w jednym przypadku dziecko nie chciało spełnić oczekiwań rodziców, wybrało inny kierunek studiów niz sobie mama życzyła , dający mniej szansy na wielką karierę i duże pieniądze
a w tej rodzinie licza sie tylko pienniądze i kariera
jak dla mnie, brak tam Boga i Miłości
drugi przypadek skrajnie różny, teoretycznie dla rodziny liczy się tylko Bóg
albo raczej fanatyzm religijny, który sprawił, że rodzice odwrócili się od dziecka, bo przestał chodzić do kościoła.
nie jestem pewna, czy Bóg tego właśnie oczekuje od kochających rodziców...
straszne, straszne, straszne...
OdpowiedzUsuńmam nadzieje, ze nigdy mi tak nie odbije.
chyba bym umarla gdybym nie mogla zobaczyc, porozmawiac z wlasnymi dziecmi.
myślę że w rodzinie w której szanuje się dzieci nie dochodzi do taki dramatów
UsuńOlga!!!
OdpowiedzUsuńPobutka! :)))
no ja tesz czekam :)
Usuńi co to za torba??? :p
torebunia
Usuńmałżeństwo!
taka jakaś pokutna ;)
Usuńmiało byc maleństwo!!!
UsuńDzień dobry :)
OdpowiedzUsuń\o/? \o/?
(_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)>
]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[*
{_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}>
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
(_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)>
dzień dobry:)
UsuńOlgusiu,mam nadzieję,że nic się nie wydarzyło,że to niewinne zaspanie:*
Basiu, dzięki :) wszystko ok :)
Usuń:*
A ja wstala o 4 tylko posta jeszcze nie byuo :))
UsuńBoszzz, Olga dosłownie współczuję... ani pospać nie dadzą ::)))
Usuńa co ja zrobie jak nas Olga rozpuściła jak dziadoski bicz;P
Usuńto tak jak z dziećmi, potem na głowę wlezą!! :)
Usuńdzieci można się wyprzeć i wydziedziczyć!
Usuńa Fariatek - e -e:P
ale zawsze można z linków usunąć ;)))
Usuńooo, jak ja Was usunę to dopiero będzie!!! :PPPP
Usuńnie da się Olguś,no nie da się:***
Usuńcałe szczęście, Blogger mnie uchronił :)))
Usuń:***
No cóż,oba pszypadki nie grożom w mojej rodzinie.Ani nam ze strony rodziców,ani moim dzieciom z mojej strony.Aczkolwiek z różnych powodów;)
OdpowiedzUsuńDzień dobry:)
OdpowiedzUsuńNiestety głupota ludzka nie zna granic; P
Ludzie zrywając rodzinne więzi z najbliższymi nie wiedzą co tracą, są bezrozumni, zaślepieni i źli
OdpowiedzUsuńi tak sobie myślę że podstawowym obowiązkiem rodziców jest wspierać dziecko. choćby błądziło
UsuńKiedyś przeczytałam, w wywiadzie z p. Krystyną Jandą, że bez względu na okoliczności matka musi być przy dziecku, wspierać je. I tego staram się trzymać.
Usuńoczywiście, że tak, szczególnie, że czasem wybory dziecka są pobłądzeniem tylko w oczach rodziców, którzy wymarzyli sobie dla niego inną karierę
Usuńa jeśli o prawdziwe zbłądzenie chodzi, to w kim dziecko ma znaleźć oparcie i pomoc, jeśli nie w rodzicach
rodzic, który od samego początku bycia rodzicem kieruje się miłością i szacunkiem do swoich dzieci, nigdy nie stanie w obliczu takich problemów..
UsuńMia moja kochana,pozwolę se nie zgodzić się z tobom.Z własnego doświadczenia.
Usuńzałamałaś mnie :(
Usuńrozumiem, że Twoje doświadczenie jest dowodem na to, że rodzic który kocha i wspiera dziecko, szanuje go w jego czynach i decyzjach i tak może się go wyrzec z racji wyborów, z którymi się nie zgadza, tak??
