poniedziałek, 27 maja 2013

i jak tu nie pić

czyli historia o Kasi

Kasia jest dziewczynką z dobrego domu. Rodzice posłali ją do szkoły u sióstr. Kasia grzecznie ją skończyła, potem studia i czem prędzej pojszła za mąż, żeby z tego dobrego domu uciec.
Ale jako że życia nie bardzo miała okazję poznać małżeństwo okazało się być nieudanym. Mąż był skąpy, nieuważny na potrzeby żony, w tym te sprzyjające wzrostowi demograficznemu. Zatem mimo pewnych starań nawet potomstwo się nie pojawiło. Natomiast pojawił się 18 lat starszy facet, w którym Kasia zakochała się bez pamięci była. Nie było innej możliwości tylko rozwód. Zanim do niego dojszło, ona zajszła:)))
Z tym co czeba, oczywiście

Ja poznałam ich jak już byli razem i muszę powiedzieć, że mało znam takich udanych małżeństw i takich ciepłych rodzin, wchodzisz do nich do domu i czujesz się jakbyś była członkiem rodziny.
Przeszli swoje, on piekielny rozwód ( ale też nie miał dzieci, co dla mnie jakoś ważne), ona też, plus gniew rodziców.

Kiedyś pisałyśmy do siebie esemsy, ona miała chore dziecko, ja też jakieś problemy, żaliłyśmy się sobie nawzajem i w pewnym momencie Kasia pisze "Rybeńko, jak tu nie pić????"
( A i ona z tych co lubią:PP)

Za każdym razem, jak sytuacja zaczyna się komplikować przypominam to sobie i się uśmiecham:)





79 komentarzy:

  1. witam:-)
    dobrze,ze dała radę wyrwać się z toksycznego związku i teraz pewnie dopiero odżyła:-)

    nooo jak tu nie pić,tylko że tak od rana już,hę
    :-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam trochę żeby puścić później :PPPP

      Usuń
  2. Brawo dla Kasi :)
    Tekst zacny! Przypomina mi bardzo podobny - znany z pewnych źródeł ;) - jak żyć panie komorniku, jak żyć?!

    OdpowiedzUsuń
  3. człowiek nie wielbłąd, pić musi.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mądrze mófisz Futrzaku,
      ale ta historia troszku jednak skomplikofana
      i dzię dobry :)))

      Usuń
    2. Ja chiba wielebłond:)

      Usuń
    3. Dosia, wyobraz sobie, ze nowy maz sie nawrocil przy Kasi
      ale fakt ze wole prostsze historie

      Miska
      ale garby ci z inszej strony wyrosli

      Usuń
  4. Dzień dobry :)
    samo życie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzien dobry, zycie, zycie...
    W jakims sensie ludzie sa jak magnesy, swoj swojego przyciagnie. Znam tez takie pary ktore siem nie dobraly a udaja ze w korcu maku sie poznaly. Odwaga to dobra rzecz.
    Gdzie kawe lejom tu czy tam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lejem
      mam nadzieje ze nie zA POZNO

      Usuń
    2. przylazłam na tę kawę ,ze sreczkiem bom zapalki juz podłożone mam:PP

      O tak Lamia,przyciągają nas feromony a one są jak magnesy!!!

      Usuń
    3. to flewam
      ze sreczkiem
      (_)*

      Usuń
    4. dziękuje duszyczko dobra,zagrzejem siem niom przy okazyji bo zimno u nas straszliwie...

      Usuń
    5. a u nasz za pomocom suonca zaskoczeniowo siem rozciepla!

      Usuń
    6. u nas som szanse ze zaś od środy pogrzeje cosik suonce,wienc czekac cza cierpliwie:P

      Usuń
    7. widac od nas sie wam zapoda

      Usuń
  6. witam. hmmm, to ja powinnam wiecznie chodzić nawalona, a przynajmniej na lekkim melanżu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dzień dobry:)
    muszem do środy nazbierać problemów! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby mnieć wytłumaczenie na bibkę :)

      Usuń
    2. Lucha!!!!
      a ze szczęścia nie można?

      Usuń
    3. aaa
      to się na pewno o wolny czfatrek w Polszcze roschodzi!

      Usuń
    4. znofu wolne?
      ja mam w poniedzialek :))

      Usuń
    5. no w czwartek wszyscy obowiązkowo na procesję :):)
      (hmmm... bycie neofitą rzuca się na mózg.. odkąd byłam pierwszy raz w zeszłym roku to mi się wydaje, że wszyscy obowiązkowo chodzą :):) )

      Lucha, Dosia ma rację, lepiej pij ze szczęścia! kac potem jakiś mniejszy :)

      Usuń
    6. mi tam wszystko jedno... :p

      Usuń
    7. najfazniejsze to sie napic
      pretekst mozna potem nawet dorobic

      Usuń
    8. mój kolega mawia: "brak okazji jest najlepszą okazją" :))))

      Usuń
    9. byle wznieść jakiś toast, bo bez toastu to jest pijaństfo :p

      Usuń
    10. a mój znajomy by dodał: "najlepszym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej."

      Usuń
    11. tesz mi siem vos takiego o uszy obilo :PPP

      Usuń
    12. ruda, to jest niezłe :)

      Usuń
  8. fitajcie dziefczynki...
    no to mam problem i pytanie: a jak ktoś jezd taki, że nie może siem napić, to co? Znacie jakiś "f zamian"? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa, i nie myślałam o kafie ;-)

      Usuń
    2. papieros na niepaloncego tak dziala:PP
      ale nie polecam...
      spocic siem tez pomaga...
      ale Miskie pytaj, ona nie pije i zyje :PPP

      Usuń
    3. jest mnóstwo w zamian, ale chyba tak publicznie lepiej nie wymieniać :):) podpowiem, że jeden zamiennik dostał leczniczo na stres poporodowy mąż Lynette w Gotowych na wszystko :) - nawiasem, Lynet mu to podmieniła na suszoną bazylię, a i tak się chłopina wyluzowywał :)

      Usuń
  9. ale ze ten co trzeba to ten późniejszy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Komus dolefke kawy?
    A u nas dzisiaj zachmurzenie! Cale slonce Wam wyslalam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co dzisiaj tak niemrawo? Wszyscy jusz tyle wypili?

      Usuń
    2. ja siem niedlug zaangazujem :)

      Usuń
    3. zaangazuj sie rybenko, bo u nas slonca brak, kawa nie pobudza, moze jaka nowa torebka by nas ozywila? ;)

      Usuń
    4. nie mogie siem pszebrac bes snaku butowego od ostrusi
      ide sprawdze gdzies, co ona dzisiaj nosi
      alebo moze inna czerwona wloze??

      Usuń
    5. Ostra!! Ler ar ju?

      rybko, nawet w czerwonych mozesz poprzebierac, co? ;)

      Usuń
    6. czerwonych akurat kilka mam:)
      a moja corka wziela jednom i zrobila forrore na balu
      moze zaraz pokaze jaka

      Usuń
    7. rybenko, musisz zrobic update w zdjeciach, bo my juz mamy slabe oczy. Widze, ze piekna, ale chetnie zobaczylam blizej te esy floresy.

      Usuń
    8. czasu brak
      moze kiedys
      najsamwpierw musze wyprawic dziecko nr dwa w swiat a z dzieckiem nr trzy przeniesc sie 200 km stond

      Usuń
    9. no tak. priorytety. a kiedy pszeprowadzka? cieszysz sie na ta zmiane?

      Usuń
    10. to pytanie zadaja wszyscy ( pierwsze i drugie)
      na pierwsze mowie ze w lipcu, szczegoly trzeba dograc
      a na drugie to pytanie z serii, czy cieszysz sie ze sie konczy rok
      nie mam wyjscia
      sa wady i zalety tego wszystkiego
      staram sie widziec zalety przede wszystkim

      Usuń
    11. bedzie dobrze. ja tez srednio sie cieszylam na przeprowadzke z Minnesoty do Ariozny, bo zal mi bylo rodziny i przyjaciol ktorych tam zostawialismy, a teraz nie chcialabym juz tam wracac. tzn z wizyta chetnie, ale nie na stale.

      Usuń
    12. rybenka- mogą być buciory?

      Usuń
    13. ja nie mialam przeprowadzki, ktora mnie by martwila

      Usuń
    14. to jestes stworzona do przeprowadzek :)

      ostra, piekny zestaw!

      Usuń
  12. rybcia- gdusia nie odpisała mi:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze
      martwie sie o Gdusie
      ...
      Ostra
      to moze lepszy pomysl, zebys to Ty do mnie sie przystosowywala?

      Usuń
    2. nie no- przestań- moja szafa biedna...
      a co z gdusią?

      Usuń
    3. nie wiem
      martwie sie
      o jej mame zwlaszcza...
      moze dzis cos napisze?

      Usuń
    4. to i ja do Niej zaraz napiszę

      Usuń