzą w Nim bardzo mocno, niektóre bolą do dziś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój 9...potem ich w wysiedlono,obóz przejściowy,przymusowa praca....raczej nie opowiadał,wydawał się być bez emocji.

      Usuń
    2. moj też miał 9 lat ale pamięta wojnę i często opowiada,jak jest rozmowa na ten temat. Jako dziecko ciężko pracował i zaznał głodu .....podobnie jak u Twojego Taty Olga wspomnienia są bolesne...niektóre

      Usuń
    3. Mama działała w konspiracji, czasem się zastanawiam, czy potrafiłabym tak? Czy starczyłoby mi odwagi?

      Usuń
    4. ja chodziłam na demonstracje antyrzondowe, bo podobau mi siem taki Darek z drugiej be:)

      Usuń
    5. Luszka,to jest dopiero martyrologia:DDD

      Usuń
    6. Lucha, każda motywacja jest dobra :P

      Usuń
    7. moja ciocia niedawno mi opowiadała, że choć była małym dzieckiem to pamięta tę grozę... przypadkiem również działała w konspiracji - wkładali jej ulotki do tornistra i je nosiła. Zresztą raz straciłaby życie, bo trafiła na obławę - miała wtedy przykaz wyrzucić tornister - ale było jej go tak żal, bo nowy i ładny, że tego nei zrobiła.... dobrze, że przed kontrolą jakiś Niemiec kopniakiem wypchnął ją z aresztowanej grupy...

      Usuń
    8. granica między życiem a śmiercią - taka cienka....

      Usuń
    9. to brzmi jak fikcja, a to się przecież działo, dzieje i dziać będzie :(

      Usuń
    10. miałam taki okres w życiu, całkiem niedawno, jeszcze przed terapią, kiedy było gorąco na Półwyspie Koreańskim... w ogóle nie oglądałam wiadomości, bałam się włączać internet, czytać gazety bo te nagłówki sprawiały, że czułam się totalnie przerażona... zresztą wtedy to ja się bałam wszystkiego - cmentarzy, karetek, pustego domu, sąsiadki z długim nosem ;D

      Usuń
    11. ja się teraz boję włączać przez Ukrainę.. jak ostatnio włączyłam, w dodatku o 7 rano, to od razu powiedzieli, że zginęło ileś tam osób od wystrzałów moździerzowych.... a tych to chyba tak na podorędziu każdy nie ma? tylko się poważnie dzieje? no - i tego właśnie nie chciałam wiedzieć....
      Mamma, jak miała naprawde potworny nos, to się wcale nie dziwie :)

      Usuń
    12. a ja właśnie teraz jestem spokojna, choć to co się dzieje na Ukrainie jest naprawdę niepokojące..

      Usuń
    13. dobrze Mamma,ze ja nie byłam wtedy Twoją sąsiadką:PPP

      Usuń
    14. myślisz Margo, że byśmy się nie zaprzyjaźniły?? ;)

      Usuń
    15. a to to na pewno,że tak!!
      tylko żebyś się mnie nie bała :DD

      Usuń
    16. fakt, taka przyjaźń w strachu zrodzona mogłaby mieć zły wpływ na mom nieprzewidywalno i czasem trudno emocjonalność ;))))

      Usuń
  3. Smutna refleksja, u mnie jest źle i jak sobie pomyśle, ZE MOŻE BYĆ JESZCZE GORZEJ to nie chce mi sie żyć. Codziennie tutaj zagladam i czerpie energię na kolejny dzień. Czytając wasze mile przekomarzania - w komentarzach - zawsze robi mi sie weselej. Dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moc ślę i ja Ewka:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. ewka, mam tak samo :)

      Usuń
    4. Ewkaaaa
      z nami moze byc tylko lepiej!!

      Usuń
    5. to może by się która przekomarzyla trochę?

      Usuń
    6. Rybeńko, Ty nie bądź taka do przodu, bo Ci z tyłu zabraknie ;PPPP


      udało się ?

      Usuń
    7. mnie z żadnej strony nie brakuje :PP
      martwię się trocheo futiego w tym temacie :P

      Usuń
    8. po co się martwić o to co kwitnie??

      Usuń
    9. aaa, no chyba, że tak :)
      to nie krępuj się ;P

      Usuń
    10. jak chudnom to zawsze zazdroszczę, ale przecież i mię nikt nie zabrania schuść :P

      Usuń
    11. kwitnięcie jednak kojarzy się raczej ze zwiększaniem objętości ;)

      Usuń
    12. no widać nie zawsze rządzi logika tym tematem :)

      Usuń
    13. bo to kobieca logika , najlepsza na świecie:P

      Usuń
    14. pięknie powiedziane :)

      Usuń
    15. pięknie powiedziane :)

      Usuń
  4. dzień dobry:)
    alesz zimny maj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wysyłam ciepełko i słońce :)

      Usuń
    2. ja tez sie dziele
      na razie duchota
      za chwile deszczykiem

      Usuń
    3. zimny deszczowy
      ale jaki spokojny:-)

      Usuń
    4. a u nas miało prać żabami - a tu słonko i ladnie :) oby tak dalej, bo nie mogę autem jeździć i jak jest ładnie to uprawiam miejskie spacery

      Usuń
    5. u nas też ciepełko i słoneczko, ale prognozy pokazują, że jutro ma być... 11 stopni???? :(

      Usuń
    6. no właśnie, jak będzie 11 i deszcz to ciężko spacerować... to mnie martwi..

      no, prać żabami - u Was tak się nie mówi, rybcia? nawet logiczne, takie biblijne trochę :)

      Usuń
    7. u nas rzuca żabami:)))

      Usuń
    8. ładne to z żabami- dziaua na wyobraźniem :)

      Usuń
    9. a u nas właśnie teraz pierze tymi cholernymi żabami!!! a chciałam wrócić spacerkiem, skoro nie mogę ćwiczyć!! no przecież w burzy nie bedę szła.... mam nadzieję, że jeszcze przejdzie

      Usuń
    10. podobajom mi się te żaby :PP

      Usuń
    11. a mi tylko teoretycznie, praktyka za oknem mnie wkurza!!

      Usuń
  5. Dzien dobry
    Nie wiem w ogole jak mozna 'przezyc' wojne, bardzo chcialabym obejrzec Powstanie Warszawskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjaciółka mojej Mamy była w Auschwitz, poddawano ją tam eksperymentom medycznym, potem nie mogła mieć dzieci...
      po wojnie długo chodziła na terapię, do końca życia bała się psów, nie wytrzymywała psychicznie, gdy na ulicy ktoś szedł blisko za nią
      z obozu wywieziono ją do Niemiec, po wyzwoleniu wracała z grupą kobiet pieszo do kraju, po drodze napaści, gwałty...
      ale wiecie co? opowiadała, że w obozie starały się z innymi kobietami znaleźć choć kawałek białego materiału, żeby zrobić kołnierzyk do pasiaka, tak łapały resztki godności i ratowały psychikę

      Usuń
    2. Olga wiele literatury przeczytałam na ten temat ale znać kogoś osobiście kto przeżył to niesamowite ....bardzo mnie poruszają takie historie....

      Usuń
    3. obecnie w 40 krajach do armii jest wcielonych 300 000 dzieci :-(

      Usuń
    4. to naprawdę potworne... a ja zauważyłam na sobie, że im jestem starsza tym bardziej przeżywam takie zdarzenia... i przy nich rzeczywiście wszystko inne wydaje się błahe.....

      Usuń
    5. z jednej strony jesteśmy jako jednostki kompletnie bezradni

      ale czy na pewno?
      czy to tylko zamykanie oczu?

      Usuń
    6. pamiętam, że jak byłam nastolatką, to myślałam sobie, że jakby wybuchła wojna, to bym popełniła samobójstwo, bo nie byłabym w stanie znieść tego permanentnego strachu o życie swoje i swoich najbliższych...

      Usuń
    7. to też zamkniecie oczu
      tylko na dłużej...

      Usuń
    8. nie wiadomo, Mamma, moze byś byś była największą bohaterką z tego strachu? nigdy nei mów hop :)

      Usuń
    9. taaa i ulice mym imiem by nazywali ;D

      Usuń
    10. hu nołs, róznie mogłoby być.. tamci tez nie wiedzieli, że sa bohaterami, nikt tego wcześniej nie trenował :) a film Powstanie Warszawskie ponoć powalający, tez bym chciała zobaczyć, tylko nie wiem, czy mi psycha wytrzyma...

      Usuń
    11. ja muszę to zobaczyć
      może latem będą jeszcze grać!

      Usuń
    12. moze.... jak nie, to można na płytce skombinować :)

      mi się dośc często sniła wojna - nie wiedzieć czemu.... a raz miałam taki sen, że było nas 7 sióstr i w powstaniu 4 zginęły... rano obudziłam się z logicznym uzasadnieniem czemu jesteśmy 3 siostry :) :)

      Usuń
    13. jakie trzy??? przecież nas som jakieś dwadzieścia :)))

      Usuń
    14. wtedy Was nie znałam :) mam nadizeję, że mnie to trochę tłumaczy :) :)

      Usuń
  6. a gdzież to nasza Gospodyni??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. real ją pochłonął

      Usuń
    2. i Gagunia pochłonięta jakaś...

      Usuń
    3. spałam
      teraz myślę że to grzech tak długo spać
      ale raz na kilka tygodni sobie pozwalam

      Usuń
    4. sen to dar boży, a nie grzech! grzech to widzieć w tym grzech! :)

      Usuń
    5. UFFF
      aLusia, wiedziałąm, że na Ciebie mogę liczyć!!!
      :p

      Usuń
    6. dzię dobry!
      Rybeńko, każdy musi kiedyś odespać - dzisiaj też mam taki dzień!!!
      dopierom wstała
      tzn wstałąm o 6:30 żeby dziatfę do placófek odprowadzić, a później znowu zadrzemiłam

      Usuń
    7. to czuję się bezgrzeszna już komopletnie!

      ja mam dzis wolne od szkoły, to dlatego:)

      Usuń
    8. ja dziś też pospałam do 8:40 i to razem z mężem ;)

      Usuń
    9. nie wiem, zazdrościć, czy wręcz naprzeciwko :p

      Usuń
    10. jak już dziś tak w tę zazdrość brniesz, to szalej na całego :)

      Usuń
    11. dobra
      to idem w miasto zazdroscic uadniej ubranym:PP

      Usuń
    12. rybcia - zawsze do usług :) :)

      i wysoko postaw poprzeczkę w tym mieście!

      Usuń
  7. dzień dobry, dziefczynki :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lucha, syn wrócił z miasta?

    OdpowiedzUsuń
  9. donoszę, że mój wyniczek badanka w najlepszym porządeczku :)
    dziękuję za fariatkowe kciuki i moce wszelakie :***

    OdpowiedzUsuń
  10. święte słowa, Rybciu. właśnie o tym rozmawiałyśmy dziś z Mamą, wspominając spotkanie z teściem i jego prawie godzinny wykład nt. swojego podwyższonego cholesterolu i zalecanej diety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a przed przyjazdem do nas najadł siem chleba z pomidorem, bo nie wiedział, czy u nas będzie coś dla niego do jedzenia.

      Usuń
    2. neofici są straszni w każdej dziedzinie :)

      Usuń
    3. taki miły starszy pan, chciałoby sie powiedzieć....

      Usuń
    4. oj, oj, oj...
      faceci tak mają, albo się nie przejmują, albo od razu hipochondria
      częściej to drugie niestety

      Usuń
    5. niestety jak pierwsze mi sie zdaje
      moj maz z tych opornych

      Usuń
    6. a chleb z pomidorem mniam

      Usuń
    7. o i przypomnialo mi sie jak wolalam mame z podworka by mi taka kromke rzucila

      Usuń
    8. mój też Lamia...
      trzy lata go biodro bolało zanim poszedł do lekarza...
      ja bym już ze trzy razy umarła na raka kości ;))

      Usuń
  11. A ja ostatnio zaczelam ogladac "Cudowne Lata" i niby tyle lat, serial o latach 60-tych, ale nic sie nie zmienilo. Wojny, gina niewinni ludzie, tylko protestujacych hipisow juz nie ma i bardzo ich brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uważam, że swiat niewiele się zmienia w gruncie rzeczy!

      Usuń
    2. jednak na ulicy i na drogach byo bezpieczniej,na ten przykuad...

      Usuń
    3. Lola, mój ulubiony serial!! :) z mamcią go oglądałyśmy sobie :) :)

      Usuń
    4. Basia, ąle z drugiej strony ludzie mają samochody i mozna szybko jechać na pogotowie, a kiedyś się godzinami czekało
      moja ciocia przez to zmarła wiele lat temu

      Usuń
    5. Basiu, mozliwe...
      a ogladaliscie 997, kronika wypadkow czy jak to bylo? Moi rodzice nam nie pozwalali, ale babcia o tym nie wiedziala i zawsze gdy u niej bylismy to mowilismy jej, ze oczywiscie, ze takie programy ogladamy, aby sie wiecej o zyciu nauczyc. :P I tez bylo o dziewczynkach co wyszly do szkoly i nie wrocily. Potem spac nie moglam.

      aLusia, moj tez. :) i nic sie nie starzeje. ;) TYlko brat zamiast glombie mowi butt-head . ;)

      Usuń
    6. ja tez lubię ten serial!!

      Usuń
    7. i jak gdzieś trafię w tiwi to zawsze sobie obejrze :)

      Usuń
    8. ma 6 sezonow! Ogladam po trzy odcinki co wieczor z menzem i wreszcie mamy serial, ktory oboje lubimy. Nawet dziecka podpatrujom i im mowiem, ze jak kcom mogom to samo w dzien oglondac. ;)

      Usuń
    9. no proszę :) jaka integracja :) jeszcze trochę i pies polubi jak dojdziecie do momentu jak dziadek dał psa Kevinowi :)

      Usuń
    10. :)
      na ten tydzien mamy az 3 psy.

      Usuń
    11. schronisko zakładacie? :)

      Usuń
    12. tak, na tydzien. ;)

      Usuń
    13. oglądałam i cudowne lata i 997 :))
      kto mi na to pozwolił?? ;)

      Usuń
    14. no ja nie wiem. :P
      Moi na wiele nam nie pozwalali, jak na to paczem z perspektywy czasu, chyba nawet nie chodzilo o to co leci, chodzilo o to, ze kcieli mniec sfienty spokoj. I ja ich teras rozumiem. ;) Gdyby nie presja spoleczna to by nam nawet Izaury nie pozwolili zobaczyc. A tego juz bym nie przezyla. :P

      Usuń
    15. no bez Isaury byś była społecznym wyrzutkiem... a 997 tez nie mogłam, w ogóle - dużo nie mogłam, tez to stwierdzam

      Usuń
    16. czytałam parę dni temu rozmowę z twórcą 997, na początku ekipa fizycznie i psychicznie nie wytrzymywała, kiedy jeździli krótko po zbrodni na miejsce kręcić materiał

      Usuń
    17. wyobrazam sobie...
      ja bym wymiekla.

      Usuń
    18. http://www.wprost.pl/ar/449167/Czy-Michalowi-Fajbusiewiczowi-snia-sie-w-nocy-trupy/

      Usuń
    19. oglądałam namiętnie Cudowne lata i Przystanek Alaska:)
      997 też,ale nie lubiłam....w ogóle mogłam oglądać co chcę,robić co chcę,znikać i pojawiać się;) takie dziecko buszu

      Usuń
    20. ja siem musialam stawiac na posilki. ;) i dziwne, bo zegarka nie mialam, a wiedzialam kiedy to. Chyba glod byl dobrym zegarkiem. ;)

      A Przystanek Alaska tez uwielbialam. Zwlaszcza dwoch chuopakow mnie siem bardzo podobalo. ;)

      Usuń
    21. Przystanek Alaska uwielbiam do dziś, mam zresztą wszsytkie odcinki :) :)
      co prawda nie mam czasu ich oglądać, ale jakby co.. :)

      kurrrcze.... to ja miałam straszny reżim... ale to juz kiedyś omawiałyśmy

      Usuń
    22. aLusia, dodam na pociechem, ze o 7-ej na dobranocce musialam byc w domu. Nawet latem. :P

      Usuń
    23. no to mnie trochę pocieszyło :) do dziś pamietam swoje zdziwienie, że mam iść spać, a tu jeszcze jasno.... ale to było jeszcze w przedszkolu... potem, jak chodziłam do dwóch szkół to juz w ogóle jakieś bieganie po podwórku nie wchodziło w grę..

      Usuń
    24. 997 jako nauka czego nie robic tez byla argumentem
      Cudowne Lata tez obejrze gdy przypadkiem 'sie wlaczy'
      niektore rzeczy nie starzeja sie w ogole

      Usuń
    25. a ze wspólczesnych seriali nigdy nie mogę się oprzeć Desperate Housewifes, ER i House:)
      nieważne który odcinek

      Usuń
    26. mój tato pracował w dochodzeniówce - po pierwszym trupie leżał w wannie dwie godziny i nie potrafił zmyć z siebie zapachu rozkładającego się ciała....
      potem przywykł :)
      co do reżimu - fakt, kiedyś już się żaliłyśmy...
      ja moim dzieciom pozwalam na więcej, ale jasno ustalam zasady i wymagam, aby ich przestrzegano! Młody jest bardzo punktualny!! mówię - o 19:00 w domu, jest o 19:00

      Usuń
    27. Przystanek Alaska pamiętam, ale Cudowne lata to dla mnie temat obcy całkiem

      Usuń
    28. Lamia, cytuje: o i przypomnialo mi sie jak wolalam mame z podworka by mi taka kromke rzucila.
      Przeczytalam "by komorke rzucila". :PP ile mam zabawy z takim czytaniem. :)

      A moja mam f zyciu by mi kanapki nie rzucila. Uwazala, ze fszyscy mi bendom zazroscic (akurat :PP fszyscy mieli takom samom pasztetowam co rzucili f miensnym f srodem), bendem dawac gryzac i wymieniac bakterie (raz widziala jak kazdemu dalam polizac lizaka i prawie zemdlala :P) rynce mam brudne i same, panie, bakterie. Cienszko z niom mialam. Czasami inne matki siem zlitowaly i daly chleba ze smalcem. ;))

      Usuń
    29. Olga, musisz to nadrobic. ;) Film sie fcale nie starzeje. :)

      Usuń
    30. kromkę przez okno??? never!!!
      zawsze słyszałam z okna: kooolaaaaacjaaaa!!!

      Usuń
    31. ja jak slyszalam kooolaaaaacja" to znaczy, ze mam przerombane, bo siem spoznilam. :P Moja mama cierpiala, bo dookola tyle dzieci, a niektore dziecka nie sluchaly i jedna mama ciongle wolala "natalia do domu", maja matka holery na tom natalie dostawala, juz sama kciala isc jej szukac i byla przeciwniczkom nawet wolania przez balkon. :P Nikt mnie nie pokona. No moze najwyzej aLusia miala trudniej w zyciu. :PPP

      Usuń
    32. mamooooooo
      zrzuuuuuuućććććć japkoooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    33. dziękuję, ża uznanie moich krzywd :) u mnie nie było wołania absolutnie przez okno, głównie jednak z powodu, że nie byłam na podwórku :)
      o rzucaniu żarcia przez okno to nawet nie pomyślałam nigdy! nawiasem - jak zrzucić kromkę z pomidorem? przybić je pinezkami?

      Usuń
    34. ja do 5 klasy podstawówki chodziłam spać o 7.10 zaraz po Dobranocce :/
      najgorzej było latem, bo dzieciaki latały, na dworze upał, a ja z młodszą o 5 lat sis byłyśmy już w łóżku :(
      oraz wiele innych przebejowanych sytuacji... poukładane papcie koło łóżka, bo inaczej pobudka - ułożyć i spać
      nie chce mi się nawet o tym myśleć,:(((
      ale jedno wiem- dzięki temu ja jestem idealną, wyrozumiałą matką, która traktuje swoje dzieci po partnersku, jestem ich przyjaciółką i one za to bardzo mnie kochają

      Usuń
    35. rybenka, przeczytalam "rzuc jajkooooooooo". :PPPP

      Usuń
    36. viki, no z tymi kapciami to jusz przegiencie. :(

      mialam koleznake, ktora nie mogla miec nawet okrucha na podlodze jak mam wracala z pracy. Miala nerwicem i ciongle lizala podlogi. :(

      Usuń
    37. no jajko to chyba też niejedna matka zrzuciła... u nas było parę takich rodzin, którye dosłownie koczowały przed blokiem, pkoleniowo, od małych do starych.... to byli przesiedleńcy spod zalewu, może nie zauważyli specjalnie róznicy, czuli się dalej jak na swoim podwórku :) jak ja zazdrościłam wtedy ty dzieciakom!!! po 22, a te się bawiły w chowanego, a mamusie ćmiły spokojnie fajki na ławce....
      viki - niemniej chyba mnie przebiłaś tymi kapciami....

      Usuń
    38. żeby nie było, okruchy u mnie też były niedopuszczalne ;)

      Usuń
    39. Viki, a może Tfoje dzieci chciauy mieć rowno kapcie?? ;p

      dzieckiem bendonc byuam latawicom, mama szukaua mnie po mieście, babcia po wsi- do dziś suyszem "Uolaaaaa, na uooooobiat" :)

      Usuń
    40. oj, okruchy to i u mnie były niedopuszczalne! i obowiązkowo łokcie razem, kolanka razem, nie wolno mlaskać i takie tam :)
      nie wiem, jak moi rodzice teraz znoszą jak wnuczki jedzą jak małe dzikusy, bo sis, jak się wyraziła - nie będzie tak tresować :) jak jej teściowa je trochę temperuje to jest trochę jakby urażona :)

      Usuń
    41. Lucha, gdybym je teraz zagoniła do tych kapci, to ani chybił wezwali by dla mnie karetkę z kaftanem ;P

      Usuń
    42. pacz, a człowiek we wczesnym dizeciństwoe to nawet stacjonarnego nie miał często.... :)

      Usuń
    43. mnie denerwuje strasznie, jak syna nie mogonc znaleść swoich kapci wyskakuje w deszczu do samochodu w moich- za mauych i ruszowych :p

      Usuń
  12. rybcia wskocz na apetyczne wnętrze- temat dla Ciebie!!!
    :)

    http://apetycznewnetrze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. taki chyba trudny bardzo film. nie ma czasu oglądać ale zajrzę przy wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trudny
      ale mocny
      ogląda się bardzo łatwo...

      Usuń