Usuńno to wówczas okazuje się, że ten rodzic nie jest taki jak napisałam..
a ja pisałam o właśnie kimś takim...
oczywiście nie jest to łatwe, ale chyba nie niemożliwe,...
choćby sytuacja o której napisała Lamia....
oż rukwa! żle cię zrozumiałam Mia...miałam na myśli,że mimo wspierania,miłości,rozmów dziecko zaczyna robić rzeczy wbrew twojemu wychowaniu,wbrew temu co wpajałaś.Tak czasem bywa.Mea culpa,Mia:*
Usuńale oczywiście że tak bywa
Usuńale wtedy matka nie odwraca się i ie mówi -spaduwa!
zwykle znacze sie tego nie robi
też tak myślałam Basiu ::)))
UsuńA propos kościoła. Mamy przyjaciół do których matka niezmiennie od dwudziestu kilku lat dzwoni co niedziela i pyta, czy byli w kościele. Na co przyjaciółka odpowiada jej pytaniem, czy dzwoni również do jej brata. Na co mama mówi: przecież on nie chodzi do kościoła:)))))
OdpowiedzUsuń:::))))))
Usuń:DDD
Usuńale się uśmiałam!!!
Usuń:PPP
no cóż.... żelazna logika! skoro nie chodzi, to po co go pytać :) inna sprawa, że być może brat potrafił być asertywny w odpowiednim momencie, a ona nie...
Usuń:))))
UsuńCienzki klimat\
OdpowiedzUsuńogladalam kiedys reportaz o seryjnym zabojcy ktory robil potworne rzeczy\
i wypowiedziala sie mama jego, ktora potwierdzala ze ich rodzina byla normalna i naprawde nie wie dlaczego wyrzadzil im tyle krzywdy\
nie bronila go
na koniec padlo pytanie czy nadal uwaza go za syna, na co ona: oczywiscie, i nie przestalam go kochac. \
bardzo mnie wzruszyla w tym swoim nieszczesciu.
Lamia:*
Usuńto strasznie mi jej żal, bo to musiała być potworna tragedia dla niej..
Usuńa mama Mariusza T.?
Usuńto skrajna sytuacja, ale dla niej to jednak było zbyt wiele
matka Mariusza T sie go bala
Usuńtez bym cenila zycie wyzej, tak mi sie wydaje, gdyby syn tfu
a pamietacie Ballade o Januszku?
smutne to co napisałaś...
OdpowiedzUsuńmój szwagier powiedział, że jakby okazało się, że jego syn jest homoseksualistą to by się go wyrzekł!!!!!! oczywiście może jakby tak faktycznie było, to by tego nie zrobił, teoretyzowanie a praktyka to dwie różne rzeczy, ale sam fakt, że tak powiedział mocno mnie przeraził i zdystansował do niego!!!
obawiam się, że jakby się okazało, to by to zrobił... w naszej rodzinie wuj wyrzekł się córki, która zaszła w ciążę z Arabem, zabronił nawet pozostałym dizeciom i żonie się z nią kontaktować... dłuuuugo był konsekwentny, chbya z 10 lat - gdzie nawet na oczy nie widział wnuczek z tego związku, mieszkając w tym samym mieście! Pozostałe córki jak nie spełniły jego oczekiwań i były "tylko rozczarowaniem" - również wydziedziczył, w czym był konsekwentny do końca - dostały tylko coś symbolicznie, cały spory majątek przepisał na syna...
Usuńpotworne!!!
Usuńco siedzi w takich ludziach????
prawda? moja mamcia płakała na nimi....
Usuńnie wszyscy potrafią kochać, jak widać...
Usuńale wszyscy tę miłość deklarują!!!
Usuńniekoniecznie wszyscy, dla niektórych "twarde zasady" są ważniejsze :(
Usuńteż mam w dalszej rodzinie bardzo religijną matkę, która wyparła się córki z powodu nieślubnego dziecka
Usuńdodam, że nie było to w XIX wieku
wnuczka ma już 21 lat, mimo wielokrotnych prób pojednania ze strony córki nic się nie zmieniło :(
no to dla mnie jest w ogóle niezrozumiałe
Usuńznam sytuację, kiedy ojciec nie zgadzał się na ślub syna, ten się ożenił, ale po ślubie ojciec utrzymywał stosunki z dzieckiem i jego żoną
inna sprawa, że tej nieobecności na slubie syn ojcu nigdy nie zapomniał, starego go nawet bolało...
to widzę, że ta pani bardziej jeszcze nieprzejednana niż mój wuj....
Usuńdodam, że związek z Arabem był poniekąd przez niego sprowokowany - kuzynka miała wczesniej fajnego chłopaka, którego wujo nie akceptował z powodu, ze jego ojciec był milicjantem...... no to potem córusia zrobiła mu na złośc....
Cos tak w kolorystyce Szarytek że tak wątek chóralny kontynuuje :)
OdpowiedzUsuńTorebeczka dla Judyty?;)
Usuńdzień dobry, dziefczynki :)))
OdpowiedzUsuńlećta do Ostrej !!!!
ale że gdzie?
Usuńna blogsia :P
Usuńwłaśnie układam z uczniami "Kodeks dobrego rodzica", a tu u Rybeńki taki post na temat. chyba przeczytam na głos.
OdpowiedzUsuńczekaj, sprawdzę stylistykę :P
Usuńi interpunkcję!!
Usuńortografii na szczęście nie słychac w czytaniu :P
Usuńdzień dobry...miskę uśmiechu, szklaneczkę optymizmu, łyżeczkę szczęścia, przyjmę w zamian za głupie myśli,strach łzy i paskudny nastrój.
OdpowiedzUsuńa przytulasek może być Misiu???
Usuń:):):)
Usuń\_/ :)
:DDDD
tylko tak umniem na odległość
Misiorku, choć do mię, to Ciem utulam :***
Usuńdziękuję!!!!!!!!!!
Usuńsłucham
https://www.youtube.com/watch?v=gudBgor1mfI
Misiu, całe pokłady dobrej energii ślę :*
UsuńMiśka,ty potrzebujesz miśka,a nawet wielkiego niedźwiedzia do utulenia ciem:*
Usuńsugerujesz, że jestem za gruba???
Usuńa gdzie Margo?? sprzęt jej padł???
OdpowiedzUsuńw kontekście Twojego posta dziwnie mi się ten sprzę padniety kojarzy :PPP
Usuńale Margo to nie uon tylko uona ;)))))
Usuńło matko, jak ty te biedne dziecka uświadomisz, jak ty nie wiesz, że kobieta też ma sprzet?
UsuńTylko inny???
ta akurat terminologia mię się nie podobuje!!
Usuńa to już se nazywaj jak kcesz:PPP
Usuńa bendem ;))
Usuńlaptun Margo padł
Usuńi Vikusi bidulki nie ma :(
Usuńteż o niej pomyślałam :(
Usuńwiecie co, zawsze jak ktos choc na niedlugo milknie, to ten rak jest bardzo widoczny...
Usuńmonsz i jego rodzenstwo chodzili do szkol katolickiech. Bratu sie przegielo sie w lewo i stracil wiare, siostrze w prawo i nie rozmawia z niewierzacym bratem. Porozmawia z nim jak sie nawroci. To juz trwa tyle lat, na wakacjach ich dzieci sie spotykaja (o tyle dobrze, ze im nie zabraniaja spotkan i rozmow), a oni szerokim lukiem sie omijaja.
OdpowiedzUsuńtez chore.
jako rodzic czułabym porażkę wychowawczą!!
Usuńsmutne...
Usuńalbo jak w rodzinie przestaje się rozmawiać z powodu różnych sympatii politycznych
smutne i chore, bo juz trwa tyle lat.
Usuńja kiedys zerwalam z chlopakiem jak sie dowiedzialam, ze glosuje na komunistof. :P i w sumie nie zaluje. :)
jesteś, Lola, w pełni usprawiedliwiona! :)
Usuńa w rodzeństwie to chyba jeszcze więcej rzeczy musiało negatywnych zaistnieć... z rodzeństwem mojego ojca tak jest - potrafią latami ze sobą nie rozmawiać...
Wiecie co tak sobie kumkam i mi wychodzi, ze w pierwszym przypadku tych rodzicow co to sie wyrzekli bo dziecko obralo inny kierunek studiow to chociaz wyjdzie temu dziecku na zdrowie to wyrzeczenie. Dlugoterminowo oczywiscie.
OdpowiedzUsuńAle ten drugi przypadek to chcialabym zapytac po co ci rodzice chodza do kosciola, bo wyglada na to ze tylko zajmuja miejsce.
o!
Usuńa czasem trudno o miejsce siedzące :PP
Chodzenie do kościoła nie ma nic, albo ma niewiele wspólnego z miłością do Boga. Wiele osób chodzi z przyzwyczajenia albo na wszelki wypadek. Ja bym jednak nie oceniała tak ostro tych rodziców z drugiej grupy, bo być może oni kierują się nauka Jezusa "Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie" i nie chcą służyć dzieciom, które się od Boga odwróciły. W końcu przecież Jezus powiedział, że przyniósł miecz, którym poróżni dążących do Światła od służących ciemnościom. I mówił, że trzeba być zimnym albo gorącym. Czasem trzeba niestety wybierać, bo z kim przestajesz, takim się stajesz. Oczywiście dziecko trzeba najpierw odchować, ale potem każdy ma prawo żyć po swojemu. Przecież dziecko cię nie zbawi.
OdpowiedzUsuńWyspana
zazdroszczę Ci tego wyspania :PP
Usuńale też jesteśmy uczeni, że Bóg kocha nas zawsze to jak to, rodzice nie, a bóg tak?
jest też napisane "trzciny nadłamanej nie złąmie"
a rodzice łąmią?
ja uważam, że to Bóg ma prawo oceniać, my jesteśmy za mali na to, jeżeli jestem powołana do rodzicielstwa, to moim obowiązkiem jest dzieci wspierać, a Bóg znajdzie drogę do każdego
ja nie oceniam surowo tych rodziców
mnie sie serce kraje, że rodzina się rozwaliła
Bóg kocha nas zawsze, bo jest Miłością. I daje nam nie to, co dla nas miłe, wygodne, tylko to, co dla nas korzystne. Nawet kataklizmy ku opamiętaniu. I możliwość wyboru dobra albo zła ze wszystkimi tego konsekwencjami. Moja znajoma też w tym sensie kocha swoją córkę, o której napisałam poniżej. Nie łamie jej woli, ale żyje swoim życiem. nie przejmuj się, może dobrze, że rodzina się rozwaliła, bo nie wszyscy pójdą na zatracenie? I rodzice będą zdrowsi. Kiedy Bóg jest naprawdę w życiu na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na dobrym miejscu. Nie mówię tu o fanatykach religijnych, ale o ludziach, którzy do swojej wiary podchodzą poważnie i nie wchodzą ze złem w kompromisy, tylko się od niego odcinają.
UsuńWyspana
myślisz, ze jeżeli nie zerwie sie kontaktu z dzieckiem które nie praktykuje skazujemy się na potępienie????
UsuńNie praktykuje -co przez to rozumiesz?
UsuńJa osobiście nie praktykuję w potocznym tego słowa znaczeniu żadnej religii, ale codziennie staram się żyć tak, by się przed Bogiem nie wstydzić, nie być obłudnikiem. I życie bez Boga nie miałoby dla mnie żadnego sensu. Staram się coraz bardziej zamiast opłatka przy ołtarzu przyjmować Słowo Boże do swojej duszy i według niego żyć. na pewnym etapie kościół był mi potrzebny, ale w takiej postaci, w jakie jest obecnie, kościół raczej mąci i przesłania ludziom Prawdę.
ty jestes ta wyspana czy inny anonim?
Usuńnie umiem rozmawiac jak nie wiem z kim
Wyspana, ale zapracowana.
UsuńPrzepraszam, ale robię trzy rzeczy naraz.
Wyspana - trochę to naginanie do swojego widzimisie - i wybieranie sobie zdań z Pisma Świętego, które akurat pasują.
Usuń1."Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza" (Łk 11, 23). nie oznacza wcale, że jak dzieci odwracają się od Boga to rodzic ma je skreślić i zerwać kontakty!Chodzi raczej o to, że wybierając Chrystusa muszę postępować zgodnie z Jego nauką .
Św.Monika nie wyrzekła się syna, tylko ciągle modliła się o jego nawrócenie - z dobrym skutkiem.
2.Opłatkiem to się dzielimy w Święta Bożego Narodzenia - dla osób wierzących to Najświętszy Sakrament - rozumiem, że jeśli ktoś powołuje się na urywki Pisma to przyjmuje je w całości.
3.Największe i najważniejsze jest przykazanie miłości i jeśli ktoś wierzy, że Bóg jest Miłością i kocha nas zawsze to sam sobie przeczy twierdząc, że pochwalały czyny rodziców WBREW miłości.
Czy byliby zdrowsi czy nie...
Przepraszam Rybeńko, ale nie mogłam się powstrzymać
chodziło mi o rozróżnienie, że przy ołtarzy przyjmujemy Najświętszy Sakrament
UsuńMisia!
UsuńLiczyuam na tfom mondrość teologicznom, ja goopiutka
Rybeńko -sorry, ale widzę, że to prowokacja - to nie blog religijny, nawracający, czy wyjaśniający, a Wyspana "trąci" mi znajomą blogerką, która buszuje po blogowisku po różnymi nickami i sieje ferment;/
UsuńJak szuka odpowiedzi -jest mnóstwo książek , jeśli chce namącić to tutaj nie jest miejsce na to!
misia, ja prosty inżynier:)))
Usuńsprawdz haslo w wyszukiwarce na dzisiaj :))
UsuńTo człowiek powinien szukać drogi do Boga kierując się nauką Jezusa. Boża miłość w ten sposób się przejawiła, że każdemu dała szansę pójścia przez życie drogą przez Niego wskazaną.
OdpowiedzUsuńJa osobiście znam osobę, która z dorosłą córką, która z Boga się śmieje, w Niego nie wierzy, też zerwała kontakt. I ja za to podziwiam, bo jej wiara jest żywa, choć nie ma nic wspólnego z chodzeniem do kościoła czy jakimikolwiek praktykami religijnymi.
I od tego momentu wiedzie się jej w życiu znacznie lepiej. Córka idzie inną drogą, szeroką i wygodną. Żeby rodzina była szczęśliwa, to musi być bliskość duchowa i podobne wartości. Znasz chyba słowa Jezusa "Kto kocha matkę lub córkę bardziej
niż mnie, nie jest mnie godzien". Kto kocha córkę, liczy w życiu na pomoc córki, a kto kocha Boga, musi liczyć na siebie. Jak sobie wyobrażasz to wspieranie dziecka?
Wspierać można w dobrym, a jak się podtrzymuje złe wybory, to się jest za nie współodpowiedzialnym. Samo wierzenie, że Bóg istnieje nie przyniesie nikomu zbawienia. Oczywiście najlepiej by było, żeby wszyscy w rodzinie patrzyli w tym samym kierunku, wtedy nie ma konfliktów. Moja znajoma nie chce dalej wzmacniać czyjegoś egoizmu i próżności i ma do tego prawo. Rodzicielstwo skończyło się w tym wypadku z osiągnięciem przez córkę pełnoletności i wejściem w związek z mężczyzną. Chociaż córka chętnie by pożerowała czasem na mamusi...
Wyspana
nie wiem, może i religijnie, teologicznie masz rację
Usuńa może nie
z tego co piszez, rodzina wygląda dziwnie, skoro córka by "pożerowała" na mamusi
widocznie mama skupiona na religii nie nauczyła córki miłości
takie jest moje zdanie
i trzymam sie wersji, że to Bóg szuka człowieka, jak tej setnej owcy zagubionej
i nie kocham córki i syna dlatego, że liczę na ich pomoc
a wspieranie dziecka to akceptowanie jego wyborów w tym przypadku
czy kocham dzieci bardziej niz Boga dlatego, że pozwalam im, dorosłym iść swoją drogą?
to On zdecyduje o ich zbawieniu lub nie
moje dorosłe dzieci chodzą do kościoła i wierzą, jakby sie kto pytał
Nie Rybeńko -teologicznie ,ani religijnie Wyspana nie ma racji
Usuńja sie nie znam, a Tobie wierzę jak mało komu
Usuń:)))
łomatko - mam cztery tomy Pisma Świętego z komentarzami! (czasem komentarz jest na 3/4 strony) muszę się przygotować,żebym sobie siary nie zrobiła;))
UsuńJeśli się Boga nie wyparły, to nie masz tego problemu, jaki miała moja znajoma.
OdpowiedzUsuńRybeńko, miłości nie można kogoś nauczyć. Nie ma takiej możliwości. Nawet Jezus nie mógł tego uczynić, bo to jest indywidualna cecha człowieka. Można nauczyć dobrych manier, posłuszeństwa, można wyedukować dziecko itp.
jeżeli nie można nauczyć, to znaczy że jest od Boga
Usuńmiłość
nie wyparłąbym się dzieci
nie mam poczucia, że tak powinnam zrobić
miłość i przykład robią najwięcej
rodzina o której pisałam płaciła dzieciom za chodzenie do kościoła.... jakoś nie widzę w tym PRAWDY I WIARY
No to faktycznie dziwne. Chodzenie do kościoła nic nikomu nie da, jeśli się ktoś w życiu na prawdziwą miłość nie otworzy.
Usuńwyspana?
Usuńczy inna?
Wyspana.
Usuńa
Usuńa trudno otworzyć się na miłość jeżeli własna matka się odwraca
Rybeńko, a dlaczego nie popatrzysz na to z innej strony, że to córka się odwróciła od wartości, które starała się jej przekazać matka. Była troskliwą matką, dała wykształcenie, ale pozwoliła córce odejść w stronę ciemności na jej własne życzenie.
OdpowiedzUsuńI to, że nie podąża za córką można nazwać odwracaniem?
Wyspana
jeżeli człowiek żyje dobrze, uczciwie, z miłością do bliźniego a jedyną oznaką że zeszła na złą drogę jest deklaracja, że nie będzie chodzić do kościoła - to uważam, że to rodzice źle postępują nie chcac utrzymywać kontaktu z dzieckiem
Usuńco innego jeżeli dziecko jest nieuczciwe, podłe, żyje kosztem innych itp. To jest inna historia.
Tu się z Toba zgadzam w stu procentach, bo sama przestałam chodzić do kościoła. A nawet wydaje mi się , że teraz kocham Boga bardziej, niż kiedy w tłumie odmawiałam paciorki. Teraz modlitwa wypływa z głębi duszy w samotności i czuję, że czasem się gdzieś unosi. Nie potrafię, niestety, modlić się na "trzy- cztery".
OdpowiedzUsuńWyspana
a ja wlasnie o tym piszę
Usuńo wyparciu sie dziecka, bo nie chodzi do kosciola
To rodzaj zaślepienia. To Bóg zbawia, a nie kościół. Ale ludzie niektórzy mają wryte, że nie ma zbawienia poza kościołem, że trzeba przyjmować sakramenty. W przykazaniach bożych nie ma nic o chodzeniu do kościoła. Każdy może święcić dzień święty po swojemu, byle jego uczucia były zwrócone ku Bogu.
OdpowiedzUsuńWyspana
nie umiemżyć bez sakramentów
UsuńNie ma nic złego w sakramentach, jeśli nie przesłaniają komuś prawdziwego Boga.
OdpowiedzUsuńWyspana
sorry, ze sie wtacam, ale swoje trzy grosiki doloze.
UsuńCzym jest wiara? I jesli ja ktos stracil to czy przez wywalenie z domu rodzinnego ja odzyska? Czy ma udawac, ze ja dozyskal? Czy to nie bedzie podwojne zlo, bo nie dosc, ze stacil wiare to do tego perfidnie klamie?
Ja mialam swoje zwatpienia i to, ze moja mama jest osoba bardzo wierzaca, ale zadnych watpliwosci nie wysmiala, z listy czlonow rodziny mnie nie wykreslila, pozwolilo mi wiare odzyskac. Bo wiara to tez dobry przyklad, dobrego, milosiernego czlowieka.
co za herezje???
UsuńSakramenty są po to, by ludzi zbliżyć do Boga,by włączyć człowieka w zbawcze misterium Chrystusa, a nie przesłaniać Go!
Zresztą w jaki sposób??
Misia!
UsuńLuzik
spoko
wieczór
jest
wszystko dobrze się układa
jutro nawet będzie lepsze
wdech
wydech
ufffff
Usuńmasz racje:P
szkoda nerf
i f ogle:)))
Usuńna tfoim blogu ludzie czekajom
a ty sie buonkasz tu i tam
dobranoc!
no przecież piszem i tam:))
Usuńtaaaa....
UsuńTo nie był przypadek chwilowej utraty wiary, tylko zaciekłego ateizmu. Przykład człowieka, który wiarę nazywa zabobonem. Żyje według praw tego świata i nawet nie wierzy, że ma duszę. A tacy ludzie kierują się w życiu innymi zasadami niż prawo ustanowione przez Boga.
OdpowiedzUsuńWyspana
Na pewnym etapie rozwoju człowieka szuka się bliskości duchowej. Niestety, nie zawsze jest to zgodne z więzami krwi. I Kain i Abel wyszli z jednego łona, mieli takie same wzorce w rodzinie, a jakże byli różni....
OdpowiedzUsuńWyspana
ja akurat mam dobrą rodzine
Usuńkocham brata, bratowa to cudowna kobieta, cały tłum fajnych kuzynek
moje dzieci się kochają i wpsieraja
nie wiem od czego to zależy
moja mama umierajac mówila tylko to, zebyśmy sie z bratem kochali
brat mojego meza, ktory jest ateista jest dobrym czlowiekiem. Adoptowal 2 dzieci z Rosji (mieszkamy w Stanach), a gdy zobaczyl w jakich warunkach zyja tam dzieci do dzis co swieta sle dla tych dzieci prezenty na swieta. I ogolnie, jest dobrym czlowiekiem, ktory innym pomaga. Gdy go zapytalam o wiare, powiedzial mi, ze przykro mu, przeczytal Biblie z parawa na lewo i poczul, ze juz nie wierzy. :(
Usuńczy te jego dobre uczynki nie sa wiecej warte, bo bezinteresowne, niz te dobre uczynki w oczekiwaniu w nagrode po smierci?
ja bardzo wierzę w miłsierdzie boże
Usuńa pan bóg jak zechce, to znajdzie drogę do jego serca
Ludzie zapominają często o ważnej sprawie - Bóg dał człowiekowi wolną wolę - to my dokonujemy wyboru.Jakim prawem więc mamy narzucać swoją wolę dorosłym dzieciom??
UsuńMiska, masz racje!
UsuńI jeszcze jedno zdanie do Wyspanej - bardzo bym uważała na takie rozumienie -z jakim przestajesz takim się stajesz - trąci mi to pychą!
OdpowiedzUsuńDla mnie worem jest Siostra Małgorzata, która właśnie przystaje z takimi ludźmi, którymi inni się brzydzą i lekceważą (oczywiście wielu z nich ma taki los, bo sobie sami tak życie ułożyli)
Obym nigdy nie pomyślała, że ktoś jest gorszy ode mnie!
obym i ja!
Usuńjak czytam co pisze i robi siostra Małgorzata, chcę się schować w ciemny kąt ze strasznego wstydu...
miałam napisać, wzorem, a nie worem:))
UsuńMiśka:PPP
Usuńale worem brzmi bardzo fariatkowo :PPP
Myślę, że i Siostra by się pośmiała;))
Usuńoj tak :PPPPP
Usuń
UsuńDo Miśki: Nie ja wymyśliłam to przysłowie, ale niestety jest ono w dużej mierze prawdziwe. Tak jak i to o wronach. Nawet nie wiecie, że ludzie podświadomie ulegają złym wpływom, ale w większości w kupie czują się raźniej. Po co komu podtrzymywanie więzów rodzinnych, kiedy obu stronom jest ze sobą źle? A tak każdy żyje po swojemu i jest na swój sposób szczęśliwy.
Wyspana
A siostra się opiekuje niepełnosprawnymi, o ile wiem, a nie wykształconymi, mającymi wysoka pozycje życiową ateistami...
Wyspana
UsuńNiewiele wiesz o siostrze, prawda?
Ano, prawda.
UsuńWyspana
Moralność znaczy więcej niż intelekt. Nigdy nie powinien pan nic czynić przeciw własnemu sumieniu, nawet jeśli państwo tego żąda./A.Einstein - świadomy klęski, którą poniósł- jego prace umożliwiły zbudowanie bomby atomowej./
UsuńAle zajrzałam na jej bloga i skopiowałam ten cytat. Jeśli czyjeś sumienie mówi, żeby w pewnych przypadkach odciąć się nawet od własnego dziecka, to należy to zrobić, jeśli się nie chce żyć w myśl zasady "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek".
Wyspana
Margo odcienta, Michalina dotleniona, Futi zapracowana, Viki smutna...
OdpowiedzUsuńehhh
jutro Soutys dostanie umowę -albo i nie - zależy co mu we krfi puyfa;/
A ty idż spać! Jutro też jest dzień.
UsuńJeszcze do Miśki, która zarzuciła mi herezję:
OdpowiedzUsuńPracuję w środowisku, w którym ludzie masowo uczęszczają do kościoła, regularnie przystępują do komunii, a ich codzienne życie, ich słowa i postępowanie jakoś nie świadczy o tym, że są blisko Boga. Szczegółów oszczędzę, ale jest to przykład na to, że sam opłatek nie ma mocy sprawczej przemienienia człowieka. Bez otwarcia się na naukę Chrystusa, czyli Słowo Boże i szczerej chęci życia według niej sakramenty są martwe. Chlebem dla ducha jest Słowo Boże, a niektórym ludziom wystarczy monstrancja, która jest tylko symbolem. Gdzie tu widzisz herezję?
Wyspana
nie czytasz ze zrozumieniem -jałowa dyskusja - napisałam, że to herezje w odniesieniu do zdania "Nie ma nic złego w sakramentach, jeśli nie przesłaniają komuś prawdziwego Boga."
UsuńMoże być niewłaściwe (niegodne)przyjmowanie sakramentów, a nie twierdzenie, że coś złego może być w sakramentach, rozumiesz?
Może być - bałwochwalstwo, jeżeli ktoś uważa, że spożywa fizyczne ciało Chrystusa.
OdpowiedzUsuńDzieci boją się gryźć. Moja córka niezbyt dobrze się z tym czuje, że będzie jeść czyjeś ciało, a tak powiedziała katechetka na przygotowaniu do komunii. M.
Jeśli wierzy, że spożywa Ciało Chrystusa to czyni to ponieważ SAM JEZUS nam to nakazuje - 53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.Ewangelia Jana- "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym"
UsuńDla kogoś może być bałwochwalstwem, dla wierzącego nie jest.
Nie mówię nikomu , że ma wierzyć jak ja -szanuję wybory , każdy jest wolny, ale chciałabym , żeby ktoś uszanował i mój wybór, że , jako chrześcijanin wierzę w naukę Jezusa Chrystusa